Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

No właśnie komentarz ,,marianny ja" sugeruje, że nie do końca w pierwszej chwili dla czytelnika wszystko jest jasne. A utwór prawdopodobnie wymaga pewnego dopracowania naprowadzającego czytelnika na właściwy tor, raczej niczego nie zmieniać, a może coś dodać. Jednak ja chyba go zrozumiałem i jeśli mój odbiór jest prawidłowy to moim skromnym zdaniem jest to jeden z najlepszych kawałków, które czytałem na tym portalu. Jak go odebrałem? Jako zagubienie w modlitwie. Wydaje mi się, że fragment ,,sklejasz się z cząstek w nieśmiertelną pamiątkę" nawiązuje do części eucharystycznej teologii chrześcijańskiej. Dla mnie emocje z tego wiersza aż buzują, jest szczerość modlitwy, ale i rozczarowanie poparte wątpliwościami, kryzys wiary, często dotykające człowieka. Chciałbym abyś mi odpisała czy mój tok rozumowania jest prawidłowy. rozmowa z Bogiem czasami wygląda tak, że często bardzo wypatrujemy odpowiedzi nie z tej strony, z której nadchodzi. A wówczas język drgnięć źrenicy oka staje się oczywisty. Ale, ale ten wiersz może być niczym drogowskazy na skrzyżowaniu bo może dotyczyć zarówno wewnętrznego skupienia, jak i może być skierowany do innej osoby, a tekst ,,sklejasz się z cząstek w nieśmiertelną pamiątkę" może być ludzką nieśmiertelną duszą, tylko wówczas-dlaczego na pamiątkę? No i właśnie to ukierunkowanie jest potrzebne aby obrać właściwą drogę odbioru. Pozdrawiam.

P.S. Oczekuję odpowiedzi, może być tutaj, może być na priv. Zresztą jeśli prawidłowo odczytałem sens utworu, to znaczy,że można i może niczego wówczas nie zmieniać...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...