Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wiersz jest dobry tak jak dobry jest polski żurek. Ja za nim przepadam. Bez ostatniego cytatu tego wiersza by nie było a tak jest panatadeuszowy przysmak. Pozdrawiam. Krytykanci zawsze się znajdą zwłaszcza jeśli pojawiają się odniesienia do tradycji (kwestie ideologiczne , niestety).

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



P. H. Lecter; wers - instrumenty rozpisują życie, nie z bakelitu, zapewniam.
Uszy słyszały muzykę kapeli - "Jany". Oczy widziały, i popatrzcie się młodzi, jak ta "stara" chodzi. Oczywiście, nie każdy tańczy jak mu zagrają. Widziałam kulawego, wywijał, że hej!

Cytat zostaje. U mnie jest kokardą do bukietu, szatą niedzielnej wieczności, i radością z wstegi ojcowskiej, obsianej kwitnącą gryką.

Oddziwniłam:)

Dziękuję za pobycie pod kolejnym wierszem.
Polecam się na zaś...

Słonecznie pozdrawiam, Leo.
Opublikowano

p.p. Dawniej i Lecter; jestem niezmiernie rad z waszej samosiejki. Będzie urodzaj, oby żniwiarzy starczyło.

P. Lecter,

mam stresora z zupełnie innego powodu.
Mojemu staruszkowi zwisa i powiewa od dwóch tygodni.
Zmuszona jestem biegać do sąsiada, a wiadomo jak się człowiek czuje na cudzym koniu?
O moim komputerku mowa, i co by nie było, że mam zmechecone myśli:))

Serdeczności dla obu Panów!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Tak, rozdźwięk jest w moim przekonaniu :) Pozdrawiam :)
    • @violetta przychodzi mi na myśl "umarła klasa" Tadeusza Kantora... Ale to tylko moje wyobrażenie...
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Starzec ;) To zależy w czym. Bo śmiejących się warto naśladować (ale nie należy ich prześladować! :)). Cierpiących nie naśladować ale pomagać im, jak kto potrafi i jakie ma możliwości, to oczywiste. Dzięki, również pozdrawiam:)       @LessLove ... Dziękuję     
    • @Migrena   Niesamowity tekst! Świetny turpizm zmieszany z egzystencjalnym dramatem. Metafory więziennego brudu uderzają - zwłaszcza Bóg, który "zagląda tu tylko na przeszukania" i boi się włożyć rękę do kibla. Odbiera to resztki nadziei na jakiekolwiek sacrum. Rewelacyjny, duszny klimat, bo wiersz dusi od samego początku - "powietrze o gęstości niemytej skóry" sprawia, że fizycznie czuć ten zaduch. Krata łapiąca stację cisza - to genialne! Podział celi na role (profesor, malarz, kucharz i "cień") tworzy mikrokosmos, w którym mur faktycznie staje się piątym i stabilnym elementem. Ale pod warstwą więziennego realizmu kryje traktat o utracie tożsamości. Porównanie człowieka do „kostki rosołowej bez opakowania” czy systemu zapominającego o przeterminowanych konserwach ma w sobie niesamowitą, gorzką siłę. Narrator jako „cień od oddechów”, który zbiera do kieszeni sapnięcia współwięźniów, staje się żywym archiwum ich ukrytego bólu, ale jest to również bolesne współuczestnictwo. Fraza o byciu „posklejanym cudzymi historiami, które już się nie odkleją” to esencja prawdziwego współodczuwania. Autor przywraca tym ludziom podmiotowość tam, gdzie system próbuje ich zrównać z betonem. Znakomity, mądry wiersz.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...