Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wspomnienia zatarły się
uczucie wygasło
tylko sentyment pozostał

wciąż widok tej twarzy
promienieje w myśli
i zostaje tylko obraz

obraz tego co było
odeszło gdzieś daleko
poza zasięg uczuć

już wzbudza obojętność
a jednak wzrok przykuwa

takie przyzwyczajenie
odruch warunkowy

zniknie kiedyś
ale teraz trwa

jakby stara bombka
która mimo pęknięcia
zajmuje miejsce
z tyłu choinki

żeby oko gościa nie dostrzegło
a obecność sprawiła radość
wspomnień lat dziecinnych

lubimy zbierać
pozostałości po rzeczach wielkich
po to tylko
by nie zapomnieć
że coś się zdarzyło

wtedy dostrzegamy błędy
i zastygamy w obojętności
którą zrodziła bezradność

Opublikowano

lubimy zbierać
pozostałości po rzeczach wielkich
po to tylko
by nie zapomnieć
że coś się zdarzyło

wtedy dostrzegamy błędy
i zastygamy w obojętności
którą zrodziła bezradność



Tylko dlaczego lubimy zbierać te wspomnienia, skoro rodzą bezradność... Lepiej zapomnieć, nawet, jeśli kiedyś było to dla nas coś wielkiego.
Ale masz rację... Tak, tak właśnie jest najczęściej.
Twoja "Niteczka" skłoniła mnie do przemyśleń...

Pozdrawiam więc refleksyjnie :)
K. W.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta Wracaj do zdrowia                     i się nie chowaj, ON                     Cię dopadnie,                     daleko na dnie? Miłej niedzieli, u mnie leje jak z cebra/
    • @Poezja to życie Dziękuję :)
    • Łuna spłynęła mi wprost na czubek palca. Gdy przybiłem go swoim ciężkim sumieniem, zło w czystej postaci uderzyło mnie znienacka. Nawet nie zdążyłem przekląć ani o niczym pomyśleć. Coś jak życzenie wypowiedziane do spadającej gwiazdy. Do upadłej, zataczającej się panny. Panny zarannej. Panny pobladłej. Zamknąłem się głęboko w sobie. Pokój wyglądał na spuchnięty, niczym karton przeterminowanego mleka. W środku roiło się od bakterii najprzeróżniejszych kształtów. Pożerały się nawzajem i namnażały z jeszcze większą siłą, rozlewając się po ziemi. Wiem, że już niedługo wszystko to wybuchnie. Mój palec chyba uruchomił tę reakcję. — Co mnie boli? Ten cały świat. Ten cały kosmiczny rytm. Bardzo się zmienił. Z miarowego stał się amorficzny. Ziemia bez przerwy przyspiesza, zwalnia, a potem znów za czymś goni. Jak spóźniony pociąg próbuje nadrobić stracony czas. Najbardziej wkurwia mnie to, że nie można z niego wysiąść. To jeszcze nie ten etap. Muszę tkwić w środku i słuchać, jak coraz bardziej gubi rytm. Człowiek po raz kolejny zmienia swoje oblicze. Jakby po raz kolejny zrzucał starą formę. Od łabędzia Ledy do łabędzia szklanego. — Czy mogę skosztować kropelkę tego? To mi dobrze zrobi. Muszę się jakoś odegrać temu światu. Najlepiej będzie, jeśli zniszczę wszystkie karty. Nie chcę już, żeby ktoś wywołał kolejną wojnę.   Epilog Widzisz, ten cały świat na moment stał się trzeźwy. Jest trzeźwy tylko wtedy, gdy ja jestem pijany. Takie małe odwrócenie losu. Dlatego nie mogę równo na nim stanąć. Widzisz, maleńka — ja nie mogę być trzeźwy. Muszę jakoś ten świat w pionie utrzymać.    
    • @piąteprzezdziesiąte  świetne! 
    • @andrew ja kiedyś grałam, ciężka rakietka:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...