janusz_pyzinski Opublikowano 16 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Września 2010 niosły w sobie zapach chleba wpleciony w grudki różańca pomieszkiwały w kołysce świeżością krochmalu wśród wiecznych korników czasem przycupnęły na przyzbie by fajkę rozżarzyć wyprzedzając ostatni powiew kartoflowych powieści znad ognisk odlatujących dymem na ogonach ptaków ciągnęły do domu syty drabiniasty wóz i chrust na opał pełen śpiewu sosen kłóciły się z wiatrem o garście jabłek i wylewały na kwiaty poezję nie pamiętam by kiedykolwiek zostawały puste nawet nocą-widziałem to ukradkiem-pieściły kształt matki jak pieści się cień anioła stróża ukojenia pod powałą świata troski zostawiały za progiem by stół uginał się pod barwną dzikością róży na wino gotowej aż psy wyszczekały niebieską miedzę za którą dziesięciopalczaste rozmowy z Bogiem nabierały kształtu gdy od progu słońca noc z latarnią wychodziła w pole
Dorota_Jabłońska Opublikowano 16 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 16 Września 2010 Dziękuję za wzruszeń tyle. Pozdrawiam :)
H.Lecter Opublikowano 16 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 16 Września 2010 i wylewały na kwiaty poezję To jest zbędne - nie trzeba wywoływać poezji po imieniu, tam, gdzie ona...po prostu jest... Dobre.
Agata_Lebek Opublikowano 16 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 16 Września 2010 W poniższych wersach jest tyle zapachów, że przyjemnie zakręciło mi się w głowie;niosły w sobie zapach chleba pomieszkiwały w kołysce świeżością krochmalu czasem przycupnęły na przyzbie by fajkę rozżarzyć wyprzedzając ostatni powiew kartoflowych powieści znad ognisk odlatujących dymem na ogonach ptaków ciągnęły do domu syty drabiniasty wóz i chrust na opał pełen śpiewu sosen kłóciły się z wiatrem o garście jabłek troski zostawiały za progiem by stół uginał się pod barwną dzikością róży na wino gotowej A na koniec mnie jeszcze upiłeś. Różane najlepsze ;))
Fanaberka Opublikowano 16 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 16 Września 2010 Już widzę mojego pana od polskiego, jak pisze z rozmachem: "Zbyt kwieciście!" Nie widzę zasadności inwersji - jak dla mnie np.: dzikość róży gotowej na wino byłaby OK. Osobiście żałuję, że wiersz jest aż tak wysłodzony, że nie mogę go przyjąć, bez oporu wejść w jego klimat.
dawniejbezet Opublikowano 16 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 16 Września 2010 Piękniście pan pisze - ale to nie komplement. Proszę zajrzeć obok do Tadeusza Hutkowskiego, który w podobnych klimatach potrafi poruszać się oszczędnie - w mocnych obrazach bez nadmiaru określeń, odkrywczo (słowotwórczo np.). Pozdrawiam
Leszek_Nord Opublikowano 16 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 16 Września 2010 magiczne te dłonie,Januszu. Pozdrawiam. Leszek
pchła_szachrajka Opublikowano 17 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ja, nieodmiennie mam podobny "problem",
Dariusz Sokołowski Opublikowano 17 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
Ewa_Kos Opublikowano 18 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2010 Moje gratulacje; bardzo mi się podoba. Pozdrawiam serdecznie:) E.K.
BARBARA_JANAS Opublikowano 19 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Września 2010 Nie może zabraknąć takich tekstów. Dzięki Januszu. Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się