Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Lustro zawsze pęka na siedem lat.
Dziś znowu. Jak zwykle co wieczór.
Nie miałam na to wpływu. Wystarczyło unieść dłoń, by spłynęła krwią aż po nadgarstek. Czerwone krople na srebrnych okruchach odwróconej tafli. Połyskują i zataczają wirujące obłędne koła czasu.
Na srebrnych paterach słudzy Petroniusza wnoszą ciemnoczerwone winogrona. Dziś znowu. Jak zwykle co wieczór.
A więc uczta wciąż trwa. Bez końca.

Opublikowano

Dziękuję,
miło, że się spodobało. Mam tego trochę w szufladzie. Tylko, że te twory nie mają formy wiersza. Nie wiem czy to dobre miejsce na coś takiego. Jak dotąd widzę tu tylko wiersze.
A co tam. Dodam coś, najwyżej mod usunie ; )
Również pozdrawiam.

Opublikowano

...moim zdaniem to czarno perioratywny utwór typu " porzućcie wszelką nadzieję, Wy wszyscy, którzy To czytacie "...z wielkimi słowami ( których nie lubię, bo zbyt uogólniają ) typu " zawsze" - u mnie tam nie pęka :)) ...czytam tu kilka niezłych porównań u przenośni, emocje aż grają ( złość, czy bezsilność , beznadzieja ) - " Lustro zawsze pęka na siedem lat.Dziś znowu. Jak zwykle co wieczór. " ...smutek może ?...myślę, że znawcy " białego " w mig przerobiliby Go na świetny wiersz :)) ...ja do nich nie należę... ale, ale jest warsztat...i ta puenta, " Bez końca " - toż to istna tortura i to ponadaczasowa jakś cy cóś :))......pozdro :))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ha ha! Aż tak czarno to widzisz? Przecież jest tam jeszcze i srebro, i purpura... O czerni nie wspomniałam ni słowem ;) i do piekła mi nie po drodze. No chyba, że czytanie czegoś takiego to tortura piekielna. O, to mogę zrozumieć :D

[quote]u mnie tam nie pęka :))
Podoba mi się ta wada wzroku :D

[quote]czytam tu kilka niezłych porównań u przenośni, emocje aż grają ( złość, czy bezsilność , beznadzieja ) ...smutek może ?...myślę, że znawcy " białego " w mig przerobiliby Go na świetny wiersz :)) ...ja do nich nie należę... ale, ale jest warsztat...
Miło słyszeć, że coś w tym jest :)

[quote]i ta puenta, " Bez końca " - toż to istna tortura i to ponadaczasowa jakś cy cóś :))
Niektórzy lubią tortury, cy cóś mi się zdaje? ; ]

Pozdrawiam
:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Christine   Bardzo dziękuję!  W sumie Wojtek był tylko jeszcze niedojrzałym emocjonalnie młodym człowiekiem, ale Nika za to może już za bardzo dojrzała - nie pasowali do siebie, do swoich oczekiwań. :)  Serdecznie pozdrawiam. :)  @wiedźma @Poet Ka   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Christine   Bardzo dziękuję!   Znam to zjawisko, niestety, ale już jest tylko przeszłością.  Serdecznie pozdrawiam. :)  @Radosław   Bardzo dziękuję!  Dzięki za tak miłe słowa, też lubię Bajora. :)  Serdecznie pozdrawiam. :)))
    • @Stracony   Bardzo dziękuję!  Dziękuję za te słowa i za podzielenie się tak osobistym wspomnieniem - to musiała być niezwykła  chwila nad Bachotkiem, między jeziorem a kwitnącym rzepakiem.  Bezkresne pola kwitnącego rzepaku same w sobie już niosą niezykłe wrażenie.  Co do "wyższego stopnia rozwoju duchowego" - przyjmuję to z uśmiechem i pokorą, bo to raczej wciąż poszukiwanie niż jakiś stan osiągnięty. Ale dziękuję za te dobre słowa, motywują, żeby pisać dalej. Pozdrawiam serdecznie! @Na liniach czasu   Bardzo dziękuję!

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Serdecznie pozdrawiam. :)  @Sylwester_Lasota @Andrzej P. Zajączkowski @lavlla nisu @Leszek Piotr Laskowski   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • Ok, żółci nic. Łóżko   Mama, jak żółci nic? Łóżka ja mam
    • Mimo ciężaru dni i lekcji, które paliły jak sól na skórze, życie pozostaje zachwytem — długim seansem pod otwartym niebem. Gdy nadejdzie chwila ostatnia — będzie trudno. Uciszę w sobie opór, rozpuszczę dłonie w ciszy i odejdę bez hałasu. Teraz jednak oddycham pełnią. Patrzę uważnie. Zabliźniam rany powoli, cierpliwie. By znów dotknąć tego, co przyjdzie mi dźwigać jak sztandar albo co rozświetli mnie tak nagle, że ze szczęścia zapłaczę.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...