Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Morze jest dzisiaj niespokojne -
Coś się w nim burzy, ono czuje
I zmienia siebie. Przekrojone
Na dwie połówki: niebo-wodę
Musi po prostu się wyszumieć

Chociaż Noemu dało słowo
że znów na ziemię już nie zejdzie
to kto w tych czasach ufa słowom?



***

Morze zrzuca łuski - wielobarwne muszle
I linieje: fale. Zmienia swoją postać.
Po metamorfozie będzie musiał ulec
Pod naciskiem pary - jego kokon - woda.

Cofa swoje słowo. Cały szum obietnic
Odpływ. Brzeg odchodzi od wody jak zmysłów
Spienia się niebieskość - nieba chleb powszedni
By dokarmić parę. Sytość-chmura. Przysłuż

się morzom Obłoku: Aniele ich głębin
tych które się wznoszą, ponad dno i ziemię
by zobaczyć prawdę, która je po-krzepi

tak że znowu spadną, ale ostrzem -lodem
i zamrożą wszystko. Hibernacja. Przed-sen.
Który nas zjadaczy, zamieni w anioły
Zamieni w wodę
Opublikowano

dokładnie...
ale gdyby nie dupa to ten świat nie miałby wkoło czego sie kręcić /słońce jest w tym roku de-mode- :}
więc trzeba zacisnac zęby że ciężka i dziękować że jest :D

Opublikowano

a po co wyważac, lewituje w przestrzeni bez grawitacji, nie potrzebne, a środek masy można sobie pr forma znaleźć jak ktoś chce,
bo to jest poezja eteryczna, duchowa, o :D

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



niedopieszczonych panów! :P
eee jaki profesjonalizm ~.~ kto pana tak oszukał :) że u mnie porfesjonalizm pan znajdzie :P
a fe
:P

nie pasjonuje mnie homoseksualizm

:O to takie nie europejskie, wstyd :P
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Przeczytałem ten i dziesięć innych, a jednak tylko ten zatrzymał i nakazał powrót.
Jest obrazowy, czytelny z szumem, głębią, pianą, muszlami, błękitem i etc.
Miło i dobrze zanurzyć w nim dłonie, zanim nadejdą zamrażacze;-)
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @vioara stelelor   To niezwykle zmysłowy i pełen życia wiersz. Uderza w nim całkowite wtopienie się w naturę - nie obserwowanie z dystansu, ale fizyczne, niemal erotyczne zjednoczenie z łąką. Piękne są te synestezyjne obrazy- "świat parzy, pachnie, rozlewa się w tętnicach burzliwością kolorów" - oddycha się wraz z łąką, czuje każdą łodygę, każdy dotyk. To nie kontemplacja, to doświadczenie totalne. Zauważam progresję- od "wtuliłem się" przez "szeroko otwieram ramiona" , aż po "jestem" - jakby narrator dopiero w tym zjednoczeniu z naturą naprawdę zaistniał. Świetne metafory - "krwawnikowe batysty, tymiankowe gazy" - łąka jak kochanka w sukni, "rosa niepamięci" - zapomnienie o tym, co poza łąką. A to urwane zakończenie "jestem - - -" jest świetne. Kropki zamiast słów - bo słowa już nie są potrzebne. Pełnia istnienia. Wiersz o sile życia, przyjęciu, przynależności. Bardzo piękny i wzruszający.    
    • @andrew   Przynajmniej szelest liści pod stopami jest prawdziwy. Czasem tylko to zostaje - chwila obecna, gdy przeszłość nie chce powstać, a przyszłość nie ma pokrycia.
    • Zielenieje trawa, łodygi pną się do słońca, wyprężają korony,  przeciągają leniwie do światła.   Wkoło chodzą uśmiechy, kroczą uzdrowione marzenia, przyszłością oprószone nastroje, świeżo malowane portrety.   Łagodnieją twarze, w młodości znowu zaklęte.  Plastyczne mózgi, spragnione nauki, czytają krzyżówki na blaszkach liści, od ciemnych pokoi wyklęte.    A ja   gdzie?   Tam, leżę,  pod spróchniałym krzewem. Tam są moje zwłoki, pod  uniwersytetem. A zawiasy  drzwi tańczą w jedną i w drugą, otwierając nowe możliwości.   Nikogo nie zatrzymuje brzydki krzew.
    • @A.Between   Piękny i przejmujący jest Twój wiersz. Pozdrawiam.    Nie bój się ściany - ona trzyma jej cień, byś mógł swobodnie odejść w stronę słońca. Zimowy monsun wreszcie stracił impet, nie musi szarpać nadziei bez końca.   Słodko-kwaśne słowa niech wiatr rozwieje, prawdę zmęczoną zostawcie za drzwiami. Skoro nie siądziecie przy wspólnych stołach, nie bądźcie chociaż dla siebie wrogami. Pragnienia w pościeli niech zasną spokojnie, partytury senne niech płyną w milczenie. Idź przez ten most, niech Cię lęk nie goni, gdy ona wybiera własne wytchnienie. Nie bój się jutra, choć ona tu będzie, zostawanie też bywa rodzajem odwagi. Obudź się lekko w łagodniejszym świecie, idź przez ten most - wolny od trwogi.
    • @Wiechu J. K.   Czuję w tym taką delikatną determinację. "Znów" - jakby codzienne decydowanie się na nadzieję. Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo zdrowia Tobie i członkom Twojej rodziny. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...