Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

powiedz idź sobie
do jutra
do kolejnego listu mam czas
we śnie tkwimy ustami

przy liściach szukając sensu
i kiedy otworzymy drzwi
stanie w progu
miłość
raz jeszcze na zawsze i po koniec
aż odłączą od prądu

ogień podszedł zbyt blisko
jest ciepło w łóżku
nie ma liczby pojedynczej

Opublikowano

myślę, a kiedy myślę, to znaczy, że nie mam pewności (i tej myśli trzymam sie kurczowo), że nie ważne, czy to wydarzyło się wczoraj, czy nigdzie; ważne, że mogło sie wydarzyć- może zakręciłam, ale tak mnie zaabsorbował tytuł;
a puenta z liczbą mnogą i ciepełkiem w łóżku, ach... takie lubię :)
pozdrawiam, Grażyna

Opublikowano

tak się dziwnie złożyło, że podczas czytania wiersza z głośników słyszałam The Black Keys - Too Afraid to love you, co dało mi ciekawy odbiór

u Pana Białego to jest tak: wiersz dobry, wiersz dobry, wiersz zajebisty itd.
Ten jest zajebisty od początku do końca.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


i za każdym razy szczerze dziękuję Eunicee:)), tym razem również:)
a mnie gdzieś on umknął, zaplątał się między innym kartkami papieru ale podczas porządkowania (przy okazji odkopałem kilka następnych) wpadł mi w ręce i tym sposobem ujrzał światło dzienne
ciesze się że najbardziej, może jeszcze kiedyś taki napiszę;))
pozdrawiam
r
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jak to kłótnie z kobietami wychodzą mi lepiej?
Doroto każdy mój wiersz jest płaski i przyziemny, zawsze chcę tak pisać, nie kręci mnie to całe nadymanie się i udawanie że świat może być jak arbuz, twardy od wewnątrz a soczysty i słodki w środku, u mnie tego nie znajdziesz
puenty nie będę bronił, niech zrobi to zrobi sama
dziękuję za wyrażenie opinii i czytanie
pozdrawiam
r

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Słowa ranią słowa zabijają Po raz kolejny zabiłeś mnie...   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Co powiedziawszy, rozejrzał się wokoło. Najpierw spojrzał w lewo i za siebie, następnie w prawą stronę i za siebie raz jeszcze. Tak, jakby oczekiwał czyjegoś przybycia, względnie widział coś lub kogoś, co było - lub kto był - awidoczne bądź awidoczny dla oczu Mrocznego Lorda. Wspomniany prawie nie zwrócił na to uwagi, niemal zupełnie skoncentrowany na swojej złości z powodu straty miecza świetlnego. Powód irytującego dlań uśmiechu jego dawnego mistrza stał się dla Sitha zrozumiałym dopiero wtedy, gdy otaczającą ich przestrzeń naznaczyły swoim pojawieniem się - a tym samym swoją obecnością - postacie mistrzów Jedi, którzy wskutek intrygi, uknutej przez Darth'a Sidious'a, a zarazem wskutek jego własnej zdrady,  stracili życie na początku wojny klonów. Chciał zadrwić, ale Moc, która przywróciła równowagę jego umysłowi, zamknęła mu usta poczuciem wstydu. Znacznie przewyższającego ten, kiedy został pokonany przez Obi-Wana na wulkanicznej Mustafar i kiedy leżał bezbronny, utraciwszy możliwość dalszej walki.    - A ci? - zastanowił się na widok trzech osób, które pojawiły się jako ostatnie - kilka chwil za mistrzem Yodą.     - To założyciel naszego zakonu - Obi-Wan skłonił się nisko przed Jezusem - i budowniczy naszej świątyni. Po czym dodał, zwracając Vaderowi energię kpiny:    - Czyżbyś go nie rozpoznał?     Dwie pozostałe postaci - kobieta i mężczyzna - zbliżyły się doń, trzymając się za dłonie. Zachowując  całkowite swobodę i spokój zupełnie tak, jakby nic o nim wcześniej słyszały. Jakby emanujący odeń Mrok robił na nich żadne wrażenie ani wywarł jakikolwiek wpływ. Zupełnie tak, jakby go wcale nie czuły. Dopiero podszedłszy blisko, rozdzieliły się i obeszły go wkoło, ruszywszy w przeciwnych kierunkach.    - Darth Vader - blondynka w szatach Jedi ni to stwierdziła, ni zapytała.    - Zdrajca nad zdrajcami - dorzuciła, spojrzawszy na towarzysza. - Mężu?    - Żono - odwzajemnił spojrzenie przybyły wraz z nią mężczyzna.     - Pora ci na spotkanie z Mocą - emanacja Obi-Wana uśmiechnęła się po raz następny.       Kartuzy, 26. Lutego 2026 
    • @Berenika97 Ty na pewno to wiesz że tacy ludzie nie chcą współczucia, oni chcą traktowania na równi. Często Roman się denerwuje wchodzi mi w słowo chce czymś jeszcze mnie zaskoczyć, że on jeszcze czymś może mnie zadziwić wiadomo że już niczym mnie nie zadziwi ale ja potrafię się jeszcze autentycznie dziwić i wtedy on się cieszy i ja się cieszę. To nie są biedni ludzie być rolnikiem koło Warszawy a w Lubelskiem to była duża różnica. Oni zawsze mieli pracowników sezonowych olbrzymiego Stara do worzenia warzyw na giełdy no i oczywiście dużo ziemi w różnych miejscach, a jak w naszej gminie osiedlili się hindusi to cena za metr ziemi nie grała roli. I wszystkie te pieniądze nie zdołają z nim rozmawiać nie mogą wypełnić czasu ani pomóc ozdrowieć. Potrafią tylko uśmierzać ból. Myślę że dzięki nim stałem się wrażliwszy i część moich wierszy im poświęciłem. Wiersze raczej nie nadają się na forum bo powstały po bardzo osobistych rozmowach. Napisałem też część wierszy które kłócą się z Bogiem lub się jednają albo traktują go obojętnie. Często to są obopólne wymiany myśli góra ich dół mój. To tak po krótce, żeby nie było że ja myślę o śmierci ja przy niej żyję. Opiekujemy się też z żoną moim ojcem i teściem jeden ma dziewięćdziesiąt lat drugi osiemdziesiąt osiem bardzo chcą być jeszcze potrzebni a my się staramy a byli.
    • AI nie myśli, jak wiekszość ludzi . to tylko kalkulator słów, bez zmysłów , wyobraźni i bez uczuć.
    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...