Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
„ty jesteś młody tobie wszystko wypada, a mnie najwyżej wypada szczęka”


wypada pochwycić tę szczękę która jedną
warstwą uzębień opada z nieba drugą
warstwą kłów wychodzi z piekła
wypada pochwycić i wciąż uczyć się dystansu
penetrować tak długo
aż staniemy się próchnicą tych uzębień
do obrzydzenia z którym nie możemy się rozstać

nic nas tak nie pokocha nic nie będzie chciało
zmielić i wchłonąć tak namiętnie
tylko wypadanie szczęki rekina i delfina
wraz z naszymi wnętrznościami uczuć
tylko wypadanie i pilnowanie detali
pielęgnowanie uczuć jak własnych jaj
może wzbogacić
może spłodzić hybrydę
delikatnie diabelską
delikatnie nie na miejscu

delikatnie kochliwą
Opublikowano

tak
wypada pogratulować zagłębienia...uzębienia...a od drugiej to już w ogóle nic nie wypada:)
szczególnie od hybrydy...kiedy ja się przyzwyczaję do tych Twoich wierszy? dawno Cię nie czytałam, z tym większą przyjemnością
zwłaszcza ta delikatność przy końcu...
pozdrawiam
/m.

Opublikowano

cha! a ja znam ten wiersz, jak za przeproszeniem...szczękę delfina!!!!!!!!!!!!!!
i kocham go!!!!! wiersza tego!
brawo, Tomasz! uwielbiam Cię takiego wyflaczonego, ekshibicjonistycznie stomatologicznego!
uwielbiam Cię za te twoje walnięte wiersze!
wiesz zresztą
:)))))))))
witaj!

Opublikowano

wypadająca szczęka do uchwycenia i wychwycenia czegoś więcej innego niż szczęka ;) ciekawie rozwinąłeś wers wstępny, no może bardziej trafnym jak dla mnie będzie słowo - dogłębnie. dojrzałość objawia się różnymi znakami, posiada różne, czasem zaskakujące, symbole. a koniec, że tak powiem, wzorowy ;)
pozdrawiam Tomku.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:)))))))))))
jednakowoż chciałam zaznaczyć, że wypadająca szczęka cytowanego/nej odgrywa tu rolę fundamentalną!
;D
;D
że się wtrącę, a nie powinnam się wtrancać - tak już mam :((

:D
Opublikowano

moralizujesz w tym wierszu t, nie wychodzi to za dobrze
powtarzasz słowa przez co wznosisz je na piedestał wersów i przekazu a słowa owe nie są warte aż takich zabiegów, ale szukasz nowych stylów i to cieszy
są dobre słowa w wierszu i one go ratują
pozdrawiam
r

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 przeczytaj odpowiedź dla Jacka Suchowicza o  Bartoszycach. Wkleić? OK  Bartoszyce to Barcja, jak już wspomniałam plemiona Bartów. historyczna część centralnych Prus.  Już wspomniałam też o innych plemionach wywodzących z ludów bałtyckich. To jest dzisiejsza Warmia i Mazury. Bartoszyce leżą na Warmii- jedno z najstarszych miast w naszym regionie- północno wschodnim.   O historycznej Warmii podzieleniu odpisałam oddzielając wypowiedź- widziałaś? Jeśli nie- zobacz.   Smolajny- letnia prywatna rezydencja Ignacego Krasickiego- posiadłość prywatna. Oranżeria- pawilon ogrodowy położony w pobliżu Zamku Biskupów Warmińskich, letnia rezydencja biskupów- nie prywatna biskupa Krasickiego( nie był jedynym który rezydował na Zamku), Oranżeria była wybudowana dla biskupa Teodora Potockiego, rozbudowana później dla Biskupa Krasickiego. Nie była  tylko Oranżerią Krasickiego, choć dziś jest z nim kojarzona.    
    • mój wujek nigdy  nie istniał   był dość obcy różnica wieku  mieszkał 200 km dalej  nigdy nie rozmawialiśmy    rozmawiał ojciec siedziałem obok  i czekałem    wydawało mi się że kiedyś żył  kanapa pachniała papierosem miał rdzewiejący czajnik  i przebarwione kubki do kawy zmarł dwanaście lat temu   sprawdziłem wczoraj w internecie  nekrologi wzmianki na facebook miejsce pracy linkedin nic
    • Na równinach Etaru bitwa trwała. Krwawa, od siedmiu lat spustoszenie siała. Siły dwóch stron ze sobą walczyły. Nie sposób powiedzieć, która z nich zła. Niszczyły obie, padały na wznak.   Ciemność rozciągała pole bitwy. Jedynie dwa gasnące płomyki ją zakłócały. Dwie świece, dwa knoty — umierały.   I dwóch jeźdźców stało naprzeciw siebie. Nie mieli jednak koni. Niewinne umarły w pierwszych latach sporu, jakby śmierć zlitowała się nad ich biednymi duszami i zasłoniła im oczy przed wojną. „Nie bójcie się, maleńkie” — pewnie szeptała — „zamknijcie oczy i chodźcie ze mną, tu nie jest miejsce dla was”.   Los nie był jednak tak litościwy dla jeźdźców. Dalej stali, ciążąc na wpół ugiętych nogach, na wpół złamanym duchu.   Wpatrywali się w siebie bez emocji. One zniknęły po pierwszej stracie. Brak w nich nienawiści czy zgryzoty — bo na co im one? Stoją po przeciwnych stronach, dzierżą wrogie godła, jednak ich serca tak samo krwawe i złamane, tak samo zmęczone i ospałe.   Jeden z nich unosi miecz. Jakby w lustro patrzył, obserwuje drugiego i milczy. Co tu mówić? Krzyk i płacz, jak dzikie zwierzęta, dawno już temu rozerwały im gardła.   Ospale się porusza — wynik starcia i tak nie ma znaczenia. Ta sama krew poleci, ten sam jęk bólu, ta sama śmierć. Jedyne, co się różni, to człowiek. Ale kogo tu ta marna istota obchodzi?   Drugi też unosi swój oręż, lekko go przechyla, jakby mu w rękach ciążył. Znów prostuje — równie ospale jak swoje odbicie.   Czekają. Czekają na znak cesarza, że już pora umrzeć za nic, dla nikogo.   Bo po każdym dniu nadejdzie noc, a po każdej nocy dzień i tak przez wieczność, aż nadejdzie śmierć.
    • @tetu ... myśli  magię mają  nie jedno  westchnienie  w real zamieniają    ubrać lub rozebrać  ładnie je trzeba  wtedy blisko  jest nieba  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego wieczoru 
    • @Łukasz Jurczyk   To bardzo ciekawe zagadnienie - udowadnia, jak ważna w wojnach jest strategia, ale ja się na tym nie znam:)) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...