Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czy my ludzie
najbardziej nie żyjemy
abstrakcją uznania i powodzenia.

No i jedni wcześniej
a drudzy później
przekonujemy się o tym sami -
czym później tym boleśniej
bo tylko to ma jakiś wpływ na nas.

Nie ma wolnych
chociaż w większości bardziej
jesteśmy tylko nieodpowiedzialni -
bardziej więc nie tylko sobie szkodzimy.

Opublikowano

No i jedni wcześniej
a drudzy później
przekonujemy się o tym sami –
czym później tym boleśniej
bo tylko to ma jakiś wpływ na nas.

Refleksyjność w stylu : piłka jest okrągła a bramki są dwie... ;)

Myślę, że błogosławiony wpływ na twoje pisanie, miałaby sytuacja gdybyś czegoś nie wiedział, a skoro już "wiesz", nie streszczał tego w podpunktach...

Opublikowano

cały Ty we wierszu :)


gdyby tak raz stanąć po jednej stronie i jednym okiem ogarnąć wszystko,
nie dając szansy tej drugiej na spojrzenie - wydaje się to niemożliwe.
jednak filozofia zawsze będzie pociągająca, a filozof nienasycony...

serdecznie pozdrawiam - Jola.

Opublikowano

myslę że kazdy szuka akceptacji ,,takiego pogłaskania słowem innej osoby ,,co nie zawsze jest dobre ,,gdyz w samozachwyt póżniej wpadamy ,,,
Bo prawda jest taka ,że nasze poczucie wartości powinno zależeć tylko od nas ,,my sami je podwyższamy albo zaniżamy najbardziej ,,to jest to nasze poczucie świadomości właśnie
pozdrawiam

Opublikowano

Jak dla mnie to dobry materiał na wpis na blogu, ambitnym blogu, można by rzec blogu osoby próbującej odpowiadać na antropologiczno – egzystencjonalne pytania, jednak według mnie na wiersz raczej niezbyt pasuje.
Pozdrawiam R :)

  • 1 rok później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • kolejny dzień i noc minęły bezpowrotnie pozostało po nich tylko westchnienie którym oddaje hołd temu co było co przeminęło co pozostawiło po sobie tło proszące o spełnienie które staje się coraz trudniejsze z powodu przemijania tego co w nim najpiękniejsze
    • Na moim pogrzebie nie było żałobników, ksiądz mszy nie odprawił  płakał tylko nieboszczyk.   Na moim pogrzebie nie leżałem w trumnie w urnie ciała tylko dusza cicho łkała.   Na moim pogrzebie dzwony nie biły, cmentarz bólem poświęcony, raz po razie umierałem.   Krzyżem pod krzyżem miłość pogrzebałem na własnym pogrzebie.
    • Idyllęta nie chodzi o oszustwo, mitomanię, czy dziecięcą skłonność do fantazjowania. ta kreacja-konfabulacja nie ma w sobie nic z afirmowania zbawiennych mocy  wyobraźni, jej sił stwórczych. co więc chcę przekazać? drabinę w moim domu, wiodącą na strych. widzisz, jak pusto? ładnie wysprzątałem, zabawki, ubrania po zmarłych, czarno-biały telewizor, dziesiątki innych, mniejszych i większych śladów dawno zamkniętego czasu poszły na wycieczkę w ogień, lub na śmietnik. zostały dwa worki z doniczkami. za życia mamy w domu było pełno kwiatów. teraz też są, ale kaktusy, a to nie to samo. kaktusy – prawdziwy metal, Gorgoroth pośród roślin. patrz tu: peerelowskie ceramidło. jest z gliny i absolutnie pozbawione cech drapieżności. proponuję ci zabawę: wyobraź sobie, że na tej, od dawna nieużywanej doniczce zasadza się wielki świat, jest ona esencją przygód, pełni życia! tą, wyekspediowaną lata temu na strych doniczką, wygrywa się wojny, podbija księstwa! patrzysz na nią i jesteś bon vivantem i/albo macho, do tego – miliarderem ze szlacheckiego rodu, Sławoszem Bondem-Poniatowskim, lecisz z nią, na niej, w niej i dzięki niej w kosmos, odzierasz z życiorysu Aleksandra Dobę, Brada Pitta, Johnny'ego Deppa, dzięki doniczce wynajdujesz lek na wszelkie rodzaje raka, więcej  – stwarzasz panaceum, kamulec filozoficzny, podrywasz każdą kobietę (czy mężczyznę, whatever), pusta skorupa z czasów Polski Ludowej zapewnia ci niekończącą się sławę, bogactwo nie do ogarnięcia rozumem i rozum właśnie. doniczka – byle co podniesione do rangi cudu, banał w koronie? raczej szukanie okazji, by być. dopatrywanie się nieistniejących zórz na zasnutym chmurami niebie. grzebanie palcami we własnym mięsie, niby w niecce z pulpą tuż po świniobiciu, by znaleźć drugi endoszkielet, ten, o którym milczą podręczniki anatomii. polowanie (czy mające w sobie coś z kłusownictwa?) z siatką na urwisujące w leśnych gęstwinach, ukryte w trawie i za meblami dzieciaki, którymi byliśmy. odgruzowywanie bajek.
    • @viola arvensis Dziękuję :) @Berenika97 Bereniko 97, niezmiennie dziękuję, natomiast prawda jest taka, że absolutnie nie pamiętam słów króla Stasia i nawet nie wiem o kim mowa i co powiedział. Jeśli się zbiegłem z tymi słowami to tylko dlatego, że jakby sam do nich doszedłem :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...