Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ciekawe ile wierszy powstałych w ten sposób brzmi całkowicie bezsensownie.
Chyba autor byłby dobrym poetą na orgu, bo tu w ten sposób niektóre utowry powstają.
Dzięki za ciekawostkę. Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Drogi???!!!
Według Google w pewnym miejscu idzie za 47 złotych. Wierszy można ułożyć 10 do potęgi 14 (czyli tytułowe: sto tysięcy miliardów). Weź tę cenę, podziel przez liczbę wierszy. Wyjdzie jakaś milionowa część grosika za jeden wiersz. To jest drogo?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Drogi???!!!
Według Google w pewnym miejscu idzie za 47 złotych. Wierszy można ułożyć 10 do potęgi 14 (czyli tytułowe: sto tysięcy miliardów). Weź tę cenę, podziel przez liczbę wierszy. Wyjdzie jakaś milionowa część grosika za jeden wiersz. To jest drogo?
niektórzy też mogliby nabić kasę 'od wiersza', jeśli pominąć wartość estetyczną;) nie sądziłam, że tu też płaci się za tekst.

ja ogólnie mówię o wydaniu, nie relacji cena/wiersz. nie wiem, ile książka kosztuje teraz, dwa lata temu nie była tania. zwracam bardzo uwagę na sprawy okołoksiążkowe - zawodowe zboczenie. a wydanie - kiepściutkie, zawiodłam się bardzo, bo wyczekiwałam tej książeczki. układanie i czytanie tych tekstów bardzo niewygodne - gruby, sztywny papier, ma się do wyboru albo lekkie odgięcie paska (kiepsko widać wiersz pod spodem) lub zagięcie go (mało estetycznie potem wygląda).

o samej warstwie artystycznej niewiele mogę powiedzieć, bo to nie to, co lubię:) poza tym przeczytałam tylko kilkanaście/dziesiąt kombinacji, może któraś w końcu by mnie urzekła:)
pomysł ciekawy, ale dla mnie zbyt to wszystko mechaniczne. to tak jak z tym programem, który może generować wiersze - tyle że 50 lat wcześniej:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dobre. Wydaje mi się, że teraz byłoby jeszcze trudniej

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Pozdrawiam
    • Wybierają chamów wulgarnych prostaków a tych, którzy myślą inaczej bez słowa żegnają               Odchodzę             Z dnia na dzień znikam             Wczoraj w Twych oczach widziałam niebo             zanim poznałam me alter ego               On chodzi w dresach             wieczorami wódę doi do dna             piję z nim do zezwierzęcenia               On mnie rozumie             uzależnień mi nie wmawia               On nie patrzy na słowa             imponuje mi jego prostota               Jego rozumiem             on nie ubiera słów w zbędne metafory             on tworzy rap             zamiast w poezji energię marnować               Z resztą zawsze Ci mówiłam -             bądź twardy             wiersze są oznaką wrażliwości             słabości               Więc na mój rozum             mężczyzna nie jesteś             jesteś tchórzem             miękkim antyfacetem               Wolę się oddać oblechom             zamiast znów słuchać o gwiazdach             moich oczach nosie i ustach               Wolę brać wszystko, co mam pod ręką             pamiętaj – mogę mieć każdego             nudą mieć partnera jednego               Ja pragnę innych próbować!               Jak możesz mi moralności wyparcie zarzucać             mówić o mnie – nienormalna             żyjesz w innym świecie –             przecież każdy młody smakuje życia!               Powinieneś jak ja, życie garściami brać             a Ty wciąż czekasz na tę jedyną             z którą na ślubnym staniesz kobiercu…
    • Patrzył na mnie milcząco i cicho notował wrażenia. Dokładnie przeanalizował wszystkie świadectwa z czerwonym paskiem. Kolejny raz rzucił okiem na wywiad środowiskowy i prześwietlił mnie na wskroś. Starałam się pokazać z jak najlepszej strony, więc siedziałam grzecznie, ze złączonymi kolanami i miłym uśmiechu o lekko anielskim ubarwieniu. Nie pomogło.   Wstał z krzesła, spojrzał na mnie krytycznie i rzekł: – Jak można być tak normalną nastolatką w tym zwariowanym świecie? To nienormalne!   I wystawił skierowanie na trzytygodniowy pobyt w szpitalu psychiatrycznym na oddziale ciężkich przypadków.     To było ponad dwadzieścia dwa lat temu, ale nigdy nie zapomnę jego rumianej twarzy i czapki krasnoludka.    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • „ jedność”   wtem wieczny marsz kończy się pochwyceniem czasem chodzę pohuśtać się, wieczorem   tyle tylko co mi prawdą, nic nie znaną byle w przód, nawrót, tył niosę się w przestrzeni przecinając powietrze, sięgam po coś więcej   jemu jednemu dedykuję niniejsze banały, temu co nigdy nie zrozumie zachwytu nad tym ruchem; jak jesteś wysoko gotów na działanie, by znów się tam znaleźć posłuchać koncertu w którym poznasz to czego każdy ukrywał   mógłbym być największą muzą tratwą na wzburzonej wodzie także i rozbitkiem, co owej tratwy szuka biznesmenem, pijącym samotnie nastolatkiem, co przerażony siedzi w kącie jeśli mnie humor najdzie, będę i bogiem co w dłoni, przez moment będzie trzymał cały swój świat   z zewnątrz, bliski jestem wypadku gdy z weną, poruszam się na nów widzę jednak wiele tyle co leży, rośnie i maleje a czemu ja nadałem ton   rusza mnie to móc się rozhuśtać, wiedząc, że mam do tego siłę jak astronauci być o kawałek bliżej tych jasnych, pięknych gwiazd   nie powinienem lecz, kto powinien? dlaczego, by nie? zawsze to było, dlaczego by tak wyskoczyć spaść jak meteoryt wszystkiemu się przypatrywać i nareszcie, w pełni pojmować
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...