Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

moim zdaniem jest to naruszenie regulaminu o nieposzanowaniu cudzych przekonań religijnych;
to żadna odwaga, raczej brak kultury współżycia z innymi - wierzącymi, czyt. chamstwo;
rozumiem, że bez skandalu, hucpy i prowokacji nie można wylansować sobie ani nazwiska ani "dzieła" - myślę, że ałtor nie dojrzał do współtworzenia kultury, ale bardzo lubi się "pokazać";
od jakiej strony ten "pokaz" dopowiedzą sobie sami czytelnicy;
wiersz niesmaczny - a mógłby zatrzymać się na granicy taktu, gdyby jego ałtor znał to pojęcie;
J.S

  • Odpowiedzi 43
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



szanuję twoje zdanie. ale:
- publikacja moich wierszy nie wymaga ode mnie zbierania odwagi
- co dla jednych skandalem dla innych standardem.
- nie jest to mój pierwszy wiersz podważający "tajemnice wiary" i rozprawiający się z mitami na
których cynicy zbudowali kapitał i ciągną profity,
- nie zarzucaj mi hucpy, udowodnij raczej ze "niepokalane poczęcie" nią nie jest,
- lubię się pokazać, a co? ty nie? piszesz tylko bo "tak czujesz" czy również dla chwały i pięknych kobiet? to pisz i nie publikuj. każdy zwący się artystą chce się pokazać, inaczej by się nim nie zwał,
- czytelnicy dopowiadają. za i przeciw, nikt nie napisał grafomaństwo. i to mnie cieszy.
- kultura - haha sorry, ale jak słyszę to słowo i o współtworzeniu....antagonizmy i konflikty, to pcha świat do przodu. i indywidualności, poezja to nie futbol
- niby niezamierzone postponowanie mojej osoby poprzez nazywanie "ałtorem" ....prosta reakcja wyniesiona z kazania. jak nie możesz lub nie masz odwagi uderzyć wprost, uderz tak, aby w razie czego móc się wycofać i wyprzeć. to jest żałosne.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




a np pisanie epitafiów dla żyjących osób? to jest np niesmaczne wg mnie, a przypomnij sobie co wtedy odpowiadałeś.
smaczne, jak sądzę, jest dla każdego to, co lubi zjadać, czego zjadać nie lubi, różnie. moim zdaniem wiersz niczego nie narusza, jest wyrażeniem zdania, pewną spekulacją, poruszeniem kija w mrowisku, bo dlaczegóż by nie, postaci, czy to mitologiczne, czy historyczne (wstawić sobie wg uznania i wiary) są przedmiotem spekulacji i w wierszach i w opowieściach iw myśleniu o nich.
wiesz, równie dobrze można by rzec, że pisanie na różne sposoby o krowach, narusza hinduistyczne poczucia religijne (pardon za przykład, ale pierwszy z brzegu nasunął mi się, jako wyraźny obrazek)

aha, dodam jeszcze, że nie czuję niesmaku, ponieważ wiersz nie nosi znamion obrażania, nie nosi znamion złośliwego wydrwiwania, jest swoistą polemiką, jaskrawo zarysowaną, nieczułostkową, nie ugrzecznioną, odważną (w sensie jasnej i jawnej artykulacji), niemniej jednak nie czuję, ze nosi się z zamiarem dokuczania, czy wyśmiewania sie z czyichkolwiek poglądów lub wierzeń. dlatego nie burzy mi krwi, ani nie niesmaczy.
Opublikowano

prowokacja mało udana, nie licząc nadętego tonu sprzeciwu Jacka Sojana. no, ale on jak Homer Troję, Kraków ratuje od zapomnienia, a to święta misja, szczególnie, gdy dusza dymi, a wokół morze chamstwa wlewa się na pokład :) moim zdaniem lekko trącony temat, powiedziałabym nawet lekceważąco lekko.

Pozdrawiam
/b

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



widzi Pani, ja nie uważam tego wiersza za prowokację, akurat przylazłam żeby dopisać to do mojego postu i trafiłam na ten motyw. dla mnie ten wiersz nie jest prowokacją, a jak napisałam - spekulacją, głosem możliwości w jakimś tam oglądaniu rzeczy, które są ani sprawdzalne, ani udowodnione, a które kształtują i poruszają umysły. na różne sposoby kształtują i poruszają, myślę tu i o wierzących, ale i o historykach i o ateistach i wszelakim punkcie spojrzenia.
tak jakoś nie czuję by zadaniem wiersza było bulwersować, czy ranić, raczej pokazuje on pewną możliwość oparcia historii (w sensie historyjki) na również takich osobach, bo to poddają się one bujaniu, jak każde inne, łącznie z żyjącymi. jeśli piszę "ja cię kocham" w wierszu - czasem oznacza to prawdę, a czasem jest zwykłym wyrazem jakiejś tam prawdy ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



widzi Pani, ja nie uważam tego wiersza za prowokację, akurat przylazłam żeby dopisać to do mojego postu i trafiłam na ten motyw. dla mnie ten wiersz nie jest prowokacją, a jak napisałam - spekulacją, głosem możliwości w jakimś tam oglądaniu rzeczy, które są ani sprawdzalne, ani udowodnione, a które kształtują i poruszają umysły. na różne sposoby kształtują i poruszają, myślę tu i o wierzących, ale i o historykach i o ateistach i wszelakim punkcie spojrzenia.
tak jakoś nie czuję by zadaniem wiersza było bulwersować, czy ranić, raczej pokazuje on pewną możliwość oparcia historii (w sensie historyjki) na również takich osobach, bo to poddają się one bujaniu, jak każde inne, łącznie z żyjącymi. jeśli piszę "ja cię kocham" w wierszu - czasem oznacza to prawdę, a czasem jest zwykłym wyrazem jakiejś tam prawdy ;)

nie twierdzę, że prowokacja zasługuje na przyganę. jest raczej formą ekspresji autorskiej. ot, charakter :) nie wiem, czy w dzisiejszych czasach faktycznie żyją ludzie, którzy bezkrytycznie przyjmują wszelkie dogmaty. w historii wielokrotnie były weryfikowane, stąd tyle odłamów wiary odbiblijnej, ewoluuje sobie, tu się wycina, ogłasza, że te księgi się liczą, inne się przeklia i tak od tysiącleci, jeśli juz mogę uogólnić. generalnie dobrze czasem zweryfikować, w co się faktycznie wierzy i dlaczego.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



widzi Pani, ja nie uważam tego wiersza za prowokację, akurat przylazłam żeby dopisać to do mojego postu i trafiłam na ten motyw. dla mnie ten wiersz nie jest prowokacją, a jak napisałam - spekulacją, głosem możliwości w jakimś tam oglądaniu rzeczy, które są ani sprawdzalne, ani udowodnione, a które kształtują i poruszają umysły. na różne sposoby kształtują i poruszają, myślę tu i o wierzących, ale i o historykach i o ateistach i wszelakim punkcie spojrzenia.
tak jakoś nie czuję by zadaniem wiersza było bulwersować, czy ranić, raczej pokazuje on pewną możliwość oparcia historii (w sensie historyjki) na również takich osobach, bo to poddają się one bujaniu, jak każde inne, łącznie z żyjącymi. jeśli piszę "ja cię kocham" w wierszu - czasem oznacza to prawdę, a czasem jest zwykłym wyrazem jakiejś tam prawdy ;)

nie twierdzę, że prowokacja zasługuje na przyganę. jest raczej formą ekspresji autorskiej. ot, charakter :) nie wiem, czy w dzisiejszych czasach faktycznie żyją ludzie, którzy bezkrytycznie przyjmują wszelkie dogmaty. w historii wielokrotnie były weryfikowane, stąd tyle odłamów wiary odbiblijnej, ewoluuje sobie, tu się wycina, ogłasza, że te księgi się liczą, inne się przeklia i tak od tysiącleci, jeśli juz mogę uogólnić. generalnie dobrze czasem zweryfikować, w co się faktycznie wierzy i dlaczego.

chodzi mi o to, że ja nie twierdzę, iże ów wiersz, to prowokacja :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie twierdzę, że prowokacja zasługuje na przyganę. jest raczej formą ekspresji autorskiej. ot, charakter :) nie wiem, czy w dzisiejszych czasach faktycznie żyją ludzie, którzy bezkrytycznie przyjmują wszelkie dogmaty. w historii wielokrotnie były weryfikowane, stąd tyle odłamów wiary odbiblijnej, ewoluuje sobie, tu się wycina, ogłasza, że te księgi się liczą, inne się przeklia i tak od tysiącleci, jeśli juz mogę uogólnić. generalnie dobrze czasem zweryfikować, w co się faktycznie wierzy i dlaczego.

chodzi mi o to, że ja nie twierdzę, iże ów wiersz, to prowokacja :)

rozumiem, ja jednak znając inne wiersze autora widzę tu prowokacyjny ekshibicjonizm.
pozwólmy sobie się różnić :)

mówiąc ekshibicjonizm mam na myśli ten mentalny, obnażający cześć intymną doznań i przemyśleń, które kiedyś zostawały w ukryciu.
Opublikowano

Magnetowit R.;

-tajemnice wiary dla wierzących pozostaną tajemnicą wiary niezależnie od takich ignorantów jak Magnetowit - możesz sobie kpić z "niepokalanego poczęcia" wzorem wszystkich esbeków i enkawudzistow, pozbawionych poczucia transcendencji, ale przyjmij za pewnik - rzeczywistość nas przerasta w swojej złożoności i ostatecznie nie Magnetowit decyduje co jest a co nie jest mitem; pozory realizmu bardzo często okazują się prymitywnem mitem który narzuca się jako przedmiot "wiary" (vide: demokracja, socjalizm, komunizm);
człowiek, który "wie" jest żałosny w swojej zarozumiałości, a właśnie taką zarozumiałość prezentujesz acan -
J.S

dzie wuszka.;
mam wrażenie że mylisz tematy i porządki;
w renesansie pisał podobne epitafia biskup Andrzej KRZYWICKI, traktując je jako swoistą satyrę na współczesnych; a właśnie perspektywa eschatologiczna uwypuklała postawę "bohaterów" tychże epitafiów między ich usytuowaniem społecznym a moralnym w kontekście czysto ewangelicznym;
dzięki Jego epitafiom poznaliśmy i Osoby i ich role społeczne tego Czasu;
ale te Osoby były nadal na urzędzie, żywe -i na tym polega niezwykłość spojrzenia artysty na miejsce człowieka w jego roli społecznej -
mam wrażenie, że coś insynuujesz pod moim adresem, ale nie rozumiem, w jakim celu...
mam świadomość swojej sztuki, ale ty mi ją odmawiasz...chcesz mi zarzucić coś?
-co?
J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No nareszcie coś ciekawego.
Magnetowidzie, uważam że za bardzo łopatologicznie pociągnąłeś piątą zwrotkę. Niepotrzebne te ględzenia o wstydzie, o Żydach, Europie. Te dopowiedzenia są zbyt nachalne. I zauważ że to jedyne miejsce, gdzie wiersz bezpośrednio godzi w wiarę i robi naiwniaka z wierzących Europejczyków, wprawdzie niezbyt mocno, ale jednak. Ja bym je wytarła bez mrugnięcia okiem, zostawiając tyle:

kobiety nie żyją w realności
tworzymy rzeczywistość dla wygody tworzenia
rzymianie pragnęli żydowskich dziewcząt
tak, jak ich ojcowie srebrników i wina

nawet ja wierzę w niepokalane
w tą rzeczywistość którą stworzyłam
dla syna

wstała zebrała insygnia świętości

No!
Pozostałe fragmenty wiersza wydają mi się OK.

PS. Klimacik jak w hipisowskich filmach z wczesnych lat sześćdziesiątych ;)
Opublikowano

czyżby Jodorowski Fanaberko? rzeczywiscie jestem pod wrażeniem


Jaceksojan - nie wchodzę w jałową dyskusję netową. intelekt masz ale inteligencji to ci twoja bozia poskąpiła. Nie zrozumiesz, a jeszcze sw mordercą Wojciechem sie podeprzesz.
Dzięki Bea za konstruktywne wypowiedzi. Dziewuszko, jeżeli chcesz się pozbyć trochę swojego przekleństwa to biorę;) ,

Opublikowano

mnie z kolei nie razi ten tu wiersz, tak samo, jak nie razi mnie np Monty Python ze swoim Żywotem Briana, pamiętniki pana boga, Papiniego, ustami Ewy- Farmer, opowieść Hellera z książki Bóg wie, Listy z ziemi, Twaina
sugeruję jedynie to, że każdy ma swoje poczucie smaku, a nie sadzę, by jeden smak - katolicki, miał koniecznie dyktować co wypada, a czego nie, zwłaszcza, ze jak napisałam, nie dostrzegam złośliwości w wierszu, ani jego potrzeby wyrządzania szkód, próbuje po prostu pokazać jakieś swoje stanowisko i wolno mu, w imię buddyzmu, kosmicznej floty i małych zielonych galaretek kambryjskich.

Opublikowano

w imię buddyzmu, kosmicznej floty i małych zielonych galaretek kambryjskich.




--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: Dzisiaj 20:41:55, napisał(a): dzie wuszka
Komentarzy: 14920

- trzeba było tak od razu, choć brakuje tu jeszcze imienia rybika, tego spod wanny;
natomiast Budda miałby swoje ale, bo byddyzm nigdy nie naruszał etyki odmiennych wierzeń, i umiał być delikatny, czyli nie właził butami na cudzy ołtarz...
J.S

Opublikowano

Byłem pewny, że wreszcie zabrzmi dyskusja, i to jest ten moment, żeby dorzucić swoje trzy grosze.
Po pierwsze - wiersz, który zmusza do dyskusji, nie może być wierszem złym.
Po drugie - wątpię, czy akurat tutaj mamy do czynienia ze "szczeniackim" buntem szkalowania tego, "co święte i dobre". Bardziej odczytywałbym to jako pytanie o naturę (fizjologię) w zetknięciu z kulturą duchową. Czyli intuicja podpowiada - gdzieś tam tkwi ten pierwiastek "kobiecy".Ot, pierwszy lepszy przykład: Abelard - rozsławia Heloize, potem każe jej się nawrócić, wreszcie - odrzuca ją. Jego syn - Astrolabus.. Św. Augustyn zostawia kobietę z dzieckiem i rusza w kolejny związek (fakt faktem gdy Adeodat ma 15 lat zostaje otoczony opieką ojca)Czyli - nie wiem, czy jest tutaj miejsce na herezje. Chrześcijanie rządy państwowe uznawali jako zło konieczne - w wieku XX tego się nie pamięta. Dalej - tradycja poczęcia powstała w 1854, do tego czasu opierano się na embrionalnej koncepcji Arystotelesa. I przykłady można mnożyć - dlatego nie powinno się bać zadawać pytań.
Wracając do wiersza - tytuł jest słaby, jak neon, za to w środku znajduje się myślenie - nie wulgarne i nie obrazoburcze (znam o wiele gorsze teksty) - na ile to wszystko jest prawdą.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



zwykle sie uśmiecham, kiedy wyrażasz sądy o buddyzmie :)

to nie jest sąd o buddyźmie, tylko konkretna, rzeczowa informacja zaczerpnięta w oparciu o dostępne tematycznie lektury...wyobraź sobie że posiadam takowe i dotyczące niemal wszystkich głównych religii światowych;
i to nie tylko omówienia i interpretacje ale same żródła, co prawda tłumaczone, i nie istotne, czy to będzie animistyczna religia ludów Dalekiego Wschodu, czy judaistyczna Tora...
ja wiem już, że Ty wiesz Wszystko lepiej i pełniej - ja co prawda wiem nieco mniej ale to co już wiem, wiem równie dokładnie...fakt, buddyzm nie był religią w znaczeniu europejskiej nauki, raczej postawą wobec życia, no, ale skoro ma swoje posągi oblepiane w swoich świątyniach złotymi listkami i cieszy się czcią równą bogom - jest dla buddystów wzorem godnym naśladowania na wzór nauczyciela z Palestyny - Jezusa...
i uśmiechaj się zawsze bo to najpiękniejsza ozdoba twarzy - uśmiechnięty Budda pewnie by zaklaskał...
J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta "Wszystko się może zdarzyć"...  czuję, że będzie ciekawie w najbliższych latach. Będzie twórczo, co nie oznacza nowego związku, a tym bardziej prokreacji (przepowiednia mówi inaczej, a kysz, gusła), zrobiłem swoje. Nikt z nas się nie obroni przed "wolą Bożą". A ty od razu ślub?! Nienowoczesna jesteś :-)  
    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • dlaczego tak rzadkie? lub wcale ich nie widać?   bo są chciwi którzy wszystkie zagarnęliby dla siebie    bo są biedni którzy nie wierzą że są ich warci    ale ty przecież widzisz kiedy patrzysz     na stokrotkę     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...