Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wiotkich spódnic zapach
rozkołysał nadzieje
w setkach źrenic
smaków ud
w drażniącej miękkości języków
szeptałem
o szukaniu i nagrodzie
i jeszcze o tym, że czegoś w środku

Otwórz mi oczy
proszę

23.09.2004

Opublikowano

Bardzo lubię taką formę wiersza. Pomysł ciekawy.
Przeszkadza mi jednak wers "drażniącej miękkości języków". Coś bym tutaj zmienił.
Pozbyłbym się także w trzecim wersie od końca słów "i jeszcze".
Ale to tylko mój osąd.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a właśnie, że sie nie zgodzę "drażniąca miękkość języków" jest jak najbardziej wymowna, zew o ratunek w zaślepieniu, zmysłowo i łaskocząco. Jak najbardzej plus.
Pozdr. Ana.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Hmm może irytować naiwnością.. ale.. chyba tak chciałem, żeby było prosto, żeby w tym wołaniu o pomoc była jakaś dziecinność.... A może to tylko kwestia mojego prostego pojmowania świata i się nie znam ;D


Pozdrawiam ;)
Wuren
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a właśnie, że sie nie zgodzę "drażniąca miękkość języków" jest jak najbardziej wymowna, zew o ratunek w zaślepieniu, zmysłowo i łaskocząco. Jak najbardzej plus.
Pozdr. Ana.

Na pewno masz rację. W takim razie być może ja nie odbieram tego wersu, gdyż dla mnie jest on zachwiany. Gramatycznie drażni mnie. Kłóci się z logiką wersów wcześniejszych.
Opublikowano

W pewnym swoim hiszpańskim filmie Marlena Dietrich (a la Carmen) tak tańczy, a raczej tak uwodzi w tych swoich spódnicach, jest cała tak "drażniąco miękka", że trudno mi się oprzeć (z tych chyba subiektywnych względów) temu, co niesie ten tekst. Końcówka za to czysto lakoniczna - jak źródło na końcu meandru.

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @obywatel   Masz rację, że to dwa różne standardy i trudno tego racjonalnie obronić. Badania na mózgu - zakaz, bo niehumanitarne. AI - pełna para, bo zyski, bo przewaga militarna, bo kto pierwszy ten lepszy.   Fatalizm rozumiem. Ale "i tak zginiemy" to argument, który zwalnia z myślenia. A myślenie to jedyne, czego AI jeszcze nie zabrała nam całkowicie. Na razie przynajmniej. Pozdrawiam. :)  @violetta @iwonaroma @Poet Ka   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • Samotność jak cisza  Z wyboru - koi Z konieczności- boli  Dom bez okien  50 odcieni czerni  Niema burza  Nie słychać  oddechu  Śpiewu ptaków   Pulsu w skroniach   Krzyku za szkłem   Szeptu imienia   Pęknięty dźwięk  Zgiełk miasta   Nie zagłusza   Tłum na przystanku   Ramię przy ramieniu   Oddech przy oddechu   Niema próżnia   Samotne drzewo   Świta     inspiracja :    Emily Dickinson¹   " The soul selects her own society - Then shuts the door "²           Przypisy:   ¹  Emily Dickinson - 1830 - 1886, poetka amerykańska. Większość życia spędziła w dobrowolnym odosobnieniu.     ²  Tłumaczenie: " Dusza wybiera sobie własne towarzystwo -Potem zamyka drzwi ".
    • Prawdziwe niestety.  Są pułapki bez wyjścia, często nieuświadamione i mało widoczne. Pozdrawiam.
    • Coś przetrąciło dzieciństwo    Dobrze powiedziane   Niedobrze gdy to się stanie   Właśnie   Stanie i jest    Nie stało przebrzmiało   Tylko lekkie akordy popròszyny   Nie   To jest też tuż pod powierzchnią     Z lekka trącone a już puka od spodu    A co tu się wysilać w słowa!   Gówno gówniane co raz się przykleiło do buta życia    I wciąż śmierdzi od nowa
    • „Setna bajkowa wyprzedaż”   Sprzedam jabłko z tego drzewa, gdzie kuszona była Ewa, i dym z krzewu płonącego, do Mojżesza mówiącego.   Dorzucę też to, co męczy — garniec złota z końca tęczy, smocze jajo, kwiat paproci, lotny dywan i but koci.   Mam też lampę, a w niej dżina — ponoć własność Aladyna. I ten kocioł z Łysej Góry, w którym wiedźma warzy chmury.   Mam husarskie wielkie skrzydła, jakby komuś walka zbrzydła — dla rycerzy, już z ironią, do ucieczki przed pogonią.   Jest i laska, choć złamana, samego Gandalfa Pana, róg, na którym Wojski grał, i kule z Ordona dział.   A do tego kwiatki z wianka, który miała Świtezianka, Borutowe rogi diable, Wołodyjowskiego szablę.   Kupcie krzesiwo magiczne, co sny daje fantastyczne! Nabywajcie, nie czekajcie, z tej okazji korzystajcie!   Ja wybrednych zadowolę, wszystko kładę wam na stole... A na koniec — to już cudy! — tanio odsprzedam czołg „Rudy”!   Dziś na sprzedaż świat baśniowy, jutro — rozum narodowy, bo się najlepiej handluje tym, co ludziom czar funduje.   Nie pytajcie, co jest prawdą, co legendą, propagandą — świat od wieków tym się trudzi: kto najlepiej śni dla ludzi.   Bo największym skarbem przecież nie są cuda na tym świecie, lecz opowieść, bajek słowa, co pozwala żyć od nowa.   Leszek Piotr Laskowski.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...