Boskie Kalosze Opublikowano 21 Maja 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję.
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Maja 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Czy czas jest monotonny? Nie powiedziałbym tego - ten kto to napisał nie zastanowił się dobrze ;) Nawet Nowy Rok witamy na świecie o różnych porach. Gdy u nas jest lato, gdzieś indziej zaczyna się zima. A kto wszystko dookoła nas, chcemy czy nie chcemy, zmienia? Nas samych zmienia nie do poznania. Pozdrawiam.
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Maja 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Masz rację. Staruszek Einstein wykazał, że czas nie płynie wszędzie jednolicie. I wcale nie trzeba zaraz rakiet, olbrzymich gwiezdnych mas bo już każdy z nas zakrzywia przestrzeń i wpływa inaczej na otoczenie. Czyli... żyje w swoim własnym czasie :)
anna_rebajn Opublikowano 21 Maja 2010 Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Cieszę się, że zajrzałaś i serdecznie witam odkąt - dokąt, czyli tym co nie mieści mi się w głowie ;) Pozdrawiam. a dokąt a dokąt przez miasto przez most przez piąte dziesiąte gdzie czarny jest kąt a w kącie jest kurzu po pachy po nos i plecie się plecie aż siwy w nim włos a w kącie się zegar zostawia za sobą i o tym zegarze ktoś wierszy na nowo ;-))
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Maja 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Śliczne, Anno :)
kasia.mała Opublikowano 21 Maja 2010 Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2010 Boskie Kalosze - tytuł, tekst, komentarze twórcze, to wszystko tworzy oczekiwaną nieoczekiwanie arcyciekawą całość, moim zdaniem małym oczywiście. Chciałabym napisać o twoim utworze coś więcej, zreflektuję się jednak, czy jest większy sens kopsnąć się w czas ponownie znowu dla samego "Zegara", który ujął to sprytnie małosłownie, a zwięźle i tak niezwykle treściwie. Wszyscy komentujący już to poniekąd potwierdzili. Czyli jest dobrze. pozdrowionka
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Maja 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję, Bruno :)
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Maja 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Małosłowny a przecież tak dla mnie ogromny i potrzebny jak ściana potrzebna jest ścianie żeby powstał dom, jak powietrze do oddychania, to jest Twój komentarz. Pięknie dziękuję :)
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Maja 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jesteś
Baba_Izba Opublikowano 21 Maja 2010 Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2010 To bardzo dobrze, że jesteś, że jesteś z nami, że piszesz! Mój czas się skrzywił okropnie, ale się zaklinował jakoś tam gdzieś i jest fajno! Teraz się ciągle tylko chichocze! A wiersz, bardzo mi się spodobał: wiadomo! Serdeczności - baba
Kikus Dzikus Opublikowano 21 Maja 2010 Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2010 świetny wiersz i taki inny muszę się wgłębić w Twoje utwory.o. klimacik, przekaz, forma yeah! pzdr:) Dzikus
Oxyvia Opublikowano 21 Maja 2010 Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Cieszmy się, póki dusza należy do nas i nasłuchujmy co podszeptuje pomiędzy uderzeniami serca. Oglądałaś film "21" gram? Tyle według filmu waży dusza, ile na wadze traci człowiek po śmierci. Nie wiem, na jakich badaniach opierał się reżyser filmu "21 gram", bo kiedy umarł mistrz Zadupek Ościanek - jego ciało uniosło się do góry i wniebowstąpiło choć był z niego za życia kawał chłopa - niemal dwa metry wzrostu których nabawił się sięgając przez całe lata myślą nieba. Mistrz Zadupek Ościanek umierał długo - najpierw jego nogi wisiały przez dwa dni nad łóżkiem, w niedzielę już tylko głowa spoczywała na poduszce - niechybny znak, że cała dwumetrowa dusza wypełniła ją szykując się do skoku na druga stronę. Mistrz Ościanek poruszał głową to w tę to we wte a mnisi modlili się i szeptali: Patrzcie no braciszkowie, jak to dusza rozgrzewa swój mięsień przed skokiem na kolana Pana Boga - zaiste, żadna inna tak daleko nie skoczy bo całe życie do tego szykowana była... W ostatniej chwili jeden z braci bosakiem złapał ciało, kiedy niesione przeciągiem przez okno wylatywało. Zaważono je potem - dwóch pokaźnych mnichów obłapiając je mocno stanęło na wadze a ta pokazała coś niecałe 15 kilogramców, następnie przywiązano je do pnia drzewa i zważono braciszków ponownie - pełne 193 kilogramce dwóch ciał i dwóch dusz mieli. Pozdrawiam ;) (Tylko nie wydaj na spowiedzi, że znasz tą historię, bo to jedna z najpilniej strzeżonych i najbardziej niebezpiecznych tajemnic Kościoła. A ewentualne wątpliwości rozwieję osobiście, przy rzeczonym pifku) Ha ha ha ha ha!!! No i wrócił też jedne z moich ulubieńców - Zadupuk OścianeK! Nareszcie!!! Będę się musiała pilnować przy spowiedzi jak w komuniźmie! ;-D A co do tej "wagi duszy" - to chyba mamy podobne zdanie. :-) Ale omówimy je szczegółowo przy rzeczonym pifffku. ;-)
Oxyvia Opublikowano 21 Maja 2010 Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Hi hi hi! Andrzejku, baaaardzo Ci tego życzę! (To żarcik; wiem, że Peel to nie Ty). :-)
cezary_dacyszyn Opublikowano 23 Maja 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2010 bardzo życiowe przesłanie - bardzo wystawne czytanie :-) Zgrabnie pojechałeś !
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się