Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

i przyjechała straż pożarna
tyle że żółta albo nie
z drabiną koszem kogutami
ktoś wie jak się to cudo zwie

cholera coś się chyba stało
żeby po nocy w taki deszcz
coś okropnego lub ważnego
aż w moment mnie rozbolał łeb

a ile krzyku i hałasu
kilkoro chłopa akcja wre
kogoś ratują czy zdejmują
na nadciśnienie biorę lek

dożyłam rana więc wychodzę
reklama w oczy rzuca zew
z czternastu na dwanaście zetów
w rossmannie przecenili krem

Opublikowano

kiedy w Rossmanie byłem wczoraj,
stał Kraków, Poznań, nawet Lwów!
Dziś hurtem bierze Łódź, Biłgoraj
- krem w beczkach dają, po pięć stów.
;)
Oj, przypomniałaś stare czasy ;))))
Dobreee.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A wiesz Jacku do czego już doszło?

żeby głupi kremik
wiedział i pamiętał
że jest tym pod oczy
nie wsiąknie na piętach

jak wielką świadomość
temu czemuś dano
że się nie pomyli
czy na dzień czy na noc

są jeszcze mądrzejsze
gdy się rankiem zbudzisz
miejsce które chciałaś
na pewno odchudzi

jak dziesięć przykazań
utrwalił i kwita
kiedy i do czego

a ja muszę czytać


Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W beczkach?
Pamiętam czasy w których nie było szamponu do włosów, a mnie się udało kupić w Austrii dziesięć butelek. Wiesz jak się bałam na granicy, że celnicy mi zabiorą?
A teraz tak nudno, pełno, dużo i nie wiem który kupić.

Tak jakoś mi miło jak Cie widzę :)
  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziękuję za uśmiech i
pozdrawiam
Z
Wiesz Zosiu, radzili mi, żeby ten wiersz zanieść do Rossmana.
Nie zrobiłam tego, bałam się, że mnie wyrzucą razem z nim :P

Pozdrawiam :)

A może wręcz odwrotnie?
Może chcieliby więcej?

pozdrawiam
Z

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ona     jest kobieta  to już jej czas... wody...  tylko spokojnie to dobre miejsce  proszę oddychać proszę głęboko oddychać rytmicznie i...  teraz przeć.. oddechy pani nie współpracuje.!  tu trzeba przeć  ale z życiem... mówiłem przeć.!   ona jest   głuchoniema      kwiecień, 2026      
    • Założyłem koronę z kwiatów trzymam laur i zroszoną różę ( w świetle) grają świerszcze przepięknie i donośnie  
    • chcę żebyś wiedział założyłam ci niebieską kartę czas zrobił mi obdukcję sińce wyszły same na wierzch granatowe jak twoje fochy   czuję się jak przemoknięta papierowa łódeczka nasiąknięta podejrzeniami i oczekiwaniami i tym, czego nie powiedziałeś   już nie pytam skąd przyjdzie wiatr nie chcę wiedzieć wiem że nie jesteś schronieniem    
    • nie było momentu było nagłe rozhermetyzowanie sensu w połowie słowa zostałem jak organ którego ciało już nie potrzebuje twoja nieobecność ma temperaturę ciała siada naprzeciwko i powoli przepisuje mnie na siebie a ja wypluwam składnię która smakuje obcym metalem jakby moje usta były tylko głośnikiem dla cudzego nagrania spokój nie zniknął został wycofany z obiegu został tylko jego brak gęsty pracujący pod skórą jak cisza która przeżyła własny powód dzień mnie nie budzi dzień mnie znajduje w martwym punkcie mechanizmu między sprzężeniem ''po co'' a atrapą jutra która przestała mrugać miejsca po tobie nie są ranami rany mają kierunek to jest otwarcie które nie prowadzi nigdzie nic się nie goi bo nie ma już co wracać do całości jest tylko trwanie wysokie napięcie bez źródła materac ma pamięć kształtu ale brakuje mu danych co noc próbuje nas ulepić z kurzu i potu wypluwając błąd za błędem jak drukarka 3D karmiąca się własnym odpadem świat działa dalej to jest jego najgorsza właściwość ludzie mówią język jeszcze im wierzy rzeczy trwają w rygorze nieludzkiej geometrii tylko ja zostałem przesunięty poza siebie wypatroszono mnie z treści zostawiono oprzyrządowanie serce to tylko awaryjne zasilanie pustego hangaru myśli to pętla w martwym kodzie nadpisują próżnię która nie zostawiła nawet cienia oddech plądruje mi klatkę piersiową jak szabrownik  w domu w którym wyniesiono już nawet ściany czas nie płynie czas naciska rozciąga mnie wzdłuż sekund aż zaczynam się rozszczepiać i w tym stanie jeszcze jestem tylko szumem w miejscu, gdzie kiedyś stał człowiek zakłóceniem, którego nikt nie zamierza naprawić                
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...