Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kto to jest cezary dacyszyn
i każą rysować jakieś głupie biogramy skąd się wziął
więc odmierzam linijką kolor rybiej łuski
a żona pyta czy mogę postawić
pufę rozrzuconą po podłodze jak ułamek nieszczęścia
jak dzieciństwo nic nie warte
i znów mnie ogarnia rozpacz pustki
rozciągnięta na trzy czwarte
pamiętam tę łąkę był tam rów
za rowem las inny wiatr
dziecięcą smagał wyobraźnię
i nie pomagał rechot żab ani przesłanie w nim zawarte
wciąż doskwierał ojca brak i uczucie kruche
że jest się mutantem co cicho rozumie
zapach polnych kwiatów i szelest skrzydeł motyli
może jeszcze kilku ptaków
a we wszystkim zwyczajnie się myli
to nie było dumne choć miłe
że proste jest dla mnie to co dla innych zawiłe
fakt,zawilce kobiercem oddawały mi pokłon
czuły do mnie sympatię a może coś więcej
gdy szerokim uśmiechem unosiłem je w ręce
unosząc na chwilę
niemal cały świat a spomiędzy chmur
patrzył na mnie Bóg
i widział,On jeden widział po co stworzył drobne rzeczy
On jeden
nawet grudką piachu mnie ucieszył
rozcieraną w dłoniach
nasączoną pieśnią skowronka i nawozem konia
i chłonąłem zapach olszyn pierwszą wiosnę
brzęczenie komarów słoneczniki radosne
i rój gwiazd na niebie w noc fioletową
i różowe poranki i zroszony krajobraz
kiedy mknąc boso po trawie w dzieciństwa ogrody
nie spostrzegłem,
nie spostrzegłem...SCHODY...
i już w ciężkich trepach,buńczuczny,narwany
ręce rosły w agresję w herezję płacz mamy
zadeptałem wszystko karczowałem łzy
w zaciśniętych szczękach przegryzałem sny
zatraciłem wiarę odnalazłem atrapę
w punkowym college'u pasażerem na gapę
się stałem
slangi balangi krótka trasa
palenie ganji chwilowa okrasa
i kiedy już lukier rozlał się a lakier na głowie
jak przegrany mecz w niepamięć prysł
to krok po kroku maleńkim świtem
z otwartymi ustami z niekłamanym zachwytem
SZÓSTY ZMYSŁ równowagi czterdziestolatka
uroczyście się zgadza że życie to klatka
a każdy z nas uwięzionym ptakiem
ale tylko ten jest piękny co śpiewa ze smakiem



Wolin 17 IV 2006


Opublikowano

Miałam to samo, co Dorota. Poza tym: stałeś się tutaj (poza biografem) udatnym, sprawnym malarzem. Plastyka tego wiersza tworzy dość rozbiegany, emocjonalny obraz wplecenia człowieka w naturę ale i wplątanie się jego samego we własny los. Fajne. Na formie się nie znam, ale delikatne, nienarzucające się rymy gdzieniegdzie dodają lekkości wierszowi. To tyle dla Cezarego z sympatią. Elka.

Opublikowano
fakt,zawilce kobiercem oddawały mi pokłon
czuły do mnie sympatię a może coś więcej
gdy szerokim uśmiechem unosiłem je w ręce
unosząc na chwilę
niemal cały świat a spomiędzy chmur
patrzył na mnie Bóg
i widział,On jeden widział po co stworzył drobne rzeczy
On jeden
nawet grudką piachu mnie ucieszył
rozcieraną w dłoniach
nasączoną pieśnią skowronka i nawozem konia
i chłonąłem zapach olszyn pierwszą wiosnę
brzęczenie komarów słoneczniki radosne
i rój gwiazd na niebie w noc fioletową
i różowe poranki i zroszony krajobraz


wszystkiego najlepszego w dniu urodzin, Czarku.
nie sądziłam, że jesteś taki stary
;D
uwielbiam takie bajanie. :)
Opublikowano

Dobrnęłam! :-)
Ładny wiersz wspomnieniowy.
Mam coś podobnego. Jeśli Ty też dobrniesz do końca, to Ci również pogratuluję:
[url]//www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=60819[/url]

Opublikowano

Sama nie lubię, kiedy poza warsztatem ktoś mi coś imputuje, a ja tu imputuję, w nagrodę, że dobrnęłam do końca:) A dobrnęłam z przyjemnością! Gdyby to był mój wiersz ( a nie umiem pisać takich ładnych) - zrezygnowałabym z inwersji składniowych i wyrównałabym interpunkcję, Bo: albo jest, albo jej nie ma. Serdeczności Cezary. Jeśli to rzeczywiście urodziny - składam serdeczne życzenia. Cieplutko, z konkluzją, że mi się podoba, Para:)

Opublikowano

Dorota Jabłońska napisała :

Pierwszy raz na tym forum wiersz mnie.... rozczulił :))) Proszę nie brać tego osobiście, ale nachodzi ochota przytulenia i pogłaskania peela po głowie ;))))))))


kiedyś tak - pióra były że ho ho ! A teraz ? Po tej łysej glacy ?
Fajnie , że rozczulił :-)

Opublikowano

Ela Ale napisała :

Miałam to samo, co Dorota. Poza tym: stałeś się tutaj (poza biografem) udatnym, sprawnym malarzem. Plastyka tego wiersza tworzy dość rozbiegany, emocjonalny obraz wplecenia człowieka w naturę ale i wplątanie się jego samego we własny los. Fajne. Na formie się nie znam, ale delikatne, nienarzucające się rymy gdzieniegdzie dodają lekkości wierszowi. To tyle dla Cezarego z sympatią. Elka.


Czytelny , podnoszący na duchu komentarz - dziękuję i pozdrawiam :-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • raz Szewczyk Dratewka co smoka pokonał objazdu galaktyki na rydawnie dokonał   Proxima Centuri jest blisko lecz inne gwiazdy daleko towarzysz Lenin więc rybki łowił nad wierną rzeką!   a na kogo wypadnie  to na tego bęc! grawilotem więc ładnie pokonuję kręt... azali....prawa termodynamiki są nieubłagane!
    • Skończyłeś swoją walkę?   czy dalej kopiesz   część ciebie jest dalej pod ziemią nie krzyczy czeka uwięziona w swoich wyobrażeniach   tym kim chciałeś być   patrzysz w lustro za długo   jesteś taki jaki widzisz odbicie nie kłamie   budzisz się nie przez słowa   słowa już były nic nie zmieniły   budzisz się przez czucie którego nie da się wyłączyć   więc   co czujesz teraz   jesteś lepszy? będziesz?   albo nie...     ---  
    • różo, ty jesteś w boskości natchniona tyś moja poskromiona jesteś w miłości urodzajna różo ty moja nadzwyczajna jesteś kwiatem z błękitnego nieba różą, co czułości nam potrzeba jesteś tajemnicą wszystkich olśnień swymi płatkami nakrywasz niczym pościel różo, jesteś wdzięcznością z swego istnienia drugiej takiej piękności nie ma jesteś ozdobą wszystkich ideałów wypełnieniem tętniących życiem parkanów różo, jesteś płonącym natchnieniem dlatego wącha się ciebie z westchnieniem jesteś wielkością samą w sobie to dlatego noszę cię ciągle w swojej głowie bo róży kwiatem jesteś ze snu pachniesz mi rajem pachniesz tu bo róży sercem jesteś wtłoczona miłością aby zawsze poskromiona bo róży godnością rodzisz swój dzień on jak kolce budzi i cień bo jesteś spłodzeniem wszelkiej nagrody różo, przy tobie zawsze czuję się młody
    • @Raihaifathum Oj, ciekawy Przypadek trafił mi się na dobranoc :) Wiersz stylizowany na dawną polszczyznę - coś między: gawędą ludową, a balladą. Na pierwszy rzut oka wygląda brutalnie, prawie jak jakaś scena przemocy wobec dziewczyny. Ale -  'z szyi kukiełeczki próchnęły trociny”  To nie jest dziewczyna - to jest lalka. Masz wyobraźnię i odwagę. Momentami aż gęsto od obrazów. Czuję tu duży potencjał, choć chwilami język tak się rozrasta, że trudno za nim nadążyć. Jesteś kimś kto:  dużo czytał  dużo pisał  i bawi się językiem świadomie.   Zapowiada się ciekawie :)    
    • kiedy mówisz Ojcze nasz przylatuje gołąbek chleba naszego powszedniego wypatruje   na przystanku kiedyś ludzie czekający i niepewni dalszych losów i powrotu   odmawiali gołąb ja dał    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...