Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Krzywak juz przestań Pan tutaj filozofować i powiedzmy wstaw Pan 5 takich samych wierszy zmieniając w nich tytuł i broń Pan dalej takiego postępowania , bo napisał post bestia, a bzdurami dalej Pan się zajmuj, czyli bieganiem za mną po całym forum

pozdrawiam

bestia
  • Odpowiedzi 64
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

No to wam powiem, że "anton" takie wiersze umieścił dwa razy dwa :)))
Ale czy to jest łamanie regulaminu? Nie sądzę. Mnie takie coś też się nie podoba, ale czy to jest powód, żeby publicznie wyzywać kogoś od złodzieja?
Musiałbym zapytać ekspertów w dziedzinie pomawiania i publicznego szkalowania: graczyk&grabicz, ale się zmyli.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Patryku, demokracja, to rządy większości, a większość niestety jest sporo głupsza od pozostałej reszty, która bawi się w demokrację kosztem tych pierwszych. Oczywiście nie Ciebie się to tyczy. To taka ogólna moje definicja demokracji, w której mówi się o rządach większości, a kasę rozdziela się już w ścisłym gronie
Jeżeli wszystko to prawda, to myślę, że nie powinno być żadnego problemu z usunięciem
wiersza lub stworzeniem w regulaminie dodatkowych wyjaśnień dotyczących powielania wierszy przez tych samych twórców ukrywających się pod innymi nickami. Stworzenie możliwości zmian w wierszu z odpowiednią adnotacją o ich wtórnej egzystencji. Ruch należy teraz do administracji i tam trzeba oczekiwać finału tej sprawy. Myślę, że bestia słusznie domaga się wyjaśnień, bo to już nie pierwsza luka w regulaminie portalu.
Pozdrowienia :)

Witaj Emilu, to już widać z kim rozmawiam jak mówi powiedzenie mądry z mądrym zawsze się................... aha demokracja jest wadliwa jak powiedział amerykański prezydent, ale nie stworzono i nie znaleziono lepszego systemu

pozdrawiam

bestia
Opublikowano

Pozdrowienia od Radia Erewań ;)

- czy jest prawdą, ze kompozytor Chaczaturian wygrał samochód na loterii?
- tak, to prawda, ale z małymi poprawkami: nie Chaczaturian a Szostakowicz; nie samochód a motocykl; nie wygrał, ale przegrał; i nie na loterii ale w pokera.

;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Wcale Pan nie musi pytać, Panie Krzywak. Nie zauważył Pan, że Pan dawno już stoi nad trumną swojej twórczości i popularności? Tutaj nawet Pana wena nie da się ekshumować.
Jest Pan Rycerzem Swojego Smętnego Oblicza. Cervantes chyba urodził się za wcześnie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Wcale Pan nie musi pytać, Panie Krzywak. Nie zauważył Pan, że Pan dawno już stoi nad trumną swojej twórczości i popularności? Tutaj nawet Pana wena nie da się ekshumować.
Jest Pan Rycerzem Swojego Smętnego Oblicza. Cervantes chyba urodził się za wcześnie.

W dupie mam swoją twórczość.
Gdzie jest wykaz moich rażących błędów ortograficznych, grabicz?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Wcale Pan nie musi pytać, Panie Krzywak. Nie zauważył Pan, że Pan dawno już stoi nad trumną swojej twórczości i popularności? Tutaj nawet Pana wena nie da się ekshumować.
Jest Pan Rycerzem Swojego Smętnego Oblicza. Cervantes chyba urodził się za wcześnie.

W dupie mam swoją twórczość.
Gdzie jest wykaz moich rażących błędów ortograficznych, grabicz?

Współczuję Panu, Panie Krzywak, z powodu takiej dużej dupy, bo rzeczywiście Pana twórczość jest dosyć obszerna ale z pewnością zmieści się jeszcze w niej Pana twórczość komentarzowa. Gdzie Pan zazwyczaj obstalowuje spodnie, Panie Krzywak? W fabryce produkcji spadochronów?
hahaha ujął mnie Pan swoją dużą dupą, naprawdę, ale jestem bezwzględnie hetero. To nie ten bar, Panie Krzywak.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Patryku, demokracja, to rządy większości, a większość niestety jest sporo głupsza od pozostałej reszty, która bawi się w demokrację kosztem tych pierwszych. Oczywiście nie Ciebie się to tyczy. To taka ogólna moje definicja demokracji, w której mówi się o rządach większości, a kasę rozdziela się już w ścisłym gronie
Jeżeli wszystko to prawda, to myślę, że nie powinno być żadnego problemu z usunięciem
wiersza lub stworzeniem w regulaminie dodatkowych wyjaśnień dotyczących powielania wierszy przez tych samych twórców ukrywających się pod innymi nickami. Stworzenie możliwości zmian w wierszu z odpowiednią adnotacją o ich wtórnej egzystencji. Ruch należy teraz do administracji i tam trzeba oczekiwać finału tej sprawy. Myślę, że bestia słusznie domaga się wyjaśnień, bo to już nie pierwsza luka w regulaminie portalu.
Pozdrowienia :)

Witaj Emilu, to już widać z kim rozmawiam jak mówi powiedzenie mądry z mądrym zawsze się................... aha demokracja jest wadliwa jak powiedział amerykański prezydent, ale nie stworzono i nie znaleziono lepszego systemu

pozdrawiam

bestia

Powiedział to Winston Churchill, brytyjski przywódca. I nie miał racji, bo lepsza jest chociażby monarchia, republika lub chociażby odpowiednia dyktatura (Chile za czasów Pinocheta).
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dokładnie możemy mówić o pobielaniu lub kopiowaniu tego samego utworu przez tego samego pisarza, tylko co z komentującymi

Ja czuję się jako człowiek idiota , że tego nie dostrzegłem , wiec sam nad swoją logiką ubolewam, jednak jak mnie tutaj znają za wiele mam spraw do rozwiania , a dlaczego ponieważ ja nie szukałem wrogów Panie Krzywak ale Pan szukał mnie i sami tutejszy Poeci doprowadzili do

,, po co wstawiać wiersz do Z i tak będzie Polecamy, co bym nie wstawił"

,,co zmienić , sama nie wiem , co?" wiersz Polecamy

teraz autor dalej nie wie , czy dobrze napisał , czy źle i tutaj Panie Krzywak zaczynają się schody, a zastanowił się Pan dlaczego ?

ja znam odpowiedz , P Lecter też , a Pan dalej po złej stronie stoi

pozdrawiam

bestia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


;)

Pomijając gramatykę Twojej wypowiedzi skoro w regulaminie nie ma mowy o pięciu takich samych wierszach, to i nie ma podstaw do ich wyrzucenia, gdyż regulamin nie został naruszony. Proste.

Ponadto regulamin poezja.org mówi wyraźnie:

5. Użytkownik nie ma prawa do :
[...]
d) Żądania od administratora lub/i moderatora www.poezja.org, aby zmienił/usunął Twój/obcy wiersz.


Tutaj odpowiem Ci prosto to drugi post , a wiesz dlaczego , bo znów bym dostał może bana i szybko musiałem post zmienić , a jak teraz znasz prawdę , to zbędne tutaj wklejanie Don
Dodrze, ze mi ktoś napisał abym zmienił . jednak każdy wie o co chodzi i do czego zmierza ten post. Wybacz za gramatykę ale taka lepsza niż ban

pozdrawiam

bestia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dokładnie możemy mówić o pobielaniu lub kopiowaniu tego samego utworu przez tego samego pisarza, tylko co z komentującymi

Ja czuję się jako człowiek idiota , że tego nie dostrzegłem , wiec sam nad swoją logiką ubolewam, jednak jak mnie tutaj znają za wiele mam spraw do rozwiania , a dlaczego ponieważ ja nie szukałem wrogów Panie Krzywak ale Pan szukał mnie i sami tutejszy Poeci doprowadzili do

,, po co wstawiać wiersz do Z i tak będzie Polecamy, co bym nie wstawił"

,,co zmienić , sama nie wiem , co?" wiersz Polecamy

teraz autor dalej nie wie , czy dobrze napisał , czy źle i tutaj Panie Krzywak zaczynają się schody, a zastanowił się Pan dlaczego ?

ja znam odpowiedz , P Lecter też , a Pan dalej po złej stronie stoi

pozdrawiam

bestia

Bestia, ty sobie Lecterem gęby nie wycieraj...
Powiernika znajdziesz w grabiczu. On cię przytuli, obślini i na pewno zrozumie... ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W dupie mam swoją twórczość.
Gdzie jest wykaz moich rażących błędów ortograficznych, grabicz?

Współczuję Panu, Panie Krzywak, z powodu takiej dużej dupy, bo rzeczywiście Pana twórczość jest dosyć obszerna ale z pewnością zmieści się jeszcze w niej Pana twórczość komentarzowa. Gdzie Pan zazwyczaj obstalowuje spodnie, Panie Krzywak? W fabryce produkcji spadochronów?
hahaha ujął mnie Pan swoją dużą dupą, naprawdę, ale jestem bezwzględnie hetero. To nie ten bar, Panie Krzywak.


hahhahahahaha tutaj już nie widzę klawiatury ze śmiechu wyszło szydło z worka, ja też zmieniam lokal:):):):):):):)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dokładnie możemy mówić o pobielaniu lub kopiowaniu tego samego utworu przez tego samego pisarza, tylko co z komentującymi

Ja czuję się jako człowiek idiota , że tego nie dostrzegłem , wiec sam nad swoją logiką ubolewam, jednak jak mnie tutaj znają za wiele mam spraw do rozwiania , a dlaczego ponieważ ja nie szukałem wrogów Panie Krzywak ale Pan szukał mnie i sami tutejszy Poeci doprowadzili do

,, po co wstawiać wiersz do Z i tak będzie Polecamy, co bym nie wstawił"

,,co zmienić , sama nie wiem , co?" wiersz Polecamy

teraz autor dalej nie wie , czy dobrze napisał , czy źle i tutaj Panie Krzywak zaczynają się schody, a zastanowił się Pan dlaczego ?

ja znam odpowiedz , P Lecter też , a Pan dalej po złej stronie stoi

pozdrawiam

bestia

Bestia, ty sobie Lecterem gęby nie wycieraj...
Powiernika znajdziesz w grabiczu. On cię przytuli, obślini i na pewno zrozumie... ;)

Hm, jakiś stresik, Panie Lecter? Już wiozą Pan na czerwonych taczkach w stronę bramy?
Zna Pan z pewnością powiedzenie Moliera z "uczone białogłowy". "Głupiec uczony, jest większym głupcem niż głupiec nieuk". I teraz pytanie: gdzie wolałby Pan się znaleźć, zważywszy, że więcej możliwości nie ma? Bogowie są zawsze po stronie zwycięzcy. Nie zauważył Pan, że oprócz przybocznych giermków nic więcej na niebie Pana nie czeka? Czas zatkać już tę fontannę, Panie Lecter. Zbudował Pan konia trojańskiego we własnym domu i nawet gęsi kapitolińskie Pana nie uratują. Golem stoi na glinianych nogach.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dokładnie możemy mówić o pobielaniu lub kopiowaniu tego samego utworu przez tego samego pisarza, tylko co z komentującymi

Ja czuję się jako człowiek idiota , że tego nie dostrzegłem , wiec sam nad swoją logiką ubolewam, jednak jak mnie tutaj znają za wiele mam spraw do rozwiania , a dlaczego ponieważ ja nie szukałem wrogów Panie Krzywak ale Pan szukał mnie i sami tutejszy Poeci doprowadzili do

,, po co wstawiać wiersz do Z i tak będzie Polecamy, co bym nie wstawił"

,,co zmienić , sama nie wiem , co?" wiersz Polecamy

teraz autor dalej nie wie , czy dobrze napisał , czy źle i tutaj Panie Krzywak zaczynają się schody, a zastanowił się Pan dlaczego ?

ja znam odpowiedz , P Lecter też , a Pan dalej po złej stronie stoi

pozdrawiam

bestia

Bestia, ty sobie Lecterem gęby nie wycieraj...
Powiernika znajdziesz w grabiczu. On cię przytuli, obślini i na pewno zrozumie... ;)

pisałem tylko o odpowiedzi , a tutaj takie słowa z ust klasyka poezji, arystokraty, człowieka wykształconego, bożyszcza tego forum, boli Pana że mam więcej przyjaciół, wiedzę , boli Pana moja popularność to widać ale cóż ludzie widzą , słyszą i czują

pozdr

,,Piękna i bestia"------------piękna jest ludzi poezja , która w nagrodę za trud otrzymuje kosz banalny wyraz i nie pasuje do uzasadnionej krytyki, ale jaka wiedza, taka odpowiedź
Opublikowano

rozkoszne :-)
nie wiedziałem, skąd przyjdzie moja codzienna porcja rozbawienia na ten wiosenny wieczór, ale o to już wiem.

jakie macie problemy z działem zet czy pe :-)
to tak, jakby walczyć o lepsze miejsce na wysypisku śmieci, walka o dział odpadków segregowanych lub rzuconych luzem.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W dupie mam swoją twórczość.
Gdzie jest wykaz moich rażących błędów ortograficznych, grabicz?

Współczuję Panu, Panie Krzywak, z powodu takiej dużej dupy, bo rzeczywiście Pana twórczość jest dosyć obszerna ale z pewnością zmieści się jeszcze w niej Pana twórczość komentarzowa. Gdzie Pan zazwyczaj obstalowuje spodnie, Panie Krzywak? W fabryce produkcji spadochronów?
hahaha ujął mnie Pan swoją dużą dupą, naprawdę, ale jestem bezwzględnie hetero. To nie ten bar, Panie Krzywak.

grabicz, otrząśnij się.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Współczuję Panu, Panie Krzywak, z powodu takiej dużej dupy, bo rzeczywiście Pana twórczość jest dosyć obszerna ale z pewnością zmieści się jeszcze w niej Pana twórczość komentarzowa. Gdzie Pan zazwyczaj obstalowuje spodnie, Panie Krzywak? W fabryce produkcji spadochronów?
hahaha ujął mnie Pan swoją dużą dupą, naprawdę, ale jestem bezwzględnie hetero. To nie ten bar, Panie Krzywak.

grabicz, otrząśnij się.

Nie otrząśnie się, zbłądził i zapomniał użyć...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Haha, no właśnie :) Parę godzin temu wyraziłem swoją dezaprobatę opróżniając jeden kubeł - wyścig szciulów to beze mnie.

Wydaje mi się (pewność mam tak gdzieś na 85%, bo anton ma teraz w profilu czysty dział P), że wiersz, o który tak drą się koty, czytałem wcześniej w dziale P. Jeśli tak, to by znaczyło, że pojawił się na orgu 3 razy. To niewybaczalne! Ba! Istnieje możliwość, że zamieścił go również na innych portalach. Napiszmy więc do ich moderacji, żeby się dowiedzieć. A, i dla pewności spalmy mu dom, bo może ma go gdzieś w notatkach.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Abi wyciągnęła list ze skrzynki pocztowej, a delikatna faktura koperty w dłoniach przywołała uczucie czegoś niemal sakralnego – przesyłka była starannie przygotowana, a pismo tak piękne i precyzyjne, że od razu można było wyczuć w nim emocje nadawcy. List zaadresowano do Noela.

      – Ciekawe, od kogo…? – mruknęła do siebie, obracając kopertę w dłoniach z lekką nutą zazdrości. „Może od koleżanki? A może od kogoś, kogo kocha?” – zastanawiała się.

      Przez głowę przemknęła jej nieoczekiwana myśl: „Do tej pory nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo polubiłam Noela…”

      Łączyła ich niewidzialna więź. Czasem wystarczyło jedno spojrzenie, by wszystko zrozumieć. Takie milczące porozumienie, które nie potrzebowało słów.

      Po powrocie do domu położyła list na stoliku w holu, ale ciekawość nie dawała jej spokoju. Postanowiła jak najszybciej przekazać go adresatowi.

      – Pójdziemy na spacer, co? – zwróciła się do Lisy, a ona natychmiast podniosła głowę, merdając ogonem w odpowiedzi.

      Już od dawna planowała założyć tę piękną błękitną sukienkę kupioną razem z Zoe, ale jakoś nigdy nie nadarzyła się odpowiednia okazja. Spotkanie z Noelem wywoływało lekkie drżenie jej serca i zdawało się doskonałym powodem do założenia kreacji.

      Przyjaciółki niedawno były na zakupach i kiedy Zoe dostrzegła w oknie wystawowym to cudo, wykrzyknęła z zachwytem:

      – Koniecznie musisz ją mieć! Gdy Noel cię w niej zobaczy, oszaleje z zachwytu!

      Abi uśmiechnęła się lekko, przeglądając się w lustrze. Już sama świadomość, że Noel zobaczy ją w zwiewnej sukience, a nie w szpitalnym uniformie, sprawiała, że jej serce podskakiwało z radości. Czuła w sobie coś więcej niż zwykłą radość – subtelny dreszcz sugerujący, że zaczyna jej zależeć na tym, by spodobać się właśnie jemu.

      Postrzegała Noela jako sympatycznego, ciepłego i wesołego chłopaka. Nie mogła dokładnie określić, co najbardziej przyciągało ją do niego – czy była to jego aura, dostrzegała podczas procesu zdrowienia i nabierająca powoli pięknych, delikatnych odcieni, czy może po prostu rodząca się między nimi więź. Każde spojrzenie, każdy drobny gest Noela sprawiały, że serce Abi zaczynało bić szybciej, a w jej głowie rodziły się ciche pragnienia.

      Zoe żartowała z typową dla siebie lekkością: „Właśnie tak jest, kiedy się kogoś kocha”. Abi uśmiechnęła się pod nosem, wiedząc, że jeszcze nie jest gotowa przyznać się do swoich uczuć, nawet przed sobą. Przecież nigdy wcześniej nie kochała w ten sposób – oprócz rodziców, ale to zupełnie coś innego. Klark był dla niej bardziej jak przyjaciel i opiekun, dawał poczucie bezpieczeństwa. Z Noelem czuła delikatną iskrę sympatii, może nawet pierwszy płomyczek miłości, której jeszcze nie odważyła się w sobie odkryć.

      Szła teraz dumnie ulicą, trzymając Lisę na smyczy, a w jej wnętrzu tliło się ciche podekscytowanie. Czy naprawdę zauważał jej drobne gesty? Czy dostrzegał radość, którą emanowała, czy to tylko jej wyobraźnia, podsycana ciepłem emocji? Wszystko wydawało się możliwe, a ona pozwalała sobie na tę subtelną euforię.

      Promieniowała szczęściem i spokojem, każdy krok niósł poczucie harmonii i nadziei. 

      „Tak mogłoby być wiecznie” – pomyślała, pozwalając sobie na krótkie, słodkie marzenie o tym, że świat wokół niej zawsze będzie tak pełen ciepła i drobnych radości.

      Kiedy dotarły do kliniki, Abi poczuła lekkie mrowienie w brzuchu. 

      Pewnym krokiem weszła do pokoju Noela, a jej serce przyspieszyło rytm. Lisa podskoczyła radośnie, witając się z chłopakiem, a potem spokojnie usiadła, obserwując panią z uważnością typową dla swojego wrażliwego charakteru.

      – Cześć, Noel – powiedziała cicho, uśmiechając się, choć nie mogła powstrzymać lekkiego drżenia w głosie. – Mam coś dla ciebie…

      Noel nie mógł powstrzymać zachwytu, kiedy ją zobaczył:

      – Dzień dobry, księżniczko! Co zrobiłaś z moją przyjaciółką?

      – Wariat! Halo, to ja, ta sama Abi – odparła radośnie, siadając przy łóżku.

      – Niby ta sama, a jednak inna… – Uśmiechnął się rozbrajająco.

      Uśmiech Noela był pełen zachwytu, niemal nieziemski. W jego oczach pojawiła się czułość i podziw, jakby zobaczył coś najpiękniejszego na świecie.

      Abi podała mu przesyłkę

      – Zobacz, to może być coś ważnego.

      Patrzyła, jak powoli chwyta kopertę, jak wpatruje się w jej oczy, szukając wyjaśnienia, zanim jeszcze przeczyta słowa adresowane do niego.

      Noel zaczął powoli czytać list, jego wzrok ślizgał się po starannym, pełnym emocji piśmie. Abi stała tuż obok, widziała, jak na jego twarzy pojawia się kalejdoskop uczuć: zaskoczenie, wzruszenie, a gdzieś w tle – delikatna nuta radości i ulgi. Dawno tłumione emocje zaczęły przebijać się na zewnątrz, a każda z nich potwierdzała wagę tego, co trzymał w dłoniach.

      Kiedy przeczytał ostatnie słowa, jego ręka opadła bezwładnie na łóżko, a oczy zaszkliły się. Spod powiek powoli spływały łzy, które łagodnie sunąc po policzkach. Nie był przygotowany na taką wiadomość – wyznanie łączące w sobie skruchę, miłość i nadzieję.

      Widząc jego wzruszenie, Abi pochyliła się nieco, delikatnie obejmując jego dłoń swoimi palcami. 

      Poczuła nie tylko współczucie, lecz także coś głębszego, ciepłego – sympatię, która zaczynała przekształcać się w subtelną bliskość. W tej chwili nie musiała wypowiadać słów, bo wszystko, co czuła, było wyraźnie obecne w jej spojrzeniu, w delikatnym uśmiechu, w sposobie, w jaki delikatnie trzymała jego rękę.

      Noel spojrzał na nią i odnalazł w jej oczach bezpieczeństwo, zrozumienie i ciepło, którego brakowało mu przez całe życie. I choć dopiero odkrywał własne emocje, to Abi poczuła, że ta chwila – ich wspólna, cicha bliskość – staje się początkiem czegoś niezwykłego.

      – Wszystko dobrze? – zapytała łagodnie, a w jej głosie pobrzmiewała troska i subtelna nuta ciepła.

      – Tak… – odpowiedział, ocierając łzy. – Nawet nie wiesz, jak bardzo dobrze… – Zawahał się, a potem spojrzał na nią z delikatnym uśmiechem. – Przeczytaj to, proszę.

      Kochany Syneczku.

      Bardzo długo zbierałam się na odwagę, żeby napisać ten list. 

      Nawet nie wiem, czy będziesz w ogóle chciał go przeczytać. Masz pełne prawo podrzeć go i wyrzucić już teraz. Żywię jednak cichą nadzieję, że zrobisz to dopiero po doczytaniu do końca. 

      Tak trudno mi ubrać w słowa to, co czuję. Pragnę tylko, żebyś wiedział, jak bardzo mi przykro. Nawet nie mogę sobie wyobrazić jak mocno zraniłam Cię swoim nagłym odejściem. Wtedy postrzegałam tę kwestię zupełnie inaczej i najważniejsze było dla mnie moje szczęście. 

      Dzisiaj już wiem, jak bardzo byłam samolubna i obojętna na uczucia innych. Odchodząc od Was popełniłam największy błąd mojego życia, ale czasu już nie cofnę i muszę żyć z tą świadomością do końca moich dni. 

      Nie proszę o przebaczenie, bo na nie nie zasługuję. Chcę tylko, żebyś wiedział, że cały ten czas byłeś zawsze w moim sercu, jako jedyna i prawdziwa miłość mojego życia. Brak kontaktu z mojej strony podyktowany był olbrzymim wstydem za czyn, którego się dopuściłam. Przez te wszystkie lata czułam się niegodna Twojej miłości, ale nosząc Cię w sercu żywiłam nadzieję, że wiedzie Ci się dobrze i że jesteś zdrowy. 

      Już od dawna zbierałam się na odwagę, by nawiązać z Tobą kontakt i pomógł mi w tym sen, który bardzo mnie zaniepokoił. Nie mogłam już dłużej zwlekać. 

      Nie wiem nawet, czy jeszcze mieszkasz z tatą, czy się przeprowadziłeś... 

      Ja nie jestem już z tym mężczyzną. Wynajmuję teraz mieszkanie w kamienicy mojej przyjaciółki Mai, zapewne ją pamiętasz. 

      Jest jeszcze coś bardzo ważnego, co powinnam powiedzieć Ci już dawno temu. Masz przyrodnią siostrę Karin, ona wie o Twoim istnieniu i często pyta o Ciebie. Moim jedynym marzeniem jest, żebyście mogli się kiedyś spotkać, poznać i porozmawiać. Odebrałam Wam tyle pięknych i szczęśliwych lat razem, ale może nie wszystko jeszcze stracone…

      Kocham Cię bardzo

      Mama

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...