Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

daleka droga do domu
przez ciasne ulice miasta
chrystus wisi na płocie
palcami wskazuje kierunek

zarys ciemnych latarni
potyka się o kamienie
upadł raniony krzykiem
przystanek na żądanie

droga do domu
jest coraz dłuższa

  • Odpowiedzi 54
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




daleka droga do domu
przez ciasne ulice miasta
chrystus wisi na płocie
palcami wskazuje kierunek

zarys ciemnych latarni
potyka się o kamienie
upadł raniony krzykiem

przystanek na żądanie

coraz dalej
do domu


a gdyby taka mała zmiana?
pozdrawiam
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




daleka droga do domu
przez ciasne ulice miasta
chrystus wisi na płocie
palcami wskazuje kierunek

zarys ciemnych latarni
potyka się o kamienie
upadł raniony krzykiem

przystanek na żądanie

coraz dalej
do domu


a gdyby taka mała zmiana?
pozdrawiam
:)

miło Grażyno za poświęcenie czasu, ciekawie to zakończyłaś, pomyślę nad dobrymi radami, tylko jeszcze poczekam, co powiedzą inni. jednak z zakończeniem osobiście miałem problem, nie pasowało mi jakoś, pewnie skorzystam z rady i ciekawy zapis, gdyż wyodrębniłaś wers

serdecznie

13
Opublikowano

Tak, tak... to jest dobre: ciekawa, zawiła kompozycja, bez wyszukanych metafor,

spokojnie opowiedziany, całkiem lirycznie. Najbardziej: krótkie konstrukcje zdań,

niby banalne, ale walą między oczy, bezpośrdnio:

"chrystus wisi na płocie [...] upadł raniony krzykiem"

No dla mnie takie zestawienie na 5.

Pozdro.
Mario :::)

Opublikowano

Skoro autor i tak sam zrobi z tym zakończeniem wiersza, co tylko będzie chciał, i zresztą powinien tak zrobić, to ja bym widział trzecią strofę tak:

daleka droga do domu
okazuje się coraz dłuższą

Czyli powtórzyłbym sam początek wiersza i zamienił „jest” na „okazuje się”, co też (mniej więcej) zrównuje długość wersów trzeciej zwrotki z poprzednimi, a to chyba też ma (nawet jeśli niewielkie, ale zawsze) jakieś tam znacznie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Miło Lady, po nieobecności, nie miałem czasu: praca ale pisałem

dziękuję za ,,cieszy", ale ,,wreszcie jest wiersz" to bardzo miłe


serdecznie

13


Zawsze mówię, że praca służy
Cokolwiek by to miało znaczyć
:))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Miło Lady, po nieobecności, nie miałem czasu: praca ale pisałem

dziękuję za ,,cieszy", ale ,,wreszcie jest wiersz" to bardzo miłe


serdecznie

13


Zawsze mówię, że praca służy
Cokolwiek by to miało znaczyć
:))

Masz rację z pracy są owoce

serdecznie

13

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Czy wiesz kim jesteś   czy tylko powtarzasz wersję którą da się przeżyć   są rzeczy których nie dopuszczasz do głosu   więc wracają nocą ściskają gardło bez słów   pamiętasz?   nie to co wybierasz   tylko to czego nie możesz zapomnieć   kim jesteś kiedy już nie masz siły udawać
    • Narodziliśmy się  Z ran i bólu    Dla twojej przyjemności    A piekło stało się  Prawdą objawioną   Gdy patrzyliśmy  W twoje martwe oczy    Cisza była muzyką 
    • @MIROSŁAW C., Dziękuję! :)
    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)           @lena2_   czasem czuję jakby wytarły się we mnie hamulce:)   nie wiem czy ktoś je reperuje u ludzi?   pewno psychiatra,:)))     bardzo dziękuję za Twoje słowa:)   najmilej Cię pozdrawiam:)      
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...