Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie żyć na ziemi
chociaż tyle ptaków w locie
budzących się do życia

przebiśniegi przebijają
skorupę łamiąc i krusząc ją
na jeszcze dalsze

widzenia

odpoczynek po tamtej

stronie

Opublikowano

dobrze, że tylko czasem Judytko,
bo życie jest piękne chociaż czasami trudne,
ostatnio piszesz smutne, refleksyjne wiersze,
a przecież jak to dobrze młodym być
i nawet więcej nic nie trzeba,
Judytko,
Twój styl,
uroczy, ciepły i ostatnio smutny,
głowa do góry,
jest dobrze,
milutko Cię pozdrawiam,
jacek.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ano dobrze Jacku, dziękuję serdecznie
za Twoje śladowanie tak częste i dobre słowo. Cóż więcej?
O młodości rację Waćpan masz chociaż bywa
tak jak mówisz w sam raz. Stylu nie mam zbyt
ścisłego, chyba nader nic tak znowóż osobliwego.
Ciepło bardzo chyżo odbierała bo się z wieczora\
tak rozczytywała, wcześniej w warsztacie grzebała
J. serdecznie

(jak to dobrze młodym być
w Piśmie się tam zagłębiało
coby więcej unikatów

pochwytało)
Opublikowano

piękne i mądre przesłanie niesie Twój wiersz.
uderza mnie (pozytywnie rzecz jasna) harmonia połączenia światów: ptaków, roślin i ludzi z "tamtą stroną"... kojarzy mi się z dziełem stworzenia opisanym w Księdze Rodzaju. na końcu dzieła również był odpoczynek.
pozdrawiam Judyto.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


szczęść Ci dobry człowieku za dobre słowo( też, 'patrz': wiersz)
odpocznieniem mi takie śladowanie jak Twe
no to rześ mi przypomniał(: dziękuję
J. serdeczności po same kości- wnętrzności
Opublikowano
odpocząć po tamtej stronie
chociaż tyle ptaków
w locie przebudzenia

przebiśniegi łamią
skorupę rozkruszaną
na jeszcze dalsze

widzenia

życia na ziemi



ja wiem Judytko, że to nie warsztat
tak sobie tylko odczytałam z chęcią dodania peelce nadziei;)
pozdrawiam serdecznie
Grażyna
Opublikowano

czasami chciałoby sie już być "po tamtej stronie";
w człowieku jest zaszczepiona tęsknota
za "odpocznieniem w cieniu skrzydeł" Jedynej Miłości;
wciąż nasze myśli wznoszą się ku "górze" jak ptaki
:)
ot, tak sobie podumałam u Ciebie, Judyt;
cieplutko pozdrawiam -
Krysia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


(: dziękuję Grażynko za Twoje...
też mi się podoba, jest inny trochę wydźwięk
lecz dobrze i pięknie, jak ktoś i w tym co wyżej dostrzega,
choć u Ciebie wyraźniej..ta ziemia mm..nieziemska(;.
Dziękuję cieplutko i serdecznie J.z nadzieją

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • są noce których nie pamiętam ale ciągle gdzieś we mnie czuwają tęsknota jest w raju nam zostały miejsca pełne słów ale czy jeszcze coś łączy ślad z życiem albo miłość ze szczęściem mam wrażenie że dziś wszystko znajdujemy na śmietniku wyobraźni chociaż spotykają mnie noce z których patrzę na księżyc i wybieram  pomiędzy zegarem a wahadłem bić - czy odbić się bywać czy zapewniać milczenie to przemijanie czy wahanie
    • @Berenika97 Chyba każdemu zdarzyło się rozpaść w obliczu niesprawiedliwości świata...to łatwo może pochłonąć. Ciekawy temat wiersza. Pozdrawiam
    • @Nata_Kruk Ona, znaczy ta dróżka, jest tam stale, do dzisiaj :)    Dobranoc - gwiazdki na noc  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                      @Andrzej P. Zajączkowski,  @Rafael Marius   dziękuję :)                                   
    • Nie jestem pewien, czy ona nadal tutaj mieszka, a więc przy każdej okazji kiedy muszę tędy przechodzić towarzyszy mi cichy strach przed jej spotkaniem, przed spojrzeniem jej oczu, albo może głównie przed odbiciem się w jej źrenicach. Nie ma w tym też wiele z patetyzmu - od jakiegoś czasu męczą mnie ataki kołatania serca, a boję się, że minięcie jej na chodniku w optymistycznym scenariuszu odebrałoby mi przytomność, a w gorszym, autentycznie zaszkodziło mojemu zdrowiu (w najoptymistyczniejszym - zabiło). Z racji tego, od miesiąca dawkuję leki przeciwkrzepliwe, a w maju mam ustalony termin ablacji. Ablacja. Lekarz tłumaczył mi - jest to zabieg, w którym pacjentowi wprowadza się do tętnicy specjalne urządzenie, wędruje nim aż do serca, a w sercu małymi impulsami pobudza się kolejne fragmenty przedsionków. W momencie, kiedy któryś fragment, sprowokowany impulsem, wywoła migotania, taki fragment bezlitośnie się zabija, na przykład wymrażając go ciekłym azotem. Pacjent w trakcie całej operacji zachowuje pełną przytomność. Uznałem, że jest w tym coś okropnie poetyckiego, to rozrzedzanie krwi, wkłuwanie się w tętnicę (udową!), wędrówka do serca, wymrażanie wadliwego serca. Lekarstwem jest zabicie feralnego fragmentu, wymrożenie go, aż martwe zostawi jedynie nieaktywną bliznę pośrodku zdrowo działającej tkanki. Czy w tym nie ma chociaż jednego wiersza? Jest. Myślę, że jest ich cały tomik - dlatego tak smuci mnie, że nie jestem ich w stanie napisać. Po zabiegu przeznaczony jest czas na obserwację, a więc może w ciągu tych paru dni spędzonych na szpitalnym łóżku znajdę czas, żeby to wszystko ubrać w słowa. Zapamiętam tam dodać, że robię to dla niej, że z naprawionym sercem, pierwsze co zrobię, to pójdę na jej ulicę, a ona, w pięknym majowym słońcu, przejdzie na drugą stronę ulicy.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...