Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Był ogień.
I oto jestem zdecydowany na kontynuację snów z najlepszych metafizycznych
powieści. W teatrze zabierają się za "Martwy tydzień". Po wszystkim wyślę ci mój
nowy adres. Są dwie możliwości. Góra lub dół. Miejsce gdzie podmywają dusze,
to plotka, zwykły marketing. A może stamtąd nie dochodzą listy. Wstrzymajmy się
z obietnicami. Rozczarowanie jest lepsze od dopełnienia. Wtedy sam się piszesz.
W tych rejonach znajdziesz najwięcej znaków zapytania, filozofie. Od kiedy zacząłeś
udzielać odpowiedzi? Pamiętasz księdza, któremu pomógł nasz kolega? Co prawda
złamany nos to nie to samo co gwoździe i akacjowa opaska. Nie można być idealnym.
Staraj się, starzej, może w końcu przeskoczysz poprzeczkę i z rozciętej krtani spłyniesz
na nas, oświecisz. Już kiedyś siedziałeś na koniuszku języka, było przyjemnie. Później
mgła w oczach, a ty bez świateł. Jechaliśmy na bagna. Ktoś strzelał do nas owadami. Dalej
było miasto, a jak miasto to iluzja. Na kilka sekund krupier zamienił się w Boga. Niepotrzebnie.
Lepiej gdyby zamienił się w Szatana, miałbyś większe prawdopodobieństwo. Swoją
droga Szatan jest prawdziwszy od Boga, Szatan kocha ludzi, a Bóg jak się położył szóstego dnia,
tak nie może wstać. Poczytaj mi na dobranoc Kitab al Aswad, piękna Jezydko, twoje oczy
prześladują mnie od naszego spotkania w Londynie. Płakałaś nad ogniskiem, a ja nie bałem się
stąpać po wygaszonych węglach. Pawie krzyczały w Łazienkach. Skąd to się tutaj wzięło?
Z wycieczki w czwartej klasie podstawówki.

Opublikowano

Niestety, ale nie tutaj - sprawdziłoby się w prozie, mimo, że bardziej

"lirycznie" być nie może. Jest myśl, nawet nie byle jaka, ale według mnie,

poezja powinna zostać poezją. Bo potem robimy transwestytów :)

Liryka nie jest, a przynajmniej być nie powinna, gatunkiem synkretycznym,

ale epika i owszem.

Pozdrawiam

Mario :::)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tekst oscyluje pomiędzy 'zwykłą' ironią a sarkazmem i chyba od tego dostaje zadyszki (abo i bezdechu ;)
trochę zaciekawia, trochę drażni -zwłaszcza przez to 'niezdecydowanie' emocjonalne,

pozdrawiam świątecznie, :)
Opublikowano

jako że podobnych zabiegów (wersyfikacyjnych np.) jestem wielką fanką, to może spróbuję swoje trzy grosze.



czasem mam wrażenie tekstu na siłę, chociaż to argument stary jak świat. tekst na siłę to dla mnie taki tekst, którego czytanie wprawia mnie w zażenowanie, bo próbuje coś wmówić, a ja bronić się chcę, tylko nie mam jak, bo nie ma się gdzie przypiąć. taki głupiutko autorytarny ton. chociaż można powiedzieć, że liryka jako subiektywna wypowiedź podmiotu lirycznego ma prawo takim operować, to ten cios łatwo odbić: powinno się ten ton usadzić w dobrym miejscu i odpowiednio do okazji go ubrać. tutaj tekst się waha, wkrada się 'niezdecydowanie emocjonalne', które drażni bardzo.


ale swoje operlenie ma ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MIROSŁAW C., Dziękuję! :)
    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)           @lena2_   czasem czuję jakby wytarły się we mnie hamulce:)   nie wiem czy ktoś je reperuje u ludzi?   pewno psychiatra,:)))     bardzo dziękuję za Twoje słowa:)   najmilej Cię pozdrawiam:)      
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
    • @Poet Ka marzą się krągłości co owiną:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...