Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mam tu dla was jajeczko
ot taki sobie nienarodzony
kogucik
życie potrzebnie nie poczęte

sól rwaną z głębi ziemi

kiełbasy długi kawałek
świnki krówki i trzeciej zmiany
fabryki odczynników chemicznych

wokoło ledwo zaczęły gnić
porżnięte ręce oczy i głowy
bukszpanu lub innej zielonej
radości życia

celowo zamordowanej
ku uciesze tradycji
bieli czerni moheru i motłochu

tak wiem
również jem
przynajmniej tego nie święcę...
solę

Opublikowano

Co by nie powiedzieć, wiersz zmusza do zastanowienia.
Bo właściwie, jaka to różnica z tym święceniem lub nieświęceniem?
Peel - tak, czy owak i tak "poświęca" - tradycję, w imię własnych poglądów, ale niestety - to poświęcenie jest równie fałszywe, jak to, któremu się przeciwstawia.
Szarga więc obydwie te wartości. Zarówno tradycję, która jest dla niego barbarzyństwem, jak i własne poglądy i w gruncie rzeczy, nie dochowuje wierności żadnej z nich.
popraw "niepoczęte".
Pozdrawiam.

Opublikowano

Rozumiem rozdzieranie szat nad losem karpi przed Bożym Narodzeniem, ale zamordowana radość życia w koszyczku wielkanocnym? Przecież właśnie Wielka Noc jest kwintesencją życia, zarówno w sensie teologicznym, jak i najprostszym - meteorologicznym :)

Arek

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


oyeyy..
z koszyczka trąca
baranek przyrżnięty, a teraa nie ma pana..
tylko moherowe rozprawy, kto, a kto, a jak a głębiej scyzoryk przymoczył :D
typowe - dobre.
świetna pointa
i jeszcze skojarzył mi się z filmem "wielkie żarcie" ;)
pozdrawiam
kaśka
Opublikowano

Podoba mi się wiersz i ta odmienność spojrzenia;
kupujemy, przyrządzamy - mięso: my, nie zabijamy!
Naprawdę?
Nie umiem przejść na wegetarianizm, lubię mięsko i tak wygodniej.
Ja nie zabijam, poświęcę, jednak czuję, że to zakłamana moralność.
Serdecznie pozdrawiam
- baba

Opublikowano

znowu zajrzałam:
och! jakie to oburzające!
nareszcie można o wierszach pogadać.
to jest tak (w tym koszyczku) jak z igrzyskami. cezar musi dać tłuszy chleba i areny. inaczej nie będzie cezarem. a kiedy podnosi palec - tłusza musi zasycić apetyt, bo sam cezar daje. kciuk idzie w dół - tłum wiwatuje, cezar szczytuje.
- gdyby ułaskawił? tłusza byłaby głodna, no - on musi, a oni tego chcą - chcą kiełbasy..
nagle/po czasie ktoś z tej samej tłuszy szepcze "gladiatora żal"... baranka z koszyczka szkoda.. - to takie niehumanitarne... a że każdy cezar ma wrogów (opozycja) gani się cezara za igrzyska, że z niego taki kaligula, no! i ten opadający kciuk!
mięsko śmierdzi, ale wszyscy muszą jeść.. na miarę swojego apetytu. tylko (jak słusznie zauważył Autor wiersza) nie wszyscy są na tyle próżni, obłudni i zakłamani, dwulicowi żeby współuczestnicząc, udawać, że najważniejsze, to uświęcić (baranka) gladiatora, czy jakoś tak..
brrrr
no, tak - nasza wiara ma swoje tradycje przecież...egipt, rzym, krym ;)
mam głęboko w tuszy i tłuszę i cezara - idę na sałatkę (bezkurczakową) do maka :P
raz jeszcze - dobry wiersz
:)

Opublikowano

Można oczywiście i tak, jak autor/ka wiersza nam przekaz/ała - "przynajmniej nie święcę". Nie czepiam się, raczej zadaję pytanie, dla czego to robimy - uświęcamy jedzenie.
Łatwo o tym zapomnieć, bo jedzenie bierzemy ze sklepów, mleko z kartonów, a wodę z butelek. Cofnijmy się w czasie - jedzenie i wysiłek jaki wkładano w jego zdobycie, ciągły jego brak. Strawa symbolem życia i to dosłownie. Bogom oddawano cześć, poświęcając im tym co najcenniejsze.

Ludzie dawniej nie dojadali, dopiero dziewiętnasty wiek i nawozy sztuczne podniosły plonowanie, a tani transport umożliwił transport zboża na wielkie odległości. Społeczeństwo zaczęło tyć.

Znałem ludzi, którzy przeżyli w czasie wojny prawdziwy głód, głód zagrażający życiu i wiem z jakim szacunkiem patrzyli na chleb.
Dla nich poświęcanie jedzenia miało zawsze głęboki pierwotny sens: przeżyłem - dziękuję.

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ______________________________________________________     Puszko! Zbawczynio moja! Ty byłaś i będziesz Zawsze patronem Pio w bogactwie, jak w biedzie Wspominać mi. Zapachem już ulotnych z pomum Adami, by! Wykrzyknąć brokat liter w centrum.   Świętej straży, co dziecku chciała Częstochowa Historią na gałęzi sekrety odchować Przeznaczeniem poznania sahary przez Ojca Po upadku z trzech metrów przy straganach akcją.   Był dotyk papieskiego przepisu w jego chleb Lepiejem pierogów z gwiazd, by powstały z gleby Czas miał na poskładanie po wyparowaniu Element układanki skryty w wykładaniu.   Dzisiaj świadomy w pełni wiedzy od Zbawczyni, Każdą cześć luksu czerpie, co sybilant głębin, Łącząc dzień i noc wyrwą po efekcie chinki, Spojrzał ponownie w życie dzięki polom innym.   Bilokacją z wielu miejsc, mając wpływ na zator, Lekiem żywicy drzewa chciałby zwrócić kolor. W żyły każdym gałęziom oszukanym przez los, Niechciane bóle zniszczy fałsz oddychający las. Zanim spłowieje ziemia, jeszcze ślepym powie: To dopiero początek — więzi w melaninie!   _____________________________________________________   Spis treści: ***Organiczny intranet ***Gdy młodziwo staje się siarką do draski atawizmu ***Kiedy dyada wraca na swoje miejsce ***Gniazdo ***Z cieśniny ***Jest ich więcej ***Jak cię piszą — nie myśl, że tak samo widzą po dziewięciu godzinach lucydności ***Praktyczny oniryzm — metonimia ***W najprostszy sposób wytłumaczę ***Nad morzem w Rockanje ***Z wyjścia na wejście ***Komplet uświęcony środkami — dzięki wiedzy MTJ ***Wasz tajny współpracownik wciąż działa w ukryciu ***Korektą rzeczywistości ***Jest twoja moczarka kanadyjska ***Z rejonów ***Złączcie kolory jednym oddechem i tą samą krwią
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pięknie i trafne słowa. Dziękuję za komentarz,  Pozdrawiam.
    • @viola arvensis To wiersz bardzo wyciszony, niemal medytacyjny. Porządkuje świat od środka. Najmocniej wybrzmiewa tu motyw granicy, ale nie jako muru wobec ludzi, raczej jako wewnętrznego azylu, miejsca, gdzie można: oswajać potwory, wygaszać burze, odkładać winę, podlewać nadzieję łzami. Bardzo kobiece samoukojenie :)
    • @Gosława to też danse macabre. Pozdrawiam!
    • Światło wbijało setki igieł w źrenice   Miłości świadkiem nie chcę być nigdy  Bo miłość sama się pcha na szafot Tuląc do siebie znamiona krzywdy  Da swe kończyny ucinać katom    Wtedy słońce wydało się bielsze   Gdy zwiędną pąki motylich skrzydeł  Co trwają może oddechów trzy I strzeli para z dusznych kadzideł  Ujrzysz jak nić przeznaczenia drży    Kropla potu na skroni była gęsta jak lawa   Krzyczymy ku niebu ściskając nadzieję  Że chmury będą nam pośredniczyć  Bo między nami wicher wciąż wieje Co nasze uszy przyszedł pożyczyć    Popękana ziemia wrzeszczy z pragnienia   Zwisając z płotu przebici w pół  Lgniemy do siebie nie wiedząc nic I czując w uszach płonący ból  W splecionych dłoniach będziemy żyć    Spadła kropla niebiańskiej krwi
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...