Piotr Wildanger Opublikowano 28 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2010 Portret Namaluję Twój portret Plastycznymi słowami Wygiętymi do skraju możliwości Wyczerpania wszelkich zasobów Ludzkiej mowy Skieruję jasne światło na Twoją twarz I kolorowymi dłońmi Będę modyfikował natężenie różnych barw Aby ukazać jej powab W każdym kontekście Uśmiechnij się bez przyczyny Można badać struktury tego wiersza Rozkładać go na czynniki pierwsze Kruszyć by znaleźć jego słabe punkty Ale nie można przenikać tego uśmiechu Bynajmniej nie jest mi dane Zwykłemu śmiertelnikowi Opisać dokładnie jego boskość Wiem jest nieziemsko urokliwy I dlatego tak trudno przedstawić Chwilę gdy przybył Z błyszczących gwiazd na sklepieniu Mimo to nie mogę go stracić Nawet z sennych wizji Nie może ot tak zagadkowo zniknąć Jak niespodziewanie wyłonił się Z marszczeń skóry Napiętej do szczytów Ciepła i sympatii Jednak podjąłem próbę... Zerknij bez pośpiechu Nie ma żadnego muru Pomiędzy światłem a cieniem Tylko pojedyncza linia Dzieląca pokój na dwie strefy Dookoła osobowości. I w lekko-skośnym oku Ujrzę magii połysk Głęboko osadzonej w białku Części zwierciadła duszy Odbijającego moją osobę Zatopioną w źrenicach Najpiękniejszego spojrzenia Wyznam Tobie Pragnę przedstawić Ciebie Malując o każdej godzinie Porze roku O dwunastej jest nadzwyczajne słońce Nagie promienie nagminnie wpadają do pokoju Wprost na Twoją grzywkę Zasłaniającą czoło Zawsze światło pada inaczej Jednak Twoje na mnie Zawsze tak samo Proszę załóż granatowe korale Będziemy zmieniać ich kolor Przy każdym pocałunku... Czasem boję się że powiesz Tu wyszłam wyjątkowo nierealnie Ale moja Droga Sztuka ma być Odzwierciedleniem prawdy Zbyt wielka Często boli
kasiaballou Opublikowano 28 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2010 mz zbyt dosłowny/momentami przegadany i ostro podmalowany (zabieg z pewnością celowy, zaglądając w treść) ale płynnie się czyta i jest nawet zastanawiająco. sprawnie zobrazowana fantazja, a może koszmar, aż po granice obsesji, a może tylko specjalny przesyt/karykatura dla kontrastu.(?) zastanawia, czy peelka się peelowi napraszała, czy stała się bezwolnie obiektem niezdrowego zainteresowania? dobry temat. zlewanie się krajobrazów,( przy okazji ) wciskanie stopą w podłogę - peel na własne życzenie nie chwyta dystansu; że przecież nie każdy może być kierowcą rajdowym - ryzyko - to jest to i cały jego smak w poincie. najgorszy jednak nieokiełznany/naruszający wszelkie normy i przepisy pęd po adrenalinę/przygodę. smutne. pozdrawiam :) kaśka.
MARIUSZ RAKOSKI Opublikowano 28 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2010 Lisia noga... no myślałem, że coś z tego będzie, ale wyszło nieporadnie, tutaj za bardzo trywialnie, chociaż początek zwiastował całkiem nieurobiony, indywidualny styl, a z nagła bach - "zwykły śmiertelnik", "boskość", "błyszczące gwiazdy". No nic mi to nie mówi, mogę się jedynie domyślać. Dalej z powrotem lepiej:Jak niespodziewanie wyłonił się Z marszczeń skóry Napiętej do szczytów Ciepła i sympatii I ten fragment mógłby być monolitem zamkniętym w sobie - wierszem. Pozdrawiam Mariusz :::)
stokrotki w rosole Opublikowano 28 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2010 Całość taka sobie, nawet odrobinę jakby trochę. Jednak zakończenie najlepsze. Gdyby cały wiersz mógł być tak fascynująco zaskakujący. Pozdrawiam serdecznie, łucja.
Almare Opublikowano 28 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2010 Naprawdę jaka jesteś nie wie nikt To prawda nie potrzebna wcale mi Gdy nie po drodze będzie razem iść Uniosę Twój zapach snu Rysunek ust, barwę słów Niedokończony, jasny portret Twój Prawda, jaki piękny? ( fragment wiersza J. Kofty ) Chcę zestawić ten fragment z Twoim dziełem, kolego malarzu-poeto: Namaluję Twój portret Plastycznymi słowami Wygiętymi do skraju możliwości Wyczerpania wszelkich zasobów Ludzkiej mowy Skieruję jasne światło na Twoją twarz I kolorowymi dłońmi Będę modyfikował natężenie różnych barw Aby ukazać jej powab W każdym kontekście Ocena wiersza: źle, dużo gadania mało poezji; a słów plastycznych, wygiętych do skraju możliwości nie zauważyłem. Ot, pusta deklaracja, jak i cały wiersz. Być może, paniom się spodoba malowanie kolorowymi dłońmi twarzy ale to mało poetyckie, raczej makijaż lub maseczka owocowa. O! właśnie, maseczka owocowa - to taka paciaja, jak cały ten wiersz. Pozdrawiam.
Stefan_Rewiński Opublikowano 28 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2010 Napisz to w paru wersach, bo na więcej nie znalazłem. Sorry. Pozdrawiam.
H.Lecter Opublikowano 29 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2010 Namaluję Twój portret Plastycznymi słowami Wygiętymi do skraju możliwości Wyczerpania wszelkich zasobów Ludzkiej mowy Skieruję jasne światło na Twoją twarz I kolorowymi dłońmi Będę modyfikował natężenie różnych barw Aby ukazać jej powab W każdym kontekście Obietnica zdecydowanie bez pokrycia. Całość infantylna, sztuczna i zagadana na śmierć.
janusz_pyzinski Opublikowano 30 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 30 Marca 2010 "sztuka ma być odzwierciedleniem prawdy"-a prawda jest bolesna jak sztuka-jest źle
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się