Pan_Biały Opublikowano 23 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2010 nigdy nie sądziłem, że obściskiwanie się na przyjęciach może być tak lubieżne zostałem bezszelestnie zgwałcony spoconymi paluchami i mega ilością pomadki do ust pozostawionej na moich zębach (co ona tam właściwie robi)ale jesteś słodki i jakie masz delikatne dłonie (boże, nie chcę tego słuchać)patrz, tam w kącie stoi moja córka może zrobiłbyś pierwszy krok (czy ja wyglądam na męską prostytutkę)prawda, że ma figurę osy (i twarz poczwarki)zerka na ciebie, nie daj się prosić powiedziałem przepraszam, ale chyba zaszkodził mi alkohol muszą iść do toalety nie doszedłem zwymiotowałem na środku sali
teresa943 Opublikowano 23 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2010 łaał..."przeterminowana" słodkość i do tego w nadmiarze prowadzi do takich konsekwencji swoją drogą zaskoczyłeś końcową reakcją oj, umiesz Ty, umiesz "malować" scenki ...rodzajowe :) serdeczności - Krysia
Pan_Biały Opublikowano 23 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a to czemu?
Pan_Biały Opublikowano 23 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ... lepiej;)
Pan_Biały Opublikowano 23 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. pomadki, chyba;)
Pan_Biały Opublikowano 23 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. :) dzięki Krysiu pozdrawiam r
Baba_Izba Opublikowano 23 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2010 Tak bywa, gdy się młodzian podoba mamusiom. Peel miał raczej zdrowy odruch, paw był pewnie kolorowy, - "czym chata bogata", ale współczuję oglądaczom. Moim zdaniem dobry wiersz, dodam, ze nawet ja wszystko zrozumiałam, choć czytam wiele innych i ze zrozumieniem miewam czasem kłopoty. Wiadomo; podobno, każdy ma jakąś ułomność. Serdecznie pozdrawiam - baba
łysy taytanczyk Opublikowano 23 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2010 bardzo dobry wiersz. Zdrówka!
Magda_Tara Opublikowano 23 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a to czemu? a zawsze mówię: nie całować się z tapetą. bleeeeeee :D nie ma to jak świeżyzna i naturszczyzna! ma peel, co chciał! :)))) ależ sugestywnie i realistycznie ojj, umisz, umisz...przeczyścić górne drogi oddechowe! (te tam, co przełyk) :)))))))))
bestia be Opublikowano 23 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2010 podoba się wierszopis szacuneczek be
Jimmy_Jordan Opublikowano 23 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2010 dla mnie najlepszą puentę zostawiłeś z tyłu ;D "powiedziałem przepraszam, muszę do toalety, chyba zaszkodził mi alkohol" całość dość kabaretowa, myślałeś o napisaniu z tego skeczu? (poważnie, oczywiście jako wiersz też się może sprawdzić) zdrówko, jimmy
Pan_Biały Opublikowano 24 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. :), tak bywa, masz rację dziękuję za słowa pozdrawiam r
Pan_Biały Opublikowano 24 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziękuję pozdrawiam r
Pan_Biały Opublikowano 24 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a to czemu? a zawsze mówię: nie całować się z tapetą. bleeeeeee :D nie ma to jak świeżyzna i naturszczyzna! ma peel, co chciał! :)))) ależ sugestywnie i realistycznie ojj, umisz, umisz...przeczyścić górne drogi oddechowe! (te tam, co przełyk) :))))))))) to nie było całowanie, to był gwałt;)) dzięki za słowa pozdrawiam r
Pan_Biały Opublikowano 24 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. fajnie że się podoba dzięki pozdrawiam r
Pan_Biały Opublikowano 24 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. skecz?, można by to rozbudować, kręgosłup jest dzięki Jimmy pozdrawiam r
HAYQ Opublikowano 24 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 24 Marca 2010 przypomniałeś mi coś, też z przyjęcia. Podpity nieznajomy do gospodarza domu: - Widzisz tą napaloną szantrapę pod oknem, z tym obleśnym grymasem na gębie...? - Tak, to moja żona. ~ (po minucie) - nie, nie, tą obok z wielkim zasmarkanym kinolem... - To mój syn. ;) A wiersz w porzo. Pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się