Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



jednak interes mam w tym kochaniu
ładnie umarszcza kartkowy brzeżek
niewielkie pole do popisania
kwitnie i więdnie lecz na papierze
ma dookoła cztery granice
nie muszę lęku w buty obuwać
może to strata a może szczęście
ręki ni nosa z nich nie wysuwa

Dziękuję Emilu, uśmiecham się zawsze :)


w margines musi przestać szlochać
a może właśnie niech nos wysunie
życie nie czeka na zawsze minie
a może nie chce czy wręcz nie umie?

:):):)

www.youtube.com/watch?v=rHUJBkiZK44&feature=related
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


witaj, Alicjo :)
czytałam kilka razy - zaciekawił mnie temat. tak się złożyło, że niedawno miałam okazję rozmawiać z kobietami, które ten problem bezpośrednio przerabiały - chyba mogę powiedzieć, że żadnej z nich nie przyszłoby do głowy napisać o tym w tak romantycznej, koronkowej wręcz formie - w ażurowej/wachlarzykowej oprawie.
mnie taki "syndrom sztokholmski" kojarzy się z zaburzeniem emocjonalnym i o ile sam temat wart jest głośnego halo, o tyle forma nie przekonuje. piszesz tak, jakbyś gloryfikowała, wręcz namaszczała taki stan. dlatego mz wiersz ze względu na cukierkowość i rozmydlone intencje jest nieprzekonujący. brak mi jakiegoś akcentu z pazurkiem, albo chociaż jakiegoś wewnętrznego"nie" - jeśli nie z ust peelki, to chociaż Autorki - ale pozdrawiam serdecznie Twoje wprawne pióro - poważnie zdziwiona.
kasia.
Opublikowano

jeszcze inaczej, bo nie chcialabym być zrozumiana, że złośliwie, a mam problem z poczuciem, jak mogą zrozumiec moje słowa inni :) zatem zmieniam.
powiem tak
oczywiście, Alis - to jasne, ze jeśli chcesz, możesz pisać nawet w kółko to samo :)

Pozdrawiam serdecznie :)

Opublikowano

"Śladów po biciu nie widać" więc zbliżałbym się do psychicznego znęcania się, jednak ujętego w formie mocniej działającej na nasze wyobrażenie sytuacji lirycznej itd. Sugestywny obraz widziany wzrokiem całkowicie trzeźwym.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Kasiu :)
no widzisz, tak to sobie wymyśliłam, może nie do końca po Twojemu. Tyle chorób jest na tym świecie i chora miłość też. Pewnie dlatego jest pozawijana w cukierkowate koronki, ma się źle
i trzeba o nią dbać. Wiem, wiem, co niektórym trudno nadążyć za taką filozofią, wiersz to wiersz i logiki w nim być nie musi, kaczka dziwaczka pisała list drobnym maczkiem.
Dobrze Kasieńko, że nie było Cię przy tym :)
Z pazurkiem ewentualnie spróbuję (drapieżność i agresja nie leży w mojej naturze) jak zdarzy się naprawdę.
A póki co, pomaluję je na zielono i uśmiechnę się do wiosny i do Ciebie :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Może jednak odniosę się pokrótce do tego co usunęłaś.
Na tym portalu jest może z dziesięć procent moich bazgrołów i choć lubię pisać o tym co mi w duszy gra, to jakoś nie słyszę w kółko tego samego.
Zostawiam na dowód nutki do przesłuchania.
Również pozdrawiam :)

www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=44021
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=40093
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=28802
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=39589
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=52606
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Może jednak odniosę się pokrótce do tego co usunęłaś.
Na tym portalu jest może z dziesięć procent moich bazgrołów i choć lubię pisać o tym co mi w duszy gra, to jakoś nie słyszę w kółko tego samego.
Zostawiam na dowód nutki do przesłuchania.
Również pozdrawiam :)

www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=44021
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=40093
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=28802
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=39589
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=52606

gros twojego pisania jest na ten sam temat. :)
zzasem z użyciem takiego, czy innego obrazka, albo metafory. Alis, to ciągle jest to samo. ale rozumiem, w myśl tego, co mi napisałaś wcześniej.
dlatego usunęłam swój wpis, Ty nie chcesz pisać-szukać w poezji, znalazłas temat w którym się czujesz i w nim chcesz się obracać. rozumiem, nie cenię tego,bo jak rzekłam, to dla mnie stagnacja poetycka, ale szanuję wybór, jako człowieka


pozdrawiam
Opublikowano

a jak się ma te parę linków do tych kilkudziesięciu wierszy o tym samym? ;)
wiesz, na tomik 5,, to jeszcze malo ;)
acz oczywiscie odpowiesz mi, ze nie ma potrzeby tomiku, acz to co teraz rzekłam to tylko metafora, tylko metafora. po prstu5 to malo :)


sp
adam
;)
pa

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


brak reakcji na hasło "rzuć", koronkowo - namaszczeniowa forma tekstu /zgadzam się z kat/ i dla mnie wszystko jasne. On leje - ona cierpi, bo..... chyba lubi. Kiedy czytam coś takiego - mam watpliwości czy to tylko peelka, czy tylko fikcja? Skad pomysł? Niestety, prawie zawsze kolejność jest taka: on zlał ją, dzieci, czasem teściową też /przyszła interweniować/, jest policja, separacja agresora, raport, uwolnienie bo obdukcji nie zrobiły poszkodowane... po tygodniu przytuleni w kolejce po browarek, grill z sąsiadami, wódeczka, łomot....itd.... aż do tragedii lub opamiętania.
P.S. odpowiadaj na komentarze jeśli upubliczniasz - wszystkie. Nie będę gadać do siebie!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


brak reakcji na hasło "rzuć", koronkowo - namaszczeniowa forma tekstu /zgadzam się z kat/ i dla mnie wszystko jasne. On leje - ona cierpi, bo..... chyba lubi. Kiedy czytam coś takiego - mam watpliwości czy to tylko peelka, czy tylko fikcja? Skad pomysł? Niestety, prawie zawsze kolejność jest taka: on zlał ją, dzieci, czasem teściową też /przyszła interweniować/, jest policja, separacja agresora, raport, uwolnienie bo obdukcji nie zrobiły poszkodowane... po tygodniu przytuleni w kolejce po browarek, grill z sąsiadami, wódeczka, łomot....itd.... aż do tragedii lub opamiętania.
P.S. odpowiadaj na komentarze jeśli upubliczniasz - wszystkie. Nie będę gadać do siebie!
Czy myślisz Doroto, że malarz który namalował akt musiał spać z modelką?
To dobrze, że masz wątpliwości, parę osób mi uwierzyło. Co niektórych wzruszył, innych irytuje.
Jest reakcja jak przy oglądaniu filmu.
Ja na ten przykład nie raz się pobeczę, bo ktoś dobrze zagrał mi na uczuciach i myślę, że reżyser by się ucieszył. Może to była ekranizacja powieści i spory udział ma w tym jeszcze autor książki.
Film, książka czy obraz może być fikcją, może być faktem. Autorowi wszystko wolno, jest 'stwórcą' tego co stwarza. Jeśli sobie tak wymyśli, to księżyc będzie świecił w dzień, a słońce w nocy.
Odbiorca ma prawo do różnych reakcji, Twoja jest również przewidywalna :)
Żeby uspokoić Twoje wrażliwe serduszko, dodam, że moja prawda dzieje się tylko w mojej głowie. Którędy wylazła na papier, nie wiem :)

Nie odpowiadam na komentarze wtedy, kiedy odpowiedź już padła.

Pięć lat temu napisałam wiersz, jest tez dla Ciebie


Dziewczyno

Oj wierszem można nakłamać
dziewczyno, nie wierz poecie!
poeta dotknięty jest szałem,
ty z rymu życia nie spleciesz.

Poetom wolno nazmyślać
że zamiast oczu masz gwiazdy,
i w serce uleją miód złoty
okruszkiem ich cieszysz się każdym.

Choć lubią zawijać wianki
bukiety ze snów twoje ręce,
to nie masz dla siebie poety
i tyle jest z wierszy
mniej więcej.

:)
Opublikowano

Alu, ja na ogół lubię Twoje wiersze-piosenki, bo są lekkie, ładne, rozrywkowe, sentymentalne, liryczne, melodyjne, relaksujące. Lubię dobrą sztukę rozrywkową, nie tylko Wielką Sztukę i poszukiwanie nowych światów (chociaż to też, oczywiście, o ile jest równie dobre).
Jednak w tym wierszu wkurza mnie Peelka. Jest zupełnie "nie moja". W życiu też okrutnie denerwują mnie baby, które pozwalają się okładać, maltretować , znęcać się, a potem płaczą, żalą się, skarżą i oczekują współczucia od świata; ale kiedy "prześladowca" wraca w lepszym humorze, tulą się do niego, łaszą, usługują mu, przymilają się, pokazując, jakie są malutkie, słabiutkie, bezbronne - i wydaje im się, że to takie śliczne i kobiece. Jest to dewiacja - masochizm, wymagający leczenia psychiatrycznego - albo przynajmniej głupota. Jedno i drugie jest tak samo wkurzające dla mnie.
Wiersz jest napisany wprawnie i rytmicznie, ale jego wymowa tak mnie wpienia, że nie może mi się podobać. Nie tym razem, Ala.
Rzuć tę głupią Peelkę, a nie drania! On sobie pójdzie za nią. :-)
No to - do następnego!
Oxy.

Opublikowano

Alu, czytałam ten wiersz już kilka razy. Wydaje mi się, że kobieca słabość i kruchość w Twoim wierszu nie jest dosłowna, tu nie chodzi o kobietę - ofiarę, ktora pozwala się fizycznie maltretować - nadstawianie drugiego policzka ma głębszą wymowę (duchową, biblijną). Tu chodzi o nie mszczenie się, lecz przebaczenie, brak odwetu. Nie każdego na to stać, bo to jest bardzo trudne i wymaga często heroizmu, stąd to mataforyczne "jęczenie".
Nie wiem, czy dośc zrozumiale wyraziłam swoją interpretację, ale odbieram ten wiersz pod tym kątem i dlatego wiersz mi się podoba. Opisałaś poetycko wewnętrzną postawę tego typu kobiety, być może nieco przejaskrawioną, ale przez to uzykałaś efekt takich a nie innych komentarzy. Wiersz zadziałał, a to chyba dobrze?

Serdecznie i ciepło pozdrawiam :)
Krysia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oczywiście, że tylko wiersz. Gdybym utożsamiała Autorkę z Peelką, to bym nie napisała, co myślę o Peelce. Wiem, że to nie Ty. :-)
Pozdrówka i dobranoc.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Krysiu jesteś psychoanalitykiem? Moją peelkę wyślę do Ciebie, na pewno
jej pomożesz :)

Również serdecznie :)
Dlaczego nie? Spotykam takie "jęczałki" dość często i nieskromnie powiem, że same chętnie się do mnie garną, bo je rozumiem ...hehe, sama nieraz podobnie "jęczę"...gdzieś w głębi duszy, tam jest to najczulsze miejsce :) trzeba samemu odczuć, by zrozumieć drugiego.

Serdecznie i ciepło, Alu -
Krysia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Żeby być dobrze rozumianą: jeśli komuś przytrafia się nieszczęście, zazwyczaj bardzo mu współczuję. Natomiast do wściekłości doprowadzają mnie dorosłe kobiety, które lubują się w znoszeniu poniżania i przemocy ze strony swego mężczyzny i uważają to za swoją zaletę, swój urok, swoją wartość. Ich "jęczenie" ma wtedy wymowę ukrytego samochwalstwa: popatrz, jaka jestem biedna, bezbronna, delikatna, wytrzymała, cierpliwa, tolerancyjna, męczeńska, bohaterska, jak kocham i umiem się poświęcać dla miłości.
TO NIE JEST MIŁOŚĆ.
Ja też mam często do czynienia z takim "pojęczałkami", ale w wieku szkolnym. Są to dziewczyny z rodzin, w których zdarza się w mniejszym lub większym stopniu przemoc. Dla nich taki układ to normalka, tak są wychowane. W domu wmawia się im, że miłość to cierpienie i że ono jest miernikiem tego, jak bardzo się kocha i jest się kochanym. To oczywista patologia. Tego typu dziewczęta, kiedy obiekt uczuć np. woła za nimi na zatłoczonym korytarzu szkolnym: "Ej, lala! Bucik ci się rozp...dala!" - aż piszczą z radości, biorąc to za przejaw adoracji.
Jeśli w odpowiednim wieku nie zareaguje na to odpowiednio wychowawca, pedagog, psycholog, psychiatra lub policjant z prewencji, takie dziewczyny (zresztą nie tylko dziewczyny!) idą pod przemoc jak pod ochronę - wiążą się wyłącznie z sadystami, sądząc, że trafia im się miłość; pozwalają się poniżać, wyzywać, ubliżać sobie publicznie, kontrolować swoje życie, pomawiać się, oczerniać, wyśmiewać, bić i maltretować, pozwalają na wybuchy zazdrości, na zaborczość, na rządzenie sobą. I ciągle poczytują to sobie za miłość tak żywo reagującego na nie wybranka, a swoje zachowania za zalety i wartości.
Co gorsza - pozwalają tak samo znęcać się nad swoimi dziećmi, wychowując je w przekonaniu, że tatuś jest więcej wart niż one.
O ile współczuję młodym dziewczynom (uczennicom), które nie mają na tyle samokrytycyzmu ani wiedzy o świecie, żeby samodzielnie umieć wyjść z tego, o tyle dorosłe kobiety "pojęczałki" doprowadzają mnie do wściekłości. Nie mogę słuchać tych "męczennic" na własne życzenie. Budzą we mnie tylko agresję, zero współczucia.
Chyba że chcą z tego wyjść, wyzwolić się, rozumiejąc, że coś tu nie tak, ale nie bardzo wiedzą, co i jak to zmienić. Wtedy chętnie im pomogę, wtedy współczuję, owszem, zaprowadzę, gdzie trzeba, pomogę opowiedzieć o sobie, nawet będę świadczyć w sądzie po ich stronie, nawet za cenę zagrożenia ze strony ich wybranków.

Nawiasem, właśnie na temat tychże problemów w związkach jest ostatni "Głos Pedagogiczny", który dzisiaj dostałam w szkole i przewertowałam od dechy do dechy, ponieważ problemy przemocy w związkach nastolatków oraz przemocy w rodzinie bardzo żywo mnie obchodzą.

Pozdrawiam, Krysiu i Alu.
Oxy.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zakochuję się szybciej niż kawa stygnie.   Miłość smakuje kawą, której nigdy nie potrafię wystarczająco posłodzić.    Nie lubię kawy, mówię, stojąc z kubkiem w ręce, który najpierw parzy tylko dłonie.    Zapach? Nieziemski.  Smak? Dla mnie przeciętny.  Fusy? W każdym łyku.  Posmak w ustach? Nie do przeżycia.    Nie lubię kawy - znowu poparzyła mi język.  Chyba nigdy nie nauczę się jej pić. 
    • Link do piosenki:     Masz dużo odwagi – mi jej brakowało Chciałam, a teraz żałuję – tęsknie już Może, gdybyś nie mówił tak mało No cóż… No cóż…   Czyj jesteś? Dlaczego nie tęsknisz? Nie płaczesz? Chciałam powiedzieć – byłam tuż A teraz zgubiłam siebie. Czy wiesz? No cóż… No cóż…   Choć nie jestem jak kwiat o którym marzysz To mam coś z tych stokrotek i róż Wiem, że dokładnie słowa ważysz No cóż… No cóż…   Oddam serce dla Ciebie – mój drogi, mój miły Czy wbijesz w nie naostrzony nóż Tak, aby nigdy w nim kwiaty nie ożyły? No cóż… No cóż…   Kocham Ciebie mimo to – na wieki będę Więc spokój we mnie burz, oj, burz Że sama na nic więcej się nie zdobędę No cóż… No cóż...
    • ------------------------------ ## THE MULTILINGUAL MATRIX## After Miłosz, Brel, Larkin, and Baczyński | I. Le Mouvement Français | II. The English Movement | III. Ruch Polski | |---|---|---| | par: J. Brel | By: Ph. Larkin | Przez: K. K. Baczyńskiego | | | | | | Que la langue de ma mère soit pauvre mais claire. | May my mother's tongue be poor but clean, | Niech mowa moja ojczysta będzie biedna, lecz czysta. | | Pour que chacun qui entend ses sons lit une fourche dans la route ensablée, | so that all who hear its sounds read a fork in the sandy road not taken, | Aby każdy, kto usłyszy jej dźwięk, czytał: drogę niewybraną na piaszczystym Mazowszu, | | une rivière fidèle, des cercueils en pins polonais, | a faithful river, coffins in Polish pine, | wierną rzekę nad Niemnem, trumny z polskiej sosny, co krok — | | comme on lit dans le ciel grand ouvert par un éclair d'été. | as one reads in the summer sky opened wide by a lightning flash. | jak czyta się w niebie otwartym jak piorunem w dzień jasny. | | | | | | Et pourtant, sa parole ne peut être qu'une simple image et rien de plus. | And yet, its words cannot be a simple mirror of, and nothing more. | A przecież jej słowa nie mogą być tylko promieniem słońca na roztrzaskanej kolumnie i niczym więcej. | | Depuis des naguères elle était sommée par le bercement de la rime, | Since time immemorial, they were lured by the lullaby of rhyme, | Od dawna ją przywoływały: rym z głową na karabinie, | | d'un rêve impossible, d'une mélodie cachée. | an impossible dream, a forbidden melody. | niemożliwy sen o wolności, zakazana melodia bez słów. | | | | | | Et délaissé, sans défense, au bord de l'autruiroute par un monde indifférent et desséché, | And abandoned, defenseless, at the edge of the road not taken by a world indifferent and desiccated, | I porzucona, bezbronne, na skraju drogi niewybranej przez świat oschły i obojętny, | | aujourd'hui encore plusieurs s'interpellent: | even today many ask themselves: | do dziś ciągle jeszcze wielu — nie licząc szkół, gdzie się musi, i samych poetów — | | qu'est-ce qu'elle veut dire, cette honte qu'ils ressentent en lisant un recueil de poèmes? | what this shame means which they feel when reading a book of poetry? | zadaje sobie pytanie, co oznacza ten wstyd, który odczuwają, czytając zbiór poezyj? | | | | | | Comme si l'auteur s'adressait à la part ignoble de lui-même avec une intention obscure, | As if the author were addressing the base part of himself with some obscure intention, | Jakby autor zwracał się do nieszlachetnej części ciała, gromadę błaznów wokół siebie mając, | | en écartant et trompant la pensée. | to sow confusion between form and thought. | na pomieszanie czystej myśli. | | Et, par contre, elle sait encore plaire: avec une pincée d'humour, de bouffonnerie, de satire, | And, on the other hand, it still knows how to please: with a hint of humor, buffoonery, satire, | Z drugiej strony wciąż może być jak zbawienna poręć: przy odrobinie humoru, błazenady, obłąkaństwa, | | Son Excellence est alors appréciée. | Its Excellency is still sought. | Jej Ekscelencja jest wciąż jak grajek, który od biedy się nada, by popchnąć akcję lub rozpocząć scenę. | | | | Tu ciągle jeszcze może być królową Sytuacji. | | | | | | Mais ces batailles où la vie est en jeu sont en prose négociées. | But these battles where life is at stake are still fought in prose. | Lecz te bitwy, w których stawką jest ten kapitel ciała: głowa, są rozgrywane, mówiąc prozą. | | Ce n'était pas toujours le cas. | Reason is not always the same. | Nie: powód nie był od czasów wszech ten. | | Et le regret demeure eximprimé jusqu'à nos jours. | And so the regret lingers, ineffaceable to this day. | A wsio taki żał... niewysłowion, sławiony, niewysłasłowiony żał. | | Les romans et les traités ne durent pas, ils s'envolent. | Novels and treatises do not last, they fly away. | Romanse i traktaty — ne manent, volent. | | | | | | Car une bonne strophe a plus de poids | For a good stanza has more weight | Bo dobra strofa większą wagę ma | | que des centaines de pages d'un bourgeois. | than hundreds of pages of a bourgeois. | niż setki stron mieszczuicha. | | | | | | (Le silence de l'exil) | (The silence of the post-war) | A potem kraju runęło niebo. Tłumy obdarte... | | | | jak w łachmanach na wróble strach... | | | | nie w huku, ale — skamlaniu. | | | | Umrzeć, zasnąć. Swym snem światu... | ------------------------------ ##

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Structural Insights from the Matrix Look: * The Symmetrical Degradation: Seeing them side-by-side highlights how the French and English columns maintain a relatively neat, symmetrical structure, while the Polish column visually and semantically explodes at the very end. * The Blank Echoes: The empty blocks at the bottom of the French and English columns act as visual "silences." They underscore the fact that while Western Europe transitioned out of the war into the prose of economic recovery (Brel's bourgeois, Larkin's domesticity), Poland's poetic lineage collapsed into the violent, visceral trauma of Baczyński's ruined landscape. If you are satisfied with this layout, would you like to apply the Ezra Pound endnotes back to the bottom of this matrix, or are you ready to explore a title change to finalize this three-headed monument?     @Michał Pawica ENDNOTES: THE POETIC ACCOUNTANCY   Compiled by: E.P. I. THE LINGUISTIC BANKRUPTCY (The French/Brel Movement) • ¹·¹ langue de ma mère / pauvre mais claire: Compare with the claritas of Aquinas. The French still demand the ghost of Descartes in their syntax. But Brel knew clarity is found in the throat, not the academy. The bourgeois wants a clean parlor; the poet wants a clean ledger. • ¹·² fourche dans la route: A cross-pollination. Frost's rural divergence dropped into the mud of Flanders. The path is muddy, the selection is arbitrary, and the outcome is commercialized. • ¹·³ rivière fidèle: Miłosz's ghost haunting Stefan Żeromski. A historical marker treated like landscape scenery. A river cannot be faithful to an unfaithful continent. • ¹·⁴ un rêve impossible: Don Quixote via Brussels. The romance is dead, but the chanson acts as a minor interest payment on a defaulted soul. Note the collapse from high epic to cabaret. Useful, but heavily taxed by sentiment. • ¹·⁵ autruiroute: Bastardized vocabulary! A collision of autrui (the other) and autoroute (the mechanical speedway). The modern man drives over his neighbor at 120 kilometers per hour. A perfect verbal symptom of Usura (usury) breaking human contact. • ¹·⁶ Son Excellence: The diplomatic corps hiding behind the music stand. Bureaucracy attempting to inherit the courtly love tradition. • ¹·⁷ un bourgeois: The primary enemy of the ledger. Brel famously despised bourgeois complacency and institutional pomposity, most notably in his biting satirical song Les Bourgeois. II. THE ANGLO-SAXON SKEPTICISM (The Larkin Movement) • ²·¹ poor but clean: The British reduction of the sublime to a laundry list. Compare with the Chinese ideogram for "Honest" (人 + 言 = a man standing by his word). Here, it is merely a man standing by his radiator. • ²·² lullaby of rhyme: Connects back to Miłosz’s original critique of how strict poetic forms can lull the mind to sleep, blinding the poet to brutal realities. • ²·³ world indifferent and desiccated: See my Hugh Selwyn Mauberley ("a botched civilization"). Larkin's landscape is the ultimate result of the usurious system: the soil dried up, the rhythm lost, the intellect reduced to a complaint. • ²·⁴ to sow confusion between form and thought: The fatal divorce! When form becomes a container instead of the thing itself, the poetry dies. The moderns "sow confusion" because they have forgotten the precise definition. Dichtung = Kondensare (Poetry = Condensation). III. THE SACRIFICIAL COINAGE (The Baczyński Movement) • ³·¹ Z głową na karabinie: The real ledger. Where the Anglo-Saxon argues over the bill, the Pole pays in blood. The "Generation of Columbuses" discovered only their own graves. This is not poetry as decoration; this is poetry as a terminal receipt. • ³·² Nie licząc szkół, gdzie się musi: A direct quote from Miłosz's original text, mocking how poetry is forced upon students in schools, stripping it of its raw, dangerous nature. • ³·³ Jak zbawienna poręcz: A direct quote from Miłosz's Ars Poetica?, where he argues poetry should serve a functional, supportive purpose for human survival, rather than just being decorative art. • ³·⁴ Grajek, który od biedy się nada: Direct quotes lifted straight from Miłosz’s text, discussing the secondary, almost clownish role the poet must play in society to keep the audience's attention. • ³·⁵ Ten kapitel ciała: głowa: A beautiful, architectural allusion to Zbigniew Herbert’s or Baczyński’s style of body-imagery, where the human head is treated like the crown (capital) of a classical column being destroyed by war. • ³·⁶ Ne manent - volent: The ultimate inversion. Rome said scripta manent (the written word remains). But when the sky collapses (runęło niebo), the paper burns first. Only the oral rhythm—the absolute cadence—survives the artillery. • ³·⁷ mieszczuiCHA: Excellent vitriol. The philistine middle-class mind magnified to a structural disease. The mieszczuch buys the novel to pretend he has a brain; he ignores the stanza because it tells him he has no soul. IV. THE TERMINAL SOUNDINGS (The Coda) • ⁴·¹ A potem kraju runęło niebo...: A direct quote from Krzysztof Kamil Baczyński’s terrifying poem Mazowsze. It captures the literal collapse of Poland under Nazi and Soviet invasion. • ⁴·² nie w huku ale – skamlaniu: Eliot’s lines (The Hollow Men), stolen and translated into the Slavic dark. I told Tom to cut the fluff from his poems, but he kept the whimper. In Warsaw, the whimper is at least loud enough to shake the pine coffins. • ⁴·³ Umrzeć, zasnąć...: Shakespeare's currency, debased by three centuries of melodrama, but re-minted here in the mud of the Mazovian plain. The cycle is complete: the poem ends where the language began—in the dark, waiting for a clear speaker. ─── Pound's Final Red-Pencil Editorial Note: "The collage is the only honest architecture left for a ruined house. You have gathered the right stones from Brussels, Hull, and Warsaw. Now, strip the punctuation. Let the fragments hit each other like flint. Make it harder. Make it newer."
    • @Andrzej P. Zajączkowski ... sami z rozpaczą w smutku spoczniemy lecz z Bogiem się wydźwigniemy  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia w radości 
    • @Nata_Kruk 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dobrej lektury ... Pozdrawiam serdecznie 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...