Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

No nie wiem... coś z tym Chrystusem jest nie tak, a on był ponoć the best. Mało. Ekonomia słów, minimalizm, pragmatyzm i owszem, ale gdyby tak nadać jeszcze odpowiednią formę? Mnie niestety nie przekonał, chociaż jest w nim jakaś wcale niegłupia myśl.

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




na pustyni?
- życia?
hamulec wsteczny - owszem - uświadomi być może co za skórą, a pustynia - cóż, symbol odosobnienia, dystansu, pokuty - i prawdą jest, że można kilkakrotnie w życiu "umrzeć" by odrodzić się na nowo -
taki wiersz rekolekcyjno- konfesyjny;
czas postu;
hmmmm
wiesz - zamyśliłem się - bo jednak z tym nickiem jakoś nigdy bym nie skojarzył tematu -
pozdrawiam
J.S
Opublikowano

ciężko wydostać się z pustyni
zwłaszcza bez środka lokomocji
co więcej pustynia utrudnia grzeszenie
zwłaszcza w jego najefektowniejszej formie

zmartwychwstanie na pustyni
to brzmi jak ironia losu
w tej sytuacji

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




na pustyni?
- życia?
hamulec wsteczny - owszem - uświadomi być może co za skórą, a pustynia - cóż, symbol odosobnienia, dystansu, pokuty - i prawdą jest, że można kilkakrotnie w życiu "umrzeć" by odrodzić się na nowo -
taki wiersz rekolekcyjno- konfesyjny;
czas postu;
hmmmm
wiesz - zamyśliłem się - bo jednak z tym nickiem jakoś nigdy bym nie skojarzył tematu -
pozdrawiam
J.S

Zamierzanie autora było trochę inne od tej interpretacji, ale cóż, czasem już tak jest, że wiersze żyją własnym życiem.
Dzięki, pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wszyscy jesteśmy chrystusami?
jakoś tak skojarzyłem, pustynia, hamulec, wsteczny,
nie umiem prowadzić, ale wyprowadź mnie z błędu, pozdrawiam
No, jesteśmy. Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @karenka bardzo dziękuję za piękne słowa ♡
    • @Bożena De-Tre Oh...wow! Takiego komentarza się nie spodziewałem

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Bardzo dziękuję Pozdrawiam, G.
    • „Parkowy poeta”   Usiadł na ławce pośród starych kniei, gdzie park w zieleni szeptem koił świat. Z kieszeni wyjął notes pełen nadziei, by schwytać słowa, które niesie wiatr.   I wtedy usłyszał cichy, dziwny ton, jak gdyby ktoś mu czytał świeży wiersz. Nie było nikogo — tylko liści plon, co szeptem splatał niewidzialną pieśń.   Spojrzał wokół siebie w każdą stronę, lecz pustka tylko trwała pośród drzew. Czyżby gałęzie były ożywione? Czy las przemawiał? Czyż to jego śpiew?   Na tej ławce siadał przecież tyle lat, a dzisiaj park przemówił pierwszy raz, jakby otworzył jakiś tajny świat, skrywany cierpliwie po dzisiejszy czas.   Wyjął zielony notes, ołówek w dłoń i wsłuchał się w milczenie leśnych dróg. Natchnienie miękko spłynęło niczym toń, jak dar, który nagle zesłał mu Bóg.   Lecz znów usłyszał niewyraźny szept, rozglądał się daremnie poprzez gęsty cień, jakby ktoś obok cicho składał rym, a park odpowiadał jemu w liści drżeń.   — To zwidy chyba... albo leśny czar? — Chochliki stroją sobie ze mnie żarty? Pytał ciszę, zapatrzony w lasu jar, lecz echo wróciło w swój notes otwarty.   Gdy wszystko ucichło, westchnął cicho sam: „To tylko wyobraźni cichy głos.” I wzrok uniósł ku niebu ponad las, gdzie obłok niósł poezji lekki los.   Wtem przyszła myśl jak jasny letni brzask, a ołówek zatańczył w jego dłoni. „Szła ścieżką dziewczyna, piękna niczym blask, którą poranek w złotych barwach chronił.   Mówiła wierszem, jakby każdy krok był nutą zapisaną w leśnym śnie. Deszcz ozdabiał jej włosy, zakręcając lok, a słońce wplotło tęczę w jej jasny dzień.   Szła coraz wolniej poprzez mokry szlak, gdzie błoto więziło zmęczone nogi. Już nie płynęła lekko niczym ptak, lecz brnęła cicho przez leśne bezdrogi.”   Nagle poeta ocknął się ze snu, uśmiech rozjaśnił zamyśloną twarz. — Już wiem, kto szeptał tutaj pośród drzew... — To wena ci przyszła, właśnie ją masz.   Choć dzisiaj rymy były ciężkie jak kamień, a wers nie zawsze trafiał prosto w cel, to zabrał z parku przesłanie natchnień, by w domu stworzyć poetyczną biel.   Leszek Piotr Laskowski
    • @karenkaDziękuję 
    • @andrew Dziękuję za zaproszenie. :) Bardzo mi miło, że mój wiersz doczekał się własnej odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie! :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...