Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

być może jakiś zapach z ulicznej kafejki
przywołał to wspomnienie i uniósł daleko

tam gdzie taskałam termos z kawą w plecaku

albo ten wiośniany deszcz
kiedy zaczął uderzać o kałuże jak o małe jeziora

a może to obfitość szyszek świerka
jasnozielone odrosty
męskie żółtawe kwiatostany
i te drugie karminowe

czuję jakby przestrzeń wokół była tylko mną

spadam
bez żadnego oparcia
w jej częstotkliwość

  • Odpowiedzi 40
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

podoba sie całość na pierwszy rzut oka jeżeli w tytule chodzi o skrzypce to już drugi rzut oka, ale u Ciebie musze powoli wtapiać się w klimat jeszcze wrócę gdyż znów wyprowadzisz mnie na manowce:):):):)


trzeci oko mówi mi iż ciekawie to napisałaś, podoba się

szacuneczek

be

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Agato już pisałam, ale jeszcze raz, dwa pierwsze wersy mi wystarczają, by się przenieść w klimat...
widzę, że nie tylko mi się tak te dwa :)))

muzyka płynie od początku, unosi się zapach wczoraj, oj, oj... wspomnienia rodzą cudeńka!

serdecznie - Jola
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Agato już pisałam, ale jeszcze raz, dwa pierwsze wersy mi wystarczają, by się przenieść w klimat...
widzę, że nie tylko mi się tak te dwa :)))

muzyka płynie od początku, unosi się zapach wczoraj, oj, oj... wspomnienia rodzą cudeńka!

serdecznie - Jola

Już wiem dlaczego te dwa dla Ciebie Jolu takie naj ;) ;P
Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...