Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

na stole sekwencja
nieruchome Arkana
jutrzejszy dzień
niczego nie zmieni

do okna zapuka słońce
obudzi chabrowe oczy
wiatr zerwie kartkę
z ostatniego kalendarza

losu nie oszuka
zamazany werset
obrazkowe pismo
dla pięknej kobiety

zapadła cisza

dobro odchodzi
zło pozostaje

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ja czytałam kilka razy, nic jakoś mi nie przychodzi... te szkodliwe moje, poczytam jeszcze jutro, może dzisiaj.
serdecznie - Jola

Witaj Jolu, tak myślałem iż ciężkie przesłanie , ale dziękuję za odwiedziny i wpis

szacuneczek

be
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Marku no pesymistycznie, gdyż zazwyczaj ,,Wybrańcy Boga młodo odchodzą", albo

dobro szybko zapominamy
zło do końca życia pamiętamy:):):):):)

dziekuję za wizytę i komentarz

szacuneczek

bestia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Marianno miło jednak jeden z najdłuższych palindromów brzmi

kobyła ma mały bok, tylko chodzi o logikę

dziękuję za odwiedziny i komentarz

szacuneczek

be
Opublikowano

wiesz, dla mnie jest to ...zamyślenie nad przeznaczeniem / wszystko ma sens i dzieje się niezmiennie tak jak ma być, tylko nam trudno zrozumieć / "dobro odchodzi" - jakież to zgodne z prawdą! ale zgodnie z wiarą ono idzie "po nagrodę", a "zło pozostaje" - tu, w świecie jego miejsce, by ostatecznie ...zginąć marnie /

jeszcze odnośnie tego, co powiedziałeś: "dobro szybko zapomnamy a zło pamiętamy", odwróciłabym trochę przewrotnie - jakże często dobra szukamy i powracamy do niego we wspomnieniach, a zło? powraca jak "czkawka" i przypomnina nam się bólem / jeśli za dobro potrafimy być wdzięczni, nigdy go nie zapomnimy, ono będzie powracać jak bumerag, żebyśmy je wciąż dawali innym / czego sobie i Autorowi życzę z całego serca /
:):)
serdecznie pozdrawiam -
Krysia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ja czytałam kilka razy, nic jakoś mi nie przychodzi... te szkodliwe moje, poczytam jeszcze jutro, może dzisiaj.
serdecznie - Jola

Witaj Jolu, tak myślałem iż ciężkie przesłanie , ale dziękuję za odwiedziny i wpis

szacuneczek

be
ciężkie, oj Be chyba wiem: odchodzi dobry człowiek, stary, zmęczony,
a pozostaje "młodość", przewrotna, arogancka, zbunt... - "zła ... tak sobie to...
serdecznie - Jola
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Jolu, tak myślałem iż ciężkie przesłanie , ale dziękuję za odwiedziny i wpis

szacuneczek

be
ciężkie, oj Be chyba wiem: odchodzi dobry człowiek, stary, zmęczony,
a pozostaje "młodość", przewrotna, arogancka, zbunt... - "zła ... tak sobie to...
serdecznie - Jola

Witaj Jolu, Arkana to wróżba Tarota i dotyczy dobrej niewiasty, która już nic nie zrobi , lecz musi odejść, heh prościej zło zawsze długo zyje ąz wypełni diabła posługi, a dobrzy ludzie umieraja, lub ,,Wybrańcy Boga umierają młodo"

dzieki za odwiedziny i wnikliwe czytanie

szacuneczek

be
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



witaj Krysiu dziękuję za pouczający komentarz, gdyż można tak interpretować dobro i zło zależy od osobistych doznań jednak dziękuję za wnikliwy komentarz i odwiedziny

szacuneczek

be

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszek Piotr Laskowski   ,, Jadłem je pełną buzię, ale we śnie ,, Tak rodzą się poeci, fantazja...   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • Gdy dopadnie mnie śmierć  czego by nie powiedzieć  niejedynym który odejdzie będę  i w trumnę me zwłoki zapakują  listem poleconym w ziemię wyślą z kodem muzycznym  przy płaczu bliskich  tak po czasie stwierdzę  w trumnie ciężko  nie wiercić się nie wiem czy pozycja niewygodna  ale uwiera  po śmierci męczące czekanie  nim  natłok ziemi trumnę połamie  kiedy wilgoć deszczu  sprawi spróchnienie  wejdą larwy Conicera tibialis  w końcu dla kogoś pożywieniem będę  wznieci się życie  nowe i lepsze  Kości zostaną niczym ram pamięci  zresztą szkielet to dzieło Boga resztę  budujemy sami  ale po co po śmierci masa mięśniowa  brzuszek piwny i tusz wisceralny  troche to banalne  umysł już nie sprawi  figla  nie poplącze rzeczywistości z mirażem  język nie potrzebny o kim plotkować wiercąc się w trumnie samemu  może wrócę we śnie  ale po co  kolejny koszmar  nikomu nie życzę       
    • „Gortatów – dom wakacji” – 6   A za drogą z asfaltu, gdzie czasem leżałem, było sadownictwo, które obserwowałem. Jabłka tam rosły, wiśnie i piękne czereśnie. Jadłem je pełną buzią, ale tylko we śnie!   Bo wszystko było wielkim płotem ogrodzone, a wchodzenie do sadu było zabronione. Ale raz pamiętam, że to się wydarzyło – jakby ogrodnictwo wszystkich zaprosiło.   I zbiegli się ludzie, z piętnastu ich było, do koszyków rwali, co się im trafiło. Ja z wujkami i siostrą też się najedliśmy, jeszcze koszyk owoców babci przynieśliśmy!   Raz tylko tak się stało, nie wiedzieć dlaczego. Może to z życzliwości zarządcy głównego? A może po prostu, z braku tych pilnujących, doszło do haraty ludzi tam mieszkających.   A co do cegielni, często się przyglądałem. Z oddali patrzyłem, nazbyt się nie zbliżałem. Widziałem młode dziewczyny, wózki pchające, z cegłami z gliny w hangary wjeżdżające.   Cegły kładzione do suszenia tam bywały, zanim już wysuszone do pieców trafiały. Dziewuchy je pchały, cegłą naładowane, żelazne wózki na szynach przepychane.   Dziewczęta mnie widziały, często mnie wołały: „Kawalerze, chodź do nas!” – tak ze mną żartowały. Omijałem cegielnię, zawsze gdy pracowały. Nie lubiłem, kiedy się ze mnie wyśmiewały.   Ale po południu, gdy pracę już skończyły, to wózki na szynach wtedy moje już były. I puste wcale nie były ciężkie do pchania, rozpędzania ich mocno i na nie wskakiwania.   Hamulce działały, a szyny długie były, środkiem hali suszarni fajnie mnie woziły. Takich hal tam było, jak dla dziecka od gromu. Moją ta pierwsza była, bo najbliższa przy domu.   Z każdym rokiem te zabawy – takie płytkie raczej – wzrokiem coraz mądrzejszym widziałem inaczej. Rowery naprawiałem i nimi jeździłem. Do ptaków nie strzelałem – domki im robiłem.   Kuzynów przybywało – co rok więcej nas było. Widziałem, jak za mamą im też się tęskniło. Wraz z dorastaniem inaczej to odbierałem, ale wciąż na wakacje jeździć tam chciałem.   – cdn   Leszek Piotr Laskowski. 
    • wełną miękkością swoją otuli przyjemny dotyk co dłonie liże przy którym jedwab z cienkiej koszuli sprawi że ciebie nic nie ugryzie   i choć na zewnątrz ściskają mrozy serce w ciepełku wolne jak sokół letnim wspomnieniem nikt nie uwodzi a ty gotowa Harpia do lotu   Harpia:

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...