Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zimowy wieczór którego być nie powinno
miasto otulone snem
i cisza wirujących śnieżynek
próbowałem coś wyszeptać

nie wyszło było nazbyt pięknie

tańczyła w świeżych płatkach
uśmiechała się do wszechświata
śnieg osiadał na złotych włosach
uwierzyła w szczęście


było tylko chwilą

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ściągłaś mie tytułem ;))
Ale nic nie powiem, bo przy rudzielcach nieobiektywnie wymiękam. Zupełna katarakta.
Czytam, jak takie rozbudowane haiku, z nutką wyrzutów sumienia (I-sza strofa)
- jakby obserwatora tam być nie powinno ;)
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ściągłaś mie tytułem ;))
Ale nic nie powiem, bo przy rudzielcach nieobiektywnie wymiękam. Zupełna katarakta.-----> czy te słowa są skierowane do autorki ;)
Czytam, jak takie rozbudowane haiku, z nutką wyrzutów sumienia (I-sza strofa)
- jakby obserwatora tam być nie powinno ;) -----> może
Pozdrawiam.
Fajnie HAYQ cyt: 'ściągłaś mnie tytułem;))' przecież inaczej byś do mnie nie zlazł;))

odsłona I

zapachniało rudością
mężczyzna zwabiony kolorem
milcząc wyznaje…

kurtyna

Dziękuję za miły kom...
Pozdrawiam serdecznie - Jola
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ściągłaś mie tytułem ;))
Ale nic nie powiem, bo przy rudzielcach nieobiektywnie wymiękam. Zupełna katarakta.-----> czy te słowa są skierowane do autorki ;)
Czytam, jak takie rozbudowane haiku, z nutką wyrzutów sumienia (I-sza strofa)
- jakby obserwatora tam być nie powinno ;) -----> może
Pozdrawiam.
Fajnie HAYQ cyt: 'ściągłaś mnie tytułem;))' przecież inaczej byś do mnie nie zlazł;))

odsłona I

zapachniało rudością
mężczyzna zwabiony kolorem
milcząc wyznaje…

kurtyna

Dziękuję za miły kom...
Pozdrawiam serdecznie - Jola

pachniało rudą
wypalał się kolorem
z żelazową wolą
;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zasługa mężczyzn ;)
Panie Stefanie to ja jestem ruda, proszę mnie zawsze popierać i wspierać ;)
Oczywiście bardzo dziękuję.
Serdecznie pozdrawiam, aż by się chciało uścisnąć - ale jak? - Jola.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Fajnie HAYQ cyt: 'ściągłaś mnie tytułem;))' przecież inaczej byś do mnie nie zlazł;))

odsłona I

zapachniało rudością
mężczyzna zwabiony kolorem
milcząc wyznaje…

kurtyna

Dziękuję za miły kom...
Pozdrawiam serdecznie - Jola

pachniało rudą
wypalał się kolorem
z żelazową wolą
;)
przebiegła ruda
zatarła ślady kitą
psy straciły trop

serdecznie - Ruda Jolka ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


takie słowa cieszą autorkę :)
serdecznie - Jola

to dobrze, bo sam wiersz nie ujął mnie. ale tytuł i owszem, nawet bardzo :)
byłabym zdziwiona, gdybyś nagle zmieniła swoje zdanie ;)))

serdecznie - Jola :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to dobrze, bo sam wiersz nie ujął mnie. ale tytuł i owszem, nawet bardzo :)
byłabym zdziwiona, gdybyś nagle zmieniła swoje zdanie ;)))

serdecznie - Jola :)

zaręczam, to nie kwestia zdziwień, ;)
wyrażam swoją opinię wtedy, kiedy już mam w jakiś sposób ugruntowane odczucie i niejaką pewność, co nie oznacza, że jest to rzecz niezmienna, acz w tym przypadku jest duże prawdopodobieństwo, ze się nie zmieni, bo takie pisanie nigdy mnie nie poruszało i wątpię by mnie poruszyło. po prostu szukam innych rzeczy w słowie i myśli.
natomiast, jak już rzekłam, to, czego szukam i co mnie dotyka, znajduję własnie w tytule
:)


hih, proszę nie wierzyć czczym pogłoskom, ja np byłabym zdziwiona, gdybym nagle zmieniła cudze zdanie ;))))

Post-rówki :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


byłabym zdziwiona, gdybyś nagle zmieniła swoje zdanie ;)))

serdecznie - Jola :)

zaręczam, to nie kwestia zdziwień, ;)
wyrażam swoją opinię wtedy, kiedy już mam w jakiś sposób ugruntowane odczucie i niejaką pewność, co nie oznacza, że jest to rzecz niezmienna, acz w tym przypadku jest duże prawdopodobieństwo, ze się nie zmieni, bo takie pisanie nigdy mnie nie poruszało i wątpię by mnie poruszyło. po prostu szukam innych rzeczy w słowie i myśli.
natomiast, jak już rzekłam, to, czego szukam i co mnie dotyka, znajduję własnie w tytule
:)
----------> już pisałam, ale jeszcze raz miło, że znalazłaś :) :) :)


hih, proszę nie wierzyć czczym pogłoskom, ja np byłabym zdziwiona, gdybym nagle zmieniła cudze zdanie ;))))---------> nie wiem o co w tym biega ? żadne pogłoski do mnie nie docierają.

Post-rówki :)

z wierszami jak z kawą - jedni czarną inni białą :)))
pozdrawiam - Jola
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



zaręczam, to nie kwestia zdziwień, ;)
wyrażam swoją opinię wtedy, kiedy już mam w jakiś sposób ugruntowane odczucie i niejaką pewność, co nie oznacza, że jest to rzecz niezmienna, acz w tym przypadku jest duże prawdopodobieństwo, ze się nie zmieni, bo takie pisanie nigdy mnie nie poruszało i wątpię by mnie poruszyło. po prostu szukam innych rzeczy w słowie i myśli.
natomiast, jak już rzekłam, to, czego szukam i co mnie dotyka, znajduję własnie w tytule
:)
----------> już pisałam, ale jeszcze raz miło, że znalazłaś :) :) :)


hih, proszę nie wierzyć czczym pogłoskom, ja np byłabym zdziwiona, gdybym nagle zmieniła cudze zdanie ;))))---------> nie wiem o co w tym biega ? żadne pogłoski do mnie nie docierają.

Post-rówki :)

z wierszami jak z kawą - jedni czarną inni białą :)))
pozdrawiam - Jola
popre zdanie dziewuszki naszej:) tytuł fajny...wiersz jak dla mnie niezbyt...pozdrowki:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • 75. Gaugamela (narrator: Agrianin)   1.   Widziałem z daleka złote rydwany jak słońce — i pustkę w sobie.   2.   Czemu ich tylu? Czemu ja znów tutaj z tarczą w dłoni?   3.   Mój brat z Pelagonii zawiązał chustę na ramię — „żeby mnie poznali”.   4.   Bęben zabił raz i serce jak zwierzę wyszło z klatki.   5.   Ruszyliśmy w step, jakby wszystko co było już nie miało wagi.   6.   Biegliśmy lekko. Z boku, na skrzydło. Jak psy na łańcuchu.   7.   Rozkaz: rozstąpić się — niech rydwany same się zgubią.   8.   Koń z poderżniętym gardłem jeszcze biegnie — nie wie, że umiera.   9.   Z bliska ich twarze. Czarne brody, oczy – ludzkie.   10.   Brat miał procę. Nie strzelił ani razu. Potem płakał.   11.   Falangę rozdarło — ktoś zawahał się o oddech za długo.   12.   Nie było linii — tylko ciała szukające kierunku.   13.   Król wrócił z krzykiem — płomień, który przypomina, że żyjesz.   14.   Persowie pękli — jak łuk, który zbyt długo był napięty.   15.   Strzała bez imienia. Weszła cicho, jakby znała miejsce.   16.   Koniec bez słów. To najbardziej prawdziwe.   cdn.
    • Dobre, lubię takie teksty. Pozdrawiam. M. 
    • Pamiętasz, gdy siedzieliśmy długo przy stole i nikt nie miał odwagi wstać pierwszy — bo każde słowo było jak kamień w wodzie, a kręgi dochodziły aż do ciszy. Wtedy uczyłem się jednej rzeczy: że twarz jest czasem ostatnim schronieniem. Człowiek podaje uśmiech jak chleb — nawet gdy sam zostaje głodny.   Więc gram — nie dlatego, że wierzę w ocalenie. Gram, żeby nie zgubić głosu. Bo kiedy człowiek milczy zbyt długo, świat zaczyna mówić za niego. Jeśli coś we mnie jeszcze żyje, to w tych czterech akordach — prosta droga dla prawdy, która nie umie już wracać.   Pamiętasz, jak mówiłem: „trzeba dawać ludziom”? Myślałem wtedy, że to się nie kończy. Dziś dłonie są jak otwarte książki — widać, gdzie wyrwano rozdziały. Więc biorę gitarę. Nie po to, żeby wzruszać. Tylko żeby prawda miała gdzie usiąść, kiedy nie chce już stać na nogach.   Nie będę opowiadał ci mojego świata. Jest jak dom po przeprowadzce — zostają ślady po obrazach, ale ściany są już puste. Chcę tylko nauczyć się jednego: jak iść obok ciebie i nie przeszkadzać twojemu światłu.   Więc gram… bo czasem człowiek zostaje przy życiu tylko dzięki kilku dźwiękom.       ( To jest piosenka) 
    • @Migrena kluczyk przekręca się w stacyjce jak pytanie bez odpowiedzi rozrusznik kaszle akumulator modli się o śmierć   Tak miałem w maluchu, trza było pchać. Wiersz rozumiem, bo nie lubię samochodów, a samo prowadzenie to strata czasu, a w korkach do tego nerwy, więc jak tylko mogłem i mogę, zawsze wybierałem i wybieram inne środki lokomocji. Pozdrawiam. 
    • Ojcze, ojcze, zobacz! Idą arystokraci”. — „Och! Ojcze, zobacz, jak pięknie ich szaty szkarłatne w promieniach słońca się mienią, jak biżuteria ich ze złota i srebra się błyszczy”. — „Zaiste, dziecko, ich szaty przepiękne, z najdelikatniejszego jedwabiu utkane, jednak pamiętaj – taki piękny szkarłat tylko z krwi niewinnych może być uzyskany”. Syn spojrzał raz jeszcze na szkarłatne tkaniny. Zasłona sprzed oczu się starła. Teraz widział tylko krew niewinnych. Duchy więzione w środku szamoczą się. Próbują wyrwać się z więzów baranka. Jak dusze ich, jakby twarze zmarniałe, wołają, wyją o pomstę do nieba. Teraz ich szaty na zawsze czerwone, one są teraz jak wodospady krwi. W sercu młodzieńca wybuchnął ogień. Jak zwierzę dzikie pokazał kły i wydał z siebie przeraźliwy ryk. — „Pomsta, pomsta do nieba, bo takich szatanów wytępić trzeba! Pomsta, pomsta do nieba, bo pomsta jest tym, co właśnie im trzeba!”. Uniósł się strasznie, wybuchły zamieszki. Dopóki ojciec nie złapał młodzieńca i przemówił głosem spokojnym, lecz srogim. — „Młodzieńcze, spójrz no raz jeszcze na te szatany. Widzisz ich biżuterię ze srebra i złota? Nie ma na niej kropli ofiary, one dalej w słońcu się mienią, one nadal są szlachetnymi metalami spowite”. — „Ach, ojcze! A co z ludzkimi duszami, co o uwolnienie i pomstę z tych piekielnych tkanin wołają? Czy ich życie nie jest ci drogie? Jak one przez te katusze męki cierpiały?”. Twarz jego nadal gniewem szarpana. Jak niby maska okowami przykuta. Ciało jego jak cięciwa napięte, co zaraz strzałą serce arystokraty przebije. — „Młodzieńcze, spójrz w głębię oczu męczennika. Czy widzisz w nich ślady grozy? Ich twarze są ciche, spokojne, jak rosą poranną wypełnione. One nie krzyczą o pomstę do nieba, nie jest to coś, czego im trzeba. One o spokój i pamięć błagają, ich czas przecież już nadszedł. Nie zapomnij o duszach, młodzieńcze najdroższy, lecz daj im już w końcu zasnąć w spokoju”. Mężczyzna zerknął na arystokrację raz jeszcze i w końcu chęć zemsty zaczęła słabnąć. Choć szaty szkarłatne są krwią przesiąknięte, to nie wszystko jest okryte w ofierze. Spoglądnął także na męczennicze dusze, co niegdyś myślał, że o zemstę wołały. Teraz ich twarze są czyste i białe, wypełnione spokojem i cichym zmęczeniem. „Nie chcemy zemsty” – jak gdyby cicho szeptały. „Chcemy do nieba odpłynąć w spokoju. Chcemy, by nas zapamiętano. Chcemy, by nas słońce otuliło, a serce zbolałe uśpiło”. Mężczyzna usiadł na ziemi na nowo i od teraz tylko ojcu chylił czoło. Bo choć nie rozumiał, choć gniew dalej w żyłach mu krążył, a chęć mordu dalej twarz mu spowija, to wiedział: Ojciec to mądrość, a Bóg to jedyne dobre słowo.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...