Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

LadyC nie siedzę w słownikach i nie sprawdzam mam to w rozumie, gdyz szkoły juz dawno ukończyłem, ale wiedza została mam dobrą i długą pamięć, tak na logikę On wydobył złoto, to czas przeszły raczej nie.
Od zarania poezji zawsze wiersz ma nacisk na części mowy, tylko jakie? Tego nie zmienisz LadyC i poezji na szali się nie waży.
Zobacz np Gałczyński

kocham cie przy blasku świec
w kapeluszu i berecie
w bzach brzozach
i w malinach i w klonach itd spójrz na ilość rzeczowników, w całym wierszu naliczysz ich bardzo wiele aż do przesady jednak porównanie miłości do wszystkiego, to właśnie chwyt literacki, który ma uzasadnioną rację dobrego wiersza.
Zresztą jak nie mam racji to niech tak zostanie zaufam jednak rozumowi

dziekuję za konkretną korektę może zacznę korzystać z leksykonów

Szacuneczek i buźka oby dzień minął Ci uroczo

be

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Żesz się kłócił będzie!
A nie ma racji!
wydobył to czas przeszły i KROPKA!

wydobywa - cz. teraźniejszy. wydobył - cz. przeszły

Uroczego dnia Uparciuchu!
:)))
:)))


PS
A Gałczyński - a no to Gałczyński.
Jeszcze raz powtarzam - jeśli zamysł, formuła wiersza tego wymaga - niech jest.
I możesz się ze mną ani ciut nie zgadzać, ale w tym wierszu można było inaczej. Moim zdaniem jest przedobrzone i tyle. :)))
Opublikowano

LadyC Ty mi pomagaj , gdyż cenię Twoją krytykę i nie zostawiaj mnie, bo cóż bez Ciebie zrobię. Na sam widok Twojego nicku uśmiecham się do siebie, jak również do Ciebie , a mało jest takich osób jak TY

wielki szacuneczek:):):) buzka

bestia, ta niedobra

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Nigdy nie miałem talentu. To nie kwestia genów  czy dobrego wychowania. Pamiętam jak ganiono mnie za to, że do niczego się nie nadaję  i z pewnością niczego nie osiągnę. A teraz, słowa zachwytu i zaskoczenia. Bo jaki to cudowny facet. Tajemniczy, elokwentny, lekko bezczelny  i obłędnie szczery i wyniosły. A jego wiersze. Wyrwane z ciągu zdarzeń, minionych epok. Ociekają brutalnym spojrzeniem  na naturę człowieka. Są duszami powstałymi z mogił. Nie straszą a ostrzegają. Każdy chciałby widzieć mnie  na piedestałach wydawnictw. Pisać jak ja. Czuć jak ja. Być jak ja. Ale mnie to zupełnie nie interesuję. Ja nie jestem pozą. Nie jestem schematem. Modą na vintage. Ja jestem żywą tkanką awangardy. Prawdziwym mrokiem,  ugoszczonym z honorami w pokoju pijackich melin. Nie jestem tym co patrzy wstecz,  ani daleko naprzód. Ja wbijam wzrok w buty  i krzywy, pełen zdeptanych niedopałków bruk. Bo ślepnę gdy patrzę na ten świat. Chcę wyrwać sobie oczy. Wolę patrzeć na gnilne,  cuchnące jeszcze lodowatym tchnieniem zimy uliczne, przedwiosenne błoto, niż gdyby mój wzrok padł na lica mi tak obce. Ludzkie. Gardzę światem, który mnie powołał. Dlatego żyję w świecie stworzonym. Ja nie mam talentu. To przekleństwo tworzenia. Mówią przez moje serce i rozum. Duchy dawnych autorów. Widzicie ich również. W konceptach utworów. W atmosferze dusznej grozy. Krążą w krwi rozlanej na planie akcji. Czasami pytają mnie, kiedy wystawię się na sprzedaż. Duchów nie sposób sprzedać. Kiedy klątwa minie. Oddacie mnie do widmowego muzeum sztuki. Wypchacie mnie. Trocinami, igliwiem i szmatkami. Będę strachem. Na młode, nieopierzone, poetyckie wróble. Co chodzą od lat po moim polu  i wydziobują ziarna sławy. Robią to za dnia, gdy śpię. Nocą jednak to ja gram pierwsze skrzypce w symfonii funeralnej poetyki. Gdy przyjdzie dzień, że Wam się już znudzę. Weźcie mą kukłę na długą wycieczkę. Zabierzcie mnie nad rzekę, szemrzącą cichutko pod ceglanym mostkiem. Niech dzieci nowego pokolenia  odrą mnie z resztek złudzeń, zanurzą mi głowę w benzynie. Podpalą w przypływie  radosnego podniecenia,  wiwatując przy tym dziko. Zostaną ze mnie tlące się resztki. Wrzucą je wraz z obelgami  i szyderczym, psychopatycznie zimnym śmiechem w nurt. Opadnę na dno. Gdzie miejsce dla takich jak ja. Nigdy nie miałem szczęścia i talentu. Dlatego moja poezja, spoczywa na dnie wraz ze mną.    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ale tak się dzieje że w życiu tak nie jest
    • E, Iwo, na pisance lec! Nasi panowie
    • @Jacek_Suchowicz masz świnkomorski awatarek:) 
    • @violetta Izraelowi potrzeba EGZORCYZMU.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...