Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

za pół roku będę dorosły
jak nigdy
w ręku będę trzymał
to kim jestem

ten sam koval
z tych samych Nowin
o tych samych skrajnych porach

zmieni mi się kolor oczu
na piwno-herbaciany

kilka rąk wyrośnie
w miejscu gdzie nie powinny
będą łapać życie

będę miał inne zawiasy w drzwiach
mniej prawostronne
i te buty w przejściu
nie będą już przeszkadzały
w otwieraniu do środka

z mojego łóżka znikną
zabawki
i mój żółty pluszowy przyjaciel
z brzydkiego kaczątka
też stanie się łabędziem

będę miał lepszy rozum
ukierunkowany na zapas
szukający lepszych propozycji

i te akacje z ogrodu
pewnie w końcu zakwitną

bo tak powinno być
powinno

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Jacek_Suchowicz ja w sumie też, ale takie nieokiełznane, czasami wybijają mnie z rytmu:) Dziękuję za ponowny wgląd.    @Berenika97 @KOBIETA dziękuję Wam serdecznie za słowo i polubienie:) Serdeczności.   @lena2_ dokładnie o to tutaj chodzi:) Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam.    @Czarek Płatak @hollow man @iwonaroma Wam również dziękuję. Pozdrawiam. 
    • @violetta ale tam grają...    
    • @Jacek_SuchowiczPiękny i bardzo romantyczny wiersz.
    • Świetny! Jest tutaj tyle rzeczy, które zaczepiają. Wręcz genialnie zobrazowałaś zmęczenie i to czym jesteśmy przebodźcowani. Bardzo sprawnie operujesz słowem, przełamujesz obrazy. Mam na myśli kontrasty, absurdy. Druga strofa ma w sobie niesamowity ciężar. Czuję tę pustkę i samotność. Zresztą każda strofa tego wiersza we mnie drga.  Ta o przechodzeniu przez jezdnię, gdzie operujesz wstydem przed śmiercią "bez makijażu i z listą sprawunków" mocno mnie poruszyła. Zostanę z tym wierszem na dłużej. To surowy, gorzki obraz rozpadającej się wewnętrznie bohaterki (ale też i codzienniści) która trwa tylko dzięki i za sprawą drobnych, przyziemnych czynności. Brawo Ty! Pozdrówka. 
    • Trzecia kawa nie pomogła  A jezus nie zmartwychwstał  Chciałem wstać  Ale chyba coś nie wyszło  Dobry dzień się wylał Podłoga jest zbyt śliska   Tak bardzo, bardzo chciałbym  Porozmawiać Ale nie umiem zacząć  Kiedy cisza mnie przeraża    Głęboki wdech i znowu  Nic się nie zmienia Wciąż brakuje mi powietrza    Podróże w kształcie  Linii łazienka - łóżko  Już raczej nie kształcą    A na półkach stoją  Nieprzeczytane książki  O bezsensie słów  I znaczeń   Okno bywa morzem  Może, przyjdzie list w butelce  Światło, miga, oczy  Już nie nadążają, świat Zaczyna się rozpływać    Jak... Farba oleista Moja rzeczywistość  O ile jest, to bywa Drugą stroną płótna  Coś przebija lecz pusta   Czas znowu się rozmywa A Dalí, już nie oddaje  Stanów przeżutych, pustych kałuży   Trzeba spojrzeć pod światło  A światło, to domena diabłów  Na widłach wynieśli co zostało z ostatków    Teraz wybrakowane braki I łóżka o tr zech nogach Zajmują większość widocznego Kadru
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...