Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dla mnie w tytule lepsze by było tylko.. krzesło.. bez czasownika...
bo słychać później nieco drażniącą powtórkę.
Sam wiersz w porządku... jednak słowo... złodziei... wycięłabym -
bez niego jest większe pole interpretacji wiersza.
Pozdrawiam... :)

Opublikowano

Jacku, jakże wymowny tytuł i zmusza do myślenia, szczególnie w zestawieniu z puentą.
Choć przywykłam do Twoich rymowanych, uważam, że ten jest dobry i "mądry", wart zastanowienia...
:)
Serdecznie pozdrawiam -
Krysia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Krysiu nie lubię być zaszufladkowanym
nie bardzo wiem jak rozumieć że "mądry" w pazurkach - jeśli myślisz inaczej śmiało pisz

pozdrawiam Jacek
Jacku, pisząc "mądry" miałam na myśli owe "pazurki" wiersza przemawiające do sumień;
człowiek traktowany przedmiotowo niczym krzesło przez drugiego człowieka, ograbiany przez tych, którzy uważają się za "bezwinnych" - toż to terrror! Tego nie da się załatwić kałasznikowem... przecież "nie o to chodzi"...
To tak w skrócie, bo z tym wierszem można sobie pochodzić. Skoro przyciąga i zmusza do myślenia, to znaczy, że jest w nim życiowa mądrość (trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość).
Może za daleko wybiegłam w interpretacji ale fantazjowanie to moje hehe..."skrzywienie" :)))))

Jeszcze raz serdecznie -
Krysia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...