Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W mym sercu nie gości,
Żaden cierń moralności.

Nie zamierzam też zaraz umierać,
Tylko coś zaczyna mnie zżerać.

Nie widzę już żadnej światłości,
I nie czuję już w sobie radości.

I nie chcę się za Wertera przebierać,
Tylko się jakoś tak czuję... jak ściera.

Opublikowano

Jestem raczej przeciwny sugerowaniu znaczenia wierszyka w tytule. A to zwykły kac po urwanym filmie. Mógłbym to nazwać na kilka sposobów, nie ma żadnego znaczenia jak się wiersz nazywa, według mnie, przynajmniej w tym wypadku.

Byłbym również wdzięczny gdyby nie nazywać pafcia poetą, termin kojarzy mi się z przeintelektualizowanym bachorem mody.

..ale fajnie, cieszę się że moja rymowanka wpadła komuś w oko.

Opublikowano

Trochę się zawiodłem, bo w pierwszym momencie pomyślałem, że te „słabe rymy”,
są jakimś prześmiewczym elementem gry w wierszu. :/
Myślę jednak, że wszystko jest jeszcze do naprawienia.
Ostatni wers wskazuje, że Autor ma poczucie humoru, więc gdyby może „pojechać” dalej
- np. Przyborą - mogłoby być całkiem nieźle. A nawet podobnie,
jak w „Bez ciebie” Jego autorstwa.
W tej wersji - słabo, niestety.
Pozdrawiam.

Opublikowano

ehehe, dla mnie pisanie wiersza, który się nie rymuje jest bez sensu, od tego jest proza, poetycka, bądź nie, ale proza. Po co dzielić tekst na wersy skoro się nie rymują, nie mogę tego pojąć, przecież istnieją znaki przestankowe. 'Biały wiersz' jest dla mnie bzdurą. Że co, chlapnę kilka słów, podzielę na wersy i mam wiersz? Po co? Żeby móc nazwać się poetą? To, jak na mój gust, mocno spaczone podejście do sprawy. Nie, nie kupuję tego. Nie wiem skąd to się wzięło, ktoś kiedyś przetłumaczył wierszyk, się nie rymował, bo brzmienie języków nie pokrywa się ze znaczeniem i teraz mamy białe wiersze. Właśnie cała sztuka w tym, żeby napisać ładnie, nie głupio i z rymem, nie sztuka napisać bez rymu i podzielić na wersy co trzy cztery słowa. Biały wiersz, to wynaturzenie naszych czasów, gdzie każdy się staje poetą gdy chlapnie parę słów byle by nie były w jednej linii. Jeden z tandetnych cekinów społeczeństwa konsumpcyjnego.

I powtarzam, gdy końcówki są identyczne, to jest to mocny rym, a nie słaby. Utrzymywanie, że identyczne końcówki to słaby rym, prowadzą do absurdu, bo wtedy najmocniejszy rym musiałby w ogóle nie być rymem, a zatem tego rodzaju myślenie prowadzi do sprzeczności, co mam nadzieję jasno pokazuje ułomność takiego myślenia.

Można powiedzieć, że słownictwo jest słabe, niewyszukane, nie wiem, prymitywne, można wiele rzeczy powiedzieć na temat konkretnych rymów, ale skoro mają takie same końcówki, to głupotą jest twierdzić, że to słaby rym.

Nie twierdzę, że każda rymowanka jest sztuką, większość jest kiepskich, zgoda. Nie twierdzę, że każdy 'biały wiersz' jest kiepski, niektóre są ciekawe. Nie zamierzam też palić białych wierszy, kicz jest też potrzebny. Mówię tylko, że jak widzę wersy, to oczekuję rymów, jak nie ma rymów, to widzę prozę, a tam już jest więcej reguł. Tak więc, przykro mi Hayqu, ale rym musi zostać, a twoją awersję do owego rozumiem jako rodzaj jakiejś traumy.

a specjalnie dla radika mam innego kaca ;)

Łeb mnie napierdala,
Taki subtelny akcent.
Kacowa mnie rzuca fala,
W marności odmęt.


Mój łeb jest większy,
Od dupy słonia.
Kac mnie męczy,
Niechaj skonam!


Niech dorwę kretyna,
Co powiedział że ‘praca’,
Nich dorwę debila!
Co polecał prace na kaca.


Witamin tak obsesyjnie pragnę,
Jak etiopskie dziecko drożdżówki.
Trzęsę się gdy coś do picia widzę,
Jak narkoman pełne hery strzykawki.


Mój organizm jest tak spustoszony,
Jak wietnamska wioska po hellfire’ach.
Jestem tak już wódą znudzony,
Jak dziwka seksem nieraz.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jak widzę sporo rzeczy jest dla Ciebie „bez sensu”, albo „nie możesz czegoś pojąć” lub „nie wiesz skąd to się wzięło”.
Mówisz też o „spaczeniach”, „wynaturzeniach”.
Nie wiem, czy zastanawiałeś się kiedykolwiek z czego to się bierze (ta niewiedza i problemy w pojmowaniu :) ?
A oprócz niej, dość niebywała pewność własnych osądów?
Mówiąc o kimś, kogo nie znasz, , że ma traumę (przepraszam „jakiś rodzaj traumy”) na podstawie tego, że Ci napisał, że „masz słabe rymy”, to chyba lekkie przegięcie, w obliczu wiedzy jaką wyazałeś właśnie powyżej.
Nie twierdzę, że nie możesz wyrazić swoich poglądów - możesz, ale musisz zawsze się liczyć z konsekwencjami. Ja Cię nie obraziłem, ani nie wykazałem, jaki rodzaj fobii, traumy, czy innych paranoi powoduje Twoim agresywnym zachowaniem. Wręcz przeciwnie. Doradziłem, że w/wym wierszyk mógłby stać się bardziej wartościowy, gdyby... (j.w).
Zresztą w dalszym ciągu jestem przekonany, że tak jest. A co Ty z tym zrobisz, to już nie mój problem.
Zdrowia.
Opublikowano

"jak widzę sporo rzeczy jest dla Ciebie „bez sensu”, albo „nie możesz czegoś pojąć” lub „nie wiesz skąd to się wzięło”.
Mówisz też o „spaczeniach”, „wynaturzeniach”.
Nie wiem, czy zastanawiałeś się kiedykolwiek z czego to się bierze (ta niewiedza i problemy w pojmowaniu :) ?
A oprócz niej, dość niebywała pewność własnych osądów?"

-Nie boję, się przyznać, że czegoś nie rozumiem, bo jeśli coś wymyka się logice, to nie sposób to zrozumieć. Mam nadzieję, że szanowny Pan się z tym zgodzi.

-Niebywała pewność osądów bierze się zwyczajnie z logiki, gdyż to jest narzędzie, którego używam do kreowania sądów, niebywale pewne narzędzie, polecam.

-Nie potrzebuję posiadać całej wiedzy z zakresu jakiejkolwiek dziedziny, by móc stwierdzić, że pewna jej część jest nielogiczna, a więc bez sensu, zatem mam pełne prawo nie pojmować, nie rozumieć, więc i nie wiedzieć skąd się wzięło.


"Mówiąc o kimś, kogo nie znasz, , że ma traumę (przepraszam „jakiś rodzaj traumy”) na podstawie tego, że Ci napisał, że „masz słabe rymy”, to chyba lekkie przegięcie, w obliczu wiedzy jaką wyazałeś właśnie powyżej."

-Być może z tą traumą przesadziłem lekko, szanowny Pan wybaczy. Że w sensie, szczerze przepraszam.
Mam taką skłonność do wskazywania przyczyn emocjonalnych powstawania opinii, gdy ktoś utrzymuje sądy, które są wewnętrznie sprzeczne, prowadzą do absurdów, które zwyczajnie nie są logiczne, a więc nie mogły powstać na bazie logicznego wnioskowania, czyli rozumowania.

"Nie twierdzę, że nie możesz wyrazić swoich poglądów - możesz, ale musisz zawsze się liczyć z konsekwencjami. Ja Cię nie obraziłem, ani nie wykazałem, jaki rodzaj fobii, traumy, czy innych paranoi powoduje Twoim agresywnym zachowaniem."

-Hmm, zapewniam, że byłbym się nie obraził, na pewno za to byłbym przeanalizował. Cenię sobie inne spojrzenia oraz odmienne perspektywy postrzegania, o ile są one jakoś rozsądnie argumentowane.

"Wręcz przeciwnie. Doradziłem, że w/wym wierszyk mógłby stać się bardziej wartościowy, gdyby... (j.w).
Zresztą w dalszym ciągu jestem przekonany, że tak jest. A co Ty z tym zrobisz, to już nie mój problem."
-Jestem niezwykle wdzięczny za włożony wysiłek. Żałuję, że logiczna argumentacja, błędności nazywania rymów o identycznych końcówkach, rymami słabymi, do szanownego Pana nie trafia. Powstrzymam się od implikacji tego faktu.

Drugi wierszyk jest kiepski, mam tego świadomość, ale...
"Witamin tak obsesyjnie pragnę, ten czterowers jest zaprzeczeniem tego, co napisałeś powyżej
Jak etiopskie dziecko drożdżówki. - brak rymów? Podzielone wersy?
Trzęsę się gdy coś do picia widzę, ;))))))))))))
Jak narkoman pełne hery strzykawki."
...ale jest nieprawdą, iż przeczy temu co napisałem. Ta strofa jest beznadziejna, hehe, zgadzam się, chlapnąłem ją z dziesięć lat temu. Jednak jest tu rym, abab, gdzie 'a' to rym słaby, bo nie jest brzmieniowo identyczny, a 'b' to normalny zdrowy rym. Doprawdy, w tym wypadku nie rozumiem, jak może szanowny Pan owego rymu nie dostrzegać? Powstrzymam się od analizowania tego stanu rzeczy w obawie, iż mógłbym Pana obrazić.

Jeszcze raz przepraszam, niekiedy rzeczywiście mój temperament może być odbierany jako agresywne zachowanie, jednak nie miałem na celu nikogo obrażać.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Za "kaca" dziękuję skąd, ja to znam niestety z autopsji.Przyznam się szczerze przeraziła mnie twoja teoria "wiersza".Ze jak ze białe wiersze, to be, a to mnie trafiłeś w samo serce.Troszku piszę i niestety tylko "białe" wiersze, rymy w moim wykonaniu "zalatują" Częstochową.
Opublikowano

W mojej teorii, opinii raczej, ale spoko, więc białe wiersze, również mogą być poezją, jak najbardziej, w formie prozy poetyckiej. Jako takie, mają o wiele większe możliwości przekazu nawet. Nie deprecjonuję białych wierszy samych w sobie, tylko formę, w jakiej się je przyjęło przedstawiać. To czy ktoś woli poezję z rymami, czy bez, to akurat kwestia gustu, ja hołduję brzmieniu. Napisałem wiele gniotów, których nigdy nie pokażę nikomu, bo się ich zwyczajnie wstydzę, ale z teoriami, że rym jest gorszy niż jego brak nie mogę się zgodzić i to wszystko. Rymy częstochowskie uwielbiam. Natomiast na pewno trudniej jest napisać wiersz rymowany, który by oddawał te same emocje, to samo uczucie, czy przesłanie co wiersz biały. Rozumiem, że dla niektórych ludzi samo brzmienie rymu, może wzbudzać odruch wymiotny i zdaję sobie sprawę, że poezja współczesna nie lubi rymu, ale to nadal nie oznacza, że rym jest gorszy. I zdaję sobie sprawę z tego, że jest więcej kiepskich rymowanek niż wierszy białych, zwyczajnie dlatego, że w białych nie trzeba dbać o formę. Dlatego wiersz biały jest dla mnie drugoligowy. Ale nie przejmuj się radik, w dzisiejszych czasach ty tworzysz poezję, a ja tylko rymowanki ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Myli się Pan, uważając, że w wierszach białych nie trzeba dbac o forme.Wiersze biale nie są prozą poetycką, nigdy. Proszę nie łączyć jednego z drugim. Bardzo proszę.
A poza tym, nie ma nic gorszego niż popaść w schemat.
Pozdrawiam, drugoligowiec.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mylę się? Jest Pan to w stanie jakoś uzasadnić, czy mam przyjąć to na wiarę?
No właśnie w tym problem, że nie są, a powinny być, nie byłyby wtedy już wierszami, ale by wyszło im tylko na zdrowie ;)
Czyli jednak nie trzeba dbać o formę? Dostrzegam tu pewną niekonsekwencję.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A więc pijmy bez umiaru
Aby czystą drogą pędzić
By odsłonić chęć zamiaru
Fałsz na rożnie będziem wędzić
Pijmy z umiarem
Nie będzie kłopotów z wymiarem
Ten nie jest dobrym kompanem
Nie usiądzie z Panem

Zróbmy wielkie palenisko
Zniszczmy sztuczne lodowisko
Będzie super widowisko
A my tak blisko
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

1.Mylę się? Jest Pan to w stanie jakoś uzasadnić, czy mam przyjąć to na wiarę?
2.No właśnie w tym problem, że nie są, a powinny być, nie byłyby wtedy już wierszami, .ale by wyszło im tylko na zdrowie ;)
Czyli jednak 3.nie trzeba dbać o formę? Dostrzegam tu pewną niekonsekwencję.
1. Czy Pan uwaza, ze caly warsztat wiersza opiera się na rymach, i to końcowych?
2.Prosze Pana, proza poetycka jest prozą poetycką, a wiersz jest wierszem. Tak trudno zrozumiec czym jest utwór narracyjny np. Sklepy Cynamonowe?Niby dlaczego wyszloby im na dobre, moze pan udowodnić?
3. Czy dbanie o formę polega na popadanie w sztampowość?? Gdzie miejsce na kreację??
Opublikowano

Panie Pawle,
w wierszu podoba mi puenta,
ale reszta wypadła dość słabo.
Całość zrobiła się bardzo mosiężna i ciężko się czyta.
Ale dobrze, że chociaż użył Pan oprócz rymów na -ości, rymów na -ać,
bo padłbym chyba czytając o umieralności.
Nie wyczuwam tu płynności pomiędzy wersami, a one też są ważne.

Przy okazji wywiązała się dyskusja o różnicy pomiędzy wierszami rymowanymi, a białymi.
Zgodzę się z Panem, że rym nie jest gorszy. Ja też wolę wiersze rymowane.
Jednak trudno mi się zgodzić, że w wierszu białym nie trzeba dbać o formę, trzeba tak
jak w wierszu rymowanym. Wierszem rymowanym też można przedstawić wszystko
za pomocą rymów, jest wiele możliwości opierając się nawet na rymach częstochowskich.
Wiersze białe i rymowane powstają pod wpływem natchnienia.
Jaka wena taki wiersz;) Proza poetycka to trochę inna bajka. Tam wystarczy trafna metafora,
wielu polityków w wypowiedziach używa porównań, metafor itd. Jednak poetami nie są
i nie będą. Co do schematyczności to daje się zauważyć ilu poetów, pisze podobny wiersz do swojego poprzedniego. Właściwie "przesłanie" to samo tylko zminiają miejsce i wprowadzają nowe przenośnie, nie ma to nic wspólnego z formą.
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MUR ZAPIAŁ (X3)

       

      Ciepło w sercu mym
      Wzrok wlepiony w puste szkło,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo...


      Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak;
      Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire,
      A Tim, Don Juanem być chciał,
      I ja, najdumniejszy w melanżu tym,
      Ja chciałem, bym swój szlak miał...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał",
      Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co?

      Śpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się,
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Ciepło w sercu mym
      Oczy wpatrzone w balon Cointreau,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo
      Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak:

      Voltaire poszedł w tan, jak w dym,
      A Casanova - nawet się nie waż, bo...
      A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich,
      Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!"
      My zaśpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym bardziej po pieprz...
      Ony! Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Serce ciężkie od łez,
      Jak kołek w ziemię wbity wzrok
      Przy barze hotelu "Bażant PiaU":
      Pan Adwokat Joseph
      I Pan Radca Timothée
      W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał..

      Jojo mówi, co mówi Voltaire,
      A Timothé, co Don Juan,
      A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich,
      Ja o sobie mówię ten sam chłam...

      I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój,
      Co noc ci z Cechszczególnych-Brak,
      Ci "obesrańcy" pokazują nam zad,
      I śpiewają tak:

      "Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się!"
      Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak
      ...

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc przestań mazać się nam
      Wobec tych pięknych pań
      Bo jakiś babochłop
      W jakiś szemrany blond
      Właśnie rzucił cię

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Lecz wiedz, że wiochę robisz tu
      Szlochasz w obecności dam
      Weź się ogarnij już
      Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam
      Poszła się bujać na bluszcz

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Ale odstawiasz wstyd
      Ludzie się dziwują nam
      Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik...

      Chodź, Jef, już chodź, no, chodź
      Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz
      Chodź, bierzemy kurs na przepić go
      W Pod Taki Kur Piał

      Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość
      Mam dychę, a jak by to nie dość
      Będę udawał, że jestem hotelu gość...


      Potem pójdziemy coś zjeść
      A rybka pływać ma
      Więc, pstrąg, a może dwa
      I wódka zimna jak stal

      Chodź, dziewczynkom powiedz cześć.
      Zajrzymy Pod Chez Nel
      Albo Aniołek Zla
      Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma,
      Że za pół darmo ci da

      Promocja dla takich, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen
      Podnieś no, ten cały ciała kram
      Co ci zabiera tlen...

      Wiem, na duszy ciężko ci
      Wlec ją trudno, ale, i:
      Wiedz: idą lepsze dni
      Więc przestań w rękaw łkać mi,
      Za kołnierz wylewać drink...


      Jak żołnierz musisz być:
      Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci..
      Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi..
      Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny

      Ale, Jef, to już nie jest trottoir
      To kino de répertoire
      Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!!

      Chodź, panienkom rzucić "Ciao!".
      Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał
      A potem WC w Szał Ciał
      Pociechę znajdziesz tam być miał
      Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał

      Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Opowiemy sobie, jak
      Jak za czasów dawnych tak,
      Że nie pamięta najstarszy Mag,

      Szmalu było brak,
      Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak:
      "Kochanie w szlak?"

      Będziemy swoja brać
      Będziemy szczęście brać
      Piijani jak w Kurna Mać
      Będziemy się śmiało śmiać,
      I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!"

      Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź
      Chodź, chodź, cip, cip,chodź
      Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź
      Chodź, Jef, chodź, no chodź ...

      Będziemy śnić sobie, że,
      Znowu, jak w pięknym śnie
      Jesteśmy w nawyku, na dnie.
      Wracamy z odwyku...

      Nie!

      Chodź, chodź, Jef, chodź!


       

       

       

       

       

       

       

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @.KOBIETA. seks i dobrze zjeść:)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Jedno szambo Bob ma z sond, ej!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      U nas akurat w mieście straszy się nas od kilku lat co pewien czas zamknięciem SORu, więc bardziej bym się tego bała, że na porodówkę przyjdą np z podejrzeniem zapalenia wyrostka robaczkowego ;) bo kto wie, niech najpierw sprawdzą. Tu żartujemy, ale kto nie przerabial na żywo tych dojazdów, bo coś się mniej oplacalo, temu może do śmiechu. Pozdrawiam i dziękuję.       Dziękuję @piąteprzezdziesiąte @Jacek_Suchowicz
    • MUR ZAPIAŁ (X3)   Ciepło w sercu mym Wzrok wlepiony w puste szkło, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo... Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak; Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire, A Tim, Don Juanem być chciał, I ja, najdumniejszy w melanżu tym, Ja chciałem, bym swój szlak miał... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał", Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co? Śpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się, Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Ciepło w sercu mym Oczy wpatrzone w balon Cointreau, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak: Voltaire poszedł w tan, jak w dym, A Casanova - nawet się nie waż, bo... A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich, Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!" My zaśpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym bardziej po pieprz... Ony! Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Serce ciężkie od łez, Jak kołek w ziemię wbity wzrok Przy barze hotelu "Bażant PiaU": Pan Adwokat Joseph I Pan Radca Timothée W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał.. Jojo mówi, co mówi Voltaire, A Timothé, co Don Juan, A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich, Ja o sobie mówię ten sam chłam... I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój, Co noc ci z Cechszczególnych-Brak, Ci "obesrańcy" pokazują nam zad, I śpiewają tak: "Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się!" Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak ... Nie, Jef, nie jesteś sam Więc przestań mazać się nam Wobec tych pięknych pań Bo jakiś babochłop W jakiś szemrany blond Właśnie rzucił cię Nie, Jef, nie jesteś sam Lecz wiedz, że wiochę robisz tu Szlochasz w obecności dam Weź się ogarnij już Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam Poszła się bujać na bluszcz Nie, Jef, nie jesteś sam Ale odstawiasz wstyd Ludzie się dziwują nam Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik... Chodź, Jef, już chodź, no, chodź Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz Chodź, bierzemy kurs na przepić go W Pod Taki Kur Piał Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość Mam dychę, a jak by to nie dość Będę udawał, że jestem hotelu gość... Potem pójdziemy coś zjeść A rybka pływać ma Więc, pstrąg, a może dwa I wódka zimna jak stal Chodź, dziewczynkom powiedz cześć. Zajrzymy Pod Chez Nel Albo Aniołek Zla Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma, Że za pół darmo ci da Promocja dla takich, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Nie, Jef, nie jesteś sam Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen Podnieś no, ten cały ciała kram Co ci zabiera tlen... Wiem, na duszy ciężko ci Wlec ją trudno, ale, i: Wiedz: idą lepsze dni Więc przestań w rękaw łkać mi, Za kołnierz wylewać drink... Jak żołnierz musisz być: Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci.. Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi.. Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny Ale, Jef, to już nie jest trottoir To kino de répertoire Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!! Chodź, panienkom rzucić "Ciao!". Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał A potem WC w Szał Ciał Pociechę znajdziesz tam być miał Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Opowiemy sobie, jak Jak za czasów dawnych tak, Że nie pamięta najstarszy Mag, Szmalu było brak, Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak: "Kochanie w szlak?" Będziemy swoja brać Będziemy szczęście brać Piijani jak w Kurna Mać Będziemy się śmiało śmiać, I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!" Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź Chodź, chodź, cip, cip,chodź Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź Chodź, Jef, chodź, no chodź ... Będziemy śnić sobie, że, Znowu, jak w pięknym śnie Jesteśmy w nawyku, na dnie. Wracamy z odwyku... Nie! Chodź, chodź, Jef, chodź! K                   
    • Wszystkim „dzieciom” wojny - ku pamięci Wszystkim „ojcom” i „matkom” wojen - ku przestrodze ++++++++++++++++++ "Wojna się nie zmienia"   Wojnę, żeby robić, trzeba mieć pieniądze, banksterów zaspokoić, prymitywne żądze. Wojna się nie zmienia, i ilekroć się zdarzy, sporo w tym roboty podłych dziennikarzy. Co piszą wysnute z palca informacje, zarabiając tym sposobem na wystawne kolacje. I wraz z establishmentem, prochu nie wąchają, rąk krwi mając pełne, niewinnych udają. O, nieszczęsny człecze, co wojnę wybierasz, w bezsensowną walkę, wysyłając czeladź. Tyś nie bogiem wojny, lecz z piekła pomiotem, więc za swoje czyny trafisz tam z powrotem. Staniesz przed swym Stwórcą, wbrew swej własnej woli, prawnik wraz z doradcą już cię nie wyzwoli. Bóg da ci zapłatę, na którą tak czekasz, walcząc o swe życie w samym środku piekła.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...