Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

chciałam jak motyl
spijać nektar z kwiatów
wzbić się wysoko
jak ptak szybować
po błękitach nieba

poznać każdy skrawek
naszej biednej Ziemi
czuć wolność bez granic

dziś zniszczyli marzenia
więc pragnę tylko
być sobą

Opublikowano

to osobisty tekst:

dziś zniszczyli marzenia
więc pragnę tylko
być sobą

Dla równowagi - proszę skierować do siebie samej pytanie: czy dokonywałam dobrych wyborów? Zacznijmy od siebie! Bycie sobą, to klucz do równowagi, a nawet do uniesień, jak w wierszu.

do wiersza: słaby.


pozdrawiam

Opublikowano

"być sobą" to nie pozwolić zniszczyć marzeń, to choćby pod prąd dążyć do zamierzonego celu...warto sobie zadać pytanie, czy zrobiło się wszystko, by osiagnąć pragnienia...
moim zdaniem można by dopracować formę wiersza, ale to takie tam moje...

serdecznie pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku :)))
Krysia

Opublikowano

Marzenia, marzenia - spełnianie marzeń to też szczęście, a bycie sobą to najważniejniejsze.
Dla marzeń warto zrobić wiele, ale niekoniecznie " po trupach". Wtedy znaczą znacznie więcej.
Spełnienia marzeń i wszystkiego dobrego w Nowym Roku 2010 Joanno :)
Serdecznie

Opublikowano

Dziękuję za życzenia i komentarze :) może w przyszłym roku będzie lepiej... macie rację trzeba się zastanowić nad własnym życiem...
Pozdrawiam wszystkich i życzę udanego Sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku :)
Janina

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Już tutaj byłam ale wiosna mnie zawołała.   Tu chodzi o mechaniczne ratowanie, które rozmija się z bólem. stawiają szkło (czyli: znieczulenie), umniejszają ją („nie była dla ciebie”), wyliczają wady, proponują wyjście w miasto, klepią po ramieniu. To jest język działania, nie czucia.   On   kiwa głową (czyli współpracuje pozornie), milczy, wraca do mikroszczegółów (pieprzyk, włosy, sposób mówienia imienia), chce zostać w miejscu zapachu. To są sygnały świeżej, żywej więzi, której nie da się „rozchodzić w butach” jak to pięknie  ujęłaś.   Oni próbują przepisać jego doświadczenie: z miłości - na pomyłkę z straty - na ulgę z żałoby - na „idziemy w miasto"   On nie zdrowieje. dopasowuje się niby do przyjaciół, których dobre intencje rozmijają się z prawdziwym przeżywaniem straty.  Życie, celnie je podpatrujesz :)
    • we wspaniałych wyzwolonych czasach dwudziestego pierwszego wieku gdzie kobieta może   mieć wszystko być matką żoną kochanką ministrą chirurżką gościnią nie być próżna i pusta mieć lat czterdzieści pięć a wyglądać na dwadzieścia jak się ją zrobi i nie jest zaniedbana lub leniwa   co pół roku wykonać botoks i stymulatory tkankowe za przecież własne pieniądze elegancko z umiarem nie gonić za młodością godnie się starzeć mieć klasę i przede wszystkim nie polegać na mężczyźnie bo na tym to polega żeby żyć niezależnie ale nie samej bo przecież wtedy coś z nią nie tak i pewnie jest konfliktowa     określić priorytety nie być karierowiczką by potem nie żałować mieć ambicję i czas dla rodziny rozmnożyć się do trzydziestki wyjechać na staż zagraniczny ubierać się nie w sieciówkach a tylko w modzie etycznej i zmieścić to wszystko przy dobrej organizacji czasu bo wszystko jest tylko i wyłącznie kwestią dobrej organizacji w trzydzieści sześć godzin na dobę pomiędzy pilates na reformerach a konferencją dotyczącą obturacyjnego bezdechu sennego w stopniu ciężkim     przy moich wyższych emocjach wykształceniu wrażliwości pieniądzach włożonych we mnie przez ciężko pracujacych rodziców wsparciu bliskich terapii raz w tygodniu przystojnego męża, który tak bardzo mnie kocha     w wyzwolonych czasach po głębokim przemyśleniu i na własne życzenie podjąwszy dojrzałą decyzję po czterech latach terapii pcham glowę do rozgrzanego piecyka by nie wydać się przesadnie atencyjna nie krzycząc nawet pomocy
    • @KOBIETA

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Cudowny obraz!! bardzo mi sie podoba.   Pozdrawiam serdecznie :))      
    • „ Dalej od Boga” na szczęście rogi wpadły pod nogi  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...