Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
W tym roku:

Wielkie sny się przed nikim nie otworzą z powiek
Trwają dalej w omamach i niezrozumieniu
Na drugiej stronie skóry wyszywając powieść
Jak na żaglu, aż zwiedzie wiatr ku nie-istnieniu.

Zmieniają z wolna błękit w coś, co wyższe od nas
My, kariatydy nieba niebiesko-gniecione
Gdy Bóg sto supłów-fali: chmur na swoich wodach
Wiąże, nie chcąc o jutrze ponownie zapomnieć

Ach, mara, rzeczywistość, nasze dwa bieguny
Mistrzowsko rozdzielone przed złączeniem w nie-byt
Naprężają się żyły tego świata - łuny

Aż pękną. Z ciemnej skroni, zawinięte w kroplę
Jak z listka spadnie życie, pełnią. Pojmie gwiazdy.
Gwiazdy są milczącymi punktami przestrzeni
Na przekór całej reszcie przepełnionej głosem.

W tamtym roku

Może wiatr cicho szturchając drzewa
Plotką oprósza mech przy konarach
Zostawia słowa tam gdzie nie trzeba
i zmiata echem nuty po ptakach.

Że liść wierzbowy uciekłszy z lasu
Zna już to wszystko, czego nikt nie wie
Że gdy zasiądzie na rosy płatku
Największym mędrcem będzie na świecie

Ale pod wieczór światłem upity
I w kolię kropli jak król przystrojon
Przy dobrym trunku, gdy Bóg nie słyszy
plotkę rozpowie poezji słowom

I to poety jest obowiązek
Jak głupiec siedzieć i nasłuchiwać
Ile roznosi liść nowych plotek
I je w fantazje piórem przeszywać
Opublikowano

wyczuwam smutek i desperację
poza doborem słów i wiersza kunsztem pisarskim,
nuty znanej mi melodii.
jestem pod wrażeniem,
ale szkoda, że nastrój /wyczuwam tak z mojego odczytania/
tak przeważnie bardzo wpływa na lirykę i melodię
dobrego wiersza - smuci mnie też to,
że odbieram w tym utworze jeszcze coś,
czemu autor unika przyznania racji
oraz zrozumienia i pogodzenia się z tym
pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Witam serdecznie. Nie wiem czy to dobre miejsce jeśli pomyliłem proszę o wyrozumiałość. Pracuje nad opowiadaniem psychologicznym. O mężczyźnie, który jest uzależniony od hazardu. Stracił kontrolę, jest na etapie obsesji. Itd. 

      Początek na razie zachowań dla siebie. Ale napisałem jedną z kolejnych scen, która wpisuje się w nurt psychologii bohatera. Uprzedzę, że czerwone pięć pojawia się w całości jako obsesja na punkcie tej cyfry K jest uzależniony od ruletki.

      Co myślicie o takim fragmencie?

       

      Jeszcze uwaga techniczna: Kafkowski "K" został wprowadzony technicznie, na razie nie mam pomysłu, ale raczej będzie to postać całkowicie anonimowa.

       


       - Słucham? - w słuchawce zabrzmiał kobiecy głos. K poczuł się jakby rozmawiał z asystentem sztucznej inteligencji. W sumie czego oczekiwał? Namiętności? Romantyzmu ? Przecież wiedział, że pod tym numerem telefonu ich nie znajdzie.

       - Masz teraz czas?

       - Tak - głos stał się jeszcze bardziej chłodny.
      - Gdzie?

         Dalsza rozmowa potoczyła się już szybko. Kilka szczegółów. Miejsce i czas. Kwota.
         Przez moment K poczuł się jak w podrzędnym kasynie. Przenika Cię jakaś surrealistyczna, absurdalna nadzieja na odmianę losu, choć twoja podświadomość mówi coś zupełnie innego. Słuchasz jej z lekceważeniem. Po czym zanurzasz się w świecie swoich fantazji, mgieł i ciemnego światła.
         Gdy było już po wszystkim, K wyszedł na ulicę. Był nieco skołowany. Zamiast ukojenia znalazł rozdrażnienie. Pewność siebie zmalała do zera. Mijając kolejnych uśmiechających się życzliwie przechodniów miał wrażenie, że na czole na wytatuowane - skąd wyszedł, co robił przez ostatnie pół godziny. Wiedział, że to nierealne. Przecież był anonimowy.
         K przez całe życie cenił anonimowość. Anonimowy był na ulicy; anonimowy w kasynie. Anonimowy przy barze flirtując z barmanką. Anonimowy w swoich ideałach. Zapętlił się w anonimowości i nagle zaczął miotać się na wszystkie strony. Zaczęło do niego docierać że powoli traci w tym wszystkim orientację. Widział w tym wszystkim jeszcze nadzieję - czerwone pięć (...).

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...