Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

No i pojawiła się Wiktoria
jak już miałem zamykać
powieki odmawiały posłuszeństwa
że niby padają na pysk

ale jeszcze przedtem miał być bal
i krawat nowy garnitur wybrany
płótno wypucowane najczystsze
wizje brudnych zakątków naszej wyprawy

ach to nie ty się spóźniłaś
to godziny tak pędzą
szybkość ponad świetlna
no w sumie już jest zbyt ciemno
aby namacać różnice

i właśnie wtedy zebrało mi się na szczerość
bądź łaskawa -zabierz tego potwora z mojej szafy
bliżej mu do szafotu ponieważ

dwa dni wcześniej

myślę że niedługo będę pozowała przy tym oknie
w trakcie gdy ty będziesz kończył kolejny wiersz
potem zaśmiejemy się przy jakimś śniadaniowym żarcie
podczas gdy niebo pęknie z zazdrości


pozostało jeszcze tylko jedno uczucie w pokoju
moja najdroższa - ciężko opisać

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




w sumie już jest zbyt ciemno
aby namacać różnice


;D!

zresztą całość przednia!
ubawiłam się w dobrym stylu i dziękuję Autorowi za sposobność.
więcej takich :)

pozytywka i pozdrawiam.
kaśka.
Opublikowano

aha
wracam, żeby dorzuciś, że msz te ichy, achy oby aby i inne pokraczne fikołki, które normalnie uznałabym za lichy warsztat - w tym tekście mają swój urok, a nawet wydają mi się niezbędne, zamierzone - wręcz - pożądane ;)

- fajny wierchoł jest.
:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Manek   Pięknie uchwycone to uczucie, gdy cisza staje się jedynym warunkiem, żeby w ogóle coś poczuć wystarczająco głęboko, żeby to zapisać. Ostatnia strofa szczególnie zostaje z człowiekiem. "Z inkaustu wydrę czerń litery" - świetne! :) 
    • W izbie ciemnej, gdzie dym pod strzechą się snuje, Gdzie piec od dawna już ciepła nie daje, Siedziało dziecko — tak ciche, że ledwie się czuje, Jakby i ono w cień domu wsiąkało po trochu.   Nie płakało już — łzy wyschły prędzej niż siły, Nie wołało — bo któż by je słyszeć tu miał? Tylko patrzyło, jak myszy po kątach chodziły, I liczyło dni głodem, co wracał jak żal.   Matkę wynieśli — pamiętała ludzi i ciszę, I ziemię, co spadła na wieko z głuchym odgłosem, Ojciec odszedł — czy wróci, czy zginął gdzieś w świecie — Nie pytała. Zbyt wcześnie pojęła już los ten.   Chodziła potem po progu, po błocie, po śniegu, Do drzwi obcych — z rękami zbyt lekkimi, pustymi: „Dajcie chleba…” — szept cichy, jakby ze wstydu, z lęku, Lecz drzwi się zamykały. I milczano nad nimi.   A gdy przyszła noc jedna — jak wszystkie, a cięższa — Bo mróz szczypał ostrzej, a wiatr był jak nóż, Usiadła przy murze, gdzie ściana od wiatru ją strzegła, I skuliła się cicho, nie doczekała zórz.   Nazajutrz ktoś rzekł tylko: „Zmarzło biedactwo…” Ktoś inny przeżegnał się szybko i odszedł do pracy. Ktoś trzeci przykrył ją płótnem — bez słów, bez świadectwa — Bo takich jak ona nie liczy się w świecie.   I tylko ślad drobnych stóp w śniegu jeszcze został, Lecz i ten wiatr zawiał — i nie ma już nic. Tak kończą dzieci nie przez wolę Boga — Lecz przez ludzi, co patrzą — i mijają jak nic.
    • @KOBIETA no ja nie mam:) @KOBIETA mam sezamki :)
    • jesteście niepoprawni :-)(
    • @FaLcorN  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...