Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Ostatnio w Warsztacie

    • Dziś zło chodzi w purpurze zachodu,
      z jego ust kapie miód i trucizna.
      Dotyka serc jak mróz —
      i zamienia je w kamień,
      który już nie pamięta, że był ciepły.
      Matki milkną nad kołyskami strachu,
      dzieci uczą się cienia szybciej niż światła,
      a sumienie sprzedaje się za chwilę spokoju.
      I wydaje się,
      że noc zapuściła korzenie na zawsze.
      Lecz pod warstwą popiołu
      tętni coś upartego.
      Garstka ludzi klęczy w ciemności,
      z twarzami mokrymi od łez,
      ale z dłońmi zaciśniętymi wokół iskry.
      Nie są silni.
      Są wierni.
      I kiedy przyjdzie godzina,
      gdy zło upije się własnym triumfem,
      oni podniosą światło jak chleb nad głodnym światem.
      I znów — przez ból, przez krzyk, przez ranę —
      dobro przebije się jak źdźbło przez asfalt.
      Bo nawet jeśli dziś
      ciemność oddycha najgłębiej,
      to świt już zbiera odwagę
      po drugiej stronie nieba.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...