Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
rekreacja cad
czyli logika dobrych kształtów


słowa sobie
wiszą w powietrzu
a ja sobie – jestem
za oknem

formą
strukturalną, humanizowaną
przy pomocy dekoracji
szukam zgodności środków
i celu

mam osiem ramion
i mało ust
---------------------------

;)

edit: cad - computer aided design
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Włosi mówią: kobieta przed ślubem ma jeden język i cztery pary rąk. Po ślubie - cztery języki, dwie ręce.

Znaczy, Peelka jest przed ślubem. :)) Biorąc na logikę kształt powiewający za oknem.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Widzę, że Ci całkiem dobrze w wirtualnej rzeczywistości, przynajmniej ja tak widzę ;)
Za oknem czytam, że za monitorem. Pełny trójwymiar. Szukajcie a znajdziecie ;)
Grafika ośmiu ramion i mniejszej ilości ust jak postać z dobrej gry komputerowej.
Chyba się zapiszę na ten sam kurs ;)
Dobre :)) Takie świeże, nowe, współczesne, twórcze i ...inne . O!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"mam osiem ramion i mało ust" - ile by nie ogarnąć tymi ramionami, ust będzie za mało, by to przetworzyć. A jednak nic innego nie pozostaje, bo po to jest się stworzonym, by szukać zgodności środków i celu. Dylematy twórcy przekazane zaskakująco treściwie, no ale, jak się ma osiem ramion...
Opublikowano

miałam się dzisiaj - na jutro wyspać (wreszcie), ale niech tam... pomitrężę jeszcze na orgii,
parę razy podglądałam w ciągu dnia i to z coraz większym "podziwieniem" ;)
podziwieniem podwójnym, bo otóż (posługując się "klasyką"):
- po pierwsze primo - żadnych reakcyjnych odwetów....?! no słowo daję, zgłupłam... bo albo Towarzystwu winnam chapeau bas za 'szpilkowy' dystans, albo kurcze, Towarzystwo się mnie boi i najzwyczajniej lizusuje ??! (w tym momencie ze strony Towarzystwa powinna paść kwestia: jeśli to był żart, tom sie uśmiało ;)
zatem chapeau bas :))
- po drugie primo - zaskoczona jestem odbiorem, tzn. tym, co Towarzystwu udało się wyłuskać z tekstu, nie ma znaczenia na ile jest to zbieżne z zamysłem, ważne że po drodze,

Almare
może z tym ślubem lekka przesada, ale zarzekać się ani myślę, bo licho nie śpi ;)
dzięks, :)

Panie eR
podniosłeś mnie na duchu, bezgranicznie ufam Twojemu doświadczeniu ;)
dzięks, :)

Barbie
hehe... jeszcze szumi w głowie po weselu ? ;)
dzięks, :)

Dudku
a zasłaniaj co zechcesz ;) (tłuste to tytuł)
podoba mi się Twój komentarz, póki co nie planuję nic zmieniać w "popełnionym", bo jeszcze świeży i bo.... nie powiem ;)
dzięks, :)

no, Agata... ;)
z tym 'kursem' to nie wiem czy je dobry pomysł, bo tam przez kilka lat głównie się wysłuchuje : "bardzo ładne, ale co to właściwie jest?", no a potem, to już całe życie zwichrowane... taka nieustanna czkawka "bardzo ładne, ale co to właściwie jest?" ;)
namachałaś się nad komentem (też mi się spodobał), to Ci zdradzę, że rzeczywistości są dwie, najczęściej wirtualnie przemiennie, ale niekoniecznie ;) bo np. "fazy" się poprzesuwają a to skutkuje jednoczesnym przebywaniem po obu stronach okna.... hihi... totalna schizofrenia.... ;)
dzięks, :)

Leszku
natura, jak by nie patrzeć, dba o zachowanie równowagi,
obdarzając "ponadramiennie" jednocześnie odejmuje (od) ust ;)
dzięks, :)

Piotrze Marcinie
kurcze, zatkało mnie ;)
też dzięks, :)

Bea (hihi... 2u Ci podaruję)
jak wywalę bolda, to "popełniony" już nie będzie zatytuowany, ino bezimienny ;)
dzięks, :)

Franka
a Ty, to mnie już zadziwiłaś, że... no, brak słów ;)
"formy strukturalne" są takie raczej "nieobliczalne", no niby można, zwłaszcza teraz, przy wspomaganiu komputrowym, no ale jednak - nie do końca (czasem cuś się trzymie, chociaż nie ma prawa;)
dzięks, :)

Lecter
a toś mi zasunął..... chyba się rozbeczę
najlepiej na "mymłonie" Stanki Żakowej ;)
dzięks "zmywakowy" ;)

Stankaaa...
i Ty Brutusie....?!
dawaj mi tu zaraz "mymłon", będziem pięłknie beczeć
:))

z listopadowymi pozdrowieniami od listopadowej skorpionicy - The last Rose of Summer
www.youtube.com/watch?v=h-P15xujxoI
:)

edit: hihi... mogę znowu się bawić gałkami

Opublikowano

Witam
wg mego skromnego interpretatorskiego:)
peelkę o skomplikowanym charakterze odgradza od otoczenia szyba,
może to być z powodzeniem zatwardziała feministka, szukająca
komunikacji z otoczeniem /męskim też/. Tylko czarodziej co się odważy zbić tę szybę,
ma szansę na pełen dialog z nią, no i na pewno doświadczy wtedy efektów pracy tych ośmiu:)
Zwięzły, nieprzegadany iście IN-kowski
-jak za dawnych dobrych lat orgowych.:)
Pozdrówki

Opublikowano

no Egze, "tej" rękawicy nie podejmę ,
moja blondynka właśnie pomalowała sobie paznokcie i czeka aż jej lakier wyschnie
a widziałeś kiedyś ośmiornicę z pazurami? kolorowymi? ;)

psss...
a już myślałam, że się dokumentnie zniesmaczyłeś moimi forumowo-zadymowymi epizodami :(
dostanę tomik ? :))))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



zniesmaczyć się na f.isię ...?????
chyba musiałbym być fiśnięty ;)

Jeśli taka wola, to oczywiście że tak,
tylko nie wiem czy dojdzie,
bo wyślę na adres Pana Boga.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



zniesmaczyć się na f.isię ...?????
chyba musiałbym być fiśnięty ;)

Jeśli taka wola, to oczywiście że tak,
tylko nie wiem czy dojdzie,
bo wyślę na adres Pana Boga.
się cieszę niezmiernie, że nie jesteś fiśnięty, bo wiesz...
trochę się poczułam "trędowato", zaraz odpisałam i.... cisza,
teraz mam pewność, że nie dotarło (wolę nie wiedzieć, co sobie o mnie pomyślałeś :( )
ale swoją drogą - ki diabeł? bo chyba nie cenzura (?)
odgrzebałam list w archiwum i natentychmiast wysyłam
:)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wiesz co? dzisiaj przysłali mi odzyskane szczątki z uszkodzonego dysku, niewiele tego, ale znalazłam kilka blondynkowych listów do Stanki, hihi.... może je trochę obrobię i wrzucę na prozę?
aha... nie mówi się "mójmymłon", jeno wprost - mymłon,
czyli: beczaj ile wlezie na mymłonie ;))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




a wiesz, że nie dotarło,
tylko tak myślę, w profilu mam zaznaczone

"wyłącz funkcję wysyłania do mnie e-mail." tylko, że i tak maile do mnie docierają
z czego zawsze się dziwię.

Okazuje się, że nie wszystkie dochodzą, bo ten natentychmiastowy też nie dotarł.
zatem zapraszam na pewniaka czyli

[email protected]

i wtedy na pewno dojdzie.
Pozdrawiam bardzo

PS. Ciekawe jak odgrzebałaś z archiwum, bo ja żadnego wysłanego nie znajduję:(
bo i gdzie miałbym go szukać.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieistotne czy to mieszkanie w bloku willa z egzotycznym ogrodem jurta igloo wiejska chatka otoczona malwami   może być z cegieł desek lodu skór rozpiętych na drewnianych palach tęcz w kroplach rosy odbijających jutrzenkę   solidnie wymurowany od fundamentów po dach albo unoszący się na wodzie z sennymi łodziami wykopany w ziemi nieruchomy na śnieżnych polach przeniesiony na niebo między gwiazdy   nie ma znaczenia rzeczywistość i budulec czasem jest jedynie napisany w wierszu zapamiętany z baśni noszony na dnie serca codziennie wymyślany od nowa a czasem mocno wrośnięty w ziemię rodzinną   rozmawiamy w nim przytulamy się modlimy pieczemy chleb głaszczemy kota lub psa usypiamy w kolebkach naszych wewnętrznych wszechświatów   lecz najważniejsze że to  nie tylko przestrzeń na spokojny głęboki oddech który nie męczy się bliskością   ale także miejsce gdzie zawsze wolno płakać bez obaw przed ucieczką i wszystkimi rodzajami samotności   wtedy dopiero jest naprawdę bezpieczny      
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Simon Tracy Simonie, zgadzam się z @Berenika97,że jesteś mistrzem tego mrocznego gatunku literackiego. Pozdrawiam!
    • Prostokątna twarz parapetu. Bęc. Prosto w nos. Pierwsza szkicuje cząstkę wziętych przestworzy.    Bęc. Druga prosto w rdzawe oko.     Trzecia. Bęc. W zaschniętą kupę po gołębiu.    Nagle tysiące w powtórzeniach. Każda gdzie indziej siada.    Kap. Kap. Coraz szybciej i więcej.    Mini fontanny, spływają poza krawędź. Werble bębniące kawałkami chmur. Tylko sisiolków z blachy nie ugnieciono.   Na szybie strumienie chaosu.     Wiją się na zamazanym prześwicie, niczym wnętrze żywego stworzenia.    Każda żyłka z bąbelkiem na szpicy.    Tylko krew przezroczysta, i prochy z kości rozmyte.    Arterie drgające. Wilgotne pulsacyjki. Bez drogowskazów. W rytm stukania o metalową połać.    Puk. Puk.     Coraz głośniejszy i szybszy wododzirej. Pociesznie rozbryzguje. Jakby w każdej kropli, dziecko roześmiane biegało.    Za taflą rozmazane kształty światłowodów, zamglone całunem wykręcanej chmury.    Okalają wszystko. Zniekształcają obrazy. Spływają krawędzie parodią przezroczystości. Liście chłoną wodę. Na krótko. Za chwilę inna.    Kap. Kap. Stuk puk. W plumplane kółka okrągłych fal zabawa. O kształtach niewyraźnych.   A tam strumyczki, niczym foliowe węże, z powtarzalną falą grzbietową.    W kałużach zatopione światy, rozjeżdżane kołami samochodów.    Rzucane na boki, w radykalnym wytryśnięciu, na przemoczonych pieszych.    Przylepione zebry, nie mogą się schować. Nie dosyć że mokną, to jeszcze przygniatane pospieszną cywilizacją.    Różnorodne wodospady, szumią deszczoświatem, A każdy w innym, zamgleniu widoczny.    Szara płynność, nasączona migoczącym lśnieniem kostek brukowych, przytula światłem niechciane odbicia.     I cholera wie, gdzie woda w końcu spłynie.
    • @GosławaWspaniały wiersz, w którym każda metafora świeci niezwykłym blaskiem. Ten świat jest trochę zbyt mocno wystylizowany, ale umiejętne posługiwanie się potencjałem języka, że się tak kolokwialnie wyrażę, 'robi robotę', przede wszystkim poprzez wykreowanie gęstego, kleistego nastroju, idealnie współgrającego z emocjonalnością obrazów. ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Ta faza miłości jest najtrudniejsza do osiągnięcia, gdy dopamina już nie musuje w głowie i trzeba bliskość zbudować na innych podstawach, bardziej namacalnych i solidnych - szukać innej chemii, która utrwali związek.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...