Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Angello, prosimy o założenie działu konkursowego i podanie zasad techn


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tomaszu, właśnie o to chodzi, żeby wywołać niesmak. Mnie bardziej niepokoi to, że administracja na to pozwala.

Tym niemniej:
Primo - dział konkursowy nie istnieje. Plebiscyt był. Pan Bukowski miał chyba 240 wpisów - to za mało na bycie w jury. Innych odrzuconych nie było.

Secundo - jury decyduje samo za siebie. Nie ma dwóch "osobników" decydujących o jury.

PS - angello, czy jest szansa, że doczekamy się tego działu?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Popieram. Uważam, że wiersze jurorów powinny być oceniane na tych samych zasadach, co wiersze innych osób. Jeśli nie da się założyć blokady na głosowanie na własne wiersze, to może Angello ma możliwość sprawdzenia, kto oddał głos na dany wiersz? To się chyba da sprawdzić od strony Administratora?
A jeśli się nie da, to proponuję, żeby głosowanie na wiersze jurorów było [u]jawne[/u] i odbyło się na końcu - po głosowaniu na wiersze pozajurorskie. Co Wy na to?
Opublikowano

dlaczego dzielić wiersze na jurorskie i nie? po co? zakładam, że jury jest odpowiedzialne za swoje głosowanie i nie będzie się kierowało niskimi pobudkami, tylko jakością tomiku, który ma być wizytówką portalu.

??

czy może nie mam racji ??

poza tym,
angello może zwleka, ale do końca miesiąca mamy czas, więc niepotrzebne te nerwy.
może trzeba spytać, w czym problem i pomóc go rozwiązać ??


Pozdrawiam
/b

Opublikowano

Najmocniej Was przepraszam, ale zwyczajnie brakuje mi czasu, żeby lepiej się tym zająć.
Cały czas mi coś wyskakuje. Miałem mieć to i tamto wolne, to oczywiście w poniedziałek na 9:00 do pracy i anulowany urlop, a w sobotę już od rana w samochodzie i załatwianie różnych spraw. W niedzielę wróciłem z Warszawy, dopiero po 1:00.

Obiecuję, że jak tylko będzie stosowny czas ruszymy z pełną parą.

a.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • podnoszę z ziemi  krągłą butelkę coca coli    nie miałem z tobą  żadnego uniesienia  już od roku    lody puściły  jestem na medal nie słodzę       
    • @piąteprzezdziesiąteDziękuję :)
    • @piąteprzezdziesiąte Twoja wypowiedź to już prawie wiersz ;) dziękuję, zawłaszcza to z synestezją mi się spodobało - dokształciłem się ;)
    • Jeże się jeżą. A pan? Ja też się jeżę. Popatrzyła i odparła: nie wierzę.   Od kiedy patrzę — włos się we mnie jeży, jak gdyby tłum jeży ulicą bieży.   Od kiedy tor w Jeżowie już leży, w Makowie pozbyli się jeży.   Skróci się teraz kolejka do Maka w Makowie…   Od kiedy stacja powstała w Jeżowie, jeże mają tam stania zakaz.   Stoją teraz na straży dwa jeże, którym nie chciało się jeżyć do Maka.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Rzekuń przed pierwszą wojną   Irenka z Rzekunia    Pochodzę z biednych, ale głęboko religijnych Kurpiów, z okolic Rzekunia. Było nas czworo w domu: ja, moja młodsza siostra Danka oraz dwóch braci – Mietek i Jerzyk. Nasz najstarszy brat, Irek, wpadł pod pociąg i zmarł w dzieciństwie. To po nim dostałam imię Irenka. Matka na starość uciekała z domu i próbowała dojść na piechotę pod Ostrołękę. Miała samotne życie oraz trudny i nieprzyjemny charakter. Taka była Bronka. Nic dodać, nic ująć.   Mietek był światowcem i ulubieńcem rodziców. Ukończył dobre studia na kierunku elektryka, realizował poważne projekty na szeroką skalę i ostatecznie wyjechał do Stanów, by pracować dla Forda.   Z kolei Jerzyk słuchał matki i chciał przejąć rodzinne włości. Kiedy jednak zakochał się w dziewczynie, matka nie poparła tego związku. Jerzyk podupadł. Gdy zabroniła mu dostarczania obowiązkowych dostaw dla komunistów ("nie ma mowy, nie jesteśmy chłopami, nie płaciliśmy nikomu danin"), kilkukrotnie został przez nich dotkliwie pobity. Była to kropla, która przelała czarę goryczy. Nie chcę rozwijać tego wątku zbyt głęboko, by nie wyrządzić sobie szkody. Lata pięćdziesiąte bis mamy także dzisiaj.   W trudnych czasach ratowało nas to, że z Danusią byłyśmy ze sobą bardzo blisko. Razem poszłyśmy do Studium Nauczycielskiego. Ja skończyłam historię, a Danka nauczanie początkowe. Życie umilały nam słodycze, bo tata, który był kolejarzem, miał dużo kartek na  wyroby czekoladowe, więc kupował nam kruszony blok.   Tak przetrwałam okres okołowojenny i założyłam rodzinę z Jerzym. Jeździliśmy od miasta do miasta na Warmii i Mazurach, walcząc jako nauczyciele z analfabetyzmem. Życie było wtedy niezwykle ciężkie. Wynajmowaliśmy izby w wiejskich chatach, początkowo bez elektryfikacji i bieżącej wody. Uczyliśmy tak, jak to pokazywano na dawnych filmach – wbrew temu, co twierdzą niektórzy zagorzali konserwatyści, nie wszystko było wtedy kłamstwem.   To były czasy naszej młodości. Chodziliśmy na ryby, jeździliśmy na motorach, a Jurek w plenerze szkicował. Z rana zabieraliśmy termos z kawą zbożową, kanapki z jajecznicą i ruszaliśmy w drogę. Dla niektórych to były znienawidzone lata pięćdziesiąte i jest w tym sporo racji, ale po co po raz kolejny lać wodę na młyn?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...