Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wkrótce się ześnieżę
jednokolorowo prawdopodobnie
na biało z domieszką szarości
normalne w te dni
hipochondryczne ze skłonnością
do globalnej separacji
jednodniowej z nachyleniem
trzydziestostopniowym w stronę
raskolnikowa

zdeszczyć się też potrafię. nie
dziś to jutro huśtawka
nastroju schizofrenicznego pięcio-
latka wstydliwie ukrywane za cieniem
a wszystko jak chatka puchatka
z miodzikiem bez
ograniczeń liczenia kalorii

i tylko z tą hipochondrią
nie było hipokryzji. zwykła
funkcja niemonotoniczna

Opublikowano

i tylko z tą hipochondrią
nie było hipokryzji

Trochę się tutaj zapętliłaś, w hipochondrii nigdy nie ma hipokryzji - hipochondryk nie udaje, urojenie jest jego rzeczywistością, w którą głęboko wierzy, hipokryta ma świadomość fałszu.
Zrezygnowałbym z tej frazy.
Niemonotoniczność człowieka " na huśtawce ", celnie oddana.

Dobry wiersz.
: )

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



zabieg byl, zeby podkreslic hipochondrycznosc raz bardziej, ale chyba faktycznie przedobrzony. Cos pomysle zeby rozpetlic, bo trafne spostrzezenie Lecterze.
Fajnie, ze podoba sie. ; )
dygam o!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




kiedyś już coś czytałam z tą monotonicznością huśtawki nastrojów.
szalenie obrazowe. dobry początek. zdeszczyć do poprawy.

pozdrawiam :)
/b

Faktycznie, kiedyś już to było tylko w P. Teraz wprowadziłam trochę poprawek i wrzuciłam, zeby zobaczyć czy coś z tego być może.
Ciesze się, ze podobuje się.
Co nie tak z zdeszczyć jest?
pozdrawiam i dygam nożką ; )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




kiedyś już coś czytałam z tą monotonicznością huśtawki nastrojów.
szalenie obrazowe. dobry początek. zdeszczyć do poprawy.

pozdrawiam :)
/b

Faktycznie, kiedyś już to było tylko w P. Teraz wprowadziłam trochę poprawek i wrzuciłam, zeby zobaczyć czy coś z tego być może.
Ciesze się, ze podobuje się.
Co nie tak z zdeszczyć jest?
pozdrawiam i dygam nożką ; )


:)
literka spłynęła...

pozdrawiam, pozdrawiam :)
/b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Faktycznie, kiedyś już to było tylko w P. Teraz wprowadziłam trochę poprawek i wrzuciłam, zeby zobaczyć czy coś z tego być może.
Ciesze się, ze podobuje się.
Co nie tak z zdeszczyć jest?
pozdrawiam i dygam nożką ; )


:)
literka spłynęła...

pozdrawiam, pozdrawiam :)
/b

Faktycznike literówka się wkradła. ślepota nie zauważyła. ; )
dzięki, dzięki ; )

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @piąteprzezdziesiąte dzięki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @wiedźma @piąteprzezdziesiąte @Waldemar_Talar_Talar dziękuję Wam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @piąteprzezdziesiąte dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • I poszły bratki z zapasem zapachu zabrały wytrwałość nie dla nich lato ten co wysłał je z korytka trumienki do gruntu zdziwiony po deszczu trupimi skrzydłami osuszył 
    • Nie zabiegam, nie zbiegam, nie podbiegam… odbiegam. To fakt niepodważalny. Bo ja… wszystko mam.   Życie, to satyryczna opowiastka o człowieku, który od zawsze wszystko ma. Mimo to jest w ciągłym szukaniu, wymyślaniu, głodzie, chłodzie, pragnieniu, zawiści, zawziętości… nuuudzie. Nudzie. Nudzi się, więc kombinuje, co by tu w swoim bytowaniu ulepszyć, przyspieszyć, podnieść, zobaczyć… zooobaczyć. Patrzy na piramidy, winorośl, narkomanów, kolorowe pigmenty na skórze, patrzy w mikroskop, patrzy gdzie nie widać nic, ale on przecież patrzy to wie, że coś tam jest. Zwiedza… zwieeedza miasta, kościoły, pomniki, jeziora, góry, lasy, ławki i puby. Wierci się. Co by tu chcieć ?!… o co by tu zawalczyć?!…. zawaaalczyć! Lata na drugi koniec ziemi, bo tam coś ktoś kiedyś zasadził, zrobił, powiedział… do sklepu po wodę gazowaną, do zoo pooglądać lwy, małpy i słonie… zażerając się popkornem. Ma wolną wolę, własną… istnienia, tworzenia, brania… grabienia… i liście na podwórku. Nie zabiegam o to by oddychać przez słomkę, albo nadymać policzki jak rybo-jeż. Bo pierwszą i najważniejszą zasadą, wręcz tajemnicą istnienia tu właśnie, jest nieskrępowany oddech, a nie szklana rurka (w wersji premium do słomki) wsadzona w szklany pojemnik, by sączyć powietrze ostrożnie i dochodzić do omdlenia/niedotlenienia. Odbiegam więc, kiedy szala wagi się przechyla w jakikolwiek sposób. Biorę miecz i ucinam, bo nie warto tracić wszystkiego, lepiej stracić pasożyta. I znów można oddychać głęboko… głębiej, z lekkim uśmiechem idąc krok za krokiem po wielkiej bibliotece, dotykać okładek,  przesuwać palcami po zagłębieniach, zachwycać się misternymi złoceniami, sprawdzać prawdziwość kapitałek... odbiegając od czyiś wyobrażeń, brakiem zabiegania.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...