Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dlaczego Kasiu? Zwracam uwagę na doskonałe opracowanie tematu...
o, tak.
nie raz miałam okazję o owych "doskonałościach" - "podyskutować" - i muszę się zgodzić w tym względzie - że to jest znamienne, niezmienne i rozpoznawalne "opracowanie tematu" ;)
jesteś rozpoznawalny, autorze;
po przeskokach z grafomańskiego parafilolozofowania
na grafomańską paralogikę parapoetycką


dlatego kosz
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


o, tak.
nie raz miałam okazję o owych "doskonałościach" - "podyskutować" - i muszę się zgodzić w tym względzie - że to jest znamienne, niezmienne i rozpoznawalne "opracowanie tematu" ;)
jesteś rozpoznawalny, autorze;
po przeskokach z grafomańskiego parafilolozofowania
na grafomańską paralogikę parapoetycką


dlatego kosz
:)

Jesteś słodka. Dlaczego "podyskutować" należy brać w cudzysłów - to już Twoja zasługa. Znowu migasz się od dyskusji, bo Twój pogląd jest tak oczywisty, że nie warto nic prócz zdawkowych "para"solek... ;P
Opublikowano

sprzeciw, przeciw czemu?
przeciw takiej tFurczości?
przeciw czytelnikom?
sprzeciw dla sprzeciwu?

pełna alienacja - czego tu się doczytywać?
bez pomysłu, bo nawet sprzeciwiać trzeba się umieć, a autor nawet tego nie potrafi
trollowanie i rolowanie.
- autor miał okienko w limicie, nie miał pomysłu (jak już nie raz) na wiersz i du** czytelnikom zawraca - tyle :P

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Przekora nie jest sprzeciwem. Przekora nie jest przeciw, tylko wobec czegoś.



1. wobec takiej tFurczości? (metaprzekora?)
2. wobec czytelników? (przyzwyczajonych do innej twórczości?)
3a. przekora dla przekory? lub też:
3b. przekora wobec przekory? (no tak, zwracam uwagę, że na przekór przekorze (ortograficznej) nie napisałem "na przekur" )

Hm, kto wie? W tytule mamy "x" (zmienna?). Tekst nie precyzuje obiektu wobec którego pojawia się przekora.

Zatem chodzi raczej o analizę samego zjawiska przekory, przekory samej w sobie. Czym jest? Skąd się bierze?

Tekst i metatekst mówią same za siebie. Przekora jest zawsze z przekory i dla przekory (w przeciwieństwie do sprzeciwu). Postawię krzyżyk. Tak po prostu. Na przekór. Oszczędność wiersza wynika z dobrego opracowania tematu.

...albo metafizycznie:

4. Przekora wobec nicości? (zaistnieję, na przekór - ja, wiersz. Na przekór pustce nadam sobie formę, na przekór formie, określę się negatywnie.) Metafora bytu?
5. Przekora wobec osób, które nie zrozumieją utworku?



;P
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Przekora nie jest sprzeciwem. Przekora nie jest przeciw, tylko wobec czegoś.



1. wobec takiej tFurczości? (metaprzekora?)
2. wobec czytelników? (przyzwyczajonych do innej twórczości?)
3a. przekora dla przekory? lub też:
3b. przekora wobec przekory? (no tak, zwracam uwagę, że na przekór przekorze (ortograficznej) nie napisałem "na przekur" )

Hm, kto wie? W tytule mamy "x" (zmienna?). Tekst nie precyzuje obiektu wobec którego pojawia się przekora.

Zatem chodzi raczej o analizę samego zjawiska przekory, przekory samej w sobie. Czym jest? Skąd się bierze?

Tekst i metatekst mówią same za siebie. Przekora jest zawsze z przekory i dla przekory (w przeciwieństwie do sprzeciwu). Postawię krzyżyk. Tak po prostu. Na przekór. Oszczędność wiersza wynika z dobrego opracowania tematu.

...albo metafizycznie:

4. Przekora wobec nicości? (zaistnieję, na przekór - ja, wiersz. Na przekór pustce nadam sobie formę, na przekór formie, określę się negatywnie.) Metafora bytu?
5. Przekora wobec osób, które nie zrozumieją utworku?



;P

mylisz się i improwizujesz, ponieważ:
przekora - wobec - jest formą sprzeciwu
- właściwie, już po tym kuriozalnym przykładzie, nie ma o czym z Tobą dyskutować.
nie będę wykładać elementarnych pojęć - nie ten poziom dyskusji, szkoda mi czasu.

a im dalej - tym bardziej w las
....wa Anatolij Kaszpirowski normalnie
- się wpatrz, a uwierzysz w "cuda"

;D!!!

nie moje klimaty
hehehe

ja nie kaszpirowska widownia :P
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ekhm...
-Sprzeciw manifestuje niezgodę na coś, jest konstruktywny, wie, co chciałby zmienić (choć nie musi wiedzieć jak);
-Przekora to sprzeciw wynikły z ogólnej skłonności do sprzeciwiania się. Jedynym argumentem jest tu wola sprzeciwu. Zgoda więc, przekora to - niekonstruktywna i pusta - forma sprzeciwu. Choć sama w sobie jest interesującym zjawiskiem.



Kasioballou, jesteś przekorna.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   Ależ mi się podoba! Od razu pomyślałam , że to czasy fin de siècle - plantacja, opium. Wówczas modne było palenie opium wśród wyższych sfer jako wyraz dekadencji. I nie tylko to! :))) Podmiot w Twoim wierszu jest kuszący i jednocześnie świadomy swojej destrukcji. Nie obiecuje ocalenia - tylko towarzyszenie w upadku.  No i wszystko się zgadza. Świetny tekst!
    • Przytulam się do potężnego radiowego głośnika. W noc prawie ciemną. W noc... W otwartym oknie oddechy wiatru. Kołyszą się gałęzie, liście, łodygi...   Szmer wskrzeszonej nocnym westchnieniem ciszy wysypuje się na membrany moich uszu maleńkimi cząsteczkami gwiezdnego pyłu. Rozpalonymi. Drżącymi.   Tam, gdzieś tam, wśród cichych gwizdów i modulowanych sprzężeń otchłannej pustki samotnego domu. Wśród dalekich pogłosów dawno minionych dziejów, trzaski rozsychających się podłóg i szaf. Przedmioty pokryte kurzem.   W labiryntach splątanych korytarzy, niekończących się przedpokojów obojętne spojrzenia rzeźb, które obserwują spod ścian każde moje poruszenie, każdy mój przepływ w szumiącej piskliwie kanonadzie gorączkowego milczenia.   Opuszczone głowy. Kamienne twarze. Bądź twarze. Zimne. Doskonale obce. Bądź zastygłe w mimice smutku.   A dalej?   Cóż dalej?   Nic.   Albo prawie nic.   Bądź nic…   W półmroku zawieszonych wysoko gwiazd, których blask przesącza się przez firany wybrzuszone od wiatru. W otwartych oknach, w całej galerii otwartych szeroko okien…   Osiada drżącymi iskierkami na sufitach, na plafonach, na portretach w drewnianych ramach, na których pajęczyny, czarne płótna falujące w powiewie... Na moich dłoniach. Na krzesłach porozsuwanych w nieładzie.   Na blacie stołu z pękniętym wazonem na wpół.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-16)      
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        bywa, że siada na ramieniu w tramwaju, sklepie czy przy ludziach aż zapominasz zabrać reszty bo właśnie wiersz się zaraz uda          
    • @Dariusz Sokołowski W punkt  !
    • @Alicja_Wysocka Mądry jest Twój komentarz Alu i bardzo miły do tego : (chyba mnie zarumienił)> Manifest mówisz, hmm... ;))  Dziękuję pięknie Alu, a za plaster miodu w szczególności 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          @Anastazja1  Dziękuje bardzo i za słuchanie również.       @aff Kiedyś bywa mylące, bo może być również jutro, więc to jest podobnie jak z pokojem - trzeba się zbroić, żeby trwał nadal. przekaz... myślę, że każdy znajdzie coś dal siebie. Dziękuję serdecznie.     @Jacek_Suchowicz Kiedyś o Andrzeju Lepperze i o sobie (tak przy okazji, pewnie dla dystansu;) napisałem - My literaci ;))), więc właściwie Jacku, czemu nie Artyści? Poza tym jest mi niezmiernie, że zauważyłeś  Również piękne dzięki za bardzo ceniony przeze mnie rymowany i do tego inteligentny komentarz. Serdecznie pozdrawiam.    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      łoj tam, janie porcelianowy, sie nie gniewam ;)       @obywatel @MIROSŁAW C.  Dziekuję za zatrzymanie 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...