Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'milosc' .
Znaleziono 74 wyników
-
It's been so lonely without you here Like a bird without a song Nothing can stop these lonely tears from falling “Nothing compares 2 U” — Sinéad O’Connor Chciałabym dotknąć twojej twarzy pulsowaniem mojej dłoni, ale samo myślenie o tym sprawia, że serce ucieka mi z gardła. Więc, jeśli bym to zrobiła, z nas dwojga pozostałaby tylko jedna biedna kałuża, podczas gdy chciałabym ożywić bieg rzeki, która znajduje swoje źródło w morzu moich słów. Chcesz w nawiasach, czy wystarczą przecinki abyś mógł zrozumieć: jeśli pewnego dnia zabiją miłość do ciebie, to jakby pozostawili mnie bez marzenia o twojej twarzy, zarówno twojej, jak i mojej. Co to znaczy? Zostanę taki, jaka ja byłam, bez dostrzegającego światła w twoim uśmiechu, a w każdym zębie za tym uśmiechem, pewnego dnia, bez powtarzania się, na korytarzu. 2023
- 1 odpowiedź
-
2
-
- milosc
- miloscromantyczna
-
(i 7 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Od teraz nie wierzę "na wszelki wypadek".
Amelia Kroitor opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Myślałem o tobie i o tym, że pustka może obiecać jedną rzecz: pełnię — i że pewien rodzaj śnieżnej pustyni pęka z nadmiaru szczęścia. Adam Zagajewski Przypadkowo spotkałeś cud. Niespodziewany uśmiech spotkałem tak: przypadkowy. Od teraz nie wierzę "na wszelki wypadek". Jesteś jak słońce całujące się rano, całuje mnie, całuję świat. To dlatego, że świecisz bardziej niż diament, więcej niż możesz sobie wyobrazić; czasami też nie mogę tego zinterpretować. Fascynuje mnie cały mój umysł. Jesteś poezją, która rodzi się ze spotkania, ponadczasowe piękno, o które uwielbiam dbać, piękno oczu, aby chronić. 31/1/26- 1 odpowiedź
-
5
-
- miłość
- miłość od pierwszego wejrzenia
-
(i 7 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Emanuele M. W ciszy pokoju, (którego koloru już nie pamiętam), lecz twoje słodkie wspomnienie, pożądliwe pragnienie: ja, posiadający ciebie w żarliwym tańcu. Kim oni byli? My nienasyceni, który jesteśmy w ścisłym uścisku?, podczas gdy nasze serca pułsują, zjednoczone w ekstazie jęków i łkań? Wędrowaliśmy, pragnęliśmy, między tym, co nierealne, a tym, co namacalne — my gubiliśmy się w spojrzeniach niewłaściwych ciał, w słowach zdławionych pożądaniem, wytyczającanych od namiętności w ogromnym wszechświecie istnienia. Więc gdzie mamy zboczyć, (jeśli w ogóle to musimy zrobić) — jeśli nie poza granicę intymności? Teraz spokój nie jest już teorią: to twój ciepły głos, który mnie otula. Ludzie źle o nas mówią, że umrzemy przez siebie nawzajem: Miłości, uważaj, to są kłamstwa owinięte pod spojrzeniami fałszywych bogów. Połóżmy nasze ciała na tej ziemi póki co: twoja dłoń, pieszcząc mnie, uczyni z ciebie przystań — Miłość, jesteś uleczeniem na każdą moją udrękę. Słodkim końcem moich lęków. Moją odnalezioną częścią: jestem twoim oddechem, a ty: moim płucem.
- 2 odpowiedzi
-
2
-
- milosc
- miloscromantyczna
-
(i 10 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja nie zadzwoniłabym dzwoneczkami gdybym wiedziała, że wchodzisz w serce z taką łatwością Amelia Rosselli Tęsknię za tobą jak tęskni jedna skamielinę za jej odkrywcą. Jesteś odkrywca moich wspomnień, które pisałam do ciebie. Wydobywasz ich bez litości dla mnie, wkradasz się aż do serca, gdzie zostawiasz pęknięcia. Co mam zrobić? Przeklinam drugą połowę, która odrywa się i unosi (nienawidziłam częstego nadużywania słów); oni jak martwe stało. Ale ciało jest wciąż żywe, tysiąc raz, kiedy byłam «alive», ale w środku siebie śpiewałam «dead». Jedna poetka, pewnego dnia mnie nie znajomego zniknęła w nigdy nieotwartej walizce pamięci (bo nie pamiętam dnia, w którym ją przeczytałam, ale tak dobrze, tak łapczywie dobrze pamiętam oczy, które ci pożerałam); (bo jeśli ją otworzę [walizce], pożre mnie jak pierwszy pocałunek nigdy nie nasycony tobą): Tęsknię za każdą śmiercią, która widziała twoje narodziny, i z każdą śmiercią która przeżywam i ożywam. Jak bardzo chciałabym, żeby były moje te s ł o w a, moje! Tylko dla tego, żeby tobie ich pokazać, ale ty, z tamtej strony kontynentu zobaczysz je i nie zrozumiesz. I wtedy, obróconym w moją stronę, jakbyś chciał wziąć oddech, przyniesiesz mi pytanie, spojrzysz na mnie: to ja jestem tymi wersami. Tak zadawała ból sól, którą mi zaoferowałeś podczas naszego ostatniego obiadu. To jest jakby mieć różne kultury jedzenia nie twojego, najpierw nie mojego, a potem: nikogo. Niespodziewany: całus i podpis. 26.12.24
- 1 odpowiedź
-
3
-
Może pierwszy raz się zobaczymy, tam gdzie kiełkują rośliny, tam gdzie życiem tętni ziemia, gdzie smutków żadnych już nie ma. Spojrzysz na mnie z góry, wtedy zejdą się wszystkie chmury; zakropi lekka mżawka. Wtedy przeleje się goryczy karafka. Bo wokół ludzie będą na czarno ubrani, a w ziemi leżeć będzie zwykła Pani, ubrana w czerń z bielą pomieszane. W papierowe buty, gołe stopy odziane. Wtedy znad grobu mojego spojrzysz w siną dal, gdzie wspomnień naszych minął już czar. Teraz zobaczysz mnie po raz pierwszy i poznasz mnie nie tylko z moich wierszy.
-
Skazana na kamienne uczuć pociski, czekam na wyrok, który jest tak bliski. Zaciskam me usta w oczekiwaniu na kata. Dostrzegam w tym smutku już swojego brata. Strach przed nieznanym rozpłynął się w powietrzu, Niczym morza fale po delikatnym, lecz burzliwym deszczu. Recydywa w me imię wpisana, ze mną grubą nicią związana. Bezpamiętnie lekcja w siną dal odesłana… Oczekuję na karę, której imię w głowie, krwią zapisane Nie pierwsze me tango - kroki znam już doskonale. Siniaki znikną, bólu już prawie nie czuję. Podświadomie duszę swą samodzielnie morduję.
-
Znajdowałem się w laboratorium, odkryłem oksytocynę Zafascynowany odkryciem, wypowiedziałem Ci nowinę Dałem ci skosztować, być może ci zasmakowała Przy czym zapomniałem, że pewnej substancji brakuje do wiązania Mowa o wezopresynie, nie posiadałem jej wiele Ja ją spróbowałem, by skończyć jak Scheele Chciałem ci ją dostarczyć, abyś poczuła to co ja Otrzymałem od ciebie, negatywny znak Przesiąknięty trucizną, nie zechciałaś mi pomóc Szukałem lekarstwa, sięgnąłem do alkoholu Nic nie pomogło, wszystko wokół się kręci Przekręciłaś mój świat, pozostając tylko w pamięci
-
W dzieciństwie było puszczą Amazońską, dużo emocji tam widzę Aktualnie jest, jak jakiś Sahel w Afryce Moje serce wygasło i stało się pustynne Dla ciebie bardzo dobre i gościnne Byłaś jak podróżnik, który szuka Oazy Szybkie bicie serca, było niczym drogowskazy Gdy znalazłaś już drogę, całą wodę wypiłaś Jeziorem Aralskim, me wnętrzności uczyniłaś Było kilku wędrowców, co napełnić chcieli zbiornik Do napełnienia, przeszkadzał twój pomnik Wybudowałem go ja, w swoim naiwnym mózgu Będąc w ciebie wpatrzony, będąc zawsze do usług Lecz gdy odnalazłaś już oazę, szybko ją opuściłaś Opuszczając zburzyłaś pomnik, po którym kawałki zostawiłaś
-
2
-
- milosc
- emocjonalne
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
czystość nie daje Mi żyć pragnę się zbliżyć bo prowadzić się samotnie - Mnie boli i głowa i serce i piersi, i ręce bo wnętrze Mnie piecze i kłuje gdzie wejście Me miękkie i bolące, łaknące kurzem porasta pragnę poczuć jak ktoś w nie wrasta i rozkwita powoli łagodnie czy to grzech pragnąc zakwitnąć? jeśli Moje ciało jest grzechem i czeka za nie najwyższa kara to na co ten co je stworzył stworzył Mnie taką jaka na piekło zasługuje jeśli bóg istnieje, Ja pragnę grzeszyć.
-
Jak zapach bzu o poranku, ja wyczekuję ciebie, tęsknię, pamiętam te chwile, ten stolik malowany, ja, ty przy nim i te chwile całe, kiedy tak trwaliśmy w szczęściu, zakochani. Ach, ja tęsknię, mój miły, to wojna cię zabrała, już świat cały mi przygasł, i zostałam sama. Ach, kiedy wrócisz, miły? Ja tęsknię...
-
Życia cel, osobiście utożsamiam z doświadczeniem miłości, piękna i wrażliwosci, gdyż ludzkość zmieniłaby się już dawno w bezduszne, bogate skały bez tych wartości. Ludzie, zanim bogactwa poznają- kochają, bo innej-złej drogi jeszcze nie znają. Infantylna wrażliwość, zakopana w środku dorosłej duszy, jeszcze działa i pozwala uniknąć emocjonalnej suszy. Gest, nawet śmiesznie nieduży: uratowanie kogoś od wejścia do kałuży, przelotne uznanie, w postaci uśmiechu, śmianie się z ukochanym, do straty oddechu. To właśnie te małe rzeczy, udowadniają, wartość człowieka bez względu na to ile miesięcznie na wygody wydają. Nieszczęśliwi są ci, którzy pustkę w sobie mają, myślą, że glupi są kiedy coś od siebie dają. Materializm, człowieczeństwo w zapomnienia czeluści powoli spycha, to, co przez niego powstaje, to jedynie nienawiść i pycha. Bo najgorsza człowieka żądza, to żądza tej przedziwnie ważnej karteczki-pieniądza.
- 8 odpowiedzi
-
1
-
- pieniądzie
- wrażliwość
-
(i 13 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nocą w bezkresny taniec z tobą się udaję Niczym diament oszlifowany w mroku lśnimy Skóra twa odcieniem fioletu opleciona Pod płatkami skrywasz, niegdyś błękitne oczy Chłodny metal twymi łopatkami przykrywam Jako wspomnienie piękna, będziesz trwać na zawsze Złączyć się z tobą, wśród cieni wszechświata pragnę Dłonie me w grzechy obfite, ogniem obmywam W skalpelu tonie, zdruzgotane me oblicze Ostatni raz pełnie wzroku, w twą pierś zagłębiam Ostrzem powoli po twej klatce w głąb wędruje Między żebrami drążę, uśmiechem cel witam Twe lico krwistym pocałunkiem przyozdabiam Opuszkami moje pragnienie wymuskuję Zęby me, twą martwą czułością nakarmione W jedności krwawej, już na zawsze zatonąłem
- 4 odpowiedzi
-
1
-
- turpizm
- trzynastozgłoskowiec
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Me uczucia opięte w mroku odcieniach Zmysły moje w samotności niciach uwikłane Jedynie przed twym licem, ożywam ma lubo Tyśże me bóle leczysz i rany zasklepiasz Po twą bliskość w czułość odziany wyruszam Pod nocy nieboskłonami się skrywam By nierządnością miary nas nie ceniono Spętać cię frasunkiem bym nie zdołał Wśród pnączy bluszczu, mnie wyczekujesz Ułożona pod ciemną fasadą spoczywasz Twego ciała chłód, owijam mymi ramionami Po twej szyi wspinam się ciepłymi ustami W pomroku pleśni, się w tobie zanurzam Na wieki z tobą w tym łożu zapadam Niech cisza naszą pieśń miłości śpiewa Gdy śmierć jak welon nas dwoje okrywa
-
Z twej czaszki sączy się szkarłatna krew Spijam ją, sunąc wśród krwinek zgrabnie W szyję się wbijam, sztyletami bladymi Bursztynem spowite, wartością podniosłą Ongiś z lustrem spękanym się poznałem Miła mi wtem, sekret wiekowy zaznała W noc smolistą, światła gwiazd pękły Z wrzaskiem spadły w grzęzne moczary Strachem opięta, do drzwi przyległa Czerwień w ślepiach mych rozpłonęła Tępo opadła na posadzkę chłodną W posoce leżę, ze snu ją wzbudzając
-
Szła dziewczyna bulwarem, a nasze oczy się zderzyły. Stanęły, Zamurowane. Niemożliwym było to co się stało, serce runęło. Czułem, jakby mnie postrzelił Kupidyn! Oczy do oczu. zakochany kundel, Bomba wystrzeliła w środku. W oczach ogień, W żyłach huk. Kundel kochający rozjebunde.
- 9 odpowiedzi
-
4
-
- milosc
- zakochanie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mówisz, że świat kręci się w kole, Gdzie Twoje myśli wiodą swą rolę. Że miłość to lustro – odbicie Ciebie, A serce bije, by trwać w potrzebie. Kreślisz swój obraz w złotych ramach, W centrum uwagi, w własnych planach. Lecz choć Twój świat to Twój własny ton, Ja w tej melodii wciąż słyszę dom. Twój każdy gest, choć sam dla siebie, Czasem przypadkiem wplata mnie w Ciebie. I choć zaprzeczasz, choć mówisz “ja”, W Twoim “wszechświecie” miejsce mam ja. Jesteś sprzecznością, dumą i gniewem, Twardym monolitem, który drży w niebie. Bo choć królujesz w własnym śnie, Wciąż gdzieś po cichu króluję w nim też. Jestem jak królik, w cieniu porannego blasku, Pędzę przez czas, a w sercu niepokój, Lecz w Twoich oczach — już zawsze byłem Twój, Te spojrzenia, te słowa, kochanie mój. Króliczki Playboya — iluzje i gry, Zatracają się w swoich własnych lustrzanych światach, Ale Ty, Ty jesteś jedyną prawdą, W Twoich oczach płoną ogniska, które znam. Te oczy, te słowa — jak wibrująca struna, W Twoich ramionach zapominam o wszystkim, Zawsze byłem Twój, od pierwszego oddechu, W tej namiętności, co nie zna granic, co nie zna końca. Pędzę, biegam, skaczę w popędzie, Lecz w Twoich dłoniach — to wciąż Ty, Bo nie ma nic, co by nas rozdzieliło, W tej grze, w tej pasji — na zawsze będziesz moją. W Twoich oczach zapalam się na nowo, Bo wiem, że zawsze będę Twój, Te słowa płyną, jak wietrzyk o poranku, Zawsze byłem, będę, kochanie mój. You say the world spins in circles, Where your thoughts lead their own role. That love is a mirror — a reflection of you, And the heart beats just to stay in need. You paint your image in golden frames, In the center of attention, in your own plans. Yet even though your world sings your own tone, In this melody, I still hear home. Every gesture of yours, though for yourself, Sometimes accidentally weaves me into you. And though you deny it, though you say “I,” In your “universe,” there’s still space for “we.” You are a contradiction, pride, and wrath, A solid monolith trembling in the sky. Though you reign in your own dream, Somewhere quietly, I still reign in it too. I’m like a rabbit, in the shadow of the morning glow, Racing through time, with unrest in my soul, But in your eyes — I’ve always been yours, Those glances, those words, my love, they assure. Playboy bunnies — illusions and games, Losing themselves in their own mirrored worlds, But you, you are the only truth, In your eyes burn the flames that I know. Those eyes, those words — like a vibrating string, In your arms, I forget everything, I’ve always been yours, from the first breath, In this passion that knows no boundaries, no end. I race, I leap, I run in frenzy, But in your hands — it’s still you, For there’s nothing that could ever separate us, In this game, in this passion — you’ll always be mine. In your eyes, I reignite anew, For I know I will always be yours, These words flow like a morning breeze, I’ve always been, and will always be, my love, with ease.
- 3 odpowiedzi
-
1
-
małe stopy i ręce ambicje też niewielkie a jednak z kamieni czarnych myśli twoich wyrwę ciebie jeśli pozwolisz w potrzebie upartym dzieckiem wszystko przerasta małe serce
-
Ciężko jest mnie kochać Gdy mam w sobie tyle wściekłości Kiedy wije się jak zranione zwierzę Nie pozwalając sobie pomóc Cierpienie miało Wygładzić zgrubienia mojego spojrzenia Nadać szlachetnego wyrazu Wzmocnić Nie ono to zrobi A kojący koc I słowa, Że teraz będzie już cicho
- 6 odpowiedzi
-
5
-
- cierpienie uszlachetnia
- trauma
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
hhh
-
Z snu na sen przechodzę Aż śnisz mi się ty Po naszym mieście błądzę Lecz taki tyś bezduszny Biegnę truchtem za tobą Jak po Londyńskiej ulicy Chyba jestem twą przygodą I pada wnet deszcz łzawiący Czy pamiętasz jeszcze mnie? Gdy jasność otulała cię Nadal podążasz gdzieś biednie Krwiście na jawie ćmię Proszę, popatrz w niebo i odnajdź w nim mnie
-
Bliskości objazd z pierwszeństwem lęku miłość spowalnia wygody znawcom za cztery ściany kupiona pustka pieśnią usypia tęsknego wdzięku Jedynek cienie na kwiatach losu samotnej łąki wśród puszczy miasta z kopczyka kreta niepewnym gestem snuje się obłok wątłego głosu Na rysie listek żywy wiosenny papuga wróży dwoistość roli heretyk skupił myśl na chwili dzieci parami idą do szkoły
-
Stanęły zegary Zatrzymał się czas W uśmiechu i słowie Gdzie nikt nie powie O ulotnych marzeniach jak piórko na wietrze Co w sercu skrywa ocean pragnień I poprzedzające łzy W głębokim spojrzeniu Tylko cisza ja i Ty Zabiera czarna uczuć toń Bez opamiętania Czuć przepiękną kwiatów woń Jak w błogim śnie Serce ogrzewa Twa dłoń A usta spotykają się
-
słońce dawno po zachodzie odwiedzasz mnie stąpasz bezszelestnie uchylając drzwi mojej wyobraźni kusisz światem niezmierzonym po drugiej stronie jaźni siadasz ze mną przy stole w tym pięknym ogrodzie nie chcę pić już więcej gorzkiej kawy nie chcę i nie mogę... pragnę wrócić do siebie słońce już wschodzi
-
Zostawiłabym ci płuca ale są tak przepełnione papierosowym dymem Że i tak do niczego się nie przydadzą Zostawiłabym ci nogi ale zagubione przeszły tyle samotnych kroków że donikąd cię nie doprowadzą Zostawiłabym Ci serce ale rozwalone na milion małych kawałeczków już dawno jest niezdolne do miłości Zostawiłabym Ci dusze ale jest tak zraniona że krwawi łzami z każdej strony Tylko mózg praktycznie nieużywany.
-
Powietrze zastyga Kiedy zbyt wolno Zamieniam myśli w słowa Gęstnieje Chwila zatrzymuje obraz Na fotografii Nie widać uczuć Trudno ubrać Kolorowy żakiet W pochmurne dni Powietrze zastyga Kiedy cisza Daje do zrozumienia Krzyczy prosto w twarz Zagląda nieśmiało Wzrok utkwiony Wstrzymuje koło czasu Wspomnienia Oplecione pajęczyną Drętwieją Późno już powietrze zastyga Kiedy zbyt wolno Zamieniam myśli w słowa
- 2 odpowiedzi
-
4