-
Postów
6 828 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
157
Treść opublikowana przez Berenika97
-
Gdzie rdzewieją miecze: 44. Wrota Cylicyjskie
Berenika97 odpowiedział(a) na Łukasz Jurczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Łukasz Jurczyk Masz rację Macedończyku, Wasza stal z łatwością przebije ciała, z których już wczoraj uciekła dusza. -
@Lenore Grey To taki manifest kogoś, kto świadomie wybiera rolę outsidera, akceptującego ruch bez celu. „Pieczone jabłko” w „żylastej ręce” to świetne zestawienie czegoś miękkiego, niemal dziecięcego, z oznaką starości, ciężkiej pracy lub napięcia. To obraz niemal surrealistyczny. „Bom błazen!” - to okrzyk wolności. Błaznowi wolno więcej, bo nikt nie traktuje go poważnie - a to najbezpieczniejsza pozycja, by wykrzyczeć światu prawdę w twarz. Może być manifestem egzystencjalnym - świat jest teatrem absurdu, więc będę w nim najbardziej absurdalnym aktorem. Lub gorzkim sarkazmem - śmieję się, bo nic innego mi nie zostało. Wieloznaczna miniatura i świetna!
-
Pod uniwersytetem
Berenika97 odpowiedział(a) na Myszolak utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Myszolak Przejmujący kontrast między zbiorowym odrodzeniem a indywidualnym unicestwieniem. Pierwsza część wiersza to hymn do wiosny życia - wszystko się budzi, rośnie, uzdrawia. "Plastyczne mózgi, spragnione nauki" - piękny obraz młodości intelektualnej, akademickiej wiosny. A potem ten brutalny zwrot - "A ja , gdzie?" I odpowiedź miażdżąca: leżę martwy pod spróchniałym krzewem, pod uniwersytetem - tam, gdzie inni się uczą, rozwijają, żyją. Najsmutniejsze jest zakończenie- "Nikogo nie zatrzymuje brzydki krzew". Życie toczy się dalej, nikt nie zauważa tragedii pod stopami. Drzwi "tańczą", otwierają "nowe możliwości" - ale nie dla narratora. To wiersz o wykluczeniu, depresji, lub może dosłownej śmierci - trudno jednoznacznie orzec. Ale ta metafora zwłok pod uniwersytetem, podczas gdy inni studiują i rosną, jest porażająca. Bardzo smutny wiersz o tym, jak łatwo zostać pozostawionym. -
Sufit, ściany i podłoga
Berenika97 odpowiedział(a) na Leszek Piotr Laskowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@leszek piotr laskowski Świetna bajka! Sufit kontra podłoga - obrzucają się obelgami ("cymbale", "durne pacany"), aż ściany ich uciszają. Świetna metafora, że nawet w konflikcie jesteśmy skazani na siebie. Morał mądry, język żywy i pełen humoru. Bardzo mi się podoba. :) -
Zabawa w słowa, albo miłość
Berenika97 odpowiedział(a) na Stukacz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Stukacz Ciekawa jest ta ambiwalencja - wiersz ostrzega przed miłością, ale jednocześnie pokazuje, jak jałowe jest życie bez niej. "Za życia nie żyć" - to najsilniejszy wers dla mnie. "Serca gorące to serca cierpiące" - prawda. Ale czy serca zimne w ogóle żyją? Wolę strumyk niż złoto u stóp. :) -
Niby tak samo a jednak inaczej
Berenika97 odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Waldemar_Talar_Talar To jest ta prawdziwa miłość - w powtarzalności, która nigdy nie jest nudna. "Niby tak samo a jednak zawsze inaczej" - idealne określenie tego, jak wygląda szczęście na co dzień. :) -
@Marek.zak1 Bardzo dziękuję za "Bieg", dobiegł do mnie - ciekawa jestem, jak opisałeś aferę farmaceutyczną. :) Jak dobiegnę do mety - dam Ci znać. :)))
-
@vioara stelelor To niezwykle zmysłowy i pełen życia wiersz. Uderza w nim całkowite wtopienie się w naturę - nie obserwowanie z dystansu, ale fizyczne, niemal erotyczne zjednoczenie z łąką. Piękne są te synestezyjne obrazy- "świat parzy, pachnie, rozlewa się w tętnicach burzliwością kolorów" - oddycha się wraz z łąką, czuje każdą łodygę, każdy dotyk. To nie kontemplacja, to doświadczenie totalne. Zauważam progresję- od "wtuliłem się" przez "szeroko otwieram ramiona" , aż po "jestem" - jakby narrator dopiero w tym zjednoczeniu z naturą naprawdę zaistniał. Świetne metafory - "krwawnikowe batysty, tymiankowe gazy" - łąka jak kochanka w sukni, "rosa niepamięci" - zapomnienie o tym, co poza łąką. A to urwane zakończenie "jestem - - -" jest świetne. Kropki zamiast słów - bo słowa już nie są potrzebne. Pełnia istnienia. Wiersz o sile życia, przyjęciu, przynależności. Bardzo piękny i wzruszający.
-
Weksel bez pokrycia
Berenika97 odpowiedział(a) na andrew utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@andrew Przynajmniej szelest liści pod stopami jest prawdziwy. Czasem tylko to zostaje - chwila obecna, gdy przeszłość nie chce powstać, a przyszłość nie ma pokrycia. -
@A.Between Piękny i przejmujący jest Twój wiersz. Pozdrawiam. Nie bój się ściany - ona trzyma jej cień, byś mógł swobodnie odejść w stronę słońca. Zimowy monsun wreszcie stracił impet, nie musi szarpać nadziei bez końca. Słodko-kwaśne słowa niech wiatr rozwieje, prawdę zmęczoną zostawcie za drzwiami. Skoro nie siądziecie przy wspólnych stołach, nie bądźcie chociaż dla siebie wrogami. Pragnienia w pościeli niech zasną spokojnie, partytury senne niech płyną w milczenie. Idź przez ten most, niech Cię lęk nie goni, gdy ona wybiera własne wytchnienie. Nie bój się jutra, choć ona tu będzie, zostawanie też bywa rodzajem odwagi. Obudź się lekko w łagodniejszym świecie, idź przez ten most - wolny od trwogi.
-
@Wiechu J. K. Czuję w tym taką delikatną determinację. "Znów" - jakby codzienne decydowanie się na nadzieję. Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo zdrowia Tobie i członkom Twojej rodziny.
-
Eskalacja na granicy nieporozumienia
Berenika97 odpowiedział(a) na Charismafilos utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Charismafilos Ten wiersz to ciekawe studium „prozy życia” zderzonej z romantycznym idealizmem. Jest jak zapis kłótni, w której jedna osoba mówi językiem serca i potrzeb, a druga - językiem pretensji i codziennych frustracji. Akrostych to najważniejszy element konstrukcyjny, który całkowicie zmienia odbiór tekstu. Niesamowite, jak forma wiersza walczy z jego treścią. W warstwie słów mamy chaos i nieporozumienie, ale w strukturze (akrostychu) ukryty jest solidny fundament - "Kocham Ciebie". Czy to metafora związku, który przetrwa nawet najgorsze kłótnie? -
@Nata_Kruk To jeden z najpiękniejszych manifestów małej wolności, jakie czytałam. Świetnie, że zaczyna się od pytania o Nią - "jaka Ona jest" - jakby obserwacja z dystansu, ale szybko staje się wyznaniem- "inaczej ze mną". I to "inaczej" to cała rewolucja. Ta "maleńka tycia nie_zależność" - te podkreślniki są genialne. Nie "niepodległa" i nie "niezależność" jako wielkie słowa-sztandary, ale rozbite, podkreślone, jakby trzeba było je na nowo zdefiniować, przywłaszczyć sobie. Bo to nie o wielką wolność chodzi, prawda? To o prawo do wyjścia, "gdy kaprys poniesie", do wdychania "chłodów świtów" bez tłumaczenia się. I potem dom - nie jako klatka, ale przestrzeń wolności- "pogłaszcze muzyka, zagada wersami kuchnia". Najważniejsze jest to, czego NIE ma- "nikt mi nie zamarudzi". Ta nieobecność komentarzy, ocen, pouczeń - to właśnie jest istota tej wolności. Nie robić nic albo robić co powinnam - ale na własnych warunkach. "Bo to moja maleńka - tycia nie_zależność" - to zdrobnienie w kontraście z mocą przesłania. Jakby mówiła: wiem, że w skali świata to niewiele, ale to moje i będę tego bronić. Bo wolność nie musi być wielka, żeby była bezcenna. I nie musi się kojarzyć z samotnością. Pozdrawiam. Piękny wiersz!
-
@Le-sław Bardzo dziękuję! Również pozdrawiam. :)
-
@Migrena Ten wiersz to coś znacznie więcej niż erotyk - to ontologiczna podróż, w której bliskość drugiego człowieka staje się katalizatorem do powstania nowego wszechświata. Zderzenie cielesności z terminologią religijną nadaje namiętności wymiar sakralny. To nie jest tylko akt fizyczny, to modlitwa płomieniem, w której „ja” i „ty” przestają istnieć jako osobne byty. Niesamowita jest ta metafora pieca hutniczego. Nie znam się na wytopie, ale obraz „rudy” zmieniającej się w „stop” genialnie oddaje proces zatracenia indywidualności. To miłość nieodwracalna jak proces metalurgiczny. Moment, w którym czas się rozsypuje, a światło staje się „raną jasności”, to opis stanu, w którym ludzka percepcja dobija do ściany i jedynym, co zostaje, jest czysta, biała obecność. Wiersz jest bardzo gęsty - każda strofa to kolejny stopień wtajemniczenia w relację, która nie szuka porozumienia, ale całkowitego scalenia. To tekst o tym, że prawdziwe spotkanie z drugim człowiekiem zawsze wiąże się z jakąś formą destrukcji starego świata, by na jego zgliszczach mogła zapłonąć „naga litera” istnienia. Odważne, bogate w metafory, świetne! Pozdrawiam. :)
-
@lavlla nisu Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
-
Nienasycenie
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Dziękuję za piękne życzenia, lepszych w tej materii jeszcze nie otrzymałam i cieszę się, a co ...;) Serdecznie pozdrawiam. :))) -
@Marek.zak1 Bardzo dziękuję! To wyraz mojej tęsknoty do wędrówek "w innym świecie". Kontakt z naturą dodaje mi zawsze sił. Ale Ty wiesz najlepiej, jak to działa. Pozdrawiam. :)
-
@Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Lubię wieloznaczne teksty. :) Pozwalają działać zmysłom, różnym interpretacjom. Serdeczni pozdrawiam. :))
-
@Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Lubię zdecydowanych ludzi. :))) Pozdrawiam. @Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Dziękuję za Mię Martini - nie spodziewałam się, że mój wiersz do niej zaprowadzi. Ale już rozumiem, dlaczego. Ona też wiedziała, jak boli być po złej stronie cudzego śmiechu. Serdecznie pozdrawiam. @Migrena Bardzo dziękuję! Napisałaś o wadrze - i nagle zobaczyłam własny wiersz z zewnątrz. Dziękuję za ten obraz. Cudze głosy są głośne. Ale napisałaś „pulsuje pod skórą" - i to jest właśnie to, co chciałam przekazać. Serdecznie pozdrawiam. :) @Wiechu J. K. @[email protected] Bardzo dziękuję! Pozdrawiam sedecznie. :) @Waldemar_Talar_Talar Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
-
Tak mało trzeba, by poczuć życie, gdy las mnie tuli w cichym zachwycie. Przez myśli strumień jasny przepływa, łagodność czysta, miękka i żywa. Zamykam oczy. Świat się upraszcza. Mówię: „Ja jestem”. I to wystarcza.
-
Gdzie rdzewieją miecze: 44. Wrota Cylicyjskie
Berenika97 odpowiedział(a) na Łukasz Jurczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Łukasz Jurczyk "Historia lubi ciasne miejsca" - wielkie przełomy dziejowe często rozgrywają się w punktach „ściśnięcia” - w miejscach, gdzie nie ma odwrotu ani szerokiego manewru. Persowie słabo obsadzili kluczowy punkt. To sugeruje brak wiary w sens obrony, a więc również ich słabość moralną. „Persowie patrzyli, Nie na nas - za siebie " - to obraz strachu i niepewności, bali się może swoich dowódców. "Ogień za plecami" - mocna metafora taktyki niszczenia zaplecza albo chaosu w państwie. Człowiek bardziej uczy się z własnego zagrożenia wewnętrznego niż z zewnętrznego wroga. Najgroźniejsze bywa to, co dzieje się „za plecami”. Perscy namiestnicy niszczą swoje terytoria przed nadejściem przeciwnika ale też oznacza to, że imperium "samo się niszczy". Następuje wewnętrzny upadek. Świetna puenta - "upadek zaczyna się w sercu człowieka" - upadek jest najpierw psychologiczny i moralny, a potem militarny. Tekst intelektualnie wymagający. :) Ale świetny! Dla was to brama. Dla nas - pułapka wykuta w skale i we własnym strachu. Mówisz, że nie warto tu umierać. Jak mamy ginąć za króla, który każe nam spopielać własne domy? -
@Lenore Grey Zdecydowanie tak! Nawet przed chwilą pomyślałam o Tobie jako poetce miniatur. :) Ale to nie znaczy, abyś nie próbowała różnych form - bo fajnie jest odkrywać w sobie różne talenty. Pozdrawiam. :)
-
@hollow man Ciekawy zapis walki z ograniczeniami materii i czasu. Posługujesz się paradoksem - zamykasz bezmiar antymaterii pod tytułowym niskim sufitem, co sugeruje, że najgłębsze i najbardziej rozległe doświadczenia dzieją się wewnątrz nas, w ciszy i odosobnieniu. Szczególna jest końcowa metafora "stopklatek zamienionych w film", która ukazuje proces tworzenia sensu z rozproszonych, ulotnych chwil (dymu). To poezja o chwytaniu tego, co wymyka się zmysłom.
-
@truesirex "Blizna blasku" - jakie to precyzyjne określenie. Światło, które już odpada razem z popiołem, puste siedzisko zarośnięte kolczastą obroną... I nagle to "czterdziesty trzeci na nowo", jakby czas odmierzał się cyklami bólu. Tekst ma w sobie coś z trawienia straty - powolnego, organicznego, nieuniknionego.