Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    6 770
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    155

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Łukasz Jurczyk Nie zatrzymasz mnie, Persie. Mój głód nasyci sama chwała, twój - dusi się w dymie własnych spichrzów.
  2. @MIROSŁAW C. Sedecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  3. @huzarc Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  4. @Natuskaa Bardzo dziękuję! Niezwykle ciekawy jest Twój komentarz. Masz rację - najczęściej jest taki test - właśnie ktoś komuś robi. :) Super, że to tak nazwałaś. Serdecznie pozdrawiam. @hollow man @huzarc Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) @Stukacz Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  5. @huzarc Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  6. @huzarc Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  7. @huzarc Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  8. @Christine Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) @iwonaroma Sedecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  9. @vioara stelelor Przepiękna łąka - dziękuję! Ach, "wtulić się w tę łąkę , w jej suknię kwiecistą" - marzenie. :) Pozdrawiam.
  10. Twoja obecność była niedopełnieniem światła. Jakby coś miało się załamać, lecz zabrakło powierzchni. Nie zniknąłeś - nigdy w pełni nie zaistniałeś. Jesteś jak cień bez źródła, bez ciężaru i ciepła. Między nami krążył deficyt dotyku. Pojawiał się jak błąd systemu, krótkie zwarcie receptorów, sygnał bez zwrotnego potwierdzenia - nie dowodził istnienia. Wzrok szukał krawędzi, lecz nie było konturów dla kogoś, kto nie nauczył się być. Spotkaliśmy się tylko po to, bym dotknęła granicy nieobecności. To horyzont braku. Punkt, z którego nigdy nie wraca prawdopodobieństwo, że mógłbyś być.
  11. @Charismafilos Czy chodzi Ci o drugi acrostych - „CISZA ZABIJA” - w kolumnie wciętej? Kończy się o jeden wers wcześniej niż tekst główny. Ostatnie zdanie „Eskalacja na granicy nieporozumienia” nie doczekało się riposty. Ta nagła cisza po stronie „krzykacza” to moment, w którym tytułowa cisza faktycznie zaczyna „zabijać” relację. A może tak: Każde ciepłe słowo to ukojenie. Cieszę się, że o tym wspominasz. Owoce i warzywa to zdrowie. I właśnie dlatego je kupiłem. Chcę z tobą tutaj leżeć dziś. Extra, też miałem na to ochotę. Hamak bym sobie pożyczyła. Razem tam zaśniemy pod niebem. Ale przecież to tylko na chwilę? Przecież nigdzie się nie wybieram. Mycie to tak nudna konieczność. Lepiej nam idzie to we dwoje. Całe moje ciało należy do ciebie. I ja oddaję ci się w całości. I przypadkiem stłukło się, ot co. Ważniejsze jest to, że ty jesteś cała. Ewentualnie mogę zawołać fachowca. Opanujemy to spokojnie, bez stresu. Było tutaj tyle nieporządku. Ślicznie tu teraz wygląda, dziękuję. Innego ciebie nie chcę. Całym sercem wybieram właśnie nas. Eskalacja na granicy nieporozumienia. I niech tak zostanie na zawsze.
  12. @Christine Bardzo dziękuję! Mam nadzieję, że to jest zauważalne. :) Pozdrawiam. :)
  13. @Starzec To może na mniejszym ogniu? Bo jak marzec się wygotuje, to kwiecień nam się przypali. :)
  14. @Sylwester_Lasota Piękny wiersz o przemijalności i nadziei. Szczególnie porusza kontrast między bałwanem - symbolem tego, co martwe, przeminęło - a szpakiem, wędrowcem, który niesie obietnicę wiosny. Podoba mi się ta mądrość - "do marzeń jednak trzeba być żywym" - tylko to, co żywe, może marzyć i się zmieniać. Bałwan może tylko topnieć. Ciekawe, że narrator sam marzył o lecie, ale dopiero szpak go przekonał - czasem potrzebujemy świadectwa kogoś, kto rzeczywiście wędrował, widział, przeżył. Kogoś żywego. Motywy zimowe (garść opału, sanie, szara maź) tworzą piękny, melancholijny nastrój przełomu. I ten "siwy szpak" w rannej mgle - bardzo plastyczny obraz.
  15. @Łukasz Jurczyk Ziemia, która płonie z rąk obrońców, przestaje być ojczyzną. Staje się tylko pogorzeliskiem.
  16. @Le-sław To chyba jeden z najmocniejszych dialogów z czasem, jakie czytałam. "Niesiesz w jednym koszyku narodziny i śmierć"- cała prawda o nim w jednym wersie. Świetne!
  17. @Łukasz Jurczyk Patrzyliśmy za siebie, to prawda. Dym z naszych pól gryzł w oczy mocniej, niż kurz spod waszych sandałów.
  18. @hollow man I pewnie wtedy każdy dzień był równie ważny - albo równie nieważny. Bez piątków do wytrzymania i bez niedziel do zmarnowania. To dziwne uczucie - wyobrazić sobie czas bez etykietek. Ziemia po prostu była. My musieliśmy wszystko poukładać, nazwać, opanować. I w sumie nie wiem, czy na tym zyskaliśmy. :)
  19. @Łukasz Jurczyk Masz rację Macedończyku, Wasza stal z łatwością przebije ciała, z których już wczoraj uciekła dusza.
  20. @Lenore Grey To taki manifest kogoś, kto świadomie wybiera rolę outsidera, akceptującego ruch bez celu. „Pieczone jabłko” w „żylastej ręce” to świetne zestawienie czegoś miękkiego, niemal dziecięcego, z oznaką starości, ciężkiej pracy lub napięcia. To obraz niemal surrealistyczny. „Bom błazen!” - to okrzyk wolności. Błaznowi wolno więcej, bo nikt nie traktuje go poważnie - a to najbezpieczniejsza pozycja, by wykrzyczeć światu prawdę w twarz. Może być manifestem egzystencjalnym - świat jest teatrem absurdu, więc będę w nim najbardziej absurdalnym aktorem. Lub gorzkim sarkazmem - śmieję się, bo nic innego mi nie zostało. Wieloznaczna miniatura i świetna!
  21. @Myszolak Przejmujący kontrast między zbiorowym odrodzeniem a indywidualnym unicestwieniem. Pierwsza część wiersza to hymn do wiosny życia - wszystko się budzi, rośnie, uzdrawia. "Plastyczne mózgi, spragnione nauki" - piękny obraz młodości intelektualnej, akademickiej wiosny. A potem ten brutalny zwrot - "A ja , gdzie?" I odpowiedź miażdżąca: leżę martwy pod spróchniałym krzewem, pod uniwersytetem - tam, gdzie inni się uczą, rozwijają, żyją. Najsmutniejsze jest zakończenie- "Nikogo nie zatrzymuje brzydki krzew". Życie toczy się dalej, nikt nie zauważa tragedii pod stopami. Drzwi "tańczą", otwierają "nowe możliwości" - ale nie dla narratora. To wiersz o wykluczeniu, depresji, lub może dosłownej śmierci - trudno jednoznacznie orzec. Ale ta metafora zwłok pod uniwersytetem, podczas gdy inni studiują i rosną, jest porażająca. Bardzo smutny wiersz o tym, jak łatwo zostać pozostawionym.
  22. @leszek piotr laskowski Świetna bajka! Sufit kontra podłoga - obrzucają się obelgami ("cymbale", "durne pacany"), aż ściany ich uciszają. Świetna metafora, że nawet w konflikcie jesteśmy skazani na siebie. Morał mądry, język żywy i pełen humoru. Bardzo mi się podoba. :)
  23. @Stukacz Ciekawa jest ta ambiwalencja - wiersz ostrzega przed miłością, ale jednocześnie pokazuje, jak jałowe jest życie bez niej. "Za życia nie żyć" - to najsilniejszy wers dla mnie. "Serca gorące to serca cierpiące" - prawda. Ale czy serca zimne w ogóle żyją? Wolę strumyk niż złoto u stóp. :)
  24. @Waldemar_Talar_Talar To jest ta prawdziwa miłość - w powtarzalności, która nigdy nie jest nudna. "Niby tak samo a jednak zawsze inaczej" - idealne określenie tego, jak wygląda szczęście na co dzień. :)
  25. @Marek.zak1 Bardzo dziękuję za "Bieg", dobiegł do mnie - ciekawa jestem, jak opisałeś aferę farmaceutyczną. :) Jak dobiegnę do mety - dam Ci znać. :)))
×
×
  • Dodaj nową pozycję...