Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    6 810
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    156

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Lubię wieloznaczne teksty. :) Pozwalają działać zmysłom, różnym interpretacjom. Serdeczni pozdrawiam. :))
  2. @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Lubię zdecydowanych ludzi. :))) Pozdrawiam. @Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Dziękuję za Mię Martini - nie spodziewałam się, że mój wiersz do niej zaprowadzi. Ale już rozumiem, dlaczego. Ona też wiedziała, jak boli być po złej stronie cudzego śmiechu. Serdecznie pozdrawiam. @Migrena Bardzo dziękuję! Napisałaś o wadrze - i nagle zobaczyłam własny wiersz z zewnątrz. Dziękuję za ten obraz. Cudze głosy są głośne. Ale napisałaś „pulsuje pod skórą" - i to jest właśnie to, co chciałam przekazać. Serdecznie pozdrawiam. :) @Wiechu J. K. @[email protected] Bardzo dziękuję! Pozdrawiam sedecznie. :) @Waldemar_Talar_Talar Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  3. Tak mało trzeba, by poczuć życie, gdy las mnie tuli w cichym zachwycie. Przez myśli strumień jasny przepływa, łagodność czysta, miękka i żywa. Zamykam oczy. Świat się upraszcza. Mówię: „Ja jestem”. I to wystarcza.
  4. @Łukasz Jurczyk "Historia lubi ciasne miejsca" - wielkie przełomy dziejowe często rozgrywają się w punktach „ściśnięcia” - w miejscach, gdzie nie ma odwrotu ani szerokiego manewru. Persowie słabo obsadzili kluczowy punkt. To sugeruje brak wiary w sens obrony, a więc również ich słabość moralną. „Persowie patrzyli, Nie na nas - za siebie " - to obraz strachu i niepewności, bali się może swoich dowódców. "Ogień za plecami" - mocna metafora taktyki niszczenia zaplecza albo chaosu w państwie. Człowiek bardziej uczy się z własnego zagrożenia wewnętrznego niż z zewnętrznego wroga. Najgroźniejsze bywa to, co dzieje się „za plecami”. Perscy namiestnicy niszczą swoje terytoria przed nadejściem przeciwnika ale też oznacza to, że imperium "samo się niszczy". Następuje wewnętrzny upadek. Świetna puenta - "upadek zaczyna się w sercu człowieka" - upadek jest najpierw psychologiczny i moralny, a potem militarny. Tekst intelektualnie wymagający. :) Ale świetny! Dla was to brama. Dla nas - pułapka wykuta w skale i we własnym strachu. Mówisz, że nie warto tu umierać. Jak mamy ginąć za króla, który każe nam spopielać własne domy?
  5. @Lenore Grey Zdecydowanie tak! Nawet przed chwilą pomyślałam o Tobie jako poetce miniatur. :) Ale to nie znaczy, abyś nie próbowała różnych form - bo fajnie jest odkrywać w sobie różne talenty. Pozdrawiam. :)
  6. @hollow man Ciekawy zapis walki z ograniczeniami materii i czasu. Posługujesz się paradoksem - zamykasz bezmiar antymaterii pod tytułowym niskim sufitem, co sugeruje, że najgłębsze i najbardziej rozległe doświadczenia dzieją się wewnątrz nas, w ciszy i odosobnieniu. Szczególna jest końcowa metafora "stopklatek zamienionych w film", która ukazuje proces tworzenia sensu z rozproszonych, ulotnych chwil (dymu). To poezja o chwytaniu tego, co wymyka się zmysłom.
  7. @truesirex "Blizna blasku" - jakie to precyzyjne określenie. Światło, które już odpada razem z popiołem, puste siedzisko zarośnięte kolczastą obroną... I nagle to "czterdziesty trzeci na nowo", jakby czas odmierzał się cyklami bólu. Tekst ma w sobie coś z trawienia straty - powolnego, organicznego, nieuniknionego.
  8. @Waldemar_Talar_Talar Świetne! To właśnie lubię i mam tak samo. :)) A poza tym - bardzo szanuję drzewa. Pozdrawiam.
  9. @Lenore Grey Świetne zatarcie granic - między dniem a nocą, swoim a obcym, czasem zegarowym a czasem wewnętrznym.
  10. @Myszolak Dla mnie jest to potężny obraz samotnej , nieprzepracowanej żałoby. To serce, które „wygrzebuje się z grobu", ma w sobie coś z gotyckiej ballady, ale jednocześnie jest przejmująco ludzkie. Serce - mimo ran i odrzucenia - wciąż podejmuje beznadziejną próbę odnalezienia utraconej miłości. Poruszający tekst.
  11. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Czytałeś między wierszami - tam, gdzie ja tylko zostawiłam ślady. Dziękuję, że nie bałeś się ciemności. Czasem wystarczy ktoś, kto nie każe wstawać. Tylko siedzi obok w tym samym milczeniu. Serdecznie pozdrawiam. @truesirex Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  12. @Marek.zak1 Dziękuję za ciekawy komentarz. :) Coś w tym jest, bo ja mam zawsze kłopot z określeniem "koleżanki/koledzy". Mam w swoim kręgu osoby z którymi się spotykam poza domem, ale nie są to przyjaciele. I mam znajomych z którymi np. pracuję, wymieniamy się informacjami, spotykamy na uroczystościach branżowych - i też ich nazywam "koleżanki i koledzy" - i na tym nasze relacje się kończą. Ale wracając do wiersza - ciekawe jest, że założyłeś, że to on został porzucony. :) A może rozstali się i było to obustronne, a może on nie dbał o nią (np. był manipulowany przez kumpli? ) Może musiał wybierać - ona lub oni.:) Różnie w życiu bywa, a potem człowiek żałuje swoich decyzji. :) Pozdrawiam. @andrew Bardzo dziękuję! Dziękuję za te słowa. Widzę w nich dużo doświadczenia i prawdy. Piękny wiersz. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @iwonaroma Bardzo dziękuję! Masz rację - prawdziwa empatia to sztuka, której niewielu się uczy. Miło, że to wychwyciłaś. "Kumple od polowań" - trafiłaś w sedno. Granica między kumplostwem a prawdziwą przyjaźnią bywa płynna. I zawsze zostają nieodkryte intencje. Pozdrawiam serdecznie. :) @vioara stelelor Bardzo dziękuję! Dziękuję za ten komentarz - czytam go już trzeci raz i za każdym razem odkrywam coś nowego. To, co napisałaś o "zbyt wczesnym zamknięciu rany, jeszcze nieoczyszczonej" - trafiło do mnie bardzo mocno. Chciałam pokazać właśnie to - że czasem największą krzywdą nie jest sam ból, ale odbieranie komuś prawa do jego przeżycia. Że prawdziwa obecność to nie zakrzykiwanie ciszy, tylko umiejętność w niej trwania razem z kimś. Bardzo doceniam Twoją mądrą analizę wiersza. Serdecznie pozdrawiam. @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! Twój komentarz to niemal analiza literacka - rozłożyłaś wiersz na czynniki pierwsze i pokazałaś strukturę, którą intuicyjnie budowałem. Szczególnie to zestawienie "język działania kontra język czucia" - genialnie to ujęłaś. I tak, to właśnie o tym przepisywaniu cudzego doświadczenia na własne kategorie. Bardzo dziękuję za czas i uwagę. Serdecznie i wiosennie Cię pozdrawiam.
  13. @Leszczym Brzmi jak bardzo "poniedziałkowy" egzystencjalizm. Ta Twoja "małość" wydaje mi się całkiem spora, skoro ma odwagę patrzeć prosto w ogień płonących ideałów. Pozdrawiam. :)
  14. @vioara stelelor Serdecznie dziękuję! Piękna , wiosenna zastawa , a u mnie jeszcze leży śnieg. :)
  15. @Myszolak Bardzo dziękuję! Dziękuję za to, że dostrzegłaś ten paradoks - że bliscy mogą jednocześnie chcieć dobrze i nie trafiać. Chciałam ukazać przepaść między rytuałem pocieszania a przeżywaniem straty, z odrobiną też pewnej "przyjacielskiej manipulacji". Trochę to karkołomne - bo od strony męskiej "psyche". Pozdrawiam serdecznie. @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Serdecznie pozrawiam. :) Dziękuję za słowa, co jak piórko zwiewne, choć niosą w sobie prawdy niepewne. Gdzie gorycz się miesza z jutra nadzieją, tam wiersze najlepiej tę duszę koją. @A.Between @Simon Tracy @Leszczym Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  16. @andrew Ciepły, obrazowy wiersz z prawdziwą obserwacją natury. Też lubię obserwować niebo. :)
  17. @vioara stelelor Znakomity wiersz! Metafora oceanu jest fantastyczna, niesie cały wiersz od pierwszej do ostatniej linijki. „Uwolniony z kropki na końcu zdania" to obraz zaskakujący - mówi o wyzwoleniu się z cudzej narracji, z czyjegoś wyroku. Kontrast między „ja" a „ty" jest świetny. On - w żywiole, pewny, nasycony. Ona - na brzegu, przesypująca piasek, niezdecydowana. I mimo to nie ma tu wyższości, jest czułość. Ostatnia strofa jest uderzająca. „Surowy, miłosny ex libris" - ta para przymiotników robi ogromną robotę. Człowiek jako znak własności, ale i jako coś intymnego, trwałego, wpisanego w ciało.
  18. @Alicja_Wysocka Czytając ten utwór, odniosłam wrażenie, jakby czas na chwilę zwolnił. Masz niesamowitą zdolność nazywania stanów, które są ulotne i niemal nieuchwytne - jak ten „ukryty brak, który nagle się odnajduje”. To uczucie „kliknięcia” w środku, gdy wszystko nagle trafia na swoje miejsce, opisałaś z ogromną wrażliwością. Obraz tańca z wiatrem, którego nie da się zatrzymać, jest dla mnie piękną lekcją akceptacji tego, co zmienne. Ten tekst to taki literacki „bezpieczny port”, o którym piszesz w ostatniej zwrotce. Piękny i kojący wiersz.
  19. @Simon Tracy Świetna i skuteczna atmosfera - mokra posadzka, milczące alarmy, fale dobiegające zza drzwi. Szczegóły takie jak „czerwone, rozmyte ślady laserów w wodzie" są naprawdę dobre. Współczułam strażnikowi. :) Zakończenie z kustoszem zakładającym tiarę jest mocny bo nieuchronny. Bardzo klimatyczne. Podziwiam wyobraźnię! Przypomniałam sobie wizytę w Muzeum Archeologicznym w Krakowie - gdy oglądałam mumie i wyobraziłam, że to ludzie sprzed wieków, gdyby wstali ze swoich sarkofagów albo rozbili gabloty - to niezły dreszcz mnie przeszył. Tak jak po przeczytaniu Twojego tekstu. Pozdrawiam.
  20. @Starzec Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  21. @Moondog Bardzo się cieszę. Dziękuję za tak miłe słowa. Filmu nie oglądałam, ale muzykę odsłuchałam. Ciekawy utwór, zachęca do obejrzenia filmu. :) Bardzo dziękuję za podpowiedź. :) Pozdrawiam. @violetta Bardzo dziękuję! Właśnie tak! Pozdrawiam. :) @Stary_Kredens Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam.
  22. Stawiają przed nim szkło. Ciężkie. Zimne. „Odżyjesz. Nie była dla ciebie.” Mówią po kolei, jakby przekazywali sobie dyżur. Wyliczają jej wady, żeby było mu lżej. Każde zdanie coś przestawia. Jak mebel w ciemnym pokoju - nagle nie wiadomo, gdzie stać. On kiwa głową. To łatwiejsze niż mówić. Przypomina sobie jej pieprzyk pod lewym okiem, to jak poprawiała włosy i wymawiała jego imię, gdy nikt nie słyszał. Ktoś klepie go po ramieniu. Za długo. Jakby chciał go już podnieść. „Chodź, idziemy w miasto.” To brzmi jak polecenie. Jakby siedzenie było błędem, a cierpienie trzeba było rozchodzić w butach. Nie chce iść. Chce zostać w miejscu, gdzie jeszcze wszystko się nie skończyło - gdzie czuje jej zapach. Boli go, jak szybko przestaje być historią o miłości a zaczyna być tylko opowieścią o błędzie. Oni się śmieją. Mówią o świeżej krwi, drapieżniku, polowaniu, nowym życiu. On nie chce nowej miłości. Chce odzyskać chwilę, w której pozwolił, by nazwali jego stratę ulgą. Patrzy w telefon, sprawdza czy wciąż potrafi czekać. W końcu wstaje. Uściśnie im dłonie. Skłamie: „Teraz jest lepiej,” bo ktoś już zdążył uwierzyć za niego.
  23. @Czarek Płatak "Tatuś” kojarzy się z ciepłem, miłością, bezpieczeństwem i dziecięcą ufnością. Zderzenie tego słowa z brutalną treścią podkreśla, jak bardzo to pojęcie zostało w życiu podmiotu lirycznego wypaczone. Tradycyjnie „pieśń” to utwór wzniosły, hołd oddawany komuś ważnemu. Tutaj to akt fizjologiczny - to pokazuje głęboką pogardę dla ojca. Mocne i wstrząsające studium traumy, przemocy domowej i alkoholizmu. Podmiot liryczny dokonuje w nim bezkompromisowego rozliczenia z ojcem, pokazując, jak głęboko toksyczne wzorce zachowań zakorzeniają się w psychice dziecka. Poruszyłeś też zjawisko zmowy milczenia, tak często występujące nawet wówczas, gdy krzywda dzieje się dzieciom. Ten tekst bardzo mnie poruszył. Mocny, surowy, prawdziwy. Takie wiersze są potrzebne. "Ślad kropel krwi na ścianie" długo zostanie w pamięci. Pozdrawiam.
  24. Świetnie, że będę mogła przeczytać całość - zostawię ten fragment na jutro. Ja bardzo lubię Twoje opowiadania w tylu Poe. :)
  25. @Myszolak Ten wiersz ma temperaturę - dosłownie. Od zimna przez gorączkę aż po to końcowe "wesele dla chłodu" które jest jednocześnie piękne i mrożące. "wyśnię grób" - to zdanie zostaje. Jakby śnienie było ostatnim aktem miłości. Super! Miło mi za ins. :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...