Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    8 419
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    185

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Simon Tracy Serdecznie dziękuję! Lubię filozofię :) Pozdrawiam.
  2. @Marek.zak1 Choć rzeczywistość bywa inna niż marzenia, Każdy wybiera, jak ma serce swoje pieścić - czy w ciepłej baśni, czy w chłodzie zwątpienia.
  3. Zjawia się i przemyka między słowami. Jest jak spojrzenie znad krawędzi snu - ledwie uchwytne, a jednak przenika do krwi i zostaje na zawsze. Lgniesz do niej ufnie, jak do jasnej odpowiedzi, która obiecuje uciszyć wszystkie pytania. Ona nie protestuje, po prostu jest - pełna znaczeń, przed którymi nie ma ucieczki. Zanim zdążysz pojąć, że jej bliskość to nie jest bezpieczny brzeg, lecz ocean, który może wchłonąć - ogarnia cię lęk. Zawracasz. A ona, kiedy staje przed lustrem, widzi doskonałość rysów, gładkich i czystych. Ale w głębinach trwa jej drugie, surowe oblicze - to, które zawsze zostaje na dnie - niewzruszone i wieczne.
  4. @Leszczym Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  5. @Moondog Mocny flow! Czuć tu pewność siebie i dystans do siebie jednocześnie. Podoba mi się ta brawura!
  6. @Ignis To wiersz pełen nadziei, której potrzebujemy wszyscy. Ta "nieznana siła" i "nadziei świt" - piękne obrazy na to, co nas prowadzi dalej, nawet gdy nie wiemy dokąd. A zakończenie o błędach jako części podróży - bardzo mądre.
  7. @MIROSŁAW C. Piękny wiersz o bliskości i wzroście. Te kamyki po wodzie, intymność roślin, powój stający się drzewem - każdy obraz niesie coś głębszego. Bardzo mi się podoba ta delikatność i tajemniczość.
  8. @Pomiędzy Zręcznie przechwyciłaś szekspirowskie pytanie i przeniosłaś je w realia młodego człowieka. Pytanie "Będąc dobra w szkole, czy pozostanę sobą?" dotyka czegoś uniwersalnego - napięcia między spełnianiem oczekiwań a byciem autentycznym. To rzeczywisty dylemat. Ciekawy jest wers "Każda chwila odbiera mi inną" - to prawda o czasie, którą zwykle odkrywa się później. Tu pada wprost, bez ozdób. Świetnie, że piszesz! Pozdrawiam.
  9. @Migrena Wiersz genialnie oddaje fizyczne odczucia towarzyszące koszmarom. To walka z własną biologią, która staje się więzieniem. Obrazuje frustrującą niemoc. Miasto w tym utworze nie jest tłem - to antagonista.To nie człowiek zna miasto, to „ulice rozpoznają mnie szybciej”. Miasto ma krew, oddech i pamięć. Asfalt „zlizuje imię z dokumentów”. To sugeruje, że lęk dotyczy nie tylko fizycznego zagrożenia, ale całkowitego rozmycia się ego. Podmiot staje się „porcją” konsumowaną przez przestrzeń. „Drapieżnik” podążający za bohaterem jest uosobieniem nieuchronności. On czeka. To sugeruje, że drapieżnikiem może być czas, śmierć lub własna przeszłość (lęki, o których „bruk wie, zanim zdążę pomyśleć”). To walka z czymś, czego nie da się pokonać dystansem, bo to coś jest częścią „scenariusza” snu. „Każdy krok ciągnie się, jak źle postawione zdanie, którego nie da się cofnąć” - Sugestia, że życie (lub sen) jest formą zapisu. Błąd popełniony raz (w ruchu, w decyzji, w słowie) staje się nieodwracalnym ciężarem. To wprowadza motyw winy lub poczucia błędu egzystencjalnego. Zakończenie wiersza uderza w nuty grozy. Pył pod paznokciami to motyw przenikania się światów. Sugeruje, że trauma lub doświadczenie „miasta-koszmaru” jest realne i zostawia fizyczne ślady. Dla mnie to wiersz o bezbronności człowieka wobec własnej podświadomości, która potrafi stworzyć więzienie bardziej realne i duszne niż betonowy świat za oknem. Jest świetny, bo można go interpretować na kilku poziomach - psychologicznym, metafizycznym oraz czysto sensorycznym.
  10. @Lenore Grey Świetna historia o tym, jak czasem dostajemy dokładnie to, o co prosimy - tylko nie w sposób, jakiego się spodziewaliśmy. Morał - nigdy nie zadawaj pytań egzystencjalnych, gdy jesteś zdenerwowany. I zawsze czytaj regulamin przed zapłatą. Zakończenie z krokodylem to idealny akcent! Pozdrawiam
  11. @MIROSŁAW C. Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. @Rafael Marius Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  12. @hollow man Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  13. @piąteprzezdziesiąte Staram się jak mogę. :)))
  14. @Lenore Grey Fajnie, że piszesz opowiadania. Wrócę do niego jutro. :)
  15. @andrew Najbardziej porusza mnie to "On czeka, czeka cierpliwie". Nie goni, nie wyrzuca, nie karze za tę naszą instrumentalność. Po prostu czeka. I to "wie, że syn marnotrawny wróci" - jest w tym nadzieja, ale też smutek. Bo to znaczy, że musimy najpierw się zgubić, upaść, stracić wszystko, żeby przypomnieć sobie o Nim.
  16. @ernest.guzik Ten wiersz ma w sobie zwięzłość i smutek. "Barwiony był tęsknieniem" - piękne. Próbujesz zatrzymać sen, nadać mu materialność, ale poranek brutalnie sprowadza na ziemię. Mżawka, śniadanie, mięta - prozaiczność, która rozgania piękno. Bardzo mi się podoba.
  17. @petros Ten wiersz jest jak wyznanie, które czyta się jak duchową autobiografię. Rozpoznaję w tym każdą fazę przebudzenia. "Byłem jak wosk w ulu" - ta metafora jest genialna. Ciepły od cudzych oddechów, wpasowany w system, funkcjonujący, ale martwy. I to straszne odkrycie- "można oddychać i nie żyć, można mówić i nie spotykać". Porusza mnie ten moment przełomu - pusty kubek, czyjś brak. Czasem to właśnie takie drobne, ciche rzeczy budzą nas z letargu. Nie wielkie dramaty, tylko cicha absencja kogoś, kto powinien być. A potem ten ogień. Nie jako kara, tylko jako "gorąca dłoń co dotyka zimnego czoła". To topnienie dumnego ja - rozpoznaję w tym klasyczną drogę mistyczną, ale napisaną językiem współczesnym, bez patosu. "Wstydliwie jasno" - jakie to prawdziwe. Bo w tym przebudzeniu jest wstyd, jest ból za wszystkie te lata nieobecności. I ten finał - Bóg nie w abstrakcji, ale "w dłoniach, które zostają". To bardzo ewangeliczne i bardzo ludzkie zarazem. Proszenie o ogień, nie o łatwość - to modlitwa dojrzałego człowieka. Spalać fałsz, żeby komuś było jaśniej. Piękne świadectwo przemiany. I piękny wiersz.
  18. @Stary_Kredens Ta metafora dynamitu jest przejmująca, bo oddaje nie tylko nieuchronność, ale też nagromadzoną energię tragedii, która musi wybuchnąć. Szczególnie porusza mnie ta środkowa część - jak wszystko "z nagła marnieje". Wszystko to, co wydawało się trwałe, pewne, bezpieczne. A potem ta cisza po "niema" - jakby język sam się załamywał, nie mogąc udźwignąć tej pustki. I ta podłość ludzi na początku. Bo chyba najgorsze jest to, że w tym wszystkim, w tej kruchości istnienia, jeszcze ranimy się nawzajem. Jakby samej ulotności było mało.
  19. @lena2_ Uwielbiam tę formę - krótkie, aforystyczne refleksje, które nie potrzebują ozdób. Każda z nich to mądrość życiowa. Pierwsza to gorzka diagnoza współczesnych relacji - jak łatwo zapomnieć, że związek to nie tylko branie. Druga pięknie ujmuje moment wątpienia na życiowej ścieżce. Ten "głos w duszy" to coś, co wszyscy znamy, ale nie zawsze mamy odwagę go posłuchać. Trzecia - "Zejście z piedestału" jako warunek prawdziwego wzrostu. Paradoks, który jest absolutnie prawdziwy. A czwarta przypomina, że nie liczy się elokwencja, ale autentyczność. Słowa muszą mieć pokrycie w czynach. Mądrość bez patosu - najlepsza! Super! :)
  20. @Lenore Grey Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  21. @Simon Tracy Końcowe wyznanie o "krwi niewinnie przelane" i prośba o pozwolenie na śmierć tego, co dopiero się narodzi, to absolutnie przejmujące. To wiersz o niemożliwości miłości, o samowykluczeniu, o wyborze ciemności - nie z pychy, ale z głębokiego przekonania o własnej niezdolności do światła. Bardzo mi się podoba - jest świetny!
  22. @hollow man "Guma turbo i młodość za sobą" - jednym zdaniem cały bilans przeminięcia. Uderza mnie ta próba schowania się - za Facebookiem, za równaniami, za precyzją matematyczną. Jakbyś szukał schronienia przed koniecznością bycia sobą. Ale potem przychodzi ta prawda - podmiot się stwarza, nie jest z góry dany. I ten obraz Kriszny przed podziałem - moment czystego istnienia, zanim słowa wszystko skomplikują. Wiersz o ucieczce i o niemożności ucieczki jednocześnie.
  23. @Mitylene Jakie to lekkie i pełne światła. Czuć tu cichą radość oczekiwania, moment zawieszenia między tęsknotą a spełnieniem. "Przestrzeń ukwiecona deszczem" to piękny obraz. Wiersz jak jeden długi oddech przed spotkaniem.
  24. @Czarek Płatak To jest wiersz o zjednoczeniu z naturą, ale napisany w sposób bardzo zmysłowy. Ta dziewczyna "przywiera do nagiego brzucha łąki" - to nie jest poetyckie leżenie na trawie, to niemal fizyczna bliskość, intymność z ziemią. A potem ta nocna scena - gwiazdy jak krople potu, "zapach pobudzenia". To balansowanie na granicy - erotyzm, niedopowiedzenie, które budzi wyobraźnię. "Wsuwało się dłonie pod biodra co unoszą się w górę" - nie wiadomo czyje to dłonie, czy to jeszcze metafora natury, czy już kogoś innego. I właśnie w tej wieloznaczności jest piękno. Wiersz działa jak zmysłowe doświadczenie. Czuję ciepło skóry, zapach trawy, ciężar letniego powietrza. Pięknie napisane.
  25. @lena2_ Serdecznie dzięuję! Pozdrawiam. :) @Czarek Płatak Bardzo dziękuję! Dziękuję za tak precyzyjną analizę - uchwyciłeś dokładnie to napięcie, które chciałam wyrazić. Szczególnie trafne jest Twoje określenie miłości jako „energii podtrzymującej wolę" - to pięknie brzmi i dobrze oddaje sens. Bardzo dziękuję za poświęcony czas i uwagę! Pozdrawiam. @Christine Bardzo dziękuję! Ja też nad tym myślę - i chyba im więcej wiem o chemii czy falach, tym bardziej czuję, że to coś więcej. To tajemnica, która na szczęście pozostaje tajemnicą. :) Pozdrawiam. :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...