Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    8 419
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    185

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Migrena To wiersz o desperackiej próbie odnalezienia drugiego człowieka w betonowej matni, która przypomina rzeźnię. Wiersz zaczyna się od brutalnej personifikacji. Miasto nie jest martwą strukturą - ono żyje, ale jest to życie chorobliwe. Miasto ma "strupiałą skórę", "krwawiący beton" i "śliskie trzewia kanalizacji". Budowa ulic (wykopaliska pod kable czy rury) jest porównana do rozcinania brzucha nożem. Relacja między dwojgiem ludzi jest opisana językiem przemocy i mechaniki, co podkreśla ich desperację. Mówisz wprost: "To nie jest czułość. To odruch przetrwania". Ich zbliżenie przypomina walkę szczurów w kanale. Użycie słowa "łom" w kontekście dotyku czy "zdzieranie skóry zębami" sugeruje, że tylko przez taką intensywność są w stanie poczuć, że jeszcze żyją. W świecie zdominowanym przez beton, ciało drugiego człowieka jest ostatnim bastionem biologii, jedynym miejscem, które nie jest jeszcze twarde i martwe. Ich spotkanie to "kabel bez izolacji" - to bolesne, niebezpieczne, ale daje energię. Bohaterowie uprawiają seks w zaułku, bo boją się, że świt ich "wymaże". Miasto jest tu przedstawione jako siła, która "zliże ich ślady jak krew". Istnieją tylko tu i teraz, w tym brudnym, ciasnym zaułku. Zakończenie wiersza przynosi gorzką refleksję nad ulotnością. Czas w tej przestrzeni jest czymś zepsutym, niechcianym. Choć miasto ich "przełknie", a świt zabierze emocje, jedynym trwałym śladem pozostaje pamięć tkankowa. To, co przeżyli, nie zapisało się w słowach (bo "usta nie mówią"), ale w mięśniach i bólu. To brutalne studium samotności w tłumie. W nowoczesnym, zurbanizowanym świecie jedyną drogą do autentyczności jest powrót do brutalnej fizjologii - do bólu i pulsu, bo wszystko inne zostało już zmechanizowane i "zabetonowane". To niezwykły wiersz - brutalny, lepki, hipnotyczny - wspaniały!
  2. @Czarek Płatak Miałam na myśli, że ważny - nie w sensie emocjonalnym, bo narodziny dzieci są najważniejsze, ale ważny, bo pojawiłeś się na planecie Ziemia :)
  3. Może miłość to tylko kod zapisany w drżeniu moich komórek? Boję się ją zamykać w samej definicji ciała. Przystaję w sobie i miewam to przeczucie, że bez niej wszystko by umilkło. Życie mogłoby wtedy zakrzepnąć w martwej tkance przyzwyczajeń. Odruch zacząłby wypierać wolę, a ja... stałabym się tylko gestem, bez końca powtarzanym.
  4. @Czarek Płatak 20 lipca - to bardzo ważny dzień, a dla Ciebie najważniejszy w życiu. :)
  5. @andrew Wzrusza mnie, że mimo błądzenia i upadków, wiersz kończy się zaufaniem. To świadectwo wiary, która przeszła przez doświadczenie, nie omija je. Pozdrawiam. :)
  6. @piąteprzezdziesiąte Tu nic nie przemija - ani czwartek, ani jego konsekwencje. Świetna gra słów z klasykiem kina!
  7. @Czarek Płatak Bardzo dziękuję! Czyli lipcowy z Ciebie Pan. :))) Pozdrawiam serdecznie ! :)))
  8. @Wiechu J. K. Staram się! Bardzo dziękuję! Pozdrawiam jako Wodnik. :) @Marek.zak1 Chyba nie ma takiego kierunku, może są przedmioty około tego tematu. Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) @Christine Bardzo dziękuję! Dokładnie tak, jak piszesz. Dziękuję! :) @Czarek Płatak Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  9. @Czarek Płatak Twój wiersz przypomina mi fotografię o bardzo małej głębi ostrości - postać jest rozmyta, widać tylko kontury, a najważniejsze dzieje się „pomiędzy” słowami. Tytułowy „brak” może oznaczać brak granic między „ja” a „światem” lub po prostu brak tej drugiej osoby, którą próbuje się odtworzyć z zapachu i wilgoci nocy. To nastrojowa i piękna liryka.
  10. @Christine Brdzo dziękuję! Staram się dotrzymywać danego słowa! :) Pozdrawiam. :) @piąteprzezdziesiąte Serdecznie dziękuję! Wysłuchałam dwukrotnie - świetny ten utwór! Pozdrawiam. :))) @Wiechu J. K. Bunsch fajnie pisze, z szerokim kontekstem społecznym, historycznym. Pozdrawiam. :)
  11. @bazyl_prost Przecież nikt nie napisał, że bieda jest smutna - "bieda i smutek" - dwa oddzielne pojęcia.
  12. @lena2_ To "rozgościć się w sobie" brzmi jak najprostsza i najtrudniejsza rzecz jednocześnie. Piękna myśl. :)
  13. @Waldemar_Talar_Talar Paradoks tego wiersza jest piękny - chcemy uporządkować życie przed odejściem, ale jednocześnie to brak tego "uprzedzenia" sprawia, że żyjemy tak, jak żyjemy. Z całym tym chaosem dobra i zła. :) Pozdrawiam.
  14. @viola arvensis Mocny i przejmujący obraz. Najbardziej uderza ten kontrast między "pędzącym, cyfrowym" tłumem a ciszą i spokojem bijącym od starszej pani. To ona, choć niezauważona i zepchnięta na margines, wydaje się jedyną naprawdę wolną osobą w tym betonowym więzieniu. Czytając ten wiersz, mam ochotę podejść do tej pani i po prostu przy niej usiąść, na przekór temu tłumowi. Bardzo podobają mi się metafory - "szara fala brudnej rzeki" i "współczesne zombie" idealnie oddają marazm miejskiej egzystencji. Świetna diagnoza naszych czasów. Bardzo smutna, ale jakże trafna. I to spostrzeżenie o tym, że "bieda i smutek" to dziś towar, którego nikt nie chce kupować - poruszające i świetne!
  15. @Alicja_Wysocka Piękny jest ten moment, gdy sen jest tak namacalny, że czujesz sól na ustach (jeszcze po przebudzeniu...). Najpiękniejsze są te sny, które zostawiają ślad - zapach, dotyk, tęsknotę. Czytając to, sama poczułam ten piasek usuwający się pod stopami. Ale ten wiersz to również subtelny, oniryczny zapis tęsknoty i bliskości, która realizuje się w przestrzeni marzenia sennego. Ukazujesz, że choć rzeczywistość (budzik) rozdziela was, to w sferze snu mogą oni doświadczyć pełni szczęścia i jedności. Cudnie napisałaś!
  16. @Myszolak Myślę, że rozsądek może współistnieć z uczuciem, ale nigdy go nie zastąpi. A to, co opisujesz - ten świadomy wybór smutku - to chyba coś pomiędzy...
  17. Nie nakładam na siebie zbyt wielkiego ciężaru obowiązków - mam ciężar właściwy.
  18. @Łukasz Jurczyk Rozumiem, licentia poetica ma swoje prawa. :)))
  19. @Migrena To wspaniały, metafizyczny utwór, który balansuje na granicy fizyki kwantowej, kosmologii i radykalnej ontologii miłości. Używasz języka nauki, by opisać spotkanie, które wymyka się wszelkim ludzkim kategoriom. Spotkanie odbywa się w „szczelinie pomiędzy myślami”. To sugeruje stan przed-świadomy lub nad-świadomy. Ona i On nie są ludźmi, lecz archetypami energii. Ona jest czystym potencjałem światła. On jest „antymaterią spojrzenia” - tym, co pozwala widzieć głębiej, bo sam jest brakiem, otchłanią. Ich relacja to dopełnienie się skrajności - Absolutu Światła i Absolutu Cienia. Wiersz stawia tezę, że prawdziwa, absolutna bliskość jest wrogiem fizycznego świata. Przedmioty (rzeczywistość materialna) czują przy nich kompleks niższości, bo są „tylko rzeczami” - mają koniec, ciężar i funkcję. Brak rąk i ust nie jest tu kalectwem, lecz wyższym stopniem egzystencji. Dotyk „między słowami” sugeruje komunikację czysto duchową, intelektualną lub energetyczną. W tym świecie chęć „posiadania” drugiej osoby, dotknięcia jej, byłaby aktem ordynarnym, niszczącym delikatną strukturę ich spotkania. Budują swoją relację z „powstrzymania”. To miłość, która realizuje się w tym, że nie konsumuje się nawzajem. Są jak dwie planety - muszą zachować dystans, by się nie spalić. To „idealna odległość” pozwala im istnieć. Zakończenie wiersza zmienia jego wydźwięk z metafizycznego zachwytu na egzystencjalny dramat. „Możliwość” jest tu opisana jako monstrum. Takie spotkanie - idealne, niespełnione fizycznie, zawieszone w próżni - staje się punktem odniesienia, który niszczy każdą „zwyczajną” miłość w przyszłości. Każda kolejna relacja będzie wydawać się płytka, ciężka i „ordynarna” w porównaniu z tym jednym błyskiem w szczelinie między myślami. To miłość, która nie daje życia, lecz „pożera od środka”, wiążąc człowieka w tęsknocie za czymś, co nigdy nie miało prawa się wydarzyć w świecie materii. Przeniesienie tego wiersza z poziomu kosmicznej metafizyki na grunt współczesnych relacji nadaje mu niemal bolesną, psychologiczną aktualność. To już nie jest opowieść o gwiazdach, ale o tym, jak idealizujemy, boimy się bliskości i jak niszczą nas „duchy” niedoszłych związków. Ten wiersz jest jak ostrzeżenie przed „estetyzacją cierpienia”. Tekst jest wielowymiarowy i niezwykły.
  20. @hollow man Od języka do ciała, od ciała do atmosfery. "Do cna do wyściółki żołądka" - słowa schodzą tak głęboko, stają się fizjologią. Potem pomruki, samogłoski - coś przed językowego. I nagle ten przeskok: chmury na granicy troposfery, wartki deszcz. Jakby trzeba było opróżnić się ze wszystkich słów, żeby usłyszeć świat. Piękna wizja pisania jako oczyszczenia, jako drogi od kultury z powrotem do natury. Tak to widzę.
  21. @andrew Piękny kontrast- radość z kwiatów i egzystencjalny niepokój przed lustrem. To pytanie "czym one były zanim zakwitły" prowadzi wprost do "czy na pewno gwiazdy nas stworzyły". Patrzysz na kwiaty i widzisz cud przemiany. Patrzysz w lustro i widzisz zagadkę istnienia. "Nie było nas , jesteśmy" - ten moment przejścia z niebytu w byt, który wciąż wydaje się nieprawdopodobny. Mocny, refleksyjny wiersz. Pozdrawiam.
  22. @Radosław Świetna gra słów. Na pierwszy rzut oka niewinne pączki na drzewach, ale to "bez pudru i lukru" wszystko zmienia. Nagle czujemy, że nie chodzi o wiosnę w parku, tylko o coś znacznie bardziej intymnego - o moment odsłaniania się, szczerości, autentyczności. Uwielbiam takie wiersze, które umieją być subtelne i odważne jednocześnie. To oczekiwanie ma w sobie napięcie erotyczne, ale też czułość - bo czeka się na coś prawdziwego, nie wystylizowanego.
  23. @UtratabezStraty Ja tylko odniosłam się do słowa "dezerter" . Nie musi być wcześniej żołnierzem ten, kto dezerteruje. To jest tylko fraszka , bez głębszej, poważnej analizy.
  24. @Radosław Bardzo dziękuję! :) Pozdrawiam.
  25. @Jacek_Suchowicz Twoja Babcia dbała o komfort życia kurek i kogucików. Obecnie kurki mają czasami okropny żywot. Zwłaszcza dotyczy to kur niosek na fermach przemysłowych - mają tam za zadanie znosić jak największą liczbę jaj. Tam nie ma kogutów. Dlatego zawsze zwracam uwagę przy zakupie jajek, czy są z chowu klatkowego. Te jaja są najtańsze i ich nie kupuję za męczenie kurek, które są uwięzione w klatkach. "proszę nie deprecjonować kogucików i kogutów." - ależ nigdy tego nie robię! Pozdrawiam. :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...