Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    8 455
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    185

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Klaudia Gasztold Czuć ten strach przed czasem, przed nierozpoznaniem siebie i innych. Ale ten ostatni wers - jakby całe napięcie rozpuszczało się w akceptacji. Piękne i smutne jednocześnie.
  2. @Wiechu J. K. Bezczas jako przestrzeń, gdzie przeszłość wciąż trwa - te "prochy skamieniałe" paradoksalnie są "wiecznie istniejące". Piękna medytacja nad czasem, który nie przemija, tylko nawarstwia się. Czytam to jak geologiczną warstwę świadomości - wszystko tu jednocześnie- przemijanie i trwanie, punkty bez powrotu i wieczne okoliczności.
  3. @Lidia Maria Concertina Perpetum mobile metra i rosnące serce - piękny kontrast. Ten wiersz ma puls.
  4. @iwonaroma Ta swoboda jest właśnie najcenniejsza! Słowa nie muszą męczyć - mogą tańczyć. A efekt? Często lepszy niż się wydaje autorowi ;)
  5. @Mitylene Ta cisza między niebem a ziemią - pełna i znacząca. Pięknie uchwycony moment zawieszenia, gdy wszystko wstrzymuje oddech. Gwiazdy zasypiające, modlitwa zastygła, cisza odchodząca - każdy obraz dopełnia ten moment. Delikatne i głębokie.
  6. @Leroge Fascynujące, jak zacierasz granicę między biologią a technologią, ciałem a miastem. To "błękitne serce" i "elektronowa krew" tworzą kosmos jednocześnie intymny i kosmiczny. Miasto-organizm, my-jego krew. Poetyckie i przejmujące.
  7. @Migrena Muszę wtrącić swoje trzy grosze :) Ten utwór to przejmujące studium depersonalizacji i kryzysu egzystencjalnego. Posługujesz się językiem nowoczesnym - łączysz medycynę, informatykę i fizykę, aby opisać stan zawieszenia między istnieniem a niebytem. „Reszta po dzieleniu bytu przez sens” - to genialne ujęcie absurdu istnienia. „Błąd w kodzie źródłowym” - sugeruje, że świat jest systemem, w którym podmiot jest usterką. System go nie usuwa nie z miłości, ale z lenistwa lub oszczędności - naprawa wymagałaby stworzenia świata od nowa. Sugerujesz, że nasza codzienność to tylko „znieczulenie, które dostało pozwolenie na ruch”. Prawdziwe „ja” leży gdzieś indziej, podłączone do aparatury. To, co widzimy tutaj, to tylko projekcja. Pojawia się lęk przed przebudzeniem - śmierć w tym „śnie” mogłaby być momentem, w którym okazuje się, że prawdziwe życie było tylko sekundą, mgnieniem między uderzeniami serca. Relacje z innymi ludźmi są całkowicie odarte z emocji. Zostały sprowadzone do czystej wymiany danych. Jest w tym głęboka samotność - nawet dotyk drugiego człowieka służy jedynie do potwierdzenia, że obie strony jeszcze „mechanicznie” funkcjonują, a nie do budowania bliskości. Podmiot opisuje siebie jako opóźnienie sygnału. To piękna metafora nawiązująca do światła gwiazd, które dociera do nas, gdy sama gwiazda już dawno zgasła. Świat nie rani podmiotu, bo go nie zauważa - boi się przyznać, że ta „usterka” w ogóle istnieje. To egzystencjalny horror ubrany w bardzo nowoczesne, techniczne obrazy. „Trwam. Półprzytomny. Półprawdziwy.” - to zdanie definiuje całą postawę bohatera- egzystencję opartą na bezwładności, a nie na woli życia. Tekst bardzo przejmujący i niesamowity. To wiersz, który boli. Nie sentymentalnie, nie melodramatycznie - ale precyzyjnie, jak narzędzie chirurgiczne. Jakbyś znał ten stan od środka. I znalazł na niego język, który jest zarówno piękny, jak i niepokojąco dokładny. Prawdziwy.
  8. Mieliśmy pić kawę, taką, która zostawia ślad na ustach. Założyłam rubinową sukienkę, zbyt cienką na ten wieczór. i za czerwoną na samotność. Mieliśmy oswajać chłód kamiennych schodów nad rzeką, żonglować nazwiskami artystów, żeby czwartek nie był tylko czwartkiem. Miałam podać ci dłoń, gdyby chodnik okazał się krzywy i pozwolić moim palcom zamieszkać w twojej dłoni. Stałam tam, aż niebo nad dachami zaczęło pękać wylewając obojętną noc. Taksówki przejeżdżały obok, każda rozcinała kałuże rozbryzgując złudzenia. W witrynie sklepu zobaczyłam dziewczynę, która czekała za długo. Jakiś pijak ukłonił się nisko, zbyt teatralnie - poczułam się królową osieroconych godzin i pustych przystanków. A potem krótki dźwięk w kieszeni i trzy słowa: „Przepraszam. Nie dotrę.” Ale do mnie dotarło wszystko.
  9. @Waldemar_Talar_Talar Pięknie, że dajesz młodości prawo do błędu. Pozdrawiam. :)
  10. @Leszczym Fascynujące studium zagubienia. Wygląda na to, że pan B płaci najwyższą cenę za brak filtra rzeczywistości - podczas gdy inni urządzają się wygodnie w swoich odbiciach, on zostaje z "artami", które są jedynym dowodem na jego istnienie. Głębokie. Trudno ustalić pion, gdy świat albo kłamie prosto w oczy, albo milczy jak grób.
  11. @Rafael Marius Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  12. @Nata_Kruk Twój wiersz jest intymny, pełen niedopowiedzeń i niemal „podsłuchany”. Ma w sobie urok zakazanego owocu. To, co dzieje się między słowami, buduje tutaj całe napięcie. "Pod_szepty" to świetny tytuł - idealnie oddaje ten moment, gdy liczy się tylko bliskość i to, co tu i teraz, w ciemności. Czuć tu ten dreszcz konspiracji - kiedy świat kończy się na krawędzi kołdry, a najmniejszy szept brzmi jak wielkie wydarzenie. Ten strach przed czystą pościelą i reakcją mamy dodaje całości genialnego, autentycznego smaku. Każdy z nas miał kiedyś takie "to dopiero jutro", które sprawiało, że dzisiejsza chwila była warta każdej kary. Podczas czytania starałam się ich nie spłoszyć - bardzo sugestywne!
  13. @Marek.zak1 A latem zyskuje respekt, gdy klimatyzacja ma defekt?
  14. @Łukasz Wiesław Jasiński Serdecznie Panu dziękuję! Pozdrawiam. :)))
  15. @Łukasz Wiesław Jasiński Serdecznie Panu dziękuję! Pozdrawiam. :)
  16. @Łukasz Wiesław Jasiński Serdecznie Panu dziękuję! Pozdrawiam. :)
  17. @andrew @Łukasz Wiesław Jasiński Serdecznie Panom dziękuję! Pozdrawiam. :)
  18. @Leszczym Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) @Łukasz Wiesław Jasiński Bardzo Panu dziekuję! Pozdrawiam. :)
  19. @Łukasz Wiesław Jasiński Bardzo Panu dziękuję! Pozdrawiam. :)
  20. @Łukasz Wiesław Jasiński Serdecznie Panu dziękuję! Pozdrawiam. :)
  21. @viola arvensis Wspaniałe ujęcie głębi Środy Popielcowej - popiół jako symbol zarówno kruchości, jak i nadziei. Post rzeczywiście może być darem, nie karą - czasem na odnalezienie siebie i Boga w codziennym pędzie. Pozdrawiam. :)
  22. @AgnieszkaJakiel Poruszyło mnie to "rozsznurowanie przestrzeni" pod koniec. Zaczynamy od pośpiechu i zdyszania, a kończymy w miejscu, gdzie czas przestaje zajmować miejsce... Niezwykły zapis spotkania - z drugim człowiekiem, ale też z jakąś uniwersalną łagodnością losu.
  23. @andrew Zaskoczyło mnie to przejście od kojącego szumu morza do refleksji o dinozaurach i zagładzie. To zestawienie sprawia, że wiersz przestaje być tylko "morski", a staje się niepokojącym pytaniem o naszą własną obecność tutaj. Bardzo daje do myślenia.
  24. @vioara stelelor Piękne świadectwo tego, że miłość to nie tylko wielkie gesty, ale też ta codzienna, trudna obecność, która w nocy zamienia się w najczulszą poezję. Ten "maleńki kluczyk" to świetna metafora - każdy z nas potrzebuje takiego przejścia do baśni po ciężkim dniu.
  25. @lena2_ Niezwykle trafna diagnoza naszej codzienności. Często szukamy ratunku w kimś innym, zapominając, że to nasze własne życie jest tym pierwszym, które domaga się czułości. Ta puenta powinna być przypominajką dla każdego z nas.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...