Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    8 419
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    185

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Gosława Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :) @Christine Bardzo dziękuję! W pracy to czasami jest straszne! Pozdrawiam. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! A ja szukam prawdy, jutro napiszę, czy można ją znaleźć. :))) Pozdrawiam. @Czarek Płatak Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  2. Ciasne horyzonty są jak ciasne buty. Daleko się nie zajdzie.
  3. @Myszolak To wiersz o tęsknocie, która przekształca rzeczywistość. O tym, jak bardzo ktoś musi nam brakować, żeby cały tłum stał się tylko możliwością jego pojawienia się. Intymny i uniwersalny zarazem. :)
  4. @Leszczym Ale ja nie mam pojęcia, czy moje odczytanie jest prawidłowe, czy "to miał na myśli poeta". :)) To tylko mój subiektywny odbiór. :)
  5. @Manek Świetny wiersz! Deklarujesz wierność "starociom" i pokazujesz, jak trudno to zrobić dobrze. Ale Twój wiersz udowadnia, że da się i to wspaniale. :) Pozdrawiam.
  6. @bazyl_prost Warkocz Bereniki to legenda o ofierze z miłości. Tu też jest miłość - w prostym, powtarzalnym geście czułości pod gwiazdami.
  7. @andrew Piękny wiersz o sile teraźniejszości. W tej prostocie tkwi autentyczność - ktoś wnosi światło w życie i to wystarczy, by dzień był piękny. Wzruszająca celebracja obecności. :) Pozdrawiam.
  8. @Ignis Sympatyczne i dobrze się czyta. Pozdrawiam. :)
  9. @Migrena Ten utwór jest mroczny, gęsty od symbolizmu - balansuje na granicy thrillera psychologicznego i horroru metafizycznego. Można go interpretować na kilku poziomach- od dosłownej historii o seryjnym mordercy, po filozoficzne rozważania o naturze zła i nieuchronności losu. Narrator na początku występuje w roli obserwatora i moralnego sędziego Roberta. Jednak granica między nimi stopniowo się zaciera. Symbol gwoździa i furtki - to zapowiedź naruszenia granic - nie tylko posesji, ale psychiki i ciała. Zło nie przychodzi z zewnątrz, ono „szuka wejścia”.Dziennik staje się autonomicznym bytem. Fakt, że kartki są ciepłe, a atrament pachnie metalem (krwią), sugeruje, że proces opisywania zbrodni jest formą ich przeżywania. Narrator „śni za niego”, co oznacza przejęcie ciężaru czynów Roberta. Dzieci w wierszu pełnią rolę „mediów”, które widzą prawdę ukrytą przed dorosłymi. Córka narratora zadaje pytanie: „czy to, co patrzy przez twoje oczy, też śni?”. Ona już wie, że jej ojciec przestał być sobą. Wiersz kończy się przerażającą konstatacją - zło jest nieuchronne i wyprzedza czas. Fraza o posiadaniu „więcej wspomnień z przyszłości niż z przeszłości” sugeruje, że los narratora został już zapisany. Determinizm? Młotek w szafie i różowy bucik (trofeum) dowodzą, że narrator dokonał już czynów, których jego świadomość jeszcze nie zarejestrowała. Odbicie w lustrze, które nie należy do narratora, symbolizuje ostateczną utratę tożsamości. „Coś” (byt, instynkt, demoniczna siła) przejęło kontrolę nad jego ciałem. Wiersz można interpretować jako studium popadania w obłęd lub jako metafizyczną opowieść o tym, że zło jest zaraźliwe. Narrator, próbując „rozpracować” mordercę, sam staje się jego kontynuacją. Robert nie zamyka drzwi do domu, on zamyka „proces” - przekazanie pałeczki. To pesymistyczna wizja, w której niewinność jest niemożliwa, a obserwowanie potwora sprawia, że sami stajemy się potworem. Tak to rozumiem, tekst jest niesamowity!
  10. @Starzec Bardzo dziękuję! Zgadzam się! :))) Pozdrawiam. :) @Rafael Marius @piąteprzezdziesiąte Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)))
  11. @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! Twoje słowa same w sobie są jak wiersz. „Szept pod skórą, pulsujący całym ciałem" - to dokładnie to uczucie, które chciałam przekazać. Dziękuję, że odczytałaś to z taką wrażliwością! Pozdrawiam. :) @Rafael Marius Bardzo dziękuję! Tak! Ale dla mnie miłość jest ratunkiem przed zamknięciem w nich. Pozdrawiam. :) @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Masz rację - miłość to więcej niż ciało, choć w dotyku czasem się mieści. Duch wzlata, gdy serce zadrżało, westchnienia niosą jej pieśni. Nie zamkniesz jej w słowach ni gestach, ucieka z najszerszych ram. Mieszka w chwilach, w oddechach, w przestrzeniach - tam, gdzie nie jesteś sam. Serdecznie pozdrawiam. :) @vioara stelelor To bardzo trafna uwaga. Chyba nawet trudniejsza do przyjęcia - bo myślimy, że miłość nas uratuje, a tymczasem i ona potrzebuje dbania, żeby nie zamienić się w kolejny automat. Dziękuję za tę perspektywę. Pozdrawiam. @iwonaroma Bardzo dziękuję! Tak, to coś, co wymyka się wszelkim definicjom. To właśnie te rzeczy, które nie dają się zdefiniować, są najważniejsze. Serdecznie pozdrawiam. :)
  12. @Wiechu J. K. Od źródeł do oceanów - cała podróż w trzech wersach. I to "potocznie", które wszystko mówi. Lubię tę grę ze słowami. :)
  13. @Marek.zak1 Tulę się, więc jestem - reszta niech zostanie mgłą. Szlag to trafi tego, kto za dużo wiedzieć chce. Jastem na tak. :))) Może dodasz i "On wymarzony" ? Taki dla każdej żony. :)))
  14. @iwonaroma "Głupia mina" - fajne określenie. Wszyscy myślą, że są wyjątkiem, że ich to nie spotka. A potem - zdziwienie. :)
  15. @Migrena Jacku, bardzo dziękuję za te słowa - czytam je z ogromnym wzruszeniem. To, co napisałeś o „napięciu między materią a tajemnicą", trafia w sedno tego, co próbowałam wyrazić. Rzadko zdarza się, żeby ktoś tak dokładnie i czule odczytał każdy element wiersza. Twoja uwaga o „przystaję w sobie" szczególnie mnie poruszyła - to właśnie ten moment ciszy, o którym piszesz, był dla mnie kluczowy. Dziękuję, że poświęciłeś tyle uwagi i serca na przeczytanie i zrozumienie. To bezcenne. Często też wracam do tego tekstu: " Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (1 Kor 13, 1-3) Z wdzięcznością i serdecznością pozdrawiam. @andrew Bardzo dziękuję! Jakie piękne obrazy! Szczególnie „krwiobieg jak górska rzeka". Pozdrawiam. :) @bazyl_prost Tak, dokładnie - bez niej wszystko tylko funkcjonuje, ale nie żyje. Dziękuję! :) Pozdrawiam. @petros @Leszczym @piąteprzezdziesiąte @APM @violetta @FaLcorN Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  16. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Dokładnie tak - ta „martwa tkanka przyzwyczajeń" to chyba coś, co wszyscy znamy. Pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Tak, to smutne, jak wielu ludzi tkwi w tym mechanicznym trybie. Mam nadzieję, że wszyscy kiedyś znajdą miłość, która rozświetli ich codzienność. Dziękuję za refleksję i pozdrawiam serdecznie! :)
  17. @Leszczym Świetna ta mieszanka melancholii i sarkazmu. Poeta jako ktoś zmuszony do grania roli wyklętego, bo innej gry system nie przewidział. A ta konkluzja o empirystach - cios w samo serce pseudo-obiektywności. Gorzkie i celne.
  18. @vioara stelelor Intryguje mnie ta świadomość granic - własnych i drugiego człowieka. Ten wiersz mówi o miłości jako o przestrzeni, w której się uczymy świata i siebie. "Nienapisana litera na wietrze"- jakby miłość była czymś, co musi pozostać niedopowiedziane, by nie stracić swojej mocy. I ta paradoksalna wdzięczność za znikanie, za "spuszczenie zasłon" - bo nadmiar też może zniszczyć. Piękny wiersz!
  19. @Waldemar_Talar_Talar "Podziwiać wielkość małą, która na ziemi ogromna"- to chyba esencja szczęścia - umieć dostrzec cuda w tym, co zwyczajne. Pozdrawiam. :)
  20. @APM Pamięć i wyobraźnia przywracają życie. Poruszające i piękne!
  21. @Łukasz Jurczyk Wiem, że będzie świetny! Zawsze czekam na ciąg dalszy. :) Pozdrawiam.
  22. @Wiechu J. K. Przepiękny obraz starości, która nie gasi wewnętrznego ognia. Ten kontrast między siwizną a młodością ducha, między laską a psotnym umysłem - to jest właśnie mądrość przeżytego życia. Szczególnie dotyka mnie obraz magicznych marzeń "upartych w obłokach" - bo czy prawdziwe marzenia kiedykolwiek umierają?
  23. @MIROSŁAW C. Ten wiersz ma w sobie coś hipnotycznego - jakby balansował między snem a jawą, dzieciństwem a dorosłością. "Babki z wyciętym sercem z papieru goryczy i zachwytu" to niezwykły obraz - ta niewinność zabawy przeplatana ze złożonością uczuć. I to pogodzenie się z przemijaniem na końcu - spokojne, bez buntu. Piękne!
  24. @Łukasz Jurczyk Ten fragment poematu to przejmujący, surowy obraz klęski i traumy wojennej, widziany oczami człowieka, który walczy za żołd. Pierwsza zwrotka uderza pytaniem retorycznym- „Dlaczego żyję?” - narrator nie widzi w swoim ocaleniu heroizmu ani boskiej opieki. A potem wyjaśnienie - życie żołnierza nie zależy od jego męstwa, ale od ślepego losu i „ryku machin”. Szturm na mury - pierwsze szeregi to „mięso armatnie”. Mur „pamięta kolejność”, co nadaje mu cechy niemal nieludzkiej kroniki cierpienia.„Straszny język” - to krzyk bólu i agonia. W obliczu śmierci znikają podziały na Greków, Persów czy Macedończyków. Cierpienie jest jedynym prawdziwie uniwersalnym językiem ludzkości. Część 7. - to najbardziej gorzki fragment. Dowództwo liczy „złamania w murze” (straty strategiczne), ignorując „złamania w ludziach”. Człowiek jest wart mniej niż kamienna fortyfikacja. Wiersz jest studium uprzedmiotowienia żołnierza. Narrator nie wspomina o honorze czy zwycięstwie - mówi o mechanice umierania, logistyce zniszczeń i traumie, która sprawia, że łatwiej śnić z bronią w ręku niż bez niej. Świetny tekst!
  25. @Wochen Nie wiem, czy to o jesieni, o kimś konkretnym, czy o ucieczce przed bliskością - i właśnie ta wieloznaczność czyni ten wiersz pięknym. Każdy może w nim znaleźć coś swojego.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...