Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 11.07.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Była podobna do zimowego światła - jasna, chłodna i nieuchwytna. Zbyt krucha na walkę, a jednak wracała stamtąd, gdzie po innych przepadał ślad. Kryształy i salony zamieniła na proch i ciszę przed akcją. Nie miała jednej twarzy, tasowała imionami jak maskami na balu cieni. Fikcję splatała tak misternie, że każde kłamstwo miało adres i datę. Spływała z nieba na jedwabnym skrzydle niczym iskra, której nie dostrzegał mrok. Mężczyźni widzieli w niej trofeum, wrogowie - zaledwie kobietę, nieliczni - dostrzegali w spojrzeniu stal. Nie pokonał jej strach, nie powstrzymały granice. Odeszła, gdy opadł dym. Ślepa zazdrość, trywialne ostrze - to pokój okazał się śmiertelny.
    10 punktów
  2. sparowało nas zostaliśmy parą lecz któregoś dnia coś wyparowało bo ktoś się gotował i nie puścił pary przeszliśmy w stan ciekły teraz jesteśmy rzeką blisko i daleko być może kiedyś znów wyparujemy i z głową w chmurach parą się staniemy
    8 punktów
  3. A skoro chcesz mieszkać w ogrodach zielonych i kwiatów barw rzadkich doświadczać z radością, to musisz spodziewać się deszczy- też słonych, przemoknąć i przyjąć ciężary z godnością. A kiedy upadasz, bo wiatr ciągle w oczy i tchu już nie łapiesz, i znikąd pomocy, nie poddaj się, zawalcz chociażby raz setny, w modlitwach upartych do Boga wznoś oczy. I kiedy samotność cię znowu przydusza, i nikt nie rozumie, uwagi nie zwraca, to zajmij się sobą z czułością największą, na innych nie zerkaj, do siebie powracaj. Nie podnoś już głosu lecz głowę wysoko i kiedy brak wsparcia - poprzeczka do góry, a każdy krok mocny, niech ziemia się trzęsie spokojem i wiarą wszystkie zburzysz mury. Maszeruj chociażby świat cały stał w miejscu patrz w niebo gdy inni patrzą w dół bezmyślnie wyłuskuj ziarenka miłości i piękna nie szukaj zła w sobie, niech dobro rozbłyśnie. I żyj, póki żyjesz, niech krew krąży z mocą i serce niech z pasją miłosną uderza, gdy drogi ci braknie, to własną wydeptaj, Bóg patrzy i czuwa, ty wiedz dokąd zmierzasz! *dziękując mojemu Aniołowi Stróżowi
    8 punktów
  4. rozpoznaję cię w srebrzystym blasku świecącym wśród jeżyn dotykiem odważnej dziewanny rzucam się w oczy iluminacją Kolacja na dworze:) padał deszcz, ale korony drzew dały zjeść i napić się:) wspaniałe miejsce:)
    7 punktów
  5. "Ostatnia samoocena" Sam siebie nie czaruję, będąc istotą przeciętną – ni dobrą, ni złą, spokojną, z latami nieco przegiętą. Nienawidzę głośnych kłótni, ale i tych cichych nawet. A uczciwość jest mi droższa niż piękny brylant czy diament. Podziwiam zmierzchający dzień, który przemija stopniowo, i budzący się poranek, niosący nam nowe słowo. Jestem już w takim wieku, że nie boję się żadnych nocy; to wiek zgody z samym sobą, ze słabością i niemocą. Czuję się też trochę winny, bo różne zdarzenia miałem. Bywając naiwnym w młodości, niczego się nie bałem. Z fantazją, choć nieraz zgubną, byłem szczery i serdeczny. W brawurowym pędzie życia przystojniak dość niegrzeczny. Na pół serio życie brałem, śmierci zaglądając w oczy. Często ją prowokowałem, dzisiaj ona za mną kroczy. Leszek Piotr Laskowski
    7 punktów
  6. później wracam gdzie kiedyś byliśmy morze nawet nie podnosi głowy od trzydziestu lat wykonuje ten sam ruch fala kamień fala piasek fala nic ten sam monotonny przymus jakby czas był tylko ludzkim przesądem nędzną wymówką śmiertelnych stoję długo aż wiatr zaczyna zachłannie uczyć się mojego zapachu ale nie rozpoznaje mnie rozpoznaje człowieka który kiedyś tutaj oddychał wydało mi się że fala zawahała się przy moich stopach jakby rozpoznała ciężar którego nie umiałem już unieść tamtego już nie ma umarł powoli nie jednego dnia lecz tysiącem poranków w których trzeba było wstać i udawać że życie wie dokąd idzie najdziwniejsze że nie tęsknię już za tobą tęsknię za tamtym mężczyzną który jeszcze nie wiedział że można przeżyć własne życie szedł przez świat jakby wszystko dopiero miało się wydarzyć ja idę ostrożnie żeby nie nadepnąć na wspomnienia morze jest okrutnie piękne nie dlatego że niczego nie pamięta dlatego że niczego nie musi to ja noszę cały ciężar wszystko co umarło nadal waży tyle samo twarze których nie ma już komu wypowiedzieć śmierci które przychodziły powoli bez patosu i wszystkie te dni pełne własnego trwania które wyglądały jakby miały być wieczne a zniknęły zapadły się pod ziemię nie zostawiając po sobie nawet cienia nawet chłodnego śladu na piasku patrzę na wodę i nagle rozumiem że człowiek nie starzeje się z biegiem lat starzeje się od liczby rzeczy których już nigdy nie będzie mógł powtórzyć wieczór schodzi nisko jakby i on był już zmęczony światłem siada tuż obok mnie kładzie mi na kolanach ciężki łeb jak zwierzę co już przestało walczyć szukając towarzysza w mroku nie pyta o moje imiona nie grzebie w moich ranach nie pyta kogo kochałem i kogo zdradziłem pyta tylko o jedno jedyne - czy ty w ogóle odważyłeś się żyć? milczę bo jedyną uczciwą odpowiedzią jest morze bije o brzeg z tą samą dzikością z jaką biło wtedy tylko ja jeden nie potrafię już tak bezgranicznie z tą dawną szaloną ślepotą roztrzaskać się o własne życie odchodzę zostawiając na piasku ślady które zaraz przestaną istnieć za plecami zostaje potężny wiecznotrwały szum przede mną czarna nieunikniona noc a między nimi ja człowiek który przez trzydzieści długich lat uczył się tej jednej krwawej prawdy że wszystko co najpiękniejsze i najstraszniejsze nigdy nie odchodzi na zewnątrz tylko coraz głębiej zapada się w ciało aż pewnego dnia ciało ugina się pod ciężarem wszystkiego czego nie zdołało zapomnieć i nie wiadomo już czy człowiek niesie w sobie pamięć czy to pamięć od lat niesie jego
    6 punktów
  7. W stajni Nadziei gdzie konie piją wiarę słomiano-ludzką powracającą w galopie pod kopytami niosą marzenia nieokiełznane a człowiek trzyma siodło z ogonem troski dokarmiane solą konie miłości słodkiej nieosiodłane bo kochanie to wolność jeden tylko kierunek - jazda na oklep tam gdzie nawet wiatr nosi imię Miłość konie jak chmury na niebie płochliwe mówią więcej niż tysiące drżeń serca w galopie niosą oswojoną nadzieję gdzie gorące marzenia nie rzucają cienia
    6 punktów
  8. Ktoś zapytał — czy warte jest poświęcenia? Pewien starzec odpowiedział z przekonaniem. Lecz dla kogo? Dla własnych wartości czy dla drugiego istnienia? Być może nie w wartościach kryje się to, czego szukamy, lecz w sercu i uczuciu, którego wciąż nie potrafimy do końca pojąć. Być może właśnie dlatego walczymy o dobro i o uśmiech na twarzy drugiego człowieka, by własne blizny zagoić jego szczęściem. Gdy sami ponownie szukamy ścieżki, którą chcemy podążać, być może to oni są odpowiedzią na nasze zagubienie. Może nie jesteśmy tutaj tylko po to, aby myśleć o sobie. Być może naszym zadaniem jest walczyć o radość tych, którzy idą obok nas. Może właśnie wtedy odnajdujemy samych siebie. A naszą myślą przewodnią nie będzie już wartość, którą kierowaliśmy się przez całe życie, lecz uczucie, które odkrywamy każdego dnia choć jego sensu wciąż nie potrafimy do końca rozgryźć. Być może nadejdzie dzień, w którym spojrzymy dookoła siebie, w rodzinnym domu, gdzie przeżyliśmy swoje dni, i pomyślimy... Czy było warto? Lecz odpowiedzią nie będą słowa, ani najgłębsze analizy. Będzie nią spojrzenie na tych, którzy pozostali przy nas. I wtedy zrozumiemy, czym tak naprawdę było to uczucie, którego uczyliśmy się przez całe życie. Pocałunek żony. Łza radości córki. Biegające wnuki po pokoju. Czyż nie o to właśnie nam chodziło? Zrobiłem wszystko, co byłem w stanie. Oddałem wszystko, co mogłem. A życie odpłaciło mi uczuciem, którego szukałem przez lata. Dopiero oddając siebie drugiemu, zrozumiałem, po co tu jestem.
    6 punktów
  9. Za ironii firanką, za jeziora śmiechem, jestem łagodnym powiewu oddechem. Stoję w deszczu strugach, z parasolem w ręku, i nie czuję żalu, i nie czuję lęku. Tylko słyszę ciszy melodyjne brzmienie, wtulona bez reszty, gaszę swe pragnienie. Chwytam dźwięczne nuty, serca struny stroję, i nie czuję żalu, wcale się nie boję. Z kolejną minutą cichnie ta muzyka, lecz wciąż nieprzerwanie swobodnie oddycham. Strach stłukłam o kamień, skrzydła swe podniosłam i lekko do góry, nad ziemią się wzniosłam.
    5 punktów
  10. sennik aktualny za zasyp syp zasypianie zasypiaj i zaśpij tak bez nasennych tak zaśnij żeby czerwony kapturek zjadł wilka a wilk zapolował na krwiożerczego myśliwego nie śpij tylko pod progiem pod butem pod łóżkiem pod ziemią ani w odkrytym w czasie snu nieistniejącym pokoju na dnie prawdy o samym sobie w sobie wsobny osobny samotnik łapiący echo dzisiejszego dnia
    5 punktów
  11. gdzie oni są jadę z anką pierś jej nabrzmiała od kodów kreskowych mówi zobacz zamknęli kolegę z pracy jak po wojnie nie...gorzej mówi- gorzej bo technologia wspomaga nasłuch który już oswojony został banał technokraci gdzie oni są? są wszędzie
    5 punktów
  12. W food trucku we wsi Zarzecze, kebab do bułki tak rzecze: Dziś kebab na fali, więc ze mną zaszalej, a wszystko nam się upiecze.
    5 punktów
  13. jestem nieostrożny zaglądam w butelkę jak w lornetkę smak wczesnych jabłek odbija się w pamięci horyzont kręci się późnym wieczorem ćmy umarły głowa ćmi w starej lampie
    5 punktów
  14. na mur (chiński) błyskawice strzegą chmury obrywają się zabraniają patrzeć depczą turystom po piętach zamknięci w pokoju wydrapują na ekranach niedokończone marzenia z wielkiej podróży do nieba
    5 punktów
  15. W półmroku starych cerkwi, Pośród śmiechów szyderczych, Słów nienawiścią przepełnionych, Od niewysłowionej pogardy ciężkich, Padały krople święconej wody, Na piły, widły, siekiery, Uświęcając je w celu zbrodniczym, W świętokradzkim obrzędzie bezbożnym. Płomienne starego popa kazanie, Nieludzką nienawiścią podszyte, Wielkich zbrodni miało być zarzewiem, Rozlanych po Ukrainie okrucieństw pożarem, Nienawistne słowa starego popa, Były jak sączony w dusze jad, Pod pozorem banderyzmu szerzenia Zabijający wszelkie wyrzuty sumienia. I te święconej wody krople, Na polskie dzieci były wyrokiem, Zwiastować bowiem miały ich śmierć, Strasznego ich losu były przypieczętowaniem. I każda święconej wody kropla, Czyichś cierpień oznaczała bezmiar, Śmierć w nieopisanych męczarniach, Orgie mordów w odmętach szaleństwa. A te maleńkie kropelki, Heroldami były zbrodni straszliwych, Zwiastować miały dziecięcej krwi strużki, Niezliczone z oczu ich łzy, A każda święconej wody kropla, Brudna, wstrętna i zimna, Błogosławieństwem była szatana, Diabelski chichot w sobie kryła. Nasiąkła nienawiścią Agiasma, W tamtych pełnych okrucieństwa dniach, Nie była symbolem oczyszczenia, Skaziły ją popów bezbożne słowa… I w księżyca blasku upiornym, Wyważały drzwi chałup poświęcone łomy, Rozłupywały czaszki maleńkich dzieci, Pobłogosławione przez popów siekiery, Pokropione w cerkwiach kosy, Odbijając się w głębi przerażonych źrenic, Dotykając młodych dziewcząt krtani, Niejedną nić życia trwale przecięły. A krople przelanej krwi polskich dzieci, Przed oblicza hufców anielskich, Płacząc rzewnie skargi swe niosły, O potworności zbrodni straszliwych, A każda dziecięcej krwi kropelka, Strwożona aniołom opowiedziała, Jak wielkiego bezmiaru okrucieństwa, W wołyńskie noce świadkiem była. I te krople niewinnej krwi, Dzieci bestialsko pomordowanych, Uczciły wierne Bogu anioły, Pieczętując je swymi pocałunkami, By po kres świata były świadectwem, O tamtym straszliwym bestialstwie, Jak ludzkiej natury zezwierzęcenie, Potrafi być nieujarzmione… Miała być rzekomo wolna Ukraina, Czysta jak przysłowiowa wody szklanka, Lecz w niewysłowionej nienawiści skąpana, Spłynęła wkrótce krwią zbroczona. I pomimo upływu lat, Pozostaje wciąż wstrętna i brudna, W tamtych nierozliczonych zbrodniach Wciąż bezwstydnie unurzana, Wciąż bez woli oczyszczenia, Gdy zakłamana elita, Haniebny kurs polityki wyznacza, Czcząc zbrodniarzy w niezliczonych pomnikach… A pomordowanych na Wołyniu dzieci, Nie utuli już nikt, Jedynie niebiańskie anioły, Otrą z oczu ich łzy, A każda polskiego dziecka łza, Większą ma wagę w oczach Boga, Niż ukraińskich historyków kłamstwa, Którym przyklaskuje dwulicowy świat. Każda kropla polskiej krwi Pozostała na wołyńskiej ziemi, Świadectwem jest dziś niezatartym Tamtych zbrodni straszliwych, Wielkie morze łez, Polskich dzieci zgładzonych okrutnie, Dla ludzkości jest plamą na honorze, Dla cywilizowanego świata sumienia wyrzutem… - Wiersz napisany dla upamiętnienia osiemdziesiątej trzeciej rocznicy krwawej niedzieli na Wołyniu…
    4 punkty
  16. odkąd ptaki odfrunęły z moich słów i gwiazdy zgasły nie wiem jak nazwać strach i śmierć i miłość żurawie przechadzają się niedbale w rozognionym słońcu jasno widzę teraz ich odwagę i pełnię życia i miłość przyglądam się dłoniom bezradne oplatają jedna drugą i moje usta milczą unoszę ręce prężnym gestem wyrzucam je ponad głowę a krzyk rozdziera gardło bezimienne wyrasta nade mną niebo Anielskie Otwierają się niebiosa w górze i coraz bliższa bez imienia ziemia rozkwita a ziemia coraz mniejsza w pełni poznana zostaje w dole Mów ze mną, mów dalej…. * tekst pisany kursywą jest wierszem Haliny Poświatowskiej
    4 punkty
  17. dwa tysiące lat Chrystusa nie drasnęło sumienia nie przejrzało masy przetykanej krwią Mongołów Mojżeszową bywa też Niemiecką i Kozaków nie ma z kim rozmawiać potrzeba strachu daje światło carowaniu miasta wdów i sierot nie wybiją okna na zachód życie w zabobonach w pokałmuckim obyczaju Polska przegra jak Ukrainia wchłonięta przez mrowisko Wielkiej Świętej Matki Wódki
    4 punkty
  18. Wciąż w sercu, Małgosiu Nie mogę Cię nie kochać, choć cisza mnie boli, Wciąż słyszę Twój szept w codziennej niedoli. Choć zgasło to światło, co w oczach Ci lśniło, W mym sercu, Małgosiu, wciąż żyjesz tak miło. Twój uśmiech pamiętam, gest ciepły, znajomy, Wspomnienia są domem - tam wracam do żony. I choć Cię nie widzę w tej ziemskiej godzinie, Miłość nie umiera - w sercu wciąż płynie. W pustce poranka Twój obraz mnie ocala, W sercu szept Twój słyszę , gdy życie mnie boli. Jak cień się przesuwasz przez myśli powoli, Twe imię powtarzam, cichutko, bez żalu. Choć smutek mnie tuli w niechcianej żałobie, Czuję Cię, Małgosiu, wciąż blisko, przy sobie. Nie pytam już losu, dlaczego i czemu... Nie żegnam się z Tobą, bo w duszy wciąż trwasz, Wspomnienie o Tobie rozjaśnia mą twarz. Aż znów Cię obejmę, gdy minie mój czas. Gdy gwiazdy przemilkną i czas się zatrzyma, W ciszy nocy spotkam Ciebie znów, bez słów. Tam, gdzie jest spokój, gdzie ból już nie sięga, Gdzie serca się łączą w cichym rytmie snu. Tadeusz KOCH
    4 punkty
  19. Kwiat Szczęśliwości Mojej Jesteś kwiatem rośniesz rozwijasz się wprawiając wszystkich w zachwyt, z każdym dniem Zaskakujesz nas czymś nowym pozwalasz nacieszyć nam swym urokiem oczy zauroczyć sobą nas. A ja pielęgnuje Ciebie jak najlepszy ogrodnik miłością otaczam jak troskliwa matka z czułością i troską kocham Cię i chronię najpiękniejszy kwiecie szczęśliwości mojej Niewinny w swojej delikatności łapiący jasny słońca promień rozwijaj się zakwitnij , wypuszczając pędy życia nocą jak za dnia w ogrodzie życia, proszę jako matka twa 07.07.2026 r. NatusieK97
    4 punkty
  20. Papierosy i miłość mają wiele wspólnego. Ludzie którzy palą wiedzą że ich to zabija. W mniejszym lub większym stopniu. Mimo tego to robią. Bo sa uzależnieni albo potrzebują odskoczni. Mają nadzieję że akurat ich nie dotkną konsekwencje. Mimo że są ich świadomi. Ludzie którzy kochają wiedzą że będą zranieni. W mniejszym lub większym stopniu. Mimo tego to robią. Bo są zaślepieni albo potrzebują miłości. Mają nadzieję że akurat ich nie dotnie ból. Mimo że są go świadomi. Więc dlaczego tyle ludzi decyduje się palić, a tak mało ryzykuje w miłości?
    4 punkty
  21. gdzieś na dnie zobaczył nadzieje była uśmiechnięta tuliła się do mgły gdzieś na dnie urodził się na nowo świat wydał mu się piękniejszy gdzieś na dnie odnalazł swoje ale było życzliwe nie bolało gdzieś na dnie ktoś podał dłoń była prawdą nie złudzeniem
    4 punkty
  22. @viola arvensis nie ma tutaj udawania że życie jest łatwe tylko pokazujesz że nadzieja ma największą wartosć właśnie wtedy kiedy przychodzi po deszczu pomyślalem o starych stoikach którzy wierzyli ze nie zawsze mamy wpływ na świat ale zawsze możemy wybrac sposób w jaki przez niego przechodzimy. i tutaj właśnie to wybrzmiewa najmocniej najbardziej podoba mi się że ten tekst nie mówi o sile która krzyczy tylko o sile która potrafi isć dalej mimo zmęczenia piękny spokojny mądry wiersz
    4 punkty
  23. @Stracony Dziękuję bardzo, za tak ciepłe i serdeczne słowa i za poświęcony czas z sympatyczną gościną...miłego weekendu życzę🌿 @Leszczym dziękuję bardzo...pozdrawiam cieplutko*) @Poet Ka dziękuję bardzo- pozdrawiam cieplutko*) @Na liniach czasu dziękuję...pozdrawiam cieplutko*) @Waldemar_Talar_Talar miło mi, że wiersz się podoba- dziękuję Waldemarze za ciepłe słowa z miłą gościną...miłego weekendu🌿 @Berenika97 dziękuję pięknie Bereniko za serdeczny komentarz z miłą gościną...miłego weekendu🌿
    4 punkty
  24. Uporczywa mucha wywraca mój sen. Zmrużone oko negocjuje z porankiem. Drobny zgiełk za oknem wystarcza, by zagłuszyć sens. Ruch ludzi udaje celowość. Wtorek czy czwartek? Bez znaczenia, gdy dni marszczą się jednakowo. Woń słońca przez szybę. Jazgot straganów. Wszystko wpisuje się we wspomnienie, którego nigdy nie spisałem. Mama niesie pomidory i ogórki. Ostentacyjnie. „Jadźka dała jajka. Ach, te kurki wiejskie.” I tam nadal jestem wolny. Bo tylko tam nie wstawiono jeszcze dorosłości z wrzeszczącą kasą fiskalną. Tak. Nadal singlem obowiązków, jak ten lipcowy poranek. Pościel mnie nie wypuszcza — jedyny system, który nie żąda hasła. Kocham lato.
    4 punkty
  25. (nie)przepraszam za brak dojrzalosci każdego dnia uczę się mówić o słabości odczytując instrukcję obsługi wewnętrznego człowieka z podręcznika trzymanego do góry nogami (nie)przepraszam za uporczywe milczenie codziennie nadrabiam zaległe konwersacje powtarzając dialogi niosące emocjonalne pojednanie z poradnika o miłości własnej dla opornych (nie)przepraszam za gniew i poczucie niesprawiedliwości dzień po dniu przyzwalam sobie na prawo do czucia praktykując nazywanie emocji po imieniu z leksykonu wyrazów blisko i daleko-znacznych (nie)przepraszam za siebie zbyt długo uznawałam za prawdę apokryfy cudzych oczekiwań
    4 punkty
  26. Łąka Utonąłem w dzikiej, pachnącej łące Upstrzonej barwnymi główkami kwiatów. Tuż obok ze swą nitką się plącze Żółtozielony pajączek Wielki łowca owadów. Czarna mrówka z suchym badylem się zmaga- Ciągnie cegiełkę do swego pałacu. Polna mysz dnem łąki się przekrada I do mrocznej nory wpada Pełnej mysiego płaczu. Kołysze wiatr łąką, gna zielone fale, Gęsty żar leje się z nieba I pachną zielenią trawy wspaniale Jest tylko ta łąka... i myśl, Że poza nią nic nie ma. Tekst powstał na początku lat 90-tych ub.w.
    3 punkty
  27. nić ariadny na długiej nici codzienność ciągnie się obłaskawiana kawałkiem cukru w labiryncie kreatura czy kreacja ja ty my ludzie przetrawieni przez zwykłość pogryzieni przez czas w paszczy niepewnej swego nieistnienia słonecznego zegara nić ariadny smuga cienia im bliżej zaskoczenia tym bardziej jego nieświadomi bo jednak zaskoczy zdziwi zrujnuje pozostawi w bezradności codzienna zwykłość nie istnieje dopada absurd zdziwienia swoim losem losy innych w mnogości kontrastów rozmytych nieprzewidziane
    3 punkty
  28. Zieloną łąką do wsi swej Zarzecze Zmierza Janek, choć dupa go piecze Usnąl tyłkiem w pokrzywach Boł po kilku byl piwach Teraz myśli, jak ja to wyleczę?
    3 punkty
  29. Ślepota coroczna. Na mary nocne i na opuchliznę. Zamek na zapadkę. Kołnierz na koloratkę. Myśl, potykająca się o własną siwiznę. Te same uczucia, a jednak inne. Ulżyć chciej cierpiętnikom, klasztornym mędrcom. Oddziel boski byt od świata zamkniętego w bostońskiej butelce. Bzowe wąsy na żar w głowie. W skórki zajęcze obwiąż kulawe członki. Na przestrach pij czekankę. Świetlikiem świetlistym okadź swe oczy. I spójrz raz ostatni na łąki kwieciste, na mnichów zbierających rojownik. Okadź dymem boskie sklepienie. Wypuść na ziemię zdrowie i wytchnienie.
    3 punkty
  30. @violetta jak zwykle- piękny wiersz i piękne zdjęcie u mnie młoda kapusta z pomidorami i koperkiem oraz ciastka z kremem pistacjowym:)
    3 punkty
  31. . leśne jeziorko - pośród zielonych liści kwiat nenufaru .. stara sadzawka - wśród kwiatów lilii wodnej niewielka żabka ... porośnięty staw - w gęstwinie wodnych roślin żabka na liściu .... herbatka z lipy w porcelanowym kubku miodowy napój ~~ PS - mnie osobiście najbardziej "kręcą" teksty, w których środkowy wers może zaistnieć osobno zarówno w pierwszym, jak i trzecim wersem. ~~ ....
    3 punkty
  32. Gdy szukam wytchnienia, kroczę przed siebie. Gdy szukam zrozumienia, nie rozmawiam — milczę. Gdy szukam zachwytu w tobie, ze smutkiem w oczach opuszczam tylko głowę. W pocałunkach deszczu na moment odnajduję tylko ciebie. W pocałunkach… Rozgłos nie jest nam potrzebny. Potrzebny jest tylko spokój. Wszystkie słowa już wypowiedziałem. Więc wsłuchaj się w ciszę. Posłuchaj, jak milczę. Niech miłość uderzy w największą ciszę, niech uderzy w największy smutek. Wsłuchaj się w nią. Niech zagra nam moja cisza, twój smutek. Żadne z nas nie wie, kim jest. Żadne z nas nie chce zrywać zielonych agrestów osobno z krzewu życia. Gdy szukam wytchnienia, kroczę przed siebie. Gdy szukam zrozumienia, nie rozmawiam — milczę. W pocałunkach deszczu na moment odnajduję tylko ciebie. W pocałunkach…
    3 punkty
  33. @viola arvensis Ten wiersz, to pochwała życia. W jakimś momencie poczułem Kochanowskiego " Na lipę" :) Ale, to tylko chwila była. Pióro masz lekkie , czuć harmonię, także wewnętrzną. Pięknie i optymistycznie.
    3 punkty
  34. @violetta Cześć, Viola, Przewróciłam się dziś na rowerze, na zakręcie, na piasku, koło mi poszło bokiem i nie wyhamowałam... trochę próbowałam się asekurować, ale kolano zbite...
    3 punkty
  35. @Migrena gdybym musiala podsumować wiersz jednym slowem, napisałabym: mądry. Zaczął się jakby tesknotą za miłosnym podrygiem a rozwija się w tak niesamowicie piękny i głęboki sposob, że trudno opisać. Dojrzałość emocjonalna - emanuje z każdego wersu. Widać, że utwór przemyślany, ujmuje i wnika w czytelnika. Przy czym nie zabrakło charakterystycznych dla Ciebie "szczerozłotych" środków stylistycznych. Brawo!
    3 punkty
  36. @viola arvensis genialne!
    3 punkty
  37. @Migrena pieknie powiedziqne: Bo jak inaczej usłyszeć drugiego czlowieka, tak prawdziwie i głęboko, jesli choć na chwilę się nie wyciszymy? Nie da się... Dziekuję pięknie! @Peter serdecznie dziekuję ! To porównanie to dla mnie zaszczyt i jest mi tym bardziej miło, że to jedna z moich ukochanych poetek. Ciepłe pozdrowienia 🙂 @jjzielezinski dziekuję bardzo! U mnie nie ma miejsca na udawanie 🙂 Serdecznie pozdrawiam. @wiedźma bardzo dziekuję. Zgadzam sie z Tobą. Trzeba odłożyć czy to miotła czy ster - niech idzie w kąt, chociaż przy sobocie 😉 Milego !
    3 punkty
  38. Gdy Salomon był blisko Akaby, przyjął pokłon od królowej Saby. Składam, panie, ci dary: złoto, mirrę, talary. Oraz crème de la crème - te kebaby. Po tych kebabach był rozochocony, podniósł jej status do rangi swej żony. :D
    3 punkty
  39. no cóż niby chciało by się jeszcze pewno tak ze cztery wiersze albo lepiej może pięć właśnie pięć sześć to będzie już za dużo pięć to dobra liczba Różo jeszcze tylko abym umiał z tobą razem (lub bez ciebie) zauroczyć nas do siebie moim wierszem
    2 punkty
  40. obwinniamy za zło świat Boga władzę … to oni nie my my jesteśmy ... wspaniali i wiemy jak ... Bóg nam ŚWIAT powierzył dał wolną wolę zło ... kto wybrał hitlera stalina … teraz robimy to samo ŚWIAT JEST TAKI JAK MY ekologia polityka codzienność my ... piszemy historię Jezu ufam Tobie ufam bliźniemu … świat coraz piękniejszy mimo … 7.2026 andrew Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa Piąty dzień Pielgrzymki rowerowej Szczecin Częstochowa Na trasie spotykamy wielu wspaniałych ludzi
    2 punkty
  41. Myśli już nie mają zaczepienia z systemów cyfrowych w analogię poszły, od logiki z dala, przejęzyczają się obrazami, a dzień za dniem wizja snuje wizję uczuciami.
    2 punkty
  42. @violetta niewiele potrzeba by żyć pełnią 🙂 wystarczy sukienka w kolorze dziewanny i uśmiech 🙂 jadłaś tartę? Z czym?
    2 punkty
  43. @Charismafilos podoba mi się sam zamysł, koncepcja wiersza w formie dialogu. dla wersów pisanych kursywą pojawiają się własne odpowiedzi podmiotu lirycznego. U Poświatowskiej mamy wersy, które mówią o tym, że nie potrafi Pl nie potrafi nazwać uczuć, nie wie dokładnie co czuje. U Ciebie Podmiot liryczny widzi żurawie, które przechadzają się niedbale w słońcu. Widzi ich odwagę. Czytam to tak, że on dostrzega to, że obudziły się do życia. Kiedyś świat się zatrzymał dla nich a teraz jest mają odwagę żyć, mogą kochać mimo wszystko. Dalej ,u Poświatowskiej są bezradne dłonie i milczące usta. Odpowiedzią na nie jest tu kolejno wyrzucenie rąk i wyrzucenie krzykiem. Można tu domniemać, że być może do Boga, losu , samego podmiotu lub innej osoby. Dla mnie samej, mogłoby to być skierowane dla samej Haliny Poświatowskiej w związku z tym, że podmiot prowadzi z Nią dialog. U Niej Niebo jest bezimienne. Odpowiedzią jest otwarcie" Anielskich niebios ". Ostatnie wersy zapożyczone od Poświatowskiej czytam tak, że to powrót. W tym wierszu odpowiedzią jest to, iż "ziemie" trzeba trzeba poznać w pełni, wszystko trzeba przerobić aby zrozumieć. Na końcu mamy " Mów do mnie, mów dalej ..." nie jako rozkaz, a ( według mojego odbioru) cicha myśl, coś w rodzaju prośby... Jako podsumowanie całości powiedziałabym, że to bardzo wartościowy wiersz o tym, co można dostrzec jeśli się " dobrze" patrzy. Po każdym krzyku przychodzi spokój, można odnaleźć siebie. Bardzo mi się podoba taka koncepcja rozmowy. W samej poezji też można znaleźć odpowiedzi na swoje własne pytania. Gratuluję wrażliwości. Pozdrawiam serdecznie
    2 punkty
  44. @viola arvensis dzięki serdeczne 💋 @Migrena dzięki serdeczne 🌷
    2 punkty
  45. @Berenika97 jak to dobrze, że od czasu do czasu ktos zdolny , tutaj Ty, przytacza jakąś wspaniałą postać historyczną. Bardzo to cenię. Zwłaszcza w poezji, bo to niełatwe zadanie a potrzebne niezwykle. Pozdrawiam serdecznie!
    2 punkty
  46. @Poet Ka dziekuję pięknie ! @Migrena serdecznie dziekuję za przychylność i dobre, miłe slowa. Cieszę się bo widzę, że wiersz do Ciebie trafił jak należy. To ważne.
    2 punkty
  47. Piękny hołd dla niezwykłej kobiety... w tym pięknym poetyckim wierszu, ukazana jest jej bohaterska odwaga i tragiczny los...pozdrawiam wzruszenie*)
    2 punkty
  48. @Berenika97 - @Andrzej_Wojnowski - @Poet Ka - bardzo dziękuję -
    2 punkty
  49. @Berenika97 - @Na liniach czasu - @Stracony - dzięki -
    2 punkty
  50. @Berenika97 Dziękuję za przymyślany, mądry komentarz i miłe słowa. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński @Poet Ka Dziękuję za polubienie. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński @jan_komułzykant Dziękuję za polubienie. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...