Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.07.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
9 punktów
-
Jan Vermeer, Mleczarka mleczarka a jeszcze wczoraj nabożnie potężna panna z babim latem w dłoni na tle ściany świetlistej i powietrza mleko przelewałam ultramaryna i ugier towarzyszyły rytuałowi chleb choć zimno było o jutrzni parował wciąż ciepło biel flamandzkiej ściany w zapach podstawowych spraw ubrana byłam piękna u vermeera talberg mnie rozebrał i odbielił ściany ubierz mnie ukryj moje arterie daj mleku jego biel krowie stateczność co wystawisz będzie wystawione8 punktów
-
Strażnicy marzeń nie śpią oni ciągle czuwają na białych koniach mkną właścicieli niespełnionych wciąż szukają Chcą im pomóc odnaleźć drogowskaz który przegapili chcą by ich marzenia szybko się ziściły Strażnicy marzeń nie śpią z czasem się ścigają podglądają ludzkie sny po czym je spełniają7 punktów
-
Jeże się jeżą. A pan? Ja też się jeżę. Popatrzyła i odparła: nie wierzę. Od kiedy patrzę — włos się we mnie jeży, jak gdyby tłum jeży ulicą bieży. Od kiedy tor w Jeżowie już leży, w Makowie pozbyli się jeży. Skróci się teraz kolejka do Maka w Makowie… Od kiedy stacja powstała w Jeżowie, jeże mają tam stania zakaz. Stoją teraz na straży dwa jeże, którym nie chciało się jeżyć do Maka.6 punktów
-
Anna pije mleko prosto od krowy niedawno wycierała fartuchem wymiona cielnej jałowicy Starannie gładziła napuchniętą skórę pooraną żyłami tkliwe to takie i ligawe no cichaj cichaj niech se ja słomy naniese co by osmanić strzyk leci żółta siara wprost do wiadra obijając niezdarnie krawędzie nic tylko rozetrzeć w palcach goryczkową kroplę na przemian liżąc i ssąc życiodajny płyn a niech cię zeć diabli pochłono i zdać zawali syćkie święte nasze kota mi jeszcze potrza na nieszczęcie i skaranie boskie paszał mimi niemiergo spod stołka6 punktów
-
@Posem... od daaawna już, tych mało optymistycznych spraw nie brakuje i czasem wplatam je w treści. Co wygrywa.? trudno powiedzieć, ale zło ma się naprawdę dobrze, ja, staram się szukać dobra... :) @andrew... "życie to obraz, czasem zbyt wysoko powieszony na ścianie"... dobrze ujęte... :) @Annie... @Wiechu J. K.... każde z Was ma własne zdanie.. ja dodam, że lubię nasze pory roku, czasem kapryśne, zwariowane, ale dają taką rożnorodność w obrazach... :) Na Alasce, czy biegunowych regionach 'zamarzłabym na śmierć'.. ;) Łapmy to, co mamy. Fajna Wasza wymiana zdań... :) @Migrena... pory roku - kalendarzem naszego wnętrza, wiesz... coś w tym jest, a pytanie nie pytanie na końcu... Dobrze to określiłeś... :) @Waldemar_Talar_Talar... cieszę się, że na tak... :) @viola arvensis... miło czytać, że "skomponowany" dobrze... :) @Berenika97... ludzie wiecznie na coś narzekają, bo i powodów do narzekań nie brakuje. Rozwarstwiamy to i owo szukając spokoju dla siebie, dla najbliższych... i żal, że ciągle są tacy, którzy ten spokój mącą, bo chcą dominować, czuć się ważniejsi. Ty, jak zawsze... :) 'rozbierasz' treść na części pierwsze, za co jestem Ci zawsze i niezmiennie wdzięczna. Wam wszystkim, za każde zapisane słowo, za komentarze... BRADZO dziękuję. Serdecznie Was pozdrawiam. Gościom... @Trollformel... @Poet Ka... @Sylwester_Lasota @Benjamin Artur... @Kwiatuszek... @LessLove... za cichutkie czytanie... :) także.. BARDZO dziękuję. @Leszczym... @Leszek Piotr Laskowski... @Czarek Płatak... Panowie, BARDZO Wam dziękuję... :)6 punktów
-
Z jednej strony uciekający tych przecież nie ma dławią się w strachu Na środek! którym śmiercią się grozi gdy przeciw złu są pomagają Z drugiej strony zbrodni mordercy którym kazano wydano broń nawet rodziny żony i dzieci którzy przyjęli splamionych krwią Zobacz tu nie ma tych co zginęli oni zostali w ludzkiej pamięci że się trupami zalała cisza zastygł na ustach w rowie im księżyc Gdy się wyłania zimny miesiączek chadza po ścieżkach także nieludzkich wzbudza niepokój i zapytania choćbyś w to wątpił podążasz z nimi5 punktów
-
silna bywam tylko w snach dzień to poligon - rozbrajam miny złych wiadomości uśmiechem maskuję strach prowadząc synka mocniej ściskam małą dłoń drążę korytarz między domem a światem żadna ze mnie bohaterka tylko mam zmęczone ręce i cichy lęk gdy zdejmuję pancerz i liczę rany - wszystkie zadałam sobie sama5 punktów
-
Każde słowo raz się lubi, raz nie w gąszczu innych słów Dziś znów tracę siebie... Pragnienia uchwytu znaczenia Mają wszystkie istnienia.5 punktów
-
nad Zagórzem posiniaczone niebo niczym skóra pod okiem Lucyny delikatne drżenie olszynowych listków zagłuszył nagły podmuch wiatru w górę wzbiły się tumany kurzu naleciałe z pobliskich rejek od wsi słychać zawodzenie azora idzie burza najpierw nieśmiało kropla za kroplą spadają przezroczyste paciorki czyste zimne wprost na skórę pot miesza się z wodą tworząc ciemne ornamenty od ramion po krągłości bioder w rynience wargowej zaperlona krew błysk za plecami trzask łamanych gałęzi policz do trzech raz dwa błysk tuż obok skręcony drut na przełaj przez pola byle dalej od grzmotu5 punktów
-
dziś wędrowaliśmy przez kolejny lipiec plik po pliku las tłumaczył na swój język nasze słowa zmieniliśmy kolor chabrów na okazalszy dzień bez chmur w bardziej nasycony błękit jaki jest kot każdy widzi wiele zależy od wciśnij enter5 punktów
-
,,Skosztujce i zobaczcie jak dobry jest Pan ,, Ps 34 zabiegany spragniony głodny wszystkiego żyję w radości mimo niedoskonałości nic więcej mi nie trzeba tylko mamony i chleba lecę więc za tłumem mijając z rozumem czegóż chcieć jeszcze … patrzę w stronę nieba póki … Słowa Bożego nie skosztuję wieczności nie zasmakuję Jezu ufam Tobie 6.2026 andrew Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa4 punkty
-
STUDNIA Piję wodę Ze studni oczu Gdzie milczy świat Mówi blask Patrzę W bursztynowy żar Ogień co nie spala Splata dłonie Zasypiam w fali ramion Gdy dzień się rozbiera Z ciężaru masek Zostaje prawda Oddaję oddech Nie liczę Ile wróci Gdy przyjdzie sztorm Nie szukam portu Zasypiam w kołysaniu Prąd zna Imię dna Piję wodę życia Z ciszy po burzy Bursztyn Ma pęknięcia Świeci inaczej Gdy nikt nie patrzy4 punkty
-
Połowę dnia ukroiłam Dla nas w ciszy Na ustach Rozlał się lukier słoneczny Lato obrodziło bezowocnie W same słodkie gesty Liściki miłosne i kwiaty Okazały się jednak zjadliwe4 punkty
-
Pośród burz i zawirowań uczymy się stale kochać i żyć. Rozkrzyczane usta zamyka się milczeniem. Wymownym spojrzeniem i uśmiechem zdobywa się ludzkie serce. Świat to kolorowa sceneria, gdzie tańczą chochoły, pobudzając nas do życia, albo cyrk, w którym klauni próbują rozśmieszyć niejedną smutną twarz. Dostrzegać piękno dnia, pomimo rozterek, to tak, jakby wypić lampkę wina na zdrowie.4 punkty
-
Robisz kawę Myślisz, że już się obudziłeś Ale wciąż śpisz Otwierasz oczy Nie siebie Myśli krążą wciąż tą samą drogą Łyk. To herbata. Co wybierzesz? Naprawdę chcesz żeby ktoś napisał twoją przyszłość? Przecież robisz to sam. Za każdym razem, gdy podnosisz kubek.4 punkty
-
99. Bessos* (narrator: hypaspista) 1. Nie każdy człowiek mieści się w historii, którą sobie wybrał. 2. Zdradził Dariusza, a potem ogłosił się szachinszachem. Wielkie plany na wątłych barkach. 3. Nie pierwszy w historii, który uwierzył własnym szeptom. 4. Łatwo zostać królem. Trudniej znaleźć ludzi, którzy w to uwierzą. 5. Budował na piasku — a potem dziwił się, że wszystko tonie. 6. Zdrada jest ogniem. Nigdy nie wybiera jednego domu. 7. Oddaliśmy go tym, którym wbił nóż w plecy — wiedzieli, co zrobić. 8. Zostało tylko imię, które brzmi pusto, jak źle uderzony bęben. *Bessos - krewny Dariusza, satrapa Baktrii i Sogdiany. Stał na czele spisu, który doprowadził do śmierci Dariusza. Ogłosił się królem królów. Wydany przez własnych ludzi Macedończykom. Jego koniec jest różnie opisywany w źródłach. Wszystkie są zgodne, że nie był to lekki koniec. cdn.4 punkty
-
Rzekuń przed pierwszą wojną Irenka z Rzekunia Pochodzę z biednych, ale głęboko religijnych Kurpiów, z okolic Rzekunia. Było nas czworo w domu: ja, moja młodsza siostra Danka oraz dwóch braci – Mietek i Jerzyk. Nasz najstarszy brat, Irek, wpadł pod pociąg i zmarł w dzieciństwie. To po nim dostałam imię Irenka. Matka na starość uciekała z domu i próbowała dojść na piechotę pod Ostrołękę. Miała samotne życie oraz trudny i nieprzyjemny charakter. Taka była Bronka. Nic dodać, nic ująć. Mietek był światowcem i ulubieńcem rodziców. Ukończył dobre studia na kierunku elektryka, realizował poważne projekty na szeroką skalę i ostatecznie wyjechał do Stanów, by pracować dla Forda. Z kolei Jerzyk słuchał matki i chciał przejąć rodzinne włości. Kiedy jednak zakochał się w dziewczynie, matka nie poparła tego związku. Jerzyk podupadł. Gdy zabroniła mu dostarczania obowiązkowych dostaw dla komunistów ("nie ma mowy, nie jesteśmy chłopami, nie płaciliśmy nikomu danin"), kilkukrotnie został przez nich dotkliwie pobity. Była to kropla, która przelała czarę goryczy. Nie chcę rozwijać tego wątku zbyt głęboko, by nie wyrządzić sobie szkody. Lata pięćdziesiąte bis mamy także dzisiaj. W trudnych czasach ratowało nas to, że z Danusią byłyśmy ze sobą bardzo blisko. Razem poszłyśmy do Studium Nauczycielskiego. Ja skończyłam historię, a Danka nauczanie początkowe. Życie umilały nam słodycze, bo tata, który był kolejarzem, miał dużo kartek na wyroby czekoladowe, więc kupował nam kruszony blok. Tak przetrwałam okres okołowojenny i założyłam rodzinę z Jerzym. Jeździliśmy od miasta do miasta na Warmii i Mazurach, walcząc jako nauczyciele z analfabetyzmem. Życie było wtedy niezwykle ciężkie. Wynajmowaliśmy izby w wiejskich chatach, początkowo bez elektryfikacji i bieżącej wody. Uczyliśmy tak, jak to pokazywano na dawnych filmach – wbrew temu, co twierdzą niektórzy zagorzali konserwatyści, nie wszystko było wtedy kłamstwem. To były czasy naszej młodości. Chodziliśmy na ryby, jeździliśmy na motorach, a Jurek w plenerze szkicował. Z rana zabieraliśmy termos z kawą zbożową, kanapki z jajecznicą i ruszaliśmy w drogę. Dla niektórych to były znienawidzone lata pięćdziesiąte i jest w tym sporo racji, ale po co po raz kolejny lać wodę na młyn?4 punkty
-
na saksofon, bas i tęsknotę Z tęsknoty budzę się. Z tęsknoty kradnę czas. Z tęsknoty widzę cię, jak korytarzem gnasz. Z tęsknoty do ciebie łbem o parapet walę. Jest jakiś kres miłosnych scen… jest jakiś kres. Z tęsknoty buduję zamek, poskramiam czas. Z tęsknoty widzę cię, jak korytarzem gnasz. Z tęsknoty cię zamknę, uwiężę cię w nim. Z tęsknoty do ciebie już nawet nie będę pił. Ile razy w samotności sam byłem… Ile razy w samotności sam byłem. Z tęsknoty do ciebie łbem o parapet walę. Jest jakiś kres miłosnych scen… jest jakiś kres.4 punkty
-
Jesteś od świtu do nocy moim westchnieniem szukam Cię w zapachu wanilii i smaku słodkich malin Jesteś tuż obok myślą złotą przy mnie, ramieniem, na którym mogę się wesprzeć widzę Cię w oczach dziecka, co dziwi się biedronką, w uśmiechu sąsiadki mijającej na schodach Jesteś w kroplach deszczu i barwnej tęczy nad moim domem, bramą obietnic z otwartą dłonią, która karmi czasami tylko zamykasz powieki, gdy mizernieje ludzka wdzięczność wtedy płyną łzy smutku niebieskim Aniołom, a potem wiatr je suszy przez chwilę pociesza, że jeszcze wrócą zagubione owce w Twoje progi, Boże...4 punkty
-
Kolejne lato co rok skwarzy nam niebo co rok narzekanie że gorąco przyjdzie jesień odetchniemy zimą wystudzimy emocje znów prześpimy to co czeka żeby wiosną ponownie rozwarstwiać czas zapisać słowa które krwawią bo wnętrzności w ciągłej kipieli poszarpane dzisiaj będzie zawsze po wczoraj pytanie czy nadejdzie kojące jutro nadejdzie nawet jeśli połowa ludzi... z pętli zrywa się myśl czy ta druga połowa to jeszcze ludzie czerwiec, 20264 punkty
-
@LessLove Bardzo dziękuję! Dla mnie to siewca to symbol - postać, która wyszła poza Biblię i stała się uniwersalnym symbolem twórczego gestu - działania bez gwarancji rezultatu. Rzuca ziarno, nie wiedząc, gdzie padnie. To metafora losu każdego, kto puszcza słowo w świat: pisarza, nauczyciela, artysty. Przypowieść wprowadza też element cierpliwości - plon nie przychodzi od razu. Najciekawsze jest jednak przesunięcie odpowiedzialności - to nie ziarno decyduje o plonie, lecz gleba. W lekturze literackiej można to odwrócić prowokacyjnie - może to nie dzieło zawodzi, gdy nie znajduje odbiorców? Dlatego siewca wciąż wraca w literaturze - nie jako figura triumfu, lecz wiary mimo niepewności. A taki temat nigdy się nie starzeje. Serdecznie pozdrawiam. :) @Benjamin Artur Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)4 punkty
-
@Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Dziękuję i za trafne spostrzeżenie, i za to piękne życzenie. Stokrotki na placu boju - piękny obraz, oby wszyscy za bardzo wymagający od siebie zmienili choć trochę myślenie. Pozdrawiam ciepło! @Leszczym Bardzo dziękuję! Dziękuję za tę uwagę. Puenta to bardziej subiektywne odczucie niż uniwersalna prawda - tak czasem widzi siebie osoba zmęczona, nawet jeśli obiektywnie winy nie ponosi. A te rany to nie efekt złych wyborów, tylko tego, że nie pozwalamy sobie na słabość, że wymagałam od siebie bycia "bohaterskim" nawet wtedy, gdy jesteśmy zwyczajnie zmęczeni, sfrustrowani czy przestraszeni. To rany z samokrytycyzmu, nie z winy wobec kogoś innego. Serdecznie pozdrawiam. :))) @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Dziękuję za te niesamowicie trafne słowa. :)) To nie metafora - ten wewnętrzny sędzia naprawdę tam mieszka, w nas, we mnie. Sprawiłeś, że wiersz jest bardziej osobisty, niż mogłoby się wydawać. :) Serdecznie pozdrawiam. @piąteprzezdziesiąte Bardzo dziękuję! Dziękuję za komentarz i za serce, które w nim czuć ... :) 💖 Serdecznie pozdrawiam. :) @Radosław Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)4 punkty
-
ogień rozpala myśli choć słońce dawno zaszło krzywe linie czasu napięte nad skronią tną perspektywy jak brzytwa lub skalper dając zbesztanej duszy chwilę złote piaski milczą skrywając ślady obnażonych pereł co w głębokim słońcu wprawiały o zawał powieki częściej mi drgają a sen pulsuje niespokojnie bo gdzieś poczuły znaną esencję od żaru spływających kropel po szkle mam emocjonalny tupet zostawię kiedyś za sobą to wszystko spoczywszy na piasku pośród zasypanych już śladów snów na jawie gdzie struny czasu wydają melodię spadających kropel na krzywe zwierciadło Klaudia Gasztold4 punkty
-
Czy ja w niebie żyć podołam Czy nad wodę się uniosę Jak ten bezmiar mam ogarnąć Czy mnie znajdziesz tam niebogę Czy w szuwary za mną wzlecisz Czy ja Twoją miłość wzniecę Jaka będę tam dla Ciebie Czy docenisz moje wdzięki Z dna moczaru Małej Jętki Czy ten niebny świat bezpieczny By opuszczać lepkie dno Czy potomstwo wydać zdołam A czy zdrowe będą dzieci Tak bym chciała z Tobą żyć A gdy przyjdzie koniec dnia Czy ja z Tobą umrzeć zdołam O zachodzie, życia kresu Znów mam doła Jestem na dnie Twoja „Ję”3 punkty
-
miliardy istnień ginie w czeluściach historia wymierania trwa któż za potęgą i marnością stoi? wypadek czy Stworzenie? czy donikąd prowadzą drogi? z gwiezdnego pyłu ulepieni przemierzamy Wszechświat nie szukam odpowiedzi co będzie potem chcę wiedzieć dlaczego samotny jestem teraz?3 punkty
-
3 punkty
-
fioletowe słońce rozlało się różowym blaskiem czekoladowa duszność uprudowała postrzeganie brzęki w uszach i poruszenie w mięśniach widok kończący się za balustradą światła rozgrzany dach podniecajacy niebo swym zapachem gruchanie gołębi na cześć prokreacji nie widać już piramid a szczyty kończą się pod fotelem niezręcznych uniesień bezsilności3 punkty
-
wchodziłem powoli w równym tempie z zachwytem nad każdą chwilą a przed zejściem chciałem więcej ileż widoków na przyszłość było3 punkty
-
do dziupli zajrzał ptaszek oj ścianki tu wilgotne szybciutko trzeba zwiewać bo mam już piórka mokre lecz zwierzak to ciekawy zagląda coraz śmielej uczciwie trzeba przyznać tych zajrzeń ma już wiele zmęczony jest biedaczek facjatę ma niepewną bo właśnie zauważył raz jasno a raz ciemno choć z drugiej strony ćwierka szczęśliwość go rozpiera on zmężniał wydoroślał już nie jest mały teraz ponadto słyszy z dali mruczenie i wzdychania to pewnie las w euforii ptaszkami śpiewa z rana wtem wewnątrz coś buzuje powstrzymać może ledwo aż nagle sru trysnęło mu z dziobka ptasie mleczko3 punkty
-
odpływ trzymać w ustach monetę czekać aż zmieni smak otworzyć okno wpuścić kurz przy stole dłoń przesunąć tam gdzie wciąż majaczy cień dłoni zabiera to rok na końcu zostaje szuflada i paragon garść pestek reszta przestaje wracać3 punkty
-
"Grzeszenie to Boga tworzenie" Boga nosimy w sobie od pierwszego tchnienia, nie mieszka w zimnych murach, lecz w głębi naszych dusz, z naszych myśli i czynów, z bólu i sumienia, powstaje jego obraz, wierny nam już. Modlitwy zmawiamy, choć często bez słowa, w codziennych decyzjach, pośród zwykłych spraw, każdy własną ścieżkę pragnie zbudować, i sam sobie wyznacza granice swoich praw. Własne przykazania układamy po cichu, z doświadczeń i porażek, z nadziei oraz łez, czas uczy nas pokory, odsiewa pychę z pyłu, odsłaniając powoli, kimś naprawdę jest. Więcej cierpliwości i więcej zrozumienia, mniej pochopnych osądów i zadawanych ran, spokojniejsze spojrzenie rodzi czyste sumienia, a dobro wróci zawsze, jak do ucha dzban. Z biegiem lat łagodniej mierzymy ludzkie błędy, choć bywa, że uporem znaczymy własny los, lepiej widzimy prawdę pośród codziennej biedy, bo przemawia doświadczeń coraz dojrzalszy głos. Stworzyliśmy Boga, by łatwiej unieść winy, by z pokutą powracać, gdy sumienie drży, lecz żadne rozgrzeszenie nie cofnie złej godziny, jeśli człowiek sobą nie odmieni swych dni. Bo łatwo rzec: „wybaczono” i uciszyć trwogę, łatwo zrzucić z serca ciężar swoich win, lecz najtrudniej nie zawrócić na tę samą drogę, w którą wczoraj prowadził — własny grzech i czyn. Leszek Piotr Laskowski3 punkty
-
podnoszę z ziemi krągłą butelkę po coca coli nie miałem z tobą żadnego uniesienia już od roku lody puściły zanim nastał czas roztopów dziś jestem na medal nie słodzę3 punkty
-
Zygzak i bakteria to się nie mieści we mnie, ani wokół mnie nie rozlega, żebym potrzebowała definicji bardziej niż wrażenia celu przekazu w poezji konsekwentnie, żebym potrzebowała dookreślać lub dekonstruować formę poprzez opis struktury konsystencji, dyfuzji i cięcia oraz uderzenia. Metafora taka istnieje i ma się dobrze na górnej półce z szansą na Nobla. Lecz – we mnie, za mną, przed mną – to się nie mieści, choć też na styku słów występuje.3 punkty
-
nasze myśli są jak wiatr bywają tu bywają tam to nasz świat nasze życie nasz kram nasze myśli to nadzieja która prawdą jest myśli umieją się uśmiechać wiedzą co to płacz bez nich człowiek byłby ubogi jak bez płatków kwiat3 punkty
-
A gdy przyjdzie czas rozliczeń za grzechy popełnione i te przyśnione odpowiem z gracją i z emanacją, że portfel jak portfolio łez mam już na wyczerpaniu, za co zresztą grzecznie przeproszę i zmuszony będę poprosić o darowanie win wszelakich. La Bastide, 01.07.2026r.3 punkty
-
Czasem robi się błąd nie dlatego, że się porzuca, ale dlatego, że się wraca. Powrót serca Myślałam: wrócę, będzie lżej, że czas uleczył to, co złe. Lecz serce głupie wierzyć chce, że w nocy można znaleźć dzień. Paradoks powrotu Błąd nie tkwi w ostatnim rozstaniu lecz w chęci powrotu , w staraniu. Nie każdy, kto wraca się zmienia, czas nie zapomina cierpienia. Recykling uczuć Zebraliśmy resztki dawnych wzruszeń, by tchnąć w nie życie — jeszcze raz. Lecz żar, co raz już się dopalił, nie ogrzeje więcej nas. Nie każdy powrót jest mądrością. Czasem to tylko błąd ubrany w nadzieję.3 punkty
-
Niedobra ciocia, ta ze wsi Wujek, codziennie męża swego strofuje. Wujek kupił stopery, by uniknąć afery i degustuje też piwo Wujek. __ 3 Lipca obchodzimy Dzień Cioci i Wujka👵🧓 Wujek – część wsi Zawadówka w woj. lubelskim Wujek – seria piw rzemieślniczych3 punkty
-
3 punkty
-
Pierwsze życie Za myszkami ganiałem, w śmietniku grzebałem, marnie życie skończyłem. Drugie życie Ludzie mnie przygarnęli, głaskali i karmili, do końca mnie nie opuścili. Trzecie życie Na wsi sobie mieszkałem, za myszami ganiałem, odszedłem, gdy jeszcze spałem. Czwarte życie W miejskiej dżungli żyłem, często dokarmiany byłem, bez domu jakoś przeżyłem. Piąte życie Byłem wychudzony i zaniedbany, do schroniska zostałem zabrany. Ludzie mnie adoptowali – byłem kochany. Szóste życie Leniłem się i nudziłem, gdzie chciałem, tam chodziłem, tak spokojnie życie przeżyłem. Siódme życie Byłem czarny – pecha przynosiłem, ludziom drogę przechodziłem, z czego dumny byłem. Ósme życie Kumplowałem się z psami, biegaliśmy za samochodami, cieszyłem się dziewięcioma życiami. Dziewiąte życie Pół życia przespałem, miauczeć nie zapomniałem, ostatni raz wymiauczałem.3 punkty
-
@Berenika97 Świetny wiersz, bardzo bliski sercu, ale zaczynam się martwić... Wiele serdeczności🙂3 punkty
-
Bardzo pomysłowy i klimatyczny utwór napisany w twórczym duchu. Każde życie ma swój własny charakter- podoba mi się zakończenie z uśmiechem i nutką nostalgii...pozdrawiam serdecznie*3 punkty
-
W lato majta się nogami. Chodzi boso, to konieczne. Prześcieradeł dotykamy z wyjątkiem stóp. Schną powietrzem. Lata tylko się w majtasach, gdyż żar leje się wprost z nieba. I szybuje się, bo basen znów do kolan. Zęby - mleczne.3 punkty
-
@Łukasz Jurczyk @Leszek Piotr Laskowski @Leszczym @Trollformel @Waldemar_Talar_Talar @piąteprzezdziesiąte @LessLovedziękuję Wam serdecznie ❤️3 punkty
-
@Berenika97 Piękny wiersz o tym, jak uformowani jesteśmy. By być własnym strażnikiem i sędzią. Ten wewnętrzny głos, który nie wybacza potknięć i karze za każdą chwilę słabości. Pozdrawiam3 punkty
-
Niezwykle przejmujący wiersz z głębszym przesłaniem- świetnie budujesz nastrój- od poczucia zagrożenia po refleksyjne zakończenie...pozdrawiam wzruszenie*)3 punkty
-
3 punkty
-
@Gosława cieszę się, że taką... wrażliwość u Ciebie uaktywnił... nie spodziewałbym się po nim. @Berenika97 @Trollformel te piramidy bardzo dosłowne... widzę z okna ;) Z gołębiami z kolei jestem w nieustającej wojnie o balkon... one wygrywają w dzień, a ja w nocy ;) To tak się pisze plastyczne wiersze... zastanawiałem się czy potrafię... Pesymizm... krakowska bohema dekadencka... ;) Dziękuję za Waszą obecność.3 punkty
-
@aff tak słyszałem - że najlepiej pamiętamy zapachy. Mam w związku z tym kilka historii - a Ty? Świerk też się od lat dobrze sprawdzał jako 'zagłuszacz' nazwijmy delikatnie - zapachu śmierci. @Nata_Kruk Dziękuję. Nigdy nie spuszczam wzroku ze źródeł światła;) @Wiechu J. K. może i tak 🤔 dokładnie to ma oznaczać. Dzięki B! @viola arvensis chcę tu coś napisać i co chwila kasuję. Tak zostawię.. Wiesz co jest.. @Gosława nie podserduszkowuję.Tego nie mogę. Co mogę to wysłać przytulas 🫂3 punkty
-
"Diabły dziś bogami" Przesłaniem myśli, do nieba z prośbami, nikt wierzeń nie zdoła wpoić nikomu, by znaleźć swe miejsce między bogami, leżąc i marząc na kanapie w domu. Bogowie nie przyjdą, bo nas nie szanują, choć czekamy na ich dobro, pomoc i łaski. Bogowie, bawiąc się, z nas się wyśmiewają, widząc te wiary w zmyślone obrazki. Każdy w świadomości ma Boga własnego, wojną chce dowieść swojej mądrości, śle męża na śmierć, syna, brata swego, by siłą przekonać do własnych świętości. To wojna jest muzyką dziś władzy i wiary – wojny, której obecnie już nikt nie wygrywa. Może Boży świat nasz jest już zbyt stary i diabeł nam teraz do tańca przygrywa. A przecież wiara nie umiera nigdy, choć często ją tłumi pycha i trwoga. Gdy człowiek w człowieku odnajdzie sumienie, to diabły przestaną udawać Boga. Leszek Piotr Laskowski3 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne