Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.06.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ja i moje wiersze, śpimy ze sobą. Nie ma dnia i nocy, zdania nie mają końca, a puenta zjada, pierwszy wers. Ja i moje wiersze, krew z myślą zmieszana. Rzeczywistość to tęcza, szara. Chcę i nie chcę... jeszcze. Ja i moje wiersze, smutne są pomniki, wysokie, martwe zdania, jak chłód matematyki, a trzeba mi kochania.
    7 punktów
  2. Dziury w starym swetrze nie zawsze wiedzą, gdzie się zaczynają, gdzie kończą, gdzie zaczyna się zmęczenie. Czy są kamieniem? Czasem są z drżącego „jakoś będzie”, z tych wszystkich razy, gdy myślały: „dam radę”, a myślały: „tylko nie teraz”. Ich słabości to nie metafory. To wolne środy, kiedy nie mają siły wstać, kiedy nawet kawy nie chce im się zrobić. Siedzą w ciszy i są. Nie wstydzą się już. Wiedzą: kto nigdy nie był słaby, ten wie, co to znaczy podać dłoń i nie oceniać, czy drży. Mogą nie mieć odpowiedzi, mogą iść wolniej, mogą być rozerwane i iść dalej. To jedyny dowód: nie są złamane, ledwo zgięte - wracają. Szły po mapie życia brudnymi butami. Są żywe.
    7 punktów
  3. Spadają liście lekko spadają lirycznie spadam spiesznie i ja splatając dłonie w modlitwie. Falują moje włosy falują nieme słowa płonącym muśnięte zmierzchem... ...odradzam się od nowa. I biegnę w twoją stronę przenikam czas i przestrzeń pył z łez oprósza łąkę zroszoną ciepłym deszczem. Zza mgły dostrzegam cienie wciąż wyciągają ręce odchodząc w melancholii nim zniknę... ...spojrzę jeszcze... Autor fotografii: Mirela Lewandowska
    6 punktów
  4. gdybałek gdybałka z dzieckiem a gdybuśnym popija syropek z kwiatów bzu — przypuśćmy chciałaby on chciałby (świadomie — chciałoby?) przejść się ulicami ku czci bohatera sławią go archiwa dziś walczył i kochał zwróciła historia nabrzmiał krwią poemat — nim skonał w odwagę jak wykazał w czynie gdybałek się przejmie? na czas się rozminie? marsz slalom sztafeta sporty drużynowe oddali go — proszę przepraszam to przodek
    5 punktów
  5. patrzysz na mnie i mówisz - nieobecna a ja tylko się uśmiecham jakby twarz była maską niedopasowaną do ciała może dlatego trochę mnie nie ma czas przykleja się do mnie jak wilgoć - ślizga po kręgosłupie rozlewa się ciężko aż gubię własne kontury i już nie wiem czy patrzenie dzieje się samo i wiem że gdybyś teraz zamknął oczy i wypowiedział mnie szeptem rozpadłabym się jak pył niepotrafiący zdecydować - być światłem czy tylko niedopatrzeniem w twoim spojrzeniu.
    5 punktów
  6. Pół kilograma za cztery grosze tylko świeżego bardzo proszę Proszę pana ale czego zapytała uśmiechnięta Właśnie tego powiedział Kładąc na ladzie bilet do kina cztery grosze i kwiatka
    4 punkty
  7. stanu umysłu zdeklarowanego pesymisty to orka na ugorze tylko się zmęczę i rozchoruję a chleba z tego nie będzie trzeba go zostawić niech rosną perze i osty aż ręka boska to zaorze i posieje tam jedno ziarnko gorczycy a ono wyda plon siedmiokrotny
    4 punkty
  8. Portal otwiera się tylko na ułamek chwili. Gwiazdy strzelają, rozgryzane pomiędzy zębami jak ziarenka maku. Pękają, rozlewając się po ustach galaktycznym sokiem. Połykasz je powoli, by zatrzymać ich smak na dłużej. I budzi się obsesja — by móc nimi zawładnąć w środku. I zatrzymać je po zmroku, by nie obudzić się w ogóle.
    4 punkty
  9. na pustej ulicy deszczowe miasto spływa w przestrzeni iluzji w smugach zmierzchu ciemność błądzi między oknami ludzka twarz brzmi znajomo szczególnie na psim spacerze przemoczone tramwaje wiszą na ostatniej pętli mijamy się suchą stopą wezbrane niebo dryfuje między piorunami
    4 punkty
  10. @LessLove Bardzo dziękuję! Tym razem to psychologia - "to mechanizm obronny psychiki, który polega na czasowym odłączeniu się od emocji, wspomnień, poczucia ciała lub rzeczywistości." Cytat z sieci. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @wiedźma Bardzo dziękuję! Dziękuję Ci za te słowa. To, co piszesz o "niedopatrzeniu" - o strachu, że jesteśmy tylko błędem w czyimś spojrzeniu - to bardzo trafne i poruszające. I za tę szczerość - to nie jest łatwe, żeby napisać "to nie metafora, to codzienność". Piękny i mądry komentarz. Serdecznie pozdrawiam. @Rafael Marius Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.
    4 punkty
  11. Rzuciłem cię i wszystko się ułożyło fatalnie. Drogi, mosty, pociągi znalazły końcowe miejsca - swój brzeg rzeki, jeziora, rozlewiska zamknięte w butelce wody - odkrywanie świata, to, co miało znaczenie wpełza za blejtram. Noszę w sobie ślad twojej obecności, tak - nasz zgodny sprzeciw, powtarzalną nieobecność, oczekiwanie - każde jeszcze i jeszcze nie, wieczne przedlustrzenie, twój tkany profil. Kaszel, który mnie budził, zduszony śmiech do poduszki. Skinienie dłoni z wiecznym pa - niebieski odpływ rzek pulsujących pod skórą. Ślad szminki. To, co wciąż boli, ślad, ślad jedynie - dziecko. Chmurność, wodnisty gniew stukany palcami o stół, obcas na chodniku coraz niżej brzmiący, szarość Payne'a w tle. Wszystko się ułożyło. Wszystko się ułożyło fatalnie. Dobrze wiesz, że nie jest mi lepiej. Maluję akwarele, akryl. Waham się, czy ci to pisać.
    3 punkty
  12. Przychodzi lekko Z subtelnym uśmiechem Rani niepostrzeżenie I zostawia z grzechem
    3 punkty
  13. Niewidzialny Jestem najskromniejszy, najcichszy. Nie było mnie widać i nie ma. Zrodzon z obcej matki. Ilu nas było, drogi bracie, w cieniu dowództwa? Tamten czas nas nie kochał. Przetrwałem trzydzieści trzy warty, patrząc, jak gasną kolejne baony. Jam uciekł z transportu, jam walczył do końca, jam padał żywy. Pod gradem kul udawałem trupa, żeby się jeszcze na coś przydać. Jestem niepopularny. Mówią, że mam spróchniałe korzenie. Matka odeszła za wcześnie. Przyszła Polska. Zrozum, że to nie była moja matka! Poszedłem walczyć, żeby cokolwiek ocalić. Że krew była niemiecka? Tego wyboru nie miałem. Potem byłem cichutki, najcichszy. Nigdy nie nagrodzono mnie miłością. W kraju stałem się banitą, do końca obcym, niezaakceptowanym. Cisza. @Charismafilos dziękuję 🌷
    3 punkty
  14. Zegar_mistrz naprawia mechanizm który czasami zawodzi bo czas bo korozja bo rozsypany popiół który nie chce się złożyć w bukiet niezapominajek przecież zegarmistrz nie utka chwil z wczoraj jego dzisiaj też się błąka jak kundle w deszczu na progu sąsiadka jeszcze matka już wdowa chciałabym jeśli można mam trochę dziwny zegarek co rok wskazówki cofają się zawsze tego samego dnia kiedy zbieram kwiaty na łące a gdy mi - te łąki - zabiorą czerwiec, 2026
    3 punkty
  15. „Karma” Nie uczynisz niczego złego na długo, karma twoja cię zawsze dopadnie. Sumienia serca nie oszukasz własnego, karma rozlicza wszystkich przykładnie. Większą zasługą są dobre uczynki, których nie zawsze widać wszystkie zalety. Są tacy, którzy robią sobie z niej kpinki, nim karma zrzuci im z oczu rolety. Niektórzy znajdują drogę szczerości, inni zawzięcie trwają przy kłamstwie. Nie każdy potrafi przełamać słabości, więc wolą pozostać w obłudzie i chamstwie. Bóg domniemany, dobroduszny i święty, mądrze układał te światy nasze. Rozumem dzieląc, rzekł: „Jam jest zajęty, rządzenie wami jest teraz wasze”. Zostawiam wam karmę dobra i złego, która pilnować w uczynkach was będzie. Zaznasz jej szybko, robiąc coś dobrego, będziesz zło czynił, odnajdzie cię wszędzie. Bo każdy zbiera plon własnego działania, choć czasem długo na zapłatę czeka. Karma nie krzyczy, nie szuka uznania, lecz zawsze wraca ścieżkami człowieka. Może zwierciadłem, jest karmy odbicie, w którym widzimy każdy nasz czyn, bo człowiek, idąc przez swoje życie, sam jest początkiem i końcem swych win. Nie czas nas sądzi, nie niebo, nie losy, lecz prawda, którą nosimy dla siebie. Każdy dzień splata skutków własne głosy, a to, co dajesz, powraca do ciebie. Leszek Piotr Laskowski
    3 punkty
  16. Przymocowali mnie do cokołu, na asfaltowym placu w mieście. Patrzę kamiennym wzrokiem dokoła. Czy ktoś pamięta moje wiersze? A były niczym motyle pląsy, jak pszczoły, które nad kwieciem brzęczą. Takie jak perły porannej rosy, co deszcz nanizał na nić pajęczą. Mnie do asfaltu przymocowali. Dlaczego tego im było trzeba? Może po prostu się obawiali, że niczym motyl wzlecę do nieba?
    3 punkty
  17. odchodziliśmy powoli łapiąc ostatnie niemożliwe tchnienia w tęczówkach zapisane kody z przeszłości zdjęcia na których patrzymy jasno w obiektyw nie ma na nich drobnych nieścisłości wzajemnych oskarżeń długich smsów zamiast długich rozmów nie ma zdjęć prześwietlonych ostrego tła światła załamanego niespodziewanym cieniem zmęczonym powolnym odchodzeniem
    3 punkty
  18. do dziś nie mogę ochłonąć dojść do siebie jednak po kolei miałem iść do lekarza zarejestrowała mnie żona i powiedziała nazwisko kiedyś go widziałem udałem się na drugi dzień do przychodni dopiero na miejscu przypomniałem sobie że nie wiem jaki pokój zadzwoniłem nie odebrała siadłem więc na krześle przy pokoju gdzie nie było pacjentów ledwo zajrzałem do telefonu wyszedł GOŚĆ poprosil do środka głowę bym dał to nie był ten o którym mówiła żona może aż tak się zmienił siadłem zaniepokojony na wskazanym miejscu zaczął mnie wypytywać jak prawdziwy lekarz bałem się spytać kim jest więc odpowiadałem zbadał mnie chyba zbyt szybko horror po kilku minutach podał kody na leki i powiedział dziękuję do widzenia odpowiedziałem i wyszedłem na nogach z waty kto to mógł być wróciłem do domu z nabazgranym kodem do apteki żadnej pieczątki tytulu nazwiska cztery cyfry 7593 opisałem go żonie także stwierdziła że to nie mógł być nasz lekarz boję się wykupić leki bo może to był jakiś zabójca tyle o tym w tv może nawet … imigrant może ktoś doradzi co robić czuję się coraz gorzej 6.2026 andrew Sobota, już weekend
    3 punkty
  19. być obecnym jak palec pod budką zagrać ze swoim mrokiem w chowanego i za nic w świecie nie dać się zaklepać
    2 punkty
  20. tak strasznie się opiłam rymem że teraz padło mi na uszy mam kręćka w oczach, łupie we łbie no słowem - nie przestaje suszyć razi jaskrawość fonetyczna a we łbie syczą mi bąbelki i każdy pęka razem z głową na sto tysięcy razów ciężkich było nie czytać tyle, ciurkiem przewidzieć rychłą katastrofę ooo, białe myszki siadły w wersie złożyły napis - rymożłopek
    2 punkty
  21. jest ufnym chłopcem gdy patrzysz mu w oczy słodka jego skrucha innym razem uwodzący opanowany aż kusi by sprawdzić gdzie leży granica zawsze gotowy do żartu do absurdu i tylko przy tobie prawdziwie smutny prawdziwie radosny
    2 punkty
  22. dlaczego tak rzadkie? lub wcale ich nie widać? bo są chciwi którzy wszystkie zagarnęliby dla siebie bo są biedni którzy nie wierzą że są ich warci ale ty przecież widzisz kiedy patrzysz na stokrotkę
    2 punkty
  23. Sieć... na pajęczej sieci moje serce ufne tak lekkie jakby nigdy nie widziało deszczu... zdrada nie przychodzi z hałasem przychodzi nocą jak anioł w czarnym płaszczu siada obok i wygląda jak coś znajomego dopiero później widzisz że każdy dotyk zostawił pęknięcie co zrobi pająk kiedy ktoś rozerwie sieć rzuci wszystko? czy zacznie od nowa dzień po dniu nić po nici jakby nie pamiętał kto ją zniszczył? to tylko sieć... powiedzą to tylko kilka nitek rozciągniętych między gałęziami Ale dla pająka to dom to głód to życie Więc wraca i buduje od nowa choć wie, że są rzeczy które przychodzą w ciemności tylko po to... żeby sprawdzić... ile jeszcze zostało do zerwania...
    2 punkty
  24. @iwonaroma Bardzo mi miło, dziękuję🙂 Masz avsolutną rację, że świat jest niesamowity, zwłaszcza świat przyrody. Szkoda, że go niszczymy. Pozdrawiam. 🌺 @aff Dobre wiadomości budują naszą szarą codzienność. Bardzo dziękuję za wizytę i pozdrawiam🙂 🌺 @Benjamin Artur @Rafael Marius @Poet Ka @Gra-Budzi-ka Bardzo Wam dziękuję🙂
    2 punkty
  25. Zaciśnięte pięści I w oczach gniew A na jej policzkach krew Ale śmierć nie przyjdzie Ani dzisiaj ani jutro Bo przyszłość to Niepewny element Tej całej układanki Więc lepiej opróżnijcie Na razie do połowy Swoje szklanki
    2 punkty
  26. @Berenika97 Przeczytałam "Niedopasowana" i zatrzymałam się przy "wilgoć ślizga po kręgosłupie". Bo to jest dokładnie TO uczucie, którego nie da się nazwać inaczej. Dziękuję, że napisałaś "trochę mnie nie ma". Bo dla wielu z nas to nie metafora. To codzienność. I dziękuję za "niedopatrzenie". To słowo zostało ze mną. Bo czasem boimy się bardziej tego, że jesteśmy tylko błędem w czyimś spojrzeniu, niż tego, że nas nie ma wcale. Trzymaj się. Nawet jeśli to tylko pył - to on też lśni w słońcu. Serdeczne uściski.
    2 punkty
  27. @iwonaroma Słusznie, charakter trudno zmienić i nie warto próbować. Pozdrawiam
    2 punkty
  28. @iwonaroma słusznie, nie nasza to odpowiedzialność zawsze i wszędzie brać na siebie umysły pesymistyczne :) On tam ma baczenie na każdego :)
    2 punkty
  29. niewidzialne są nasze ręce nasze ciało niewidzialne skłaniamy się jeszcze ku sobie ale wszystko niewidzialne już nie ta słodycz nie to niewidzialne takie oddalenie
    2 punkty
  30. @Berenika97 Dziękuję. @.KOBIETA. Skoro tak mówisz... Dzięki!
    2 punkty
  31. Witaj - tak jak w komentarzu - szczerość i naturalność jest w tym wierszu - dzięki - Pzdr.miłym porankiem. @Benjamin Artur - @Poet Ka - dzięki -
    2 punkty
  32. @Mitylene śliczne... :)
    2 punkty
  33. @aff Wiadomo, że najzdrowsze jest "zdrowe" jedzenie i najlepiej przygotowane samodzielnie. Czasem jednak lepszy rydz niż nic. Byle brzuszek pełen. Dziękuję i pozdrawiam 🙂 @Marek.zak1 Też lubię zaglądać do takich restauracji. Jednak nawet tam niekiedy czuć kiedy brakuje włożonego serca. Dziękuję i pozdrawiam:-) @aff My nie mamy, co prawda, baru mlecznego, ale często też serwują dania dnia. I tu akurat można się najeść czasem jak "u mamy". @LessLove To bardzo fajna koncepcja. I można przy okazji zjeść zupę, którą w dzisiejszych czasach jakoś jada się okazyjnie. Pozdrawiam 🙂 @Berenika97 Dokładnie tak jest. Jednak trzeba niekiedy naprawdę skupić się na " tu i teraz" żeby te różnice zauważyć. Dziękuję za wnikliwe czytanie (jak zawsze) ;-) Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂
    2 punkty
  34. 90. Starzy młodzieńcy (narrator: Agrianin) 1. Król dał wybór — a to trudniejsze niż rozkaz. 2. Nikt nie nauczył żołnierza odpowiadać samemu sobie. 3. Patrzyliśmy na tych, co odchodzą — i widzieliśmy siebie. 4. Podniosłem włócznię. Bo w ciszy nie umiem spać. 5. Zatrzymać się znaczy usłyszeć wszystko, co zgubiliśmy. 6. Kochał nas chyba tak, jak wojownik kocha swój stary nóż. 7. Dom karmi serce. Żołd karmi wszystko inne. 8. Zostaliśmy — starzy młodzieńcy z sercami jak żelazo. cdn.
    1 punkt
  35. 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza) 1. Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha? 2. Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze. 3. Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest. 4. Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów. 5. To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy. 6. Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie. 7. Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść. 8. Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło. cdn.
    1 punkt
  36. I. Wnuczka o babci. Siada przy oknie, zanim zadzwonię do drzwi. Słyszę, jak dostawia filiżankę. A potem - trzyma moją rękę, szuka pewności, że ktoś zapamięta jej imię. II. Babcia o wnuczce Jest przy mnie - jasna i pachnąca wiatrem. Jeszcze nie wie, że gubię się we własnej pamięci, i odpływam od brzegu z każdym zachodem słońca. I tylko przy niej pamiętam jeszcze swoje imię
    1 punkt
  37. @wiedźma @piąteprzezdziesiąte @Waldemar_Talar_Talar dziękuję Wam serdecznie 🌹
    1 punkt
  38. czterech na celi i piąty to mur i wyrok który siedzi w nas głęboko cela sapie jak stary diesel mieli nas na wolnych obrotach aż się w środku wszystko rozwarstwia powietrze ma gęstość niemytej skóry jakby ktoś oddychał nami wcześniej i zdechł w środku wchodzi pod powieki oblepia gardło siwym dymem z tanich fajek krata robi za radio łapie tylko stację cisza gada przez zęby że świat to druga strona tej samej ściany tylko bez nas kibel stoi jak generał od brudnych spraw i każdy mu melduje co ma do oddania z siebie pierwszy to profesor od grypsery mówi że słowo waży więcej niż wyrok że jak powiesz kit to kit cię zje od środka i nie zostawi kości stoi nad kiblem jak nad amboną głosi ewangelię z papieru po fajkach amen mówi ściana bo ma nas w sobie i nie musi już słuchać drugi to malarz od ucieczek rysuje kredą drzwi na betonie każde inne każde donikąd puka w nie nocą aż palce mu miękną i pyta czy jest sens a echo odpowiada spierdalaj raz wszedł w cień i nie wyszedł cały wrócił o siebie krótszy resztę nosi pod sercem jak trefny fant została mu tylko ręka która do dziś macha do nikogo i nie może przestać trzeci to kucharz od filozofii miesza zupę aż robi się czarna jak język po kłamstwie pluje do niej teorią mówi że życie to wywar z resztek i cudzych błędów a człowiek to kostka rosołowa bez opakowania a my jesteśmy jak stare konserwy z przebitą datą ważności które system zapomniał wyrzucić więc powoli rdzewiejemy od środka głód nie zna metafor i śmiejemy się głośno jakby ktoś nas rozcinał od środka i sprawdzał co jeszcze działa czwarty to ja cień od oddechów zbieram sapnięcia i niedokończone zdania do kieszeni aż krzyczą od środka mam tam już cały spacerniak i pół nocy która nie chce się skończyć zbieram ten ciepły kwaśny tlen zanim ostygnie na betonie jak parująca krew pod rzeźnickim nożem czasem wyciągam jedno i palę jak skręta żeby sprawdzić czy jeszcze się kręcę czy już tylko pamiętam jak klawisz wpada jak przypał bez zaproszenia mówi spokój a spokój robi z nami co chce i nigdy nie wychodzi pierwszy Bóg zagląda tu tylko na przeszukania rozpruwa nam materace i sprawdza czy nie schowaliśmy w nich kawałka duszy na czarną godzinę ale sam też ma podarte kieszenie szuka klucza który upuścił w nasz kibel i teraz boi się włożyć tam rękę ustawiamy się w pion jakby ktoś nas narysował na wystawie ale w środku każdy leży i udaje że jeszcze stoi noc robi obchód w kapciach po cudzym śnie siada na pryczy i liczy nas jak drobne które ktoś rozsypał i nie chce pozbierać zawsze się myli zawsze wychodzi za dużo albo za mało raz dwa trzy cztery i pół bo jeden już dawno wyszedł głową drugi jeszcze nie wrócił z wczoraj a trzeci śpi tak głęboko że śni mu się wolność na raty z odsetkami profesor mówi że to błąd systemu malarz dorysowuje brakujące twarze kucharz doprawia ciszę solą z potu i czymś jeszcze czego nie chce nazywać a ja ryję w murze paznokciem aż zostaje pod nim mięso że istniejemy na pół gwizdka ale byliśmy tu naprawdę rano syrena przecina powietrze jak kosa rozmowę wstajemy posklejani snem i cudzymi historiami które już się nie odkleją ktoś szuka siebie pod pryczą ktoś w kanciapie pod sercem ktoś już dawno sprzedał imię za herbatę i święty spokój i nie pamięta jak brzmiało krata śmieje się pierwsza bo zna pointę zanim ją wymyślimy mur milczy bo nie musi gadać ma nas wbitych w siebie po kolei jak daty bez świąt i tylko kibel wie wszystko ale nie sypie bo każdy tu kiedyś kończy rozmowę z życiem twarzą w dół a woda zabiera słowa szybciej niż człowiek zdąży się przyznać
    1 punkt
  39. To im zmokłe da: sadełkom zmiot.
    1 punkt
  40. @Berenika97 Nie mówię, że E.Kącka nie zasłużyła. Moim zdaniem na wybór wpłynął jednak też czynnik moralny. A biografia B. Guczalskiej to majstersztyk. Teatrologiem/"lożką🐖" nie jestem, a oderwać się nie mogłam.
    1 punkt
  41. @Berenika97To prawda. Nawet Osiecką też pewnie częściej odwiedzają gołębie.
    1 punkt
  42. 1 punkt
  43. @lena2_ Bardzo dziękuję! Na pewno będzie pamięć tak wrażliwą i mądrą Babcię. Serdecznie pozdrawiam. @Stukacz Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
    1 punkt
  44. @Nata_Kruk Bardzo dziękuję !!! Ale co zrobić, gdy sam nauczyciel jest zagubiony? :) Pozdrawiam @Berenika97 Bardzo dziękuję !!! Persepolis - niczym ofiara całopalna. Bo po co niszczyć własny już pałac? Nazywali to sprawiedliwością. Ogień nie zna takiego słowa. Pozdrawiam
    1 punkt
  45. @Łukasz Jurczyk Kancelista jako narrator - jednym z jego zadań było również pisanie oficjalnej kroniki (historii). A teraz - gdy jest świadkiem upadku imperium - staje się bezradny. Do tej pory to, co pisał było pełne propagandy. Teraz gruzy są bardziej szczere niż słowa. Świat „zrozumiał” upadek bez potrzeby czytania oficjalnych komunikatów. Ogień działał w sposób bezwzględny, a splądrowanie świątyń nie wywołuje gniewu bogów, co sugeruje kryzys wiary i pustkę ukrytą pod złotymi kopułami. „Pieczęć - ostatnia rzecz, która wierzy w Szachinszacha." - to świetna metafora. Gdy ludzie uciekają, zdradzają lub zginą - lojalny zostaje jedynie ten przedmiot. Historia ludzkości to zamknięte koło: budowanie, wiara (ideologia) i nieuchronna samozagłada. Perski urzędnik wie, że jego imperium nie jest ani pierwszym, ani ostatnim, które płonie. Rozmowa z synem to konflikt pokoleń. Syn, widząc ruinę świata ojców, odrzuca ich wartości. Kancelista podsumowuje, że jest to mądrość powierzchowna,wynikająca z buntu, która nie rozumie, że mimo zmian, potrzeba zapisu (kultury) zawsze wraca. Bardzo mi się podoba, to uniwersalny i mądry przekaz! Pieczęć lojalna, Szachinszach już stracił tron, Ona wierzy wciąż. Znów zbudują dom, Znów uwierzą w pusty mit, Znów zapłonie ten świat.
    1 punkt
  46. @Łukasz Jurczyk Jak czytałam poprzedni odcinek, to właśnie myślałam o reakcji Persów na to, co robiła armia Aleksandra w Persepolis, a zwłaszcza na pożar. Cieszę się, że jest relacja z drugiej strony. Wrócę do tekstu jutro.
    1 punkt
  47. @jjzielezinski Bardzo dziękuję! Staram się, aby każdy miesiąc coś zmieniał w uczuciach młodej kobiety. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @andrew Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) to my rozmieniamy go na drobne wierząc że jutra będą do wczoraj podobne
    1 punkt
  48. "Skrzydlaty pan wiatr".. bardzo ładnie 'go' nazwałaś... :) Psotnik z niego, z Ciebie nie mniejszy.. ;) Samotnik jednak dalej sobie poszaleje. Przemiła treść wiersza. Pozdrawiam Ala.
    1 punkt
  49. Prawdziwki - praw dziwki. I laku... kuka zakukali. Podpory pod pory? Ta kapusta taka pusta.
    1 punkt
  50. I zagada Iza gada O, patałachy, opata łachy!
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...